Powietrze jest sporo "za rzadkim" ośrodkiem coby efektywnie prztwarzać przesunięcie mechaniczne membrany na falę. Rozmiar membrany musiałby być duży albo dopasować tubą. Jak powietrze gęstnieje (wyższe ciśnienie) sprawność przetwarzania rośnie. Dwo głośniki wspomagają sę ciśnieniowo nawzajem - dla fali dłuższej od rozmiarów zestawu głośnik A powoduje w szczycie sinusoidy podskok ciśnienia przed membraną, głośnik B pompuje w ośrodek "gęściejszy".
Dla fali o długści porównywalnej/króyszej od rozmiarów paczki (zestawu membran) zysk rośnie od efektów kierunkowych - na przodzie dostajesz to co "ukradło" od zadka i z boków
Można też to sobie tłumaczyć "inaczej" (tak na prawdę to to samo) - wyobraż sobie membranę 2xwiększej powierzcni popychaną dwoma napędami, zysk jest 3dB. A przy okazji 2 napędy równolegle mają 2xmniejszą impedancję i 2xwiększą moc można w nie wpakować. Zasilając układ takim samym NAPIĘCIEM jak pojedyńczy wpompujemy 2xtyle nocy, razem dostaniesz 6dB więcej w niskich, w wyższych srednich najczęściej trocha mniej. Głośniki z podbiciem na tym paśmie są robione specjalnie do upychania do kupy po parę - np arzka tesli - pojedyńczo "wrzeszczą" strasznie
Dwa głośniki zamiast jednego większego mają szersze pasmo do góry i są "szybsze" , lepiej przetwarzają impulsy, ale :
-interferencje
-drożej
-kłopoty z różnicami barwy pod różnymi kątami odsłuchu
-więcej dłubaniny przy robocie paczki i montażu