Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kolektor słoneczny za 1500 zł

Mariiusz 21 Wrz 2009 20:32 3583368 12709
  • #3121
    sn-rf
    Poziom 14  
    Witam,

    nanoTECHNO napisał:
    Do mojej instalacji wchodzi 22 litry płynu. Płyn solarny Ergolid Eko sprzedawany jest w pojemnikach 20 litrowych. Czy brakujące 2 litry mogę uzupełnić wodą? Przeczytałem zalecenie producenta żeby nie mieszać płynu z wodą, bo ma to zły wpływ na właściwości antykorozyjne. Czy taka mała ilość dolanej wody może mieć znaczący wpływ na pogorszenie parametrów płynu? Jeżeli tak to musiałbym kupić 2 pojemniki czyli 40 litrów co jest dużym wydatkiem. Zetaw składa sie z grzejników panelowych więc jest sporo żelastwa które może korodować.


    ja bym się "nie szczypał" i uzupełnił wodą destylowaną - taką jaką dolewa się do akumulatora. Jakiejś wielkiej korozji to nie powinno spowodować. Musisz się tylko liczyć z tym, że w Twojej instalacji będzie te niecałe 10% więcej wody, dzięki czemu czynnik zacznie Ci szybciej zamarzać czyli po prostu będzie mniej mrozoodporny. Powiedzmy nie -20°C tylko -18°C (tutaj gdybam - nie wiem jak wygląda charakterystyka - stężenie/temperatura krzepnięcia). Ja przy nawet przy nierozcieńczonym Ergolidzie musiał bym pomyśleć o funkcji podgrzewania kolektorów. Bywa u nas dość często -25°C. Bywało też poniżej -30°C (kilka nocy w przeciągu 10 lat ale zawsze) - szkoda przepłacać i lepiej dorobić funkcje dogrzewania.

    w temacie:
    http://energia.odnawialna.info/kolektory_faq:ochrona_przed_zamarznieciem

    pozdrawiam,
    Piotrek

    --
    kolektory słoneczne - najczęściej zadawane pytania
  • Relpol przekaźniki
  • #3122
    nanoTECHNO
    Poziom 14  
    Płyn Ergolid Eko który chce zastosować jest na -35 stopni, cena z przesyłką 185zł. W 5L bankach to koszt około 100zł z przesyłka więc też nie tanio bo dochodzi zakup u innego sprzedawcy, ale lepsze rozwiązanie niż kupować drugą bańke 20 litrową. Te 10% wody obniży może do -32 stopni co myśle ze jest bezpieczną temperaturą.
  • #3123
    Tarnus
    Poziom 20  
    nanoTECHNO napisał:
    Płyn Ergolid Eko który chce zastosować jest na -35 stopni, cena z przesyłką 185zł. W 5L bankach to koszt około 100zł z przesyłka więc też nie tanio bo dochodzi zakup u innego sprzedawcy, ale lepsze rozwiązanie niż kupować drugą bańke 20 litrową. Te 10% wody obniży może do -32 stopni co myśle ze jest bezpieczną temperaturą.


    Jeżeli dolewasz wodę to tylko destylowaną. Żadnej kranówy.
    W tej chwili masz 20 litrów płynu 49% do -35°. Po dolaniu 2 litrów wody uzyskasz stężenie 45,45%. Przy takim stężeniu wyjdzie około -29,5°.

    Jeżeli masz możliwość, włącz funkcję grzania kolektora ze zbiornika przy zejściu temp poniżej -27°. Tak na wszelki wypadek. Co prawda nie często ale jednak takie temperatury a nawet niższe są u nas spotykane.

    Marek
  • #3124
    nanoTECHNO
    Poziom 14  
    W tej chwili nie mam możliwości automatycznego załączania pompki przy niskich temperaturach, ale to kwestia dorzucenia układu z komparatorem. Sterownik wykonany jest z pomysłu zamieszczonego na początkowych stronach tego forum. W roli czujników zastosowane diody 1N4148. Układ pracuje stabilnie, żadnych problemów. Histereza ustawiona na 5 stopni. Wyłączenie pompki ok. 1.5 stopnia rożnicy miedzy kolektorem a bojlerem. Zamiast przekaźnika zastosowany optotriak i trak.
    Pozdrawiam
  • #3125
    migoo
    Poziom 14  
    Zastanawiam się czym zalać 2 orginalne kolektory WATT'a na zimę. Ergolid jest drogi i wątpię czy jest mi aż 20 litrów potrzebne. Jak myślicie. Mogę zastosować zwykły płyn do chłodnic samochodowych? Np Kuler firmy K2. Cena około 100zł/20l.
  • #3126
    Tarnus
    Poziom 20  
    migoo napisał:
    Zastanawiam się czym zalać 2 orginalne kolektory WATT'a na zimę. Ergolid jest drogi i wątpię czy jest mi aż 20 litrów potrzebne. Jak myślicie. Mogę zastosować zwykły płyn do chłodnic samochodowych? Np Kuler firmy K2. Cena około 100zł/20l.


