Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Antena na bloku - podanie

Tomek_G 03 Kwi 2006 18:52 6945 13
  • #1 03 Kwi 2006 18:52
    Tomek_G
    Poziom 11  

    Witam,
    Zamierzam napisać podanie do SM o zgodę na umieszczenie anteny na dachu bloku czteropiętrowego (mieszkam na pierwszym piętrze).
    Proszę o rady jak to sformułować, aby było skuteczne. Głównie chodzi mi o uzasadnienie potrzeby posiadania instalacji na dachu.
    Kilka informacji:
    - nie jestem radioamatorem i nie posiadam nawet licencji nasłuchowej
    - antena ma służyć tylko do odbioru
    - antena to rurka z włókna szklanego o dł. ok. 50 cm i średnicy 2 cm (GP)
    - antena ma być zainstalowana na wysokości ok. 1.5 m nad powierzchnią dachu + 0.5 m sama antena czyli całość 2 m nad dachem
    - jedyna możliwość poprowadzenia przewodu to szybem/kominem wentylacyjnym

    Jestem po wstępnej rozmowie z Panem z działu eksploatacji. Na dzień dobry usłyszałem” absolutnie wykluczone – żadnych anten na dachu”. Po kilkunastu minutach rozmowy Pan troszkę zmiękł i zaczęliśmy rozmawiać o konkretach. Wstępnie powiedziałem, że antena będzie służyła tylko do odbioru (to prawda) pasma amatorskiego 146-148 MHz (tu skłamałem).

    I kilka pytań:
    1. Czy podanie pasma amatorskiego było mądre czy może w podaniu pisemnym można coś „lepszego” napisać?
    2. Czy prowadzenie przewodu (RG213) przewodem wentylacyjnym jest dozwolone? Pan z eksploatacji sam zasugerował i chyba nie ma innej łatwej możliwości.
    3. Czy od takiej anteny będą wymagali jakieś homologacji?
    4. Czy taka instalacja musi być podłączona do instalacji odgromowej?

    Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i porady.
    Pozdrawiam,
    Tomek

    0 13
  • #3 04 Kwi 2006 01:26
    Yaga
    Poziom 15  

    Do wątku głównego - kilka praktycznych rad :

    1 - jako legalny lokator masz prawo do instalacji anteny. Wynika to przepisów kodeksu cywilnego. Niestety, lokalnie, różne spóldzielnie i wspólnoty mieszkaniowe stanowią własne uregulowania w tym zakresie - sprowadzające się mnożenia utrudnień aby nikt po dachach się nie plątał.

    Dobra rada - należy zrobić wszystko aby sprawe załatwić polubownie, przekonać wszechwładnego urzędnika / według jego mniemania / i mieć spokój.

    Jeśli to nie poskutkuje, pozostaje wyegzekwowanie lokatorskiego prawa do anteny na podstawie zapisów prawa. Czyli droga sądowa. Ale aby z niej skorzystać, w danej sprawie wszystkie kroki należy mieć, dokumentować, na pismie - wniosek o zalożenie anteny, odpowiedź - stanowisko administracji z podaniem przyczyny ewentualnej odmowy. Jak najmniej na tzw. gębę.

    Najcześciej administracja nie podaje przyczyny badź podaje mgliste i niejasne powody odmowy. I własnie to, należy uparcie od administracji wyciągnąć.

    Z moich bogatych doswiadczeń w takich sprawach - natrętne domaganie się uzasadnienia w oparciu o konkretne podstawy prawne - powodowało że "przeciwnik" dla świetego spokoju odpuszczał i zgodę / na pismie !!! / udzielał.
    Pierwszą "tajną" zasadą załatwiania spraw przez "urzędasów" - jest mnożenie utrudnień i spławienie interesanta ! Nie tylko w tych sprawach !

    Powtarzam - starać się robić wszystko polubownie - jak inaczej się nie da - wszystko mieć na pismie !

    2 - jest taka stara zasada - urzędnika należy informować w danej sprawie tylko w takim zakresie jaki niezbedny jest do załatwienia sprawy - ani słowa wiecej.
    Chcesz załatwić zgodę na postawienie masztu antenowego dla zamontowania anteny bo takie przysługuje ci prawo jako lokatorowi. To wnoś TYLKO o to !

