Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

czy ladowanie aku zasilaczem AT/ATX szkodzi?

martinpl 16 Mar 2006 19:43 3133 6
  • #1
    martinpl
    Poziom 27  
    mam pytanie do kogos, kto od dluzszego czasu stosuje przerobiony zasilacz AT lub ATX do ladowania aku samochodowego, ja doladowywalem tak 2 razy i zadnych szkodliwych zmian nie widze, w temacie https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic439295.html kolega twierdzi ze szkodzi, nie pisze jednak dlaczego, przeszukalem forum, znalazlem wypowiedz kilku teoretykow, ale wiem ze teoria czesto sie rozni od praktyki...

    wiec pytam kogos kto to stosuje i uzywa od jakiegos czasu :)
    ja swoj aku podlacze niedlugo do takieg AT na 12-14h bo wczesniej tylko po kilka godzin doladowywalem, teraz chce go postawic na nogi...
  • #2
    senso
    Poziom 20  
    Czy zwiększona częstotliwość pracy przetworki nie wpłynie negatywnie na elektrolit w aku?,nie "zagotuje go"???
  • #3
    buch
    Poziom 11  
    ja bym raczej nie podejmowal sie takich prob nie lepiej kupic prostownik w markecie bezpiecznie dla aku i bez zbednych problemow
  • #4
    martinpl
    Poziom 27  
    senso - wlasnie nie wiem tego, ja nie zauwazylem NIC! niepokojacego, przy ladowaniu monitorowalem prad, napiecie i temperature elektrolitu i nic zlego sie nie dzialo i 2 razy podladowalem, a teraz sie zastanawiam czy moge taki zestaw podlaczyc na dluzej :)

    buch - a wiesz dlaczego tak nie zrobie? bo chocby nie wiem jak tani szajs w markecie do akumulatora jaki laduje kosztuje okolo 80-100zl a dobry prostownik 2 x tyle, a ja zasilacze AT mam gratis, przerabiam tez za darmo, jedyny koszt to rezystory z demontazu :)
  • Pomocny post
    #5
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Akumulatorowi dobrze słyży ładowanie prądem pulsujacym (trafo + mostek). Ma to związek z zesiarczeniem płyt. Ale to nie znaczy że zasilacz AT(X) go zabije.
    Sam popełniłem kilka ładowarek z AT i sprawują się nieźle. W sklepach coraz częściej pojawiają się ładowarki impulsowe. Sugeruje zauważenie faktu że normalny akumulator samochodowy podładowujemy kilka razy w zimie. Na pewno mu nie zaszkodzi ładowarka z zasilacza. Wystarczy pamiętac o podstawowych zasadach ładowania akumulatora.
    Inna sprawa to zabawa z odsiarczaniem. Tutaj potrzebny jest prostownik z wyższej półki albo zabawa ze "zwykłym" trafkiem, żarówa itd.

    Korzystając z okazji zapytam: jak przerabiasz zasilacz. Ja korzystałem z tego: http://tmankows.republika.pl/power.html - prościej się chiba nie da.

    Jeśli masz na myśli to:
    Cytat:
    wszystko bardzo ładnie tylko taki "prostownik" może zniszczyć akumulator, który lubi być ładowany prądem pulsującym najlepiej półokresowym o niewielkiej częstotliwości.
    - to powiem wprost: facet puścił "pajacyka" i nawet nie prubuje wytłumaczyć o co mu chodzi.

    Pozdrawiam.

    Dodano po 12 [minuty]:

    I jeszcze jedno: proszę się przyjrzeć jaki przebieg ma napięcie z alternatora (jest to prądnica trójfazowa). Raczej nie jest to przebieg jednopołówkowy, sugerowany przez "Kolek". I jakoś to akumulator wytrzumuje.
  • #6
    darpajdp
    Poziom 22  
    Cześć. Ładować akumulator można wszystkim, co daje prąd wyprostowany(czytaj jedokierunkowy), należy zachować tylko 2 zasady:
    1. Nie ładować powyżej 14,2-14,6V (tyle daje sprawny alternator w samochodzie).
    2. Nie ładować za długo stałym prądem, bo "wygotuje" się woda z elektrolitu, szkodliwe w akumulatorach bez korków(nie można dolać).

    Nie ładować powyżej 14,2-14,6V, znaczy to, ze jest to optymalne napięcie eksploatacyjne. Większość akumulatorów bezobsługowych ma taki zapisek w instrukcji obsługi lub w karcie gwarancyjnej. Napięcie to nie daje pełnego naładowania akumulatora, ale jest optymalne, nie powoduje nadmiernego gazowania(odparowywania wody z elektrolitu).
    Nie ładować za długo, znaczy nie pozostawiać podłączonego prostownika dłużej niż trzeba np. powyżej, 15godz., jeśli ładujemy stałym prądem a jest to prąd 0,1C a 1,5godz. prądem 1,0C itd., a powód taki sam jak wyżej.
    Jeśli ładujemy ładowarką z ograniczeniem napięcia do 14,4V nie należy się obawiać, że prąd ładowania będzie za duży(tak właśnie działa alternator w samochodzie), jeśli z jakichś powodów mamy bardzo rozładowany akumulator a uda się nam się odpalić samochód, to prąd ładowania akumulatora może wynosić nawet kilkadziesiąt amper, ale prąd będzie spadał do „zera” w miarę naładowania akumulatora.
    Jeszcze jeden temat, alternator, choć jest prądnicą prądu przemiennego posiada prostownik 3-fazowy i daje na wyjściu prąd wyprostowany pulsacyjny. Tak, więc nie wydaje mi się, że ładowanie akumulatora prądem pulsacyjnym mogłoby mu szkodzić.

    Pozdrawiam.

    Dodano po 19 [minuty]:

    Zapomniałem o częstotliwości, alternator daje częstotliwość różną od sieciowych 50Hz, uzależnione to jest od obrotów silnika w samochodzie i są to setki Hz.
  • #7
    Nawigator
    Poziom 33  
    Normalnie akumulator w aucie dostaje w tyłek co chwilę, a to 200A do startu, a to mróz, a to upał, a to ładowanie kilkanascie A bo właściciel zostawił na światłach i inne tortury a wy sie zastanawiacie czy wyprostowane stabilizowane napięcie mu zaszkodzi...
    Pozdr. N.