    Ja bym nie ryzykował.
    Płyn samochodowy to glikol etylowy który jest trucizną i dlatego lepiej dołożyć kasę i zalać glikolem propylenowym po którym co najwyżej sraczki dostaniesz jak dostanie się do obiegu wody przez ewentualnie uszkodzoną wężownicę.
    Glikol propylenowy 49% kosztuje na domyślnym serwisie aukcyjnym 185zł za 20l.
    Naprawdę już tak bardzo oszczędzać chcesz?

    Marek
  • #3127
    migoo
    Poziom 14  
    Tarnus Ty to mnie zawsze na dobrą drogę sprowadzisz :) A i jeszcze pytanko.
    Kupiłem pare dni temu używane solary firmy WATT. Używane podobno 2 lata. Wszystko ładnie ale poprzedni właściciel chciał być mądrzejszy niż fabryka i porobił sobie "otwory wentylacyjne". Skutek jest taki, że na absorberze pojawiły się plamy z wilgoci a szyba od środka jest cała ubrudzona. Wygląda to tak:
    Kolektor słoneczny za 1500 zł
    Kolektor słoneczny za 1500 zł
    Kolektor słoneczny za 1500 zł
    Kolektor słoneczny za 1500 zł

    Da się jakoś rozebrać obudowę w celu wyczyszczenia szyby? I co z absorberem? Można go czymś delikatnie wytrzeć ?
  • #3128
    sn-rf
    Poziom 14  
    Witam,

    migoo napisał:
    Zastanawiam się czym zalać 2 orginalne kolektory WATT'a na zimę. Ergolid jest drogi i wątpię czy jest mi aż 20 litrów potrzebne. Jak myślicie. Mogę zastosować zwykły płyn do chłodnic samochodowych? Np Kuler firmy K2. Cena około 100zł/20l.


    ja mam zamiar zalać swoje kolektory najzwyklejszym petrygiem czy innym "wynalazkiem". Mi chłodnicy czy silnika w aucie nigdy mróz nie rozsadził, mimo mrozów bliskich -30°C. Skoro tutaj działa to w kolektorach też będzie. Po co przepłacać. Sprawdź tylko z czego masz zrobione te kolektory i jaki masz (masz zamiar kupić) płyn. Upewnij się, że możesz go stosować w instalacji wykonanej na bazie miedzi/aluminium/itp.

    pozdrawiam,
    Piotrek

    kolektory słoneczne - najczęściej zadawane pytania
  • Relpol przekaźniki
  • #3129
    romeo
    Poziom 11  
    Witam
    Mam instalację solarną zalaną petrygiem już 5lat i pracuje bez zarzutu
  • #3130
    koniu123
    Poziom 9  
    Witam,

    posiadam od 25.09 zabudowany zestaw Ulrich 300L z kolektorem prozniowym typu heat-pipe 30 rur. Kat dachu to 25stopni ustawiony idealnie na poludnie.
    Przez dwa sloneczne dni (25/26.09 - temp. powietrza 17-18C) temperatura na kolektorze nie przekraczala 50C, a temp. na obu wezownicach po poludniu osiagala 40-45C przy srednim poborze wody. Pompa cyrkulacyjna WILO jest ustawniona na III biegu (ca.5l/min.)
    Subjektywnie oceniam moc systemu na mirno-dostateczna. System 30rur to wzmocniona wersja (standard to 24 rur przy 300L zasobniku).
    Czytajac rezultaty osiagane na grzejnikach panelowych daje mi w tej chwili duzo do myslenia. Jakie rezultaty osiagaliscie przez ostanie dni ?

    Pozdrawiam
    Adam
  • #3131
    hamerg
    Poziom 20  
    koniu123 napisał:
    Witam,
    ........
    Jakie rezultaty osiagaliscie przez ostanie dni ?

    Pozdrawiam
    Adam


    Moje zdanie jest takie że rurki nadają się tylko i wyłącznie do instalacji gdzie temperatura powietrza jest niska i ważne jest jak najlepsze odizolowanie. W okresie wiosenno-jesiennym lepiej sprawdzają się kolektory płaskie. Zawsze najważniejszą cechą jest powierzchnia absorbera i ty jest przewaga płaskich. Ja mam pow. 1,55m2 i grzeję 80L wody i w dni 25-26.09 miałem temperaturę 47 stopni w całej objętości.
    Przewagę odczujesz dopiero jak będzie zimno na dworze jeśli oczywiście śnieg nie będzie zalegał na rurkach.
  • #3132
    Tarnus
    Poziom 20  
    romeo napisał:
    Witam
    Mam instalację solarną zalaną petrygiem już 5lat i pracuje bez zarzutu


    No jasne że można! W szóstym roku zatrujesz rodzinę.
    To jest tak jak z chodzeniem po ulicy. Jeden będzie chodził i nic mu się nie stanie a drugiego przejedzie auto. Po co więc zwiększać ryzyko i iść droga zamiast chodnikiem?
    Ja sobie nie wyobrażam takiej nieodpowiedzialności. Ta chęć zaoszczędzenia paru złotych może zamienić się w tragedię rodzinną. Wyjedziesz na kilka dni, żona albo dzieci same zostaną w domu, nie spostrzegą się że układ się rozszczelnił i co wtedy zrobisz?
    Czy do auta dolewasz rozpuszczalnik do benzyny? Przeciez też pojedzie. Wiesz ile tu kasy zaoszczędzisz? No ale ty kochasz bardziej swoje auto niż rodzinę.