    NIE MUSISZ informować urzędnika - po co ta antena i maszt, co bedziesz z tym robił, nadawał czy odbierał, na jakim pasmie itd itd. Nikt i nic nie upoważnia urzedników administracji budynkow do zajmowania sie takimi sprawami - oni sa specjalistami od budynkow a nie od radiokomunikacji. Zdarząją sie ciekawscy urzędnicy / wszak znają sie na wszystkim / - dość ciekawe reakcje wywołuje oświadczenie że chcesz zainstalować tzw. wykrywacz burz Popowa.

    Jednym z podstawowych błędów, starajacych sie o pozwolenie na anteny - jest po prostu zbędne gadulstwo.

    Jeśli chodzi o legalność pracy urządzenia do którego potrzebujesz anteny oraz wpływie zamontowanej anteny na środowisko - bedziesz musiał się tłumaczyć ale jedynie gdy zapyta Cie o to uprawniona służba - na pewno nie jest tą słuzbą administracja budynku.

    3 - Ale musisz liczyć sie z tym że adminstrator budynku, jak będzie gorliwy a w szczególności gdy będzie chciał pokazać jaki jest ważny - ma prawo wyegzekwować od Ciebie aby zamontowana antena była zgodna z przepisami prawa budowlanego. A zatem - byla wykonana z materiałów posidajacych odpowiednie certyfikaty, homologacje budowlane, nie wychodziła poza pionowy i poziomy obrys bryły obiektu wiecej niz 3 metry. Mogą też żądać oswiadczenia że pokryjesz wszystkie ewentualne straty wynikłe z chodzenia po dachu i inne szkody które moga sie ujawnić na skutek zamontowania anteny. Z kolei Ty masz prawo poprosić na pismie - o wszystkie wymagania jakie powinna spełniać Twoja antena zgodnie z prawem budowlanym itd itd

    Reasumując - brzmi to wszystko groźnie i skomplikowanie ale praktycznie, w Twoim przypadku tego co chcesz zamontować nie powinno skomplikować sprawy - to bardzo mały maszt i mała antena.

    Napisałem powyższe uwagi po to abyś, przynajmniej orientacyjnie wiedział o co co chodzi w tej tematyce. Tu i ówdzie jest szereg "cennych" rad które w gruncie rzeczy wpędzaja zainteresowanych w przysłowiowe maliny.

    Przy głównym temacie - jakby na marginesie, przyplatał się jeszcze jeden watek. Dotyczy to informacji, rad i , niestety puczeń, których nie szczędzi na forum, w zasadzie w wielu tematach ten Kolega sp8... Wszystko o czym pisze / a pisze o wszystkim, w każdej sprawie / jest w zasadzie poprawne logicznie. Tyle tylko że nie można na wszystko patrzeć z punktu widzenia tzw. krótkofalowców i ich związku.
    Znam osobiscie wielu ludzi którzy z satysfakcją zajmują sie różnymi technikami radiokomunikacyjnymi, amatorsko i zawodowo, w tym i czynnym uprawianiem krótkofalarstwa. Są mili, sympatyczni, nie maja patentu na nieomylność - robią to co lubią. I przynależność do PZK bądź bycie poza PZK w niczym im nie przeszkadza. PZK to wspaniały Związek, rownież i mój... a dla mnie KAŻDY kto bawi się radiem to mój kolega. To wolny kraj...

    0
  • #4 04 Kwi 2006 10:43
    Sępisko
    Poziom 10  

    Też mam ten problem - spółdzielnia odmówiła na piśmie motywując że uszkodzenia dachu, że jak się raz zgodzą to każdy postawi antenę albo co innego , ale w rozmowie powiedzieli że mogę stawiać na własną odpowiedzialność i jakby co to mi każą zdjąć. Więc zaczynam stawiać i zobaczymy co dalej.
    A w kwestii ogólnej to popieram ( a może dalej idę ).

    Cytat:
    To wolny kraj...

    0
  • #5 04 Kwi 2006 14:31
    Jacuś I
    Poziom 15  

    Trzeba być upartym, nie chcę wnosić nic nowego do tego tematu, bo już wszystko zostało napisane, ale upartość to dobra dewiza i wiele potrafi zdziałać! Sam jestem na tym samym etapie załatwiania spraw tyle, że mam do czynienia ze wspólnotą mieszkaniową w której jestem członkiem i mam nadzieję, że pójdzie mi gładko! Tylko, że będę musiał w podaniu pominąć PZK i inaczej zredagować tekst podania, ale to chyba nie będzie problem!

    0
  • #6 04 Kwi 2006 15:43
    Paweł Sq6dxp
    Poziom 16  

    Jacuś,jezeli mogę cos Ci doradzić gdyby pytano Cię po co to i na co te anteny sprzęt itp.to nie zapomnij nawiązać uzywalności tego sprzętu w stanach nadzwyczajnych,klęsk żywiołowych i zamachów terrorystycznych itp.
    Większosc ludzi którym wszystko przeszkadza to tacy w wieku starszym,napewno z uwagi na strach przed w/w rzeczami nie będą zadawać niepotrzebnych pytań,jak powiesz ze to Twoje hobby to odrazu znajdziesz kilkadziesiąt osób którym to będzie przeszkadzać.

    0
  • #7 04 Kwi 2006 18:40
    Jacuś I
    Poziom 15  

    Wiem i zdaję sobie z tego sprawę, przykłady już miałem a i naczytałem się, oczywiście, że wspomnę o tych wspaniałych możliwościach jakie dają fale radiowe od satysfakcji, zainteresowania i chęć niesienia pomocy w kryzysowych sytuacjach itp. po możliwości rozwijania zainteresowanych tym pięknym zainteresowaniem!

    0
  • #8 04 Kwi 2006 19:34
    DziadzioMiecio
    Poziom 27  

    Brawo bardzo dobre rady .Ja bym zrobil tak jesli budynek posiada antene zbiorcza pogadalbym z konserwatorem tej anteny i poprosil go pomoc w przekonaniu Kierownika . druga sprawa nasuwa mi sie, ze twoja antena moze stac sie pierdochronem i to w dwoch aspektach pierwszy to latem szczegolnie jak bozia wali z nieba , i nastepnym gdy cos bedzie zaklucac prace tv to ty bedziesz zawsze winien.W czasach codownych anten za 15 zlotych itak sa zaklucenia .Istotna sprawa w mysl prawa administracja musi ci zapewnic zgode na zamontowanie urzadzen potrzebnych tobie jako lokatorowi .Anteny satelitarnej jesli blok nie posiada takiej instalacji nawet gdy w bloku jest kablowka.takze anteny CB a jesli zaklocasz to sa do tego organy scigania .
    Z tym ze dla swietego spokoju administracja zawsze odmawia zeby miec spokuj.Zycze powodzenia w posluchiwaniu i w bojach z prezesem spoldzielni.Zawsze probuj sie dogadac bo z sadem to daj se spokuj .Przed wojna(za komuny ) to byl sposob flaszka i do kierownika a na drugi dzien dostalbys pracownika do pomocy przy montarzu anteny.

    1
  • #9 04 Kwi 2006 22:46
    Tomek_G
    Poziom 11  

    Dzięki wszystkim za informacje, uwagi i wskazówki. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
    A tak przy okazji; szukam wtyczki BNC na RG213. Czy to jest do zdobycia w Polsce? Jakoś nie mogę znaleźć.
    Pozdrawiam,
    Tomek

    0
  • #10 14 Maj 2006 23:57
    bodgan
    Poziom 11  

    Najskuteczniejszym podaniem w polskich realiach jest zalacznik w postaci kilku butelek dobrej wodki.

    0
  • #11 15 Maj 2006 01:30
    cobra_bajka
    Poziom 18  

    Ja antenę zamontowałem na maszcie azartowskim, nieczynnym.
    Nikogo się nie pytałem o pozwolenie, bo uznałem, że nie mam takiego obowiązku.
    Czas pokaże, co będzie sie działo w przyszłości.
    Oczywiście zamontowałem antenę najtańszą, używaną, za dwie dychy, żeby nie ponieść dużych strat w przypadku jej demontażu przez osoby trzecie.
    -------------------------------------------
    Minęły dwa miesiące i jak na razie "wisi".

    0
  • #12 15 Maj 2006 08:54
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    Witam

    Zawsze "kij ma dwie strony" - nie jestem przeciwnikiem zakładania anten, sam pracuję w tej branży(tv kab, anteny TV,SAT), trafiam na różnych klientów borykających się także z tym problemem - doskonale ich rozumiem ale.., jestem członkiem wspólnoty w której mieszkam, opłacam remontowe w tej chwili 54zł, przed remontem dachu 108zł przez dwa lata co miesiąc właśnie na remont dachu - można to obliczyć. Porównując teraz ceny do Waszych anten - ktoś napisał 20zł - stosunek cen jest wysoki, udostępniając wszystkim ten nowy dach - nie oszukujmy się - jest to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie się coś dziać - wystarczy zaciek w jednym miejscu a woda potrafii wybić się w mieszkaniach nawet kilkanaście metrów dalej (pracuję przy SM i wiem jakie są przypadki - zresztą we własnym bloku tak się zdarzyło) na ironię losu zalani mieszkańcy (lub ich ubezpieczalnie) śćiągają pieniądze od wspólnoty mieszkaniowej w której jesteśmy my...

    Moim zdaniem powinno być wydzielone, specjalnie zabezpieczone miejsce na tego typu instalacje - jednak jak wiemy technicznie jest to prawie niemożliwe - do tego ktoś musi wyłożyć pieniądze na takie przygotowanie.

    Ciężki orzech do zgryzienia.

    Powodzenia w dążeniu do celu.

    Pzdr

    0
  • #13 15 Maj 2006 16:36
    Paweł Sq6dxp
    Poziom 16  

    "Na marginesie, kogo miałem się pytać, jeśli jest Ustawa mówiąca o możliwości instalacji antenowej bez wymaganego pozwolenia.
    Poczytaj trchę, Ty człowieku na poziomie".

    Witam wszystkich kolegów,myślę,że ta dyskusja poszła w złą stronę bo chyba nie o to tu chodziło.
    Kolego cobra_bajka miałeś zapytać się właściciela masztu azartowskiego czy mozesz wykorzystać go do instalacji swojej anteny jeżeli jesteśmy juz przy tym temacie,w ustawie jest mowa o wykorzystaniu dachu do montazu anteny na nim dla każdego członka/mieszkańca w danej spółdzielni mieszkaniowej,powinieneś wykonać osobną konstrukcję która od podstaw należałaby do Ciebie zachowując wszelkie zasady przy takim montazu(bhp,ppoż,itp),jezeli wykorzystałeś istniejąca juz konstrukcje bez znaczenia czy jest czynna czy nie należało zwrócić sie o zgode własciciela tego masztu na instalację.
    Jezeli chodzi o dewastacje,wielokrotnie widziałem na budynkach radosną twórczość w postaci bębnów z autobusu z przyspawanymi masztami,maszty z przewierconymi otworami i zamontowane na kołkach rozporowych do gzymsów(maszty często po 5m i anteny 5/8,nie wiem jak to się trzymało)wielokrotnie widziałem odwierty w kominach wentylacyjnych co zupełnie jest zabronione i iwele innych rzeczy które nie przeszłyby mi przez myśl,niestety to wszystko należało do uzytkowników cb.
    Dlaczego warto mieć jakis papier ze spółdzielni?a dlatego bo najczęściej jest w nim napisane jak spółdzielnia(ktoś z działu technicznego)to widzi,jeżeli nie zaznaczą sobie ze montaż moze nastąpić tylko przy pomocy obejm kominowych itp to masz pewną dowolność i nikt nie zarzuci Ci ze zrobiłeś jakąś fuchę bo wtedy pokazujesz papier,ponadto w przypadku jakiejś sytuacji spornej masz papier nawet do odstraszenia upierdliwych sąsiadów.
    Polecam rozwiązania ugodowe na bazie uzgodnień,a nie samowoli mimo iż czasami na pierwszy rzut oka wygląda ze jesteśmy na prawie,pozdrawiam!

    0
  • #14 15 Maj 2006 17:16
    jacokre
    Poziom 17  

    Miałem taki problem. WYGRAŁEM. Niestety w sądzie.

    1
  Szukaj w 5mln produktów