lukiiiii napisał: a moze dwa mostki prostownicze na dwoch fazach a potem jakas przetwornica?
Jest możliwe do zrealizowania takie rozwiązanie dla typowego zasilania 3-fazowego.
faza L1 - Usinwt;
faza L2 - Usin(wt+120); lub jak jest w książkach Usin(wt-120);
faza L3 - Usin(wt+240). lub jak jest w książkach Usin(wt-240);
- małe to ma znaczenie.
Wprowadzamy do układu dwa trafa jednofazowe o pożądanej mocy TrI i TrII na 0,4kV o przekładni 1:1 a po odwróceniu fazy o 180 stopni dla L2 i L3 mamy
faza L1 - Usinwt;
faza L2 po str. II trafa czyli L2" - Usin(wt-60); lub jak w tych książkach Usin(wt+60).
faza L3 po str. II trafa czyli L3" - Usin(wt+60), lub jak w tych książkach Usin(wt-60)
Sumowanie Usin(wt-60) + Usin(wt+60) daje nam dokładnie Usin wt, które łączymy z przewodem L1 i PN.
W razie zaniku L1 działają pozostałe dwie L2"+L3"na wspólną szynę odbioru.
Układ prosty w budowie i wymaga tylko dwu traf separujących 1:1.
Prawdopodobieństwo poprawnej pracy w razie zaniku dowolnej fazy wynosi 1, w przypadku dwu dowolnych faz 1/3.
Jednak układu tego nie polecam, bo ma wady w stanach awaryjnych, w związku z tym wymaga dobrego układu zabezpieczeń.
Stosując natomiast układ drugi i tylko jedno trafo 420/230V i włączając go miedzy L2 i L3 upraszczamy układ maksymalnie i stwarzamy w domu pełen komfort ciągłego zasilania jednofazowego.
W przypadku zaniku dwu dowolnych faz juz takiego komfortu nie ma bo wynosi 33,3%, jednak to też jest coś!
Układ taki nie wymaga domowej obsługi i przełączania "jakichś tam dodatkowych przełączników", bo niby przez kogo? Zabezpieczenia też są tradycyjne, a nie jakieś wyszukane jak w przypadku pierwszym.
Można go zbudować samodzielnie mając duże trafo od 2-3 kVA wzwyż typu 420/230V.
Teraz jest zgodnie z tematem i nie trzeba rozcinać przewodu wzdłuż, ale gratuluję pomysłu!