    Marek
  • #3133
    hamerg
    Poziom 20  
    Przyjmując że instalacja solarna będzie bez ciśnieniowa, można wlać cokolwiek. Podczas rozszczelnienia nastąpi przeciek z instalacji wodnej do instalacji solarnej. Nie będzie mowy o żadnym zatruciu. Co innego gdy mamy instalację ciśnieniową gdzie ciśnienie w solarnej jest takie samo lub wyższe, wtedy stosowanie płynów trujących jest bardzo groźne.
  • #3134
    pajter78
    Poziom 10  
    Tez mam zamiar wlać samochodowy płyn chłodniczy.
    A wody grzanej słońcem pił nie będę, bo bardziej się boję legionelli.
    Ciepło jest wykorzystywane przy myciu,zmywaniu itp.

    A tak jak napisał hamerg, większe ciśnienie będzie miała instalacja wodna od solarnej
    No chyba, że mówimy o fabrycznych kolektorach.

    Taunus, bez urazy ale już kiedyś ktoś Ci wypomniał, że wątek jest o instalacjach do +-1500. A wlanie glikolu za 200+ pln to już będzie 1700 ;)
  • #3135
    romeo
    Poziom 11  
    Witam
    Z tym zatruciem to kit to nie cjanek potasu poza tym ilość petryga 5l awody 300l
    niesłyszałem też żeby płyn przegryzł wężownicę miedzianą układ pracuje przy ciśnieniu
    max 0,5a więc jest bezpieczny
    pozdrawiam
  • #3136
    migoo
    Poziom 14  
    Wyobraźmy sobie sytuację.
    Mamy wlane petrygo i instalacja jest zamknięta. Pracuje przy standardowym dla instalacji solarnych ciśnieniu 1,5 bara. Całość chodzi już ze 5 lat.
    W zbiorniku delikatnie rozszczelniła się wężownica. Albo na skutek przegrzania albo przetarcia lub cokolwiek innego (wiadomo, że żaden zbiornik nie jest wieczny)
    Ciśnienie w wodociągu mamy 3 bary więc woda dostaje się do instalacji solarnej i nic niezwykłego się nie dzieje. Petrygo pod mniejszym ciśnieniem nie dostaje się do wody pitnej.
    Pewnego dnia odkręcamy kran i ku naszemu zdziwieniu nie leci woda. Myślimy coś się stało w piwnicy. Biegniemy do piwnicy a tu wszystko ok. Od sąsiada słyszymy, że też nie ma wody więc jesteśmy pewni, że znowu wodociągi nawaliły i wodę zakręcili żeby usunąć awarię. Czekamy na wodę...

    Ale co się stało z petrygo ? Wypiliśmy je, umyliśmy się nim czy tylko spuściliśmy je w toalecie ??

    Ja kupiłem Ergolid do -35stopni za 180zł/20l z przesyłką. Nie żałuję ...
    Wole nie robić "partyzantki" :)
    migoo19
  • #3137
    przemek1702
    Poziom 12  
    Witam, u mnie instalacja jest zalana też płynem samochodowym z tym, że ciśnienie w instalacji solarnej wynosi u mnie 1,4, a w sieci wodociągowej jest 3,5 do tego na rurkach od kolektora mam zawór bezpieczeństwa 3 bar więc jakby wężownica była nieszczelna to ciśnienie wzrośnie i tak tylko do tych 3 atmosfer i później zawór wyrzuci nadmiar i jedyne co to pozbęde się płynu z układu.
  • #3138
    Tarnus
    Poziom 20  
    hamerg napisał:
    Przyjmując że instalacja solarna będzie bez ciśnieniowa, można wlać cokolwiek. Podczas rozszczelnienia nastąpi przeciek z instalacji wodnej do instalacji solarnej. Nie będzie mowy o żadnym zatruciu. Co innego gdy mamy instalację ciśnieniową gdzie ciśnienie w solarnej jest takie samo lub wyższe, wtedy stosowanie płynów trujących jest bardzo groźne.


    No to postaw sobie pytanie co się dzieje gdy braknie wody w wodociągach albo z hydroforu w wyniku zaniku prądu. I co wtedy z tym brakiem ciśnienia w solarach?
    Przecież jest cos takiego jak cisnienie słupa wody i to cisnienie wtłoczy ci płyn do zbiornike przez ewentualną nieszczelność.

    W przypadku instalacji cisnieniowych własnie przy zaniku najczęściej dochodzi do awarii i przecieków ponieważ o ile ciśnienie w rurach z glikolem jest stałe ale w przypadku zaniku ciśnienia z wodociągów pozostaje tylko jedno cisnienie to w wężownicy które w przypadku starej weżownicy po prostu ja może rozerwać. Tak się działo nieraz w starych piecach z podkowami.
    Albo czy nikt z was nie zauważył że wystarczy nieraz na chwilę zakręcic zawór główny i odkręcić aby przekonać się że woda przez chwilę płynie rdzawa? Bo to własnie brak ciśnienia powoduje odpadnięcie syfu ze ścianek rur i uszczelnień. Do pewnego czasu ten syf w pewnym stopniu może nawet utrzymywać instalację w jako takiej szczelności.


    pajter78 napisał:
    Tez mam zamiar wlać samochodowy płyn chłodniczy.
    A wody grzanej słońcem pił nie będę, bo bardziej się boję legionelli.
    Ciepło jest wykorzystywane przy myciu,zmywaniu itp.

