Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak to działa? Potrzebny opis. Jak się za to zabrać?

22 Kwi 2006 12:24 987 4
  • Poziom 10  
    Witam
    Mam takie pytanie czy moglby ktos objasnic mi zasade dzialania tego ukladu, musze zrobic jego fachowy opis a nie bardzo wiem jak sie do tego zabrac
    Pozdrawiam
  • Poziom 23  
    A wiec tranzystory Q1 oraz Q2 są w ukłądzie Darlingtona a resystor na bazie Q1 ogranicza prąd aby nie spalić tranzystorów bo załączeniu przycisku prad zaczyna płąnąć przez cewke która załacza następny styk(przekaźnik) natomiast dioda D1 chroni układ przed prądem indukcyjnym z cewki gdy przestanie płynąć prąd...tak ja myśle
  • Poziom 25  
    Potwierdzam, natomiast połączenie tranzystorów Q1 i Q2 można rozważać jako jeden tranzystor o bardzo dużym wzmocnieniu prądowym.
  • Poziom 10  
    Dziekuje za rady
    a gdyby tak bardziej dokladnie mam na mysli dlaczego tranzystory sie tak zachowuja co ma na to wpyw itp oraz jak obliczyc wartosci elementow aby dobrze ze soba dzialaly
    Pozdrawiam
  • Pomocny post
    Poziom 18  
    Typowy układ załączania przekaźnika. Zastosowanie układu Darlingtona jest tutaj pewnym przerostem techniki nad zdrowym rozsądkiem, gdyż przekaźniki na te napięcia pobierają w granicach kilkuset mA i w zupełności wystarcza jeden tranzystor. Rezystor R1 zabezpiecza tranzystor sterowany przed przekroczeniem maksymalnego prądu bazy, który dla większości tranzystorów małej mocy (do 1W) wynosi 5mA. Ten rezystor ogranicza prąd bazy do 1mA ( od napięcia zasilania 6V trzeba odjąć podwójną wartość Ube czyli 2x0,7V i podzielić przez R1). Wyłączenie przekaźnika powoduje że energia w nim zgromadzona musi zostać oddana. Przy praktycznie braku prądu (rozłączeniu) indukują się w cewce bardzo wysokie napięcia (jak nawet niewielką wartość podzielimy przez 0 to tak jest) Jak nie wierzysz przytrzymaj cewkę palcami i niech ktoś rozewrze obwód, zapamiętasz do końca życia. Takie przepięcie o polaryzacji przeciwnej do napięcia zasilającego, które mogłoby uszkodzić tranzystory, jest zwierane przez diodę D1 i redukowane do około -1V. Powinna to być dioda z grupy tzw. szybkich lub dioda shottky. Często ta dioda jest stosowana nie na stykach przekaźnika tylko tranzystora do CE tranzystora sterującego, a niektóre tranzystory mocy mają taką diodę wbudowaną w swoją strukturę. Do kompletu brakuje mi tu jeszcze kondensatora rzędu 100nA na stykach włącznika który redukowałby "drżenie" ręki osoby włączającej. Szczególnie jest to istotne przy prostych przełącznikach nie zawierających sprężystego zatrzasku.