Witam.
W firmie wykonujemy lampę błyskową RGB na LED'ach mocy XLAMP.
Składa się ona z 300 jednowatowych diod (100 czerwonych, 100 niebieskich, 100 zielonych) razem wychodzi jakieś 360W mocy ciągłej. Mikrokontrolerem jest programowany kolor swiecenia.
Po zmontowaniu jej mamy duży problem.
Przy świeceniu ciągłym światłem wszystkie diody "mrugają".
Zasilane to jest z 24VDC, oczywiście pośrednio przez sterowane źródla prądowe. Na ich wyjściu jest sygnał PWM o częstotliwości 300Hz.
Kablami doprowadzającymi przy takim napięciu płynie niezły prąd, do tego zmienny z częstotliwością 300Hz, kable są ułożone wzdłuż krawędzi obudowy, czyli w prostokątnej ramce.
Do tego dochodzą inne objawy:
Jeśli doprowadzimy zasilanie tylko do jednego koloru, w naszym przypadku zielonego, to zapalją się słabo zielone, a dużo jaśniej czerwone.
Wynika to z faktu, że czerwone LEDy potrzebują niższego napięcia i prądu, aby świecić.
W każdym bądź razie zasilanie jakoś przenika do innych gałęzi, pomimo braku zwarcia pomiędzy gałęziami (sprawdzane prądem stałym).
Od dwóch dni sprawdzamy wszelkie inne potencjalne przyczyny, jak narazie wykluczyliśmy wszystlie orpócz tego własnie podejrzenia, że stworzyliśmy transformator.
Mam pytanko:
Czy nasze przypuszczenia są trafne ?
Czy w takim razie pomoże ekranowanie kabli zasilających ?
Pozdrawiam i bardzo proszę o podpowiedź.
Michał Kaczmarczyk
Lediko
W firmie wykonujemy lampę błyskową RGB na LED'ach mocy XLAMP.
Składa się ona z 300 jednowatowych diod (100 czerwonych, 100 niebieskich, 100 zielonych) razem wychodzi jakieś 360W mocy ciągłej. Mikrokontrolerem jest programowany kolor swiecenia.
Po zmontowaniu jej mamy duży problem.
Przy świeceniu ciągłym światłem wszystkie diody "mrugają".
Zasilane to jest z 24VDC, oczywiście pośrednio przez sterowane źródla prądowe. Na ich wyjściu jest sygnał PWM o częstotliwości 300Hz.
Kablami doprowadzającymi przy takim napięciu płynie niezły prąd, do tego zmienny z częstotliwością 300Hz, kable są ułożone wzdłuż krawędzi obudowy, czyli w prostokątnej ramce.
Do tego dochodzą inne objawy:
Jeśli doprowadzimy zasilanie tylko do jednego koloru, w naszym przypadku zielonego, to zapalją się słabo zielone, a dużo jaśniej czerwone.
Wynika to z faktu, że czerwone LEDy potrzebują niższego napięcia i prądu, aby świecić.
W każdym bądź razie zasilanie jakoś przenika do innych gałęzi, pomimo braku zwarcia pomiędzy gałęziami (sprawdzane prądem stałym).
Od dwóch dni sprawdzamy wszelkie inne potencjalne przyczyny, jak narazie wykluczyliśmy wszystlie orpócz tego własnie podejrzenia, że stworzyliśmy transformator.
Mam pytanko:
Czy nasze przypuszczenia są trafne ?
Czy w takim razie pomoże ekranowanie kabli zasilających ?
Pozdrawiam i bardzo proszę o podpowiedź.
Michał Kaczmarczyk
Lediko