    A tak jak napisał hamerg, większe ciśnienie będzie miała instalacja wodna od solarnej
    No chyba, że mówimy o fabrycznych kolektorach.

    Taunus, bez urazy ale już kiedyś ktoś Ci wypomniał, że wątek jest o instalacjach do +-1500. A wlanie glikolu za 200+ pln to już będzie 1700 ;)


    Odkręcając kran zawsze nalewasz zimną wodę do czajnika i gotujesz na herbatę. Jeżeli nalejesz ciepłą to uważasz że nie trzeba jej gotować do herbaty? Jak ci się ta herbata zaparzy? Czyli gotujesz. Przeciez gotowanie wody to także wybicie bakterii nawet tych legionelli bo te bardzo łatwo giną już w 60°C.
    No to więc skąd twoje obawy o legionellę skoro zawsze pijesz wodę po przegotowaniu. Ja zawsze nalewam ciepłą wodę do czajnika bo to dodatkowa korzyść, o tyle mniej musi ją dogrzać do stanu wrzena kuchnia indukcyjna.
    To prędzej pod prysznicem albo w wannie chlupniesz sobie tej wody juz nie wspomnę że mały dzieciom zdarza się to nagminnie.
    I co ty na to?
    Dlaczego w wytwórniach lodów i w ogóle w produkcji żywności nie wolno stosować glikolu propylenowego? I nikt nie dyskutuje czy będzie pił czy nie pił.

    Chcecie to sobie nawet wody z szamba nalejcie do tych rur. Temperatura zamarzania poniżej zera i jest wogóle za friko. Wyjdzie wam kolektor za 1400zł.

    migoo napisał:
    Wyobraźmy sobie sytuację.
    Pewnego dnia odkręcamy kran i ku naszemu zdziwieniu nie leci woda. Myślimy coś się stało w piwnicy. Biegniemy do piwnicy a tu wszystko ok. Od sąsiada słyszymy, że też nie ma wody więc jesteśmy pewni, że znowu wodociągi nawaliły i wodę zakręcili żeby usunąć awarię. Czekamy na wodę...

    Ale co się stało z petrygo ? Wypiliśmy je, umyliśmy się nim czy tylko spuściliśmy je w toalecie ??



    Dokładnie !
    Niepotrzebnie się powtórzyłem pisząc w sumie o tym samym.

    Marek
  • #3139
    hamerg
    Poziom 20  
    Nie mam zamiaru udowadniać kto ma rację bo ona leży zapewne blisko środka.
    Jeśli przyjmiemy że podczas zaniku ciśnienia w układzie wodociągowym nastąpi przeciek a my mamy ciśnienie w instalacji solarnej mniejsze niż ciśnienie robocze wodociągów, to po powrocie ciśnienia nastąpi dopełnienie też instalacji solarnej. Więc wystarczy ustawić ciśnienie na 1 Bar i założyć zawór zabezpieczający na 2,5 Bara i mamy z górki.
    Założe się że jeśli wzrośnie ciśnienie w solarze do ciśnienia przelania zaworu to szybko się o tym przekonamy. Mozemy wtedy podjąć odpowiednie kroki. Prawdopodobieństwo zatrucia jest bardzo małe.
    Ja mam instalację otwartą i gdyby nasąpił przeciek to bym się szybko o tym przekonał.
    Oczywiście nienamawiam nikogo do stosowania takiego czy innego płynu. Każdy podejmuje sam decyzje i ryzyko z tym związane.
  • #3140
    Sa2k
    Poziom 17  
    Tarnus ja nie wiem co ty masz w domu za zbiornik ale w moim jest wężownica ze stalowej rury o ściance 4mm i nie mam pojęcia kiedy to ugnije w zbiorniku. Dodatkowo mam zamontowana anodę magnezową ktura zabezpiecza przed korozja.
    Całość układu solarnego mam zalane płynem Prestone jakiego pełno na stacjach orlenu.
    Wszytko działa już ponad 1,5roku
    Miałem wprawdzie dwa razy problem z ubytkiem płynu ale w obydwu przypadkach z mojej winy.
    Pierwszy to brak szczelności na wskaźniku przepływu cieczy.
    Drugi to wyłączenie prądu na pół dnia
    Po tym drugim płyn solarny osiągną taką temperaturę i ciśnienie że wywalił zawór bezpieczeństwa i nic poza tym.

