Potrzebuję informacji na temat możliwie jak najbardziej niskoszumnych tranzystorów, o podobnych lub przybliżonych parametrach:
PNP, maksymalne napięcie kolektor-emiter powyżej 60V, maksymalny prąd kolektora - jakieś 0.5A - generalnie stopień sterujący wzmacniacza mocy.
Podobny do BC313, ale BC313 generalnie chyba nie uchodzi za niskoszumny tranzystor
coś podobnego do pary BC 550C/560C, ale również o mniejszym współczynniku szumów - podejrzewam że BC550/560 nie stosuje sie w sprzęcie uchodzącym za "audiofilski"
I pytanie na koniec - macie jakieś sposoby na rozpoznawanie czy jakiś tranzystor jest podróbką? np. w przypadku 2sc5200/2sa1943. Swojego czasu zakupione przeze mnie w poltronicu padały jak muchy, grzejąc się niemiłosiernie, natomiast zakupione w zwykłym sklepie "za rogiem" te same tranzystory, pracujące w tym samym układzie przy tych samych parametrach bezproblemowo pracują już kilka tygodni. Oczywiście jestem pewien że prąd spoczynkowy ustawiony był poprawnie, wzmacniacz się nie wzbudzał, zasilanie odpowiednio odfiltrowane, przed montażem mierzyłem tranzystory próbując je optymalnie sparować, etc, itd, itp.
Jedyne co różniło wizualnie te tranzystory, to sposób wykonania oznaczenia. Te które pracują poprawnie mają na sobie rodzaj nadruku, a te które padały - oznaczenie miały wykonane w formie "stempla".
Nie wiem czy tzw. podróbki się zdarzają, i czy w ogóle ta teoria ma jakieś uzasadnienie praktyczne, ale słyszałem gdzieś coś takiego, i ciekaw jestem Waszych opinii.
PNP, maksymalne napięcie kolektor-emiter powyżej 60V, maksymalny prąd kolektora - jakieś 0.5A - generalnie stopień sterujący wzmacniacza mocy.
Podobny do BC313, ale BC313 generalnie chyba nie uchodzi za niskoszumny tranzystor
coś podobnego do pary BC 550C/560C, ale również o mniejszym współczynniku szumów - podejrzewam że BC550/560 nie stosuje sie w sprzęcie uchodzącym za "audiofilski"
I pytanie na koniec - macie jakieś sposoby na rozpoznawanie czy jakiś tranzystor jest podróbką? np. w przypadku 2sc5200/2sa1943. Swojego czasu zakupione przeze mnie w poltronicu padały jak muchy, grzejąc się niemiłosiernie, natomiast zakupione w zwykłym sklepie "za rogiem" te same tranzystory, pracujące w tym samym układzie przy tych samych parametrach bezproblemowo pracują już kilka tygodni. Oczywiście jestem pewien że prąd spoczynkowy ustawiony był poprawnie, wzmacniacz się nie wzbudzał, zasilanie odpowiednio odfiltrowane, przed montażem mierzyłem tranzystory próbując je optymalnie sparować, etc, itd, itp.
Jedyne co różniło wizualnie te tranzystory, to sposób wykonania oznaczenia. Te które pracują poprawnie mają na sobie rodzaj nadruku, a te które padały - oznaczenie miały wykonane w formie "stempla".
Nie wiem czy tzw. podróbki się zdarzają, i czy w ogóle ta teoria ma jakieś uzasadnienie praktyczne, ale słyszałem gdzieś coś takiego, i ciekaw jestem Waszych opinii.