Owijane ( jeśli myślimy o tym samym) przyszły do PRL z technologiami francuskimi w telekomunikacji- Centrale Citedis E-10 i Pentaconta, połączenie polegało na odpowiednio mocnym owinięciu na czworokątnym trzpieniu drutu 0,5 mm miedzianego pobielonego cyną ( lub innym białym metalem- kto tam wie co żabojady zastosowały w swoich kablach). Na krawędziach ( ostrych) nastepowało nacięcie drutu i uzyskanie kontaktu dyfuzyjnego w min 16 punktach styku( dla czterech zwojów). Masa śmiechu była z fachowców przyzwyczajonych do lutowania próbujących lutować przewody do bardzo gęsto upakowanych styków

. Przyrządy do owijania były proste ( wyglądające ja wkrętak) ,ręczne z mechnizmem obrotowym i elektryczne.
Tyle co pamiętam o owijaniu-stosowałem to ostatni raz ok 20 lat temu....
Pozdr.J.