    A tak przy okazji
    Zna ktoś może jakiś płyn ( poza rtęcią ) który nie krzepnie do temp. -20* i ma temperaturę wrzenia powyżej 250*?
    Sugerowano mi olej mineralny ale nie mogę znaleźć odpowiedniego

    Dodano po 3 [minuty]:

    Tak jeszcze przy okazji do kolegi Tarnus
    Czy ty ciepłej wody użytkowej używasz do picia czy bardziej do mycia ?
    Bo jeśli do picia to ja bym na twoim miejscu bardziej się obawiał legionelli niż płynu z solrów

    Dodano po 43 [minuty]:

    Chyba znalazłem płyn odporny na wysokie i niskie temperatury.
    Płyn hamulcowy DOT-4 ma bardzo wysoka temperaturę wrzenia i bardzo niską krzepnięcia
    http://www.sochaczew.boryszew.com.pl/_upload/pliki/plyndot-4.pdf

    Idealny niestety nie jest ( dość szkodliwy)
    Podobno DOT-5 jest na bazie samych silikonów to i pewnie jest mniej szkodliwy.
    http://www.burgmania.net/forum/index.php?showtopic=5626

    Jak dla mnie fantastyczna sprawa bo w niedalekiej przyszłości planuje dogrzewać domek za pomocą kolektorów.
    Zimą wszytko ok ale latem nie ma co zrobić z nadmiarem mocy i temperaturą stagnacji osiągająca w moich obecnych kolektorach temp. 230*
  • #3141
    Tarnus
    Poziom 20  
    Sa2k napisał:
    Tarnus ja nie wiem co ty masz w domu za zbiornik ale w moim jest wężownica ze stalowej rury o ściance 4mm i nie mam pojęcia kiedy to ugnije w zbiorniku. Dodatkowo mam zamontowana anodę magnezową ktura zabezpiecza przed korozja.
    ...
    Sugerowano mi olej mineralny ale nie mogę znaleźć odpowiedniego
    ...
    Tak jeszcze przy okazji do kolegi Tarnus
    Czy ty ciepłej wody użytkowej używasz do picia czy bardziej do mycia ?
    Bo jeśli do picia to ja bym na twoim miejscu bardziej się obawiał legionelli niż płynu z solrów


    Mam fabryczny zbiornik 300l Austria Email w którym ścianki wężownicy są dość grube. Anoda magnezowa jest także.
    Samoloty spadają, satelity się psują a ty wierzysz bezkrytycznie w grubość ścianki swojej weżownicy ze spawami ? A co ze spawem wzdłuż rury? Wątpię aby stosowali wszędzie rury ciągnięte.

    Olej mineralny nie nadaje się bo w niskich temperaturach będzie tak gęsty że spalisz pompę albo nawet nie uda ci się wogóle przepchać tego przez rury pompą 20-60W.

    Co do legionelli to jeszcze raz napiszę bo nie przeczytałeś. Nikt nie pije wody z kranu bez przegotowania. Ani zimnej ani ciepłej. Za kazdym razem jest gotowana w czajniku a więc o jakiej legionelli mówimy. Prędzej chlupniesz sobie ty albo dziecko taką wodą podczas kapieli. I jeszcze wyjaśnię że w solar nagrzewa przewaznie powyżej 60stopni wodę a więc legionella ginie. W zimie gdy włączony jest piec gazowy ma zaprogramowane na sterowniku raz w tygodniu rozgrzanie wody do 65 stopni aby także zabić ewentualnie legionelle. Ale to i tak zapobiegawczo bo jak wiemy legionelly można się obawiać raczej w przypadku gdy mamy własną studnię. W przypadku wodociągów zawsze dodawany jest chlor do wody który zabija draństwo.


    Dodano po 3 [minuty]:

    Sa2k napisał:

    Zimą wszytko ok ale latem nie ma co zrobić z nadmiarem mocy i temperaturą stagnacji osiągająca w moich obecnych kolektorach temp. 230*


    Na lato lepiej zainwestuj w dodatkowy zbiornik albo zrób basen i po problemie.
    Z moich obserwacji wychodzi że na 3 kolektory fabryczne pasuje nie 300 jak u mnie ale 500litrowy zbiornik mieć. Jeżeli masz UPSa to nie obawiasz się o gotowanie płynu solarnego a i też przy takiej pojemności zbiornika/ów nie jestes w stanie tej ilości wody zagotować na trzech płaskich kolektorach fabrycznych.


    Marek
  • #3142
    Sa2k
    Poziom 17  
    Podoba mi się twoja bojowa postawa ;)

    Kiedyś sporo pisałem na tym forum teraz mi przeszło.
    Od momentu kiedy przestałem pisać sporo stron przybyło ;)

    Moja instalacja składa się z dwóch kolektorów płaskich buderusa, fabrycznego zbiornika 300l firmy elektromet i instalacji domowej roboty.

    Napisze przy okazji że wbrew temu co tu niektórzy piszą rurki plastikowe do podłączenia kolektorów w niczym nie przeszkadzają ( wszystkie mam polipropylenowe )

    Jeśli chodzi o wężownice w zbiorniku to nie jest to rura ze szwem tylko przetłaczana (sam sprawdzałem otwierając wyczystkę )

    Płynu o dużej odporności temperaturowej szukam właśnie dlatego że nie posiadam basenu koło domu a układ solarny który planuje zainstalować będzie prawdopodobnie bardziej wydajny niż możliwość odbioru ciepła.
    Planuje takim układem ogrzewać dom w okresach przejściowych a jak się da to nawet dłużej.
    Oczywiście przy dużym nasłonecznieniu można zakryć część paneli

    Tak przy okazji powiem że po ostatniej wymianie doświadczeń z jednym człowiekiem z hurtowni kolektorów, doszedłem do wniosku że kompletnie nie opłaca się inwestować w kolektory próżniowe z rurką ciepła.
    Cena koszmarna uzyski cienutkie
  • #3143
    Tarnus
    Poziom 20  
    Sa2k napisał:


    Napisze przy okazji że wbrew temu co tu niektórzy piszą rurki plastikowe do podłączenia kolektorów w niczym nie przeszkadzają ( wszystkie mam polipropylenowe )

    Jeśli chodzi o wężownice w zbiorniku to nie jest to rura ze szwem tylko przetłaczana (sam sprawdzałem otwierając wyczystkę )

    Tak przy okazji powiem że po ostatniej wymianie doświadczeń z jednym człowiekiem z hurtowni kolektorów, doszedłem do wniosku że kompletnie nie opłaca się inwestować w kolektory próżniowe z rurką ciepła.
    Cena koszmarna uzyski cienutkie


    A jaka panuje temperatura w tych rurkach gdy kolektory osiągają temperaturę stagnacji? Wytrzymują ?

