Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki układ do zasilenia led prądem zmiennym

15 Kwi 2006 19:01 3273 15
  • Poziom 10  
    Witam wszystkich uczestników. Jestem trochę zielony jeśli chodzi o sprawy elektroniczne, ale chciałbym dowiedzieć się jak można zasilić diody led prądem zmiennym.
    Chciałbym połączyć kilkadzisiąt diód led - 20 oraz 30 szt. (chyba w szeregu lub może ktoś podpowie inny rodzaj połączenia). Jakiego układu prostującego użyć? Diody mają napięcie 3,6 V - takie napięcie daje najlepsze światło. Chodzi mi też o to, aby zużywały jak najmniej energii. Nie wiem czy może to być pomocne, ale pojedyńcza dioda ma 20 mA.
    Pozdrawiam wszystkich
    Leszek
  • Poziom 42  
    Tuż ponad listą wątków masz takie małe okienko - 'szukaj'. Wpisz tam: LED 230V
    Ciesz się z gotowych rozwiązań.
  • Poziom 26  
    Zalezy jakim napięciem będziesz zasilał te diody?
    Piszesz 3,6V, jaki kolor diody masz na myśli? Każdy kolor diody ma inne napięcie!
  • Poziom 10  
    Mam na myśli białe diody. Będę posiadać takie będą mieć zasilanie 3,6 V oraz jasność 50 000 mcd przy tym napięciu. Będą to najjaśniejsze 5 mm round led jakie znam.
  • Poziom 10  
    -RoMan- napisał:
    Tuż ponad listą wątków masz takie małe okienko - 'szukaj'. Wpisz tam: LED 230V
    Ciesz się z gotowych rozwiązań.


    Wpisywałem szukając gotowych rozwiązań, jednak zależałoby mi na podpowiedzi dotyczącej tych dwóch konkretnych przykładów. Znalazłem wile różnych układów, ale są na tyle ogólne, że nie jestem w stanie ich przypasować, ponieważ nie wiem jakie będą parametry zestawów diód po połączeniu.
  • Poziom 42  
    Skoro sam nie znasz podstawowych informacji, to jakiej pomocy oczekujesz od nas?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 42  
    Schemat wygląda rozsądnie ale mam kilka uwag:
    - R1 - zmniejszyłbym jego moc do 0.5W - niech służy za szybki (w miarę) bezpiecznik w razie przebicia kondensatora C1,
    - R2 - odklada się na nim napięcie rzędu 200V - to trochę za dużo na pojedynczy rezystor, lepiej zastosować dwa rezystory połączone szeregowo,
    - C1 - zdecydowanie za mała pojemność - uzyskałbyś prąd rzędu 10 mA na diodach - 470 nF/400V powinien lepiej przypasować,
    - C4 - w zupełności wystarczy 47 uF/160V - będzie znacznie mniejszy,
    - układ z tyrystorem - nie bardzo ma szanse zadziałać - jeśli dobierzesz zbyt niskie napięcie zadziałania, to diody się nie zaświecą, jeśli zbyt wysokie, to zabezpieczy jedynie C4 - diodom nie pomoże.

    Ogólnie: idea jest bardzo poprawna.
  • Poziom 10  
    -RoMan- napisał:
    Skoro sam nie znasz podstawowych informacji, to jakiej pomocy oczekujesz od nas?


    Przepraszam, że nie odezwałem się zaraz po poście, ale mnie nie było, a w tej chwili mogę tylko powiedzieć, że chodzi mi o taką pomoc jaka jest w kolejnych postach.

    Dodano po 11 [minuty]:

    Na razie dzięki za pomoc. Przetestuję układ gdy tylko dostanę diody. Niestety trochę to potrwa, bo muszą dotrzeć z Chin. Być może w tym czasie dojdzie jeszcze coś wtedy będę testował wszystko.
    Na razie pozdrawiam wszystkich, którzy służą mi pomocą.
    Leszek
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 42  
    Bez kompensacji temperaturowej układ z tyrystorem nie ma sensu. Diody LED to nie żarówki i to one określają napięcie na C4. Minimalna wymuszona zmiana napięcia i jasność zmieni się radykalnie.

    Napięcia podczas włączania nie musisz się obawiać - C1 i C4 tworzą dla stanów nieustalonych pojemnościowy dzielnik napięcia i włączenie nawet w szczycie napięcia sieci nie przyniesie jakichkolwiek negatywnych skutków. Gdyby nie było C4 - stanowiłoby to istotny problem.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    WojcikW napisał:
    Układ ten jest obciążeniem RC gdzie X>R (X pojemnościowe). Dlatego włączenie w szczycie napięcia będzie korzystniejsze niż w zerze.
    Na forum spotkałem się z problemem przepalania się LEDów w momencie włączenia układu bez zabezpieczenia. Może pewnym wyjściem będzie zwiększenie pojemności elektrolitu, zamiast 100µF można dać np. 470µF. Ale chyba najlepiej zastosować zabezpieczenie. Aby bardziej uzależnić napięcie na kondensatorze C4 od prądu można dać dodatkową rezystancję 330Ω÷820Ω (na schemacie R6).
    Zmieniłem załącznik - uwzględniłem słuszne uwagi -RoMan-a.


    Dziękuję za te informacje. Mam jeszcze pytanie dotyczące napięcia wyjściowego po wyprostowaniu. Będę chciał zasilić 20 i 30 diód led. Na mój rozum napięcie musi być różne dla jednej i drugiej wersji. Czy mógłbym prosić o pomoc w tej kwestii?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 11  
    Czy ktos wogule uruchomil ten uklad?
    Mam kilka pytan do konstruktora:
    1. Wydaje mi sie ze jak zadziala tyrystor ( a podobno ma zadzialac przy kazdym wlaczeniu) to przepali sie bezpiecznik.
    2. Lepiej by chyba bylo podlaczyc dwie diodu Zenera ( szeregowo przeciwsobnie) na wejsciu mostka, wtedy uzyskalo by sie dzielnik/stabilizator do zasilania reszty ukladu.
    3. Te diody LED sa wrazliwe na plynacy prad wiec lepiej by bylo zastosowac zrodlo pradowe ( np. TL431 + tranzystor) do ich zasilania niz ograniczac prad rezystorem.
    Pozdrawiam
  • Specjalista elektronik
    Ojej, ależ w nim nakombinowane! I po co? Żeby łatwiej się mogło zepsuć i popalić elementy?

    Ograniczeniem prądu jest kondensator, tylko powinien być mniejszy - do 270nF. I koniecznie
    na napięcie co najmniej 275V~ (żadne 400V=, takie kondensatory się palą po jakimś czasie).
    Źródło prądowe nie ma sensu przy takim zasilaniu - ono potrzebuje zasilania napięciowego.

    Tyrystor - można by go użyć jako zabezpieczenia przed przepięciem przy włączaniu. Ale nie
    spełni on tej roli w takim układzie - kondensator opóźni jego włączenie wtedy, gdy potrzeba,
    aby włączył się szybko. Przydałby się raczej kondensator przyśpieszający.

    W zasadzie rolę zabezpieczenia spełnia kondensator elektrolityczny na wyjściu mostka.
    A poza tym temat zasilania LED-ów z 230V~ i zabezpieczeń był wałkowany kilka razy.