Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Trwalosc glowic wizyjnych w magnetowidach.

02 Cze 2003 21:18 3223 6
  • Spec od TV
    Jaka jest trwalosc glowic wizyjnych w modelach ok. 2 letnich.Trafil do mnie do naprawy magnetowid Sony (ok.1,5r.) z objawem juz wyeksploatowanych glowic.Klient uzywa tego sprzetu w zasadzie codziennie(Romantiki i Klany i inne g...).Czy to jest normalne .Jakie sa ewentualne opinie na temat trwalosci glowic(czy jest np.okreslona przez producenta ilosc przejechanych tasm,po ktorej glowica ma prawo sie skonczyc.Np. w kserokopiarkach beben jest obliczony na 40...100 tys.kopii.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Przeciętny czas użytkowania głowic ferrytowych wynosi ok.3000h dla szybkości ścierania 0,01um/h (wg źródeł niemieckich ok.1500h).
    Czas użytkowania głowic amorficznych jest nieznacznie dłuższy(ok.1,4 razy), chociaż w praktyce notuje się gorsze wyniki.
    Głowice z rdzeniem metalowym stosowane w systemie 8mm VIDEO(zapis na taśmach metalicznych) mają najkrótszą żywotność bo ok.1000h.
  • Poziom 26  
    Z mojego doświadczenia wynika,że im nowszy magnetowid tym krótsza trwałość głowic wizyjnych i innych elementów mechaniki(niestety).Zdecydowanie krótsza żywotność głowic jest efektem: rozwiązań mechanizmów zastosowanych we współczesnych magnetowidach: ciągłego opasania głowicy taśmą,bardzo szybkiego przewijania taśmy,materiałow z których wykonano głowice,jakości taśm w kasetach,polityki producentów.Zastosowano dyski wizyjne połączone z uzwojeniami trafa głowic-dlaczego? czyżby jakość obrazu była lepsza? niestety obraz uzyskany przez wiele sprzętów starej generacji jest o klasę lepszy.Głównym motywem takiego zabiegu wydaje się wywindowanie ceny takiego dysku dla serwisu,aby wymiana okazała się nieopłacalna i klient zmuszony do kupna nowego sprzetu.
    Producenci zmuszeni do sprzedaży za dużo niższe ceny aniżeli np. 10 lat temu wymuszają na projektantach nowych modeli maksymalne uproszczenie i obnizenie kosztów produkcji-co niestety wiąże się ze znacznym skróceniem bezawaryjnej pracy.W mechanizmnie im mniej elementów tym (teoretycznie) lepiej,ale powinny być one wykonane z dobrej jakości surowca.Rzeczywistość jest zgoła odmienna-dźwignie wykonane z blachy niewiele grubszej od puszki po piwie lub z nietrwałych termicznie tworzyw sztucznych wyginaja się po niedługim czasie eksploatacji,coraz mniej solidne mocowanie wszelkich dźwigni i osi do chasis(zamiast srób-zatrzaski lub haczyki) powoduje kolejne awarie i niezadowolenie urzytkownika.
    Oczywiście mozna argumentować,że kupując taniej musimy się z tym liczyć,ale obecnie brak na rynku firmy,której magnetowidy można śmiało polecić potencjalnemu nabywcy ( większośc marek niegdyś solidnych zleca produkcję koreańczykom-tanio i w miarę ładnie).
    Gdzie te czasy,gdy dysk w Panasonicu np.J35 spokojnie wytrzymywał 10 lat i mozna było tanio go wymienić?-współczesne Philipsy,Lg itd mają zastosowane rolki dociskowe wystarczające na ok. 1-2 lat minimalnej pracy,poczym konieczna jest wymiana.
    Reasumując producenci zdecydowali,że musimy kupować niby supernowe z bajerami sprzęty,których naprawa po gwarancji jest czesto nieopłacalna.
    Klient ma kupić nowy sprzęt-producent ma zarabiać a nie serwis !!!
    Może to i dobre rozwiązanie-co 2-4 lata użytkownik kupuje nowy model ?,ale w normalnym kraju(czytaj-na zachód od Polski) a nie w bezrobotnym królestwie RP.
    PS.Dane o żywotności głowic przytaczane przez poprzednika to tylko teoria-wiadomo wszystko zależy od warunków eksploatacji,kaset i ... szczęścia( w każdej partii towaru znajdzie sie bubel).
  • Poziom 14  
    Tak, jak najbardzie tak. Średnio co drugi magnetowid jest juz wytarty.
    Dość często grzebie w sony i jest to częsty feler. W prawdzie głowice nie są aż tak drogie około 70zł, ale jakośc oryginalnych nie stawia producenta w dobrym świetle.
    Pozdrawiam...
  • Poziom 32  
    Witam.
    Zgadza sie ze dzisiejszy sprzet jest "krótko dystansowy".
    Dzieje sie to nie tylko z powodu stalego obnizania kosztów ale takze z tego ze przy dzisiejszym tempie postepu technicznego/technologicznego nie ma potrzeby konstruowania sprzetu o zywotnosci ok 10letniej.
    W 1987 roku kupiłem sobie Sanyo VHR3100EE i mam go do dzisiaj - dziala bezawaryjnie. Wymieniłen mu tylko gumy - wiadomo lata lecą.
    Choc brakuje mu pewnych funkcji cechujących współczesne VHSy to i tak bym go nie zamienił na nic nowego bo nie mam takiej potrzeby.
    Ludzie którzy zmienili sobie te stare sprzety na nowe juz musza to robic zpowrotem bo (ogólny) stopien wyexploatowania ich sprzetów skazuje je na ... zapomnienie :)
    Mechanika - kapelusz jednym słowem i nie za bardzo opłaca sie to remontowac.
    Do tego po co mi VHS to wystarcza mi to co mam, a po za tym mam jakis sentyment do tego 3100 i szkoda go złomowac.
  • Poziom 15  
    Z wlasnych doświadczeń wynika:
    -LG /padają drumy
    -Sony /drumy,przerywają płyty //samsunga//,rozsypane opcje pamieci
    -Philips /rolki,"wiatraczek"/
    -Panasonic /wej/wyj AV/
    W tych ostatnich drumy b.zadko
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    To wszystko co wyżej powiedziano jest oczywiście prawdą, ale widzę, że stopniowo dyskusja odchodzi od tematu zasadniczego dlatego ten już zamknę. Nic nie stoi na przeszkodzie aby otworzyć temat związany z eksploatacją VCR, spostrzeżeniami serwisowymi i tendencjami rozwojowymi producentów.