    Ja swojej rury w węzownicy nie oglądałem :D Ale wolę nie ryzykować jakimiś wynalazkami do samochodów. Zresztą nigdy nie ma pewności czy zawsze to ja będę konserwował, może wyjadę na tydzień dwa, zepsuje się coś, przyjdzie pan miecio naprawić i potruje mi rodzinę. Naprawdę nie ma o co się szczypać. To tylko jakaś stówa więcej za płyn. Przecież ludzie na fajki miesięcznie więcej wydają (ja nie palę).

    Co do kolektorów próżniowych to temat był poruszany i udowodnione jest i udokumentowane zdjęciami że to nie warte są tych pieniędzy.
    No ale są tacy co dają się na to nabrać :|
    A gdyby były tańsze?
    Szczerze?
    Gdyby nawet kosztowały tyle co płaskie to i tak wybrałbym płaskie.
    W prózniowych pękają rury a to oddala zwrot inwestycji. W lecie udają że cos tam grzeją, w zimie także w sumie też udają i nie grzeją bo z racji ich konstrukcji są pokryte twardym nie do usunięcia szronem. Nie da się śniegu miotłą ściągnąć bo ci popękają. No i nie rozgrzejesz ich wymuszając obieg aby śnieg się zsunął.
    W płaskich takich problemów nie ma.


    Marek
  • #3144
    Sa2k
    Poziom 17  
    Widzę że przynajmniej co do kolektorów się zgadzamy ;)

    Z płynami nie kombinuje dlatego że są tanie lub drogie.

    Mój problem polega na tym że potrzebuje płynu który wytrzyma przy pełnym nasłonecznieniu temperaturę stagnacji kolektora.
    Kombinowałem nawet z oliwą jadalną ale ta bardzo szybko krzepnie w niskiej temperaturze.
    Chyba że mi tu ktoś nagle błyśnie pomysłem jaki dodatek dolać do oliwy by ta nie krzepła przy ujemnych temperaturach i żeby ten dodatek nie rozwarstwiał się z oliwą w wysokich.

    TO jest jedyny powód dla którego puki co jako jedynym rozwiązaniem widzę płyn hamulcowy
  • #3145
    pikador01
    Poziom 10  
    Do Koniu 123

    Mój kolektor grzejnikowy (opis str. 104) w ostatnich dniach nagrzewa wodę w bojlerze do 60* (bezchmurne niebo). Czas nagrzewania od 10.00 do 17.00. Z chmurkami mniej na bojlerze ale jestem generalnie zadowolony i rodzina też.
    Dużo piszecie co lepiej zrobić, czy lać płyn do chłodnic czy płyn do solarów. Ja również dolałem płynu do chłodnic, temperatura obecna przy której zamarznie to -7*, myślę że to wystarczy na ochronę przed porannymi przymrozkami, sterownik ma też ochronę przed zamarzaniem ustawioną na -5*. Gdy zrobi się zimno całkiem, to spuszczę płyn bo cwu będzie wtedy z bojlera podłączonego do co.
    Chciałbym was przestrzedz przed korzystaniem z cwu do celów spożywczych, zarówno zbiorniki ocynkowane jak i te emaliowane, dzięki temu że wypełnia je gorąca woda wytrącają się w nich związki cynku które są szkodliwe dla zdrowia, a w tym drugim przypadku związki magnezu (anoda magnezowa).
    W tym tygodniu był u mnie pan z serwisu gdyż miałem wątpliwość co do jakości spawu w moim nowym bojlerze.Porozmawiałem sobie z nim na temat cwu do celów spożywczych, odradził mi to, był jeszcze tak uprzejmy że zadzwonił do firmy i porozmawiał z osobą orientującą się się w tym temacie, wynik taki że cwu, w żadnym wypadku nie stosować do celów spożywczych!
    Ktoś kto wymienia anody magnezowe w swoim bojlerze wie co z nich zostaje po roku.Nawet anoda tytanowa nie wspomoże nas w tym problemie.

    Pozdrawiam Jurek
  • #3146
    Semir
    Poziom 17  
    Sa2k napisał:

    Kiedyś sporo pisałem na tym forum teraz mi przeszło.
    Od momentu kiedy przestałem pisać sporo stron przybyło ;)


    Zgadzam się z kolegą mi też przeszło tym bardziej iż tematy wcześniej dokładnie opisywane są "na nowo odkrywane" i tak można w nieskończoność.

    Zastanawiam się dlaczego nadal kroczy się drogą podgrzewania cwu w zbiorniku a co za tym idzie powstaje cała masa problemów nierozwiązanych prawie od stu lat (wytrącanie związków mineralnych, legionella, agresywne środowisko dla metali, korozja itd.) Można w prosty sposób temu zaradzić. Czytając normy eu w zakresie zbiorników solarnych mamy zapis o podwójnym zabezpieczeniu. Nie wdając się w szczegóły chodzi o to iż w zbiorniku są dwie wężownice jedna solarna druga z cwu a sam zbiornik wypełniony jest wodą kotłową. W takim układzie cwu podgrzewana jest przepływowo a zbiornik z wodą kotłową wytrzymuje długie dziesięciolecia.
  • #3147
    Sa2k
    Poziom 17  
    Znam nawet takiego co ma w ten sposób zrobioną instalacje i nawet rozpisywał się kiedyś na tym forum.

    Też już mu przeszło pisanie ;)

    Najbardziej mi się podoba jak niektórzy z tego forum chcą poczrenić blachę bardziej niż się da :D
    Jaki w tym cel ?
    Nie prościej dołożyć odrobine więcej kolektora ?
    Albo robienie absorbera z ocynkowanej blach stalowej .
    Jaki w tym sens ?
    Przecież absorber nie tylko ma dobrze pochłaniać promieniowanie słoneczne ale też dobrze przekazywać ciepło do rurek zbiorczych.
    Czy stal się do tego nadaje ?

    I jeszcze coś dla tych co mnie męczą o mój helostat (kolektor paraboliczny)
    Dałem sobie z tym siana bo się okazało że do grzania cwu to nie ma to sensu.
    Jedyny plus to wysokie temperatury.
    Po przemyśleniu wszystkiego doszedłem do wniosku że skoro średnio na 1m* przypada 1000W to jaka będzie różnica czy to będzie 1m* absorbera czy 1m* luster ?
    Sami sobie dajcie odpowiedź
    Miało by to sens tylko przy zastosowaniu silnika Stirlinga
    Zamiast robić duża parabole z precyzyjnym układem naprowadzania , można zastosować mniej precyzyjny układ turbosolara.
    Taniej i prościej ;)
  • #3148
    Tarnus
    Poziom 20  
    pikador01 napisał:


    Chciałbym was przestrzedz przed korzystaniem z cwu do celów spożywczych, zarówno zbiorniki ocynkowane jak i te emaliowane, dzięki temu że wypełnia je gorąca woda wytrącają się w nich związki cynku które są szkodliwe dla zdrowia, a w tym drugim przypadku związki magnezu (anoda magnezowa).


    Nie siej paniki.
    Co do ocynku to owszem jest szkodliwy ale anoda magnezowa to chyba się temu majstrowi twojemu pomyliła z manganem w wodzie, który jest oczywiście szkodliwy ale nie ma nic wspólnego z anodami magnezowymi.

    Woda twarda a więc najczęściej studzienna głębinowa to woda zawierająca duże ilości magnezu oraz wapnia. Często dochodzą jeszcze inne pierwiastki np. żelazo.
    Jeździmy do Szczawnicy, Piwnicznej, Krynicy Górskiej, po to aby się nachlać wody z dużą ilością tych pierwiastków. Kupujemy do instalacji domowej specjalne mineralizatory aby poprawić wode pitną po przefiltrowaniu przez filtry. W mineralizatorach wzbogaca się oczyszczoną wodę w kilka makroelementów (sód, potas, wapń i MAGNEZ). Woda po przejściu przez dobrej jakości mineralizator jest porównywalna z wodą mineralną średnio zmineralizowaną.
    Każdy kto pije kawę w sporej ilości wie, że należy zażywać magnez aby serduszko spokojnie pracowało i organizm nie wpadał w palpitacje.
    Owszem nadmiar magnezu jest szkodliwy tak jak wszystkie inne minerały w nadmiarze są szkodliwe ale anoda magnezowa zaszkodzi ci dopiero wtedy, gdy ją po prostu zjesz. Póki co, w zbiorniku np. 300l jak u mnie jest anoda która rozpuszcza się powoli (im większe ph wody tym szybciej) ale i tak stężenie magnezu wynosi setki razy mniej mniej niż w jakiejkolwiek wodzie mocno mzmineralizowanej leczniczej.
    Albo zwykłej twardej kranówie.

    Słyszałeś kiedykolwiek aby ktoś zachorował albo umarł po nadmiernym spożyciu wody leczniczej? A piłeś albo wąchałeś przynajmniej? Niektóre przecież śmierdzą jakby były spuszczone dopiero co z parowozu. Są do tego nieraz ochydnie słone albo mają smak jajek (jakies związki siark) no i kolor też mają jakby co dopiero z kałuży nabrane były
    I ludzie za to płacą i w kolejkach za tym w Krynicy i innych uzdrowiskach stoją.

    A że bojler emaliowany jest szkodliwy to wogóle przesada z twojej strony. Jak coś jest emaliowane to nie jest ocynkowane. A co z garnkami emaliowanymi do gotowania żarcia?

    "Woda na bezpłodność
    W starożytnym Rzymie wodę źródlaną rozlewano do wielkich amfor i beczek, następnie transportowano do domów patrycjuszy. Sprowadzano ją z Alp, bo tamtejsze źródła uchodziły za najcenniejsze. Według legendy, Judyta, żona Władysława Hermana, wodą mineralną z Inowłodzi tak skutecznie leczyła bezpłodność, aż urodziła Bolesława Krzywoustego. W XIV wieku podawano tzw. szczawy jako napój orzeźwiający u Wierzynka. Od połowy XVII wieku picie wody mineralnej było w Europie powszechne, a od XVIII wieku zaczęto nią handlować. W 1776 r. szwedzki producent otworzył pierwszą fabrykę wód gazowanych, w której rozlewano trzy butelki wody na godzinę. W 1777 r., jak donoszą ówczesne kroniki, na rynku wrocławskim można było kupić wody rozlewane do kamionkowych flasz. W 1870 r. we Francji pojawiła się pierwsza reklama wody mineralnej, co ciekawe - fałszywa, bo obiecująca nie istniejącą zawartość pierwiastków. Próbą uporządkowania rynku wód było dopiero wprowadzenie w 1911 r. na kongresie medycznym w Nauheim pojęcia wody mineralnej.
    - Dziś wiemy, że najważniejsza jest zawartość magnezu i wapnia w wodzie, bo codziennie brakuje nam około 100 mg magnezu i co najmniej 200 mg wapnia - twierdzi Tadeusz Wojtaszek, ekspert w dziedzinie wód mineralnych, autor jednego z naszych rankingów. Takie ilości biopierwiastków można łatwo uzupełnić, pijąc wodę mineralną zawierającą w litrze co najmniej 50-100 mg magnezu i powyżej 150 mg wapnia. Wapnia powinno być dwukrotnie więcej niż magnezu. - Taka proporcja tych mikroelementów nie ma jednak znaczenia, gdy jest ich zbyt mało. Chwalenie się zawartością magnezu i wapnia jest wtedy śmieszne - mówi Wojtaszek. Dlatego spośród kilkuset dostępnych na rynku wód zaledwie trzydzieści zasługuje na miano wody mineralnej.
    Autor: Iwona Konarska "


    Marek
  • #3149
    pikador01
    Poziom 10  
    Nie uważam że emalia w zbiornikach jest szkodliwa, chodzi mi o anodę magnezową która zwykle w nich występuje. Zgadzam się też z tym że wiele pierwiastków jest nam potrzebnych do życia, w tym magnez. Chodzi mi jednak o to iż właściwości i możliwość spożywania wody cwu może określić tylko laboratorium. Mam studnie woda kryształ jednak po badaniach w sanepidzie używam jej tylko do podlewania ogrodu. Może ktoś ma możliwość przebadania takiej wody pod względem zawartości chemicznej.
    Pozdrawiam
  • #3150
    Tarnus
    Poziom 20  
    pikador01 napisał:
    chodzi mi o anodę magnezową która zwykle w nich występuje. Zgadzam się też z tym że wiele pierwiastków jest nam potrzebnych do życia, w tym magnez. Chodzi mi jednak o to iż właściwości i możliwość spożywania wody cwu może określić tylko laboratorium. Mam studnie woda kryształ jednak po badaniach w sanepidzie używam jej tylko do podlewania ogrodu. Może ktoś ma możliwość przebadania takiej wody pod względem zawartości chemicznej.
    Pozdrawiam


    Popularna wyszukiwarka nie znalazła ani grama wiadomości na temat wpływu anody magnezowej na właściwości wody. Gdyby był chociaż cień wątpliwości, napewno coś by było. Nie słuchaj herezji majstra. Niech on się zajmie lepiej tym co umie, czyli skręcaniem rur a nie wydawaniem świadect na temat wpływu anody magnezowej na jakość wody. Do tego nie wystarczy zawodówka.

    Woda z wodociągów jest badana okresowo w laboratorium na obecność szkodliwych pierwiastków i bakteriologicznie. To że przejdzie przez bojler? Wstępnie podgrzana przez bojler to nawet lepiej bo ewentualnie wytrąci się nadmiar kamienia i opadnie na dno, tak jak stałe zanieczyszczenia który przyjda z wodociągów. Od góry następuje pobór czystej wody. W czym problem?
    Zobacz w restauracjach jak przygotowywane są posiłki. Gdyby było coś nie tak jak piszesz, nikt w restauracji nie zalewałby nawet ziemniaków do gotowania gorąca wodą bo byłoby to po prostu zabronione przez sanepid. To samo dotyczy produkcji żywności.

    Piszesz że masz wodę kryształ ze studni przebadaną w sanepidzie ale nie nadaje się do spożycia. No więc o co ci chodzi? Jak się nie nadaje to trudno, albo zakupisz drogie bardzo zestawy filtrów aby móc ją wykorzystać do celów pitnych albo pozostań przy podlewaniu ogródka.
    Ja mam wodę z wodociągów którą wydobywa się ze ze studni głębinowych. Według sanepidu jest wysokiej jakości . Teoretycznie można ją pić prosto z kranu ale nie robię tego.

    Ciekawostka. W Wiedniu woda z wodociągów płynie rurociągami z Alp. Jest za darmo. Tak! nikt nie płąci rachunków chyba poza firmami. W restauracjach jak zamawiasz kawę, to gratis stawiają ci szklaneczkę czystej nieprzegotowanej kranówy.

    Marek