beholderMH napisał: Tak, zabezpieczeniu, ale tylko temu? Jaką rezystancją zabezpieczyć tą siatkę? W wielu źródłach podane jest 3k3, w innych 100k w innych wogóle tego nie ma. Czy może być owy 68?
Zabezpiecza przed uszkodzeniem siatki drugiej w przypadku niepodłączenia anody i przez wzbudzeniami. 68Ω to dośc mało (aczkolwiek są konstrukcje, gdzie jest to 0Ω i też działają), 3.3kΩ to dużo, a 100kΩ - bez sensu dużo. Im większy ten opornik tym mniej 'triodowa' będzie ta trioda.
beholderMH napisał: Tak czytałem coś o pogorszeniu przenoszenia najniższych pasm, niemniej w pp na brak dołu absolutnie nie narzekam. Poza tym jak widać na schemacie, wzmacniacz posiada regulację bas, treble i balans więc można sobie trochę pomóc w przypadku niedosytu. Natomiast, w kwestii pasma przenoszenia w tej konfiguracji nie da się już nic zdziałać, poza wymianą trafo oczywiście.
Można dać trafo z zapasem indukcyjności, wystarczające dla pentody, wtedy dla triody będzie jeszcze lepiej, ale oczywiście nie ma nic za darmo. Taki transformator (oprócz większego kosztu, co jest oczywiste) będzie też miał większą indukcję rozproszenia, co wpłynie z kolei na tony wysokie...
beholderMH napisał: Zastanawiam się jescze czy w trybie triodowym nie będzie można pokusić się o SE, moc przenoszona przez trafo będzie wtedy sporo mniejsza więc nie powinno sie zbyt szybko przesycić i nagrzewać, czy tak?
Nie, w żadnym wypdaku SE. W układzie SE przez transformator płynie składowa stała prądu anodowego lampy, co powoduje stałe podmagnesowanie rdzenia. Aby rdzeń się nie nasycił (ani nawet nie wszedł w obszar bliski nasyceniu, bo zniekształcenia będą olbrzymie) musi być albo ogromny, albo posiadać szczelinę powietrzną (jedyne praktyczne rozwiązanie). W układzie PP (niezależnie od klasy pracy lamp) strumienie magnetyczne wytwarzane przez spoczynkowe prądy anodowe lamp się znoszą i transformator nie jest podmagnesowany na stałe. Tak więc ten sam transformator nie będzie pracował jednocześnie dla SE i PP.