W starszych telewizorach - takich, w ktorych byla lampa prostownicza W.N., jakas
EY86, lub takich, gdzie byla pojedyncza "dioda" polprzewodnikowa (naprawde to
bylo okolo 60 diod polaczonych szeregowo w jednej obudowie, kiedys rozebralem
cos takiego) - transformator daje impulsy napiecia 12-18kV (w kolorowych wiecej).
Taki transformator - jesli sie nie przebije - moze dawac napiecia dziesiatek kV
jesli przez uzwojenie pierwotne rozladuje sie kondensator wlaczany szybkim
tyrystorem - uzyskiwalem w takim ukladzie iskre ponad 2cm.
Z tego, co obecnie sie produkuje, mozna by wykorzystac trafopowielacz, sam mam
ochote wyprobowac, ale jak dotad nie mialem na to czasu; ograniczenie: mozna
z tego uzyskac tylko napiecