logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Wybór niskoszumnych tranzystorów PNP UCE ≥60V do wzmacniacza audiofilskiego

MinisterQ 18 Mar 2006 13:46 6383 12
REKLAMA
  • #1 2428506
    MinisterQ
    Poziom 18  
    Posty: 316
    Pomógł: 17
    Ocena: 16
    Potrzebuję informacji na temat możliwie jak najbardziej niskoszumnych tranzystorów, o podobnych lub przybliżonych parametrach:

    PNP, maksymalne napięcie kolektor-emiter powyżej 60V, maksymalny prąd kolektora - jakieś 0.5A - generalnie stopień sterujący wzmacniacza mocy.
    Podobny do BC313, ale BC313 generalnie chyba nie uchodzi za niskoszumny tranzystor ;)

    coś podobnego do pary BC 550C/560C, ale również o mniejszym współczynniku szumów - podejrzewam że BC550/560 nie stosuje sie w sprzęcie uchodzącym za "audiofilski" :)

    I pytanie na koniec - macie jakieś sposoby na rozpoznawanie czy jakiś tranzystor jest podróbką? np. w przypadku 2sc5200/2sa1943. Swojego czasu zakupione przeze mnie w poltronicu padały jak muchy, grzejąc się niemiłosiernie, natomiast zakupione w zwykłym sklepie "za rogiem" te same tranzystory, pracujące w tym samym układzie przy tych samych parametrach bezproblemowo pracują już kilka tygodni. Oczywiście jestem pewien że prąd spoczynkowy ustawiony był poprawnie, wzmacniacz się nie wzbudzał, zasilanie odpowiednio odfiltrowane, przed montażem mierzyłem tranzystory próbując je optymalnie sparować, etc, itd, itp.
    Jedyne co różniło wizualnie te tranzystory, to sposób wykonania oznaczenia. Te które pracują poprawnie mają na sobie rodzaj nadruku, a te które padały - oznaczenie miały wykonane w formie "stempla".
    Nie wiem czy tzw. podróbki się zdarzają, i czy w ogóle ta teoria ma jakieś uzasadnienie praktyczne, ale słyszałem gdzieś coś takiego, i ciekaw jestem Waszych opinii.
  • REKLAMA
  • #2 2428898
    leszek65
    Poziom 16  
    Posty: 192
    Pomógł: 7
    Ocena: 2
    Witam!
    Być może nie chodzi tu o podrabianie tylko o producenta. Często podzespoły o tych samych oznaczeniach produkowane są przez różne firmy. Np. wkatalogu Elfy zawsze podany jest producent elementu i wierzę że zamawiajacy otrzymuje to co chciał kupić. Natomiast w sklepach zazwyczaj sami nie wiedzą kto i gdzie wyprodukował element.
    Być może zdarzaję różne się elementy o podobnych oznaczeniach lub nawet skrótach oznaczeń które są błędnie interpretowane.
    Kilkanaście lat temu zdarzało się podrabienie poszukiwanych układów scalonych. Proceder polegał np. na zmianie nadruku na radzieckich odpowiednikach. A czy w tych czasach jest to opłacalne ? Tego nie wiem.
    Wiem jednak że tak samo oznaczone elementy bywają jakościowo bardzo rózne. Kiedyś kupiłem tanio TDA2030 i żaden z nich nie wytrzymał napiecia 30V choć w katalogu podawano +18:-18.
    Jezeli chodzi o szumy to mam wrażenie że lementy RC oraz sposób ich rozmieszczenia, prowadzenia masy, czy sam projekt układu ma większe znaczenie niż szum tranzystorów. Oczywiście warto stosować niskoszumne ale trzeba też pomysleć o reszcie układu ( może nawet więcej niż o tranzystorach). Chociaż BC 313 i tak nie polecam bo to delikatny staruszek.
    No i nie jestem audiofilem. Nie słysze róznicy pomiędzy kablami głosnikowymi róznych firm.
    Pozdrawiam!
    PS Ogladając schematy lepszych wzmacniaczy można zauwazyć tranzystory prawdopodobnie niedostępne w handlu detalicznym. Na przykład dwa komplementarne małej mocy w jednej obudowie. To trudno dostepny teren dla hobbystów konstruktorów i pewnie wymagający sporych nakładów.
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #3 2430286
    irek2
    Poziom 40  
    Posty: 6141
    Pomógł: 435
    Ocena: 387
    BC550/560 to najmniej szumiace tranzytory na rynku. Ich ograniczeniem jest 50V i sa czesto stosowane we wzmacniaczach do ok 200W/4omach.
    Dla wyzszych napiec dobre sa popularne BC546/556. Nastepnie 2SA970/2SC2240. Te tranzystory oczywiscie stosuje sie do wejsciowych stopni roznicowych. Do wzmacniaczy napieciowych moga byc BF871/872, MJE340/350 tu juz szumy nie maja znaczenia.
    Generalnie wykonanie ukladu o malym poziomie szumow wymaga bardzo malych pradow kolektora (ok100uA) i malych napiec na CE. Dlatego specjalizowane tranzystory niskoszumne maja niskie napiecia CE. Ja kwiadomo we wzmacniaczach wystepuja na nich napiecia rowne zasilania i prady zedu 1-3mA.
  • #4 2430612
    leszek65
    Poziom 16  
    Posty: 192
    Pomógł: 7
    Ocena: 2
    Zauważełem że w róznicowych stopniach wejsciowych stosuje też specjalne dwa tranzystory w jednej obudowie (a moze nawet w jednej strukturze ?). Widział na kilku schematach ale nie widziałem w żadnym sklepie, Ma to pewnie zwiazwk z występowaniem zniekształceń ale tak specjalizowane tranzystory są też pewnie niskoszumne.
  • #5 2430959
    agaudio
    Poziom 21  
    Posty: 613
    Pomógł: 25
    Ocena: 53
    MPSA 42 npn są na dosyc wysokie napięcie proponowane do wejść różnicowych wzmacniaczy mocy.
  • REKLAMA
  • #6 2431199
    MinisterQ
    Poziom 18  
    Posty: 316
    Pomógł: 17
    Ocena: 16
    leszek65 napisał:
    Witam!
    Być może nie chodzi tu o podrabianie tylko o producenta. Często podzespoły o tych samych oznaczeniach produkowane są przez różne firmy.


    No może i się zgadza. Ale skąd w takim razie takie klimaty jak poruszane w tym wątku: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic422438.html typu sprawdzanie tranzystorów mocy młotkiem, celem sprawdzenia jak duża jest w środku jego struktura, albo magnesem :) To chyba nie bierze się znikąd? :)
    Szkoda że te uwalone przeze mnie toshiby 2sc5200/1943 poszły do zsypu, i nie wpadło mi do głowy żeby sprawdzić za pomocą przecinaka co wewnątrz nich siedziało. ;)
  • REKLAMA
  • #7 2431606
    irek2
    Poziom 40  
    Posty: 6141
    Pomógł: 435
    Ocena: 387
    MPSA42-3/92-3 to dobre wysokonapieciowe tranzystory ze sporym pradem 500mA i duza moca 625mW. Nie sa idealne na wejsciowa pare roznicowa ale ze wzgledu na dostepnosc czesto stosowane. Do stopni wejsciowych sa specjalne 2SA970/2SC2240. Tranzystory na jednej strukturze np typu MAT sa glownie uzywane do precyzyjnych wzmacniazce bo takei tranzystory charakteryzuja sie bardzo malymi roznicami w napieciu BE i wzmocnieniu. Maja dosc male napiecie pracy do 30-40V wiec musza pracowac w specjalnej konfiguracji ukladowej. Samo ich zastosowanie nie oznacza ze wzmacniacz bedzie mial super parametry, wiele osob nie mogac ich dostac wlutowuje zwykle bc546/556 i wzmacniacz dziala bez problemu.

    Co do tranzystorow mocy to ich moc jest zalezna od wielkoscstruktory polprzewodnika. Podroby maja mniejsza strukture dlatego sa tansze. Warto rozbic na probe tranzystor zeby sie przekonac czy ma szanse dzialac. Przy malych mocach nawet podruba bedzie jakos dzialac. Ja gwarantuje ze oryginalne toshiby 2SC5200/2SA1943 wytrzymuja ponad 200W z pary. Kiedys kupilem "sankeny" na wolumenie w jednym siedziala struktura 2x2mm a w drugim 5x5mm. Co ciekawe ten wiekszy byl tanszy a oba i tak byly podrubami. Toshiby maja strukture 5x5mm.

    To ze nie pomyslales ze tranzystor dobzre jest zobaczyc od srodka to znaczy ze jestes poczatkujacym i to nic zlego. Kazdy poczatkujacy elektronik wierzy w to co napisane na scalaku czy tranzystorze. Zawodowiec dodatkowo to sprawdza a najczesciej omija podejzane sklepy bo mu sie to nie oplaca. Nie tylko tranzystory i scalaki sie sprawdza dotyczy to tez zwyklych rezystorow!
    To ze spzredawca twierdzi ze spzredal nam bezindukcyjny drutowy rezystor czy metalizowany to mozna latwo sprawdzic. Sprawdza sie tez gruboscdrutu jakim jest on nawiniety a po nim okresla sie maksymalny prad udarowy rezystora.
  • #8 2431716
    MinisterQ
    Poziom 18  
    Posty: 316
    Pomógł: 17
    Ocena: 16
    irek2 napisał:

    To ze nie pomyslales ze tranzystor dobzre jest zobaczyc od srodka to znaczy ze jestes poczatkujacym i to nic zlego.


    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic383154.html

    Niekoniecznie jestem początkujący, po prostu do tej pory niekoniecznie zajmowałem się kwestią wzmacniaczy audio "na poważnie".
    Może to dziwnie zabrzmieć, ale jeszcze jak pracowałem w zawodzie, i gdy kupowany był przeze mnie jakiś element, i stosowałem go w układzie, to układ po prostu działał, i nie absorbowała mnie zbytnio kwestia tego, czy element jest podróbką, czy też nią nie jest. ;)
  • #9 2433449
    agaudio
    Poziom 21  
    Posty: 613
    Pomógł: 25
    Ocena: 53
    Przy tej okazji zapytam ,moze to kogoś też zainteresuje czy idzie kupić teraz pary komplementarne jak to bylo dawniej za 'babci komuny ' na sterujące tranzystorami mocy np. za BDP285-286. Czy trzeba kupić wiadro np.2N6107 6292 i mierzyć tylko pytanie czy wystarczy takim Betametrem z przyrządu czy należy im uczynić podobne warunki w jakich będą pracować.
  • #10 2436125
    MinisterQ
    Poziom 18  
    Posty: 316
    Pomógł: 17
    Ocena: 16
    Ja paruję tranzystory za pomocą miernika uniwersalnego, w sklepie, przed kupnem, i z reguły potem nie mam większych problemów.
  • #11 2438555
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48930
    Pomógł: 3202
    Ocena: 4215
    Układy z dwóch jednakowych tranzystorów w jednej obudowie są stosowane tam,
    gdzie wymaga się, by napięcie między bazami nie pływało przy zmianach temperatury
    - głównie w sprzęcie pomiarowym. Do układów audio to jest przesada, kilkanaście mV
    napięcia stałego na wyjściu wzmacniacza nie ma większego znaczenia, chyba że układ
    mostkowy z bezpośrednim połączeniem głośnika, a nie chcemy prądu stałego przez głośnik.
  • #12 2438924
    leszek65
    Poziom 16  
    Posty: 192
    Pomógł: 7
    Ocena: 2
    Witam!
    Firmy które na to stać udziwniają swoje układy na różne sposoby. W końcu trzeba jakoś istnieć na rynku. Ja tez myślę , że wystarczą zwykłe niskoszumne tranzysotry na wejściu. Wydaje mi się, że większą uwagę skupia się na przedwzmacniaczu natomiast w końcówce mocy ma to mniejsze znaczenie. Natomiast w konstrukcjach amatorskich wiele problemów sprawia złożenie takiego wzmacniacza do kupy, okablowanie, ekranowanie i prowadzenie masy. mam smutne doswiadczenia w tej kwesti. Kidyś zrobiłem sobie super przedwzmacniacz do magnetofonu który bardzo ładne grał ale nie mogłem pozbyć się zakłócen od silnika. Innym razem we wzmacniaczu Diory wymieniełem wszystkie tranzystory małej mocy na najbardziej niskoszumne jakie wtedy mogłem kupić i nie usłyszałem żadnej różnicy. W rózny sposób walczyłem z szumami (CD to był rarytas) i nie zawsze z powodzeniem. Myślę sobie, że dobry niskoszumny wzmacniacz to konstrukcja od początku projektowanapod tym kątem, zwłaszcza układ elektryczny a niskoszumne tranzystory są dopełnieniem, ważnym ale chyba nie najważniejszym.
  • #13 2438988
    irek2
    Poziom 40  
    Posty: 6141
    Pomógł: 435
    Ocena: 387
    kiedys sie parowalo tranzystory bo technologia wykonania byla kiepska i mialy bardzo duze rozrzuty. Dobra firma zawsze zapewnia minimalne wzmocnienie ktoro jest tu najwazniejsze. Przebierajac tranzystory trzeba odrzucic te ktore maja wyjatkowo niskie wzmocnienie i czasem te ktore maja wyjatkowo duze :)

    Kiedys z kolega przebieralismy BD243C MOROCCO i kilka sztuk/100 mialo smieszne wzmocnienie zedu 15-30 a kilka mielismy ze wzmocnieniem 150-200! Reszta miala w okolicy 100. Dokladne wartosci nie maja znazcenia bo wzmocnienie i tak jest przemnarzane przez wzmocnienie poprzedniego tranzystora.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy wyboru niskoszumnych tranzystorów PNP o napięciu kolektor-emiter powyżej 60V i prądzie kolektora około 0,5A, przeznaczonych do stopnia sterującego wzmacniacza audiofilskiego. Wskazano, że popularne tranzystory BC550/560 charakteryzują się niskim poziomem szumów, lecz mają ograniczenie napięciowe do 50V, co może być niewystarczające. Alternatywą są tranzystory BC546/556 oraz specjalistyczne 2SA970/2SC2240, które stosuje się w stopniach różnicowych, choć mają niższe napięcia pracy (30-40V). Do wyższych napięć polecane są tranzystory MPSA42, które oferują napięcie do 100V i prąd do 500mA, choć nie są idealne do stopni różnicowych. Wzmiankowano także o tranzystorach mocy 2SC5200/2SA1943, gdzie problemem są podróbki o gorszych parametrach i mniejszej strukturze półprzewodnika, co wpływa na trwałość i wydajność. Poruszono metody rozpoznawania podróbek, m.in. przez analizę struktury wewnętrznej, choć nie jest to powszechne. Zwrócono uwagę, że w praktyce większy wpływ na poziom szumów mają elementy pasywne, układ masy i projekt wzmacniacza niż sam wybór tranzystora. Wzmacniacze audiofilskie wymagają starannego projektowania układu, a nie tylko stosowania niskoszumnych tranzystorów. Wspomniano także o parowaniu tranzystorów za pomocą miernika uniwersalnego oraz o stosowaniu tranzystorów w jednej obudowie (MAT) dla precyzyjnych wzmacniaczy, choć w audio jest to rzadko konieczne. Dyskusja podkreśla znaczenie jakości oryginalnych komponentów i odpowiedniego doboru tranzystorów do konkretnego zastosowania w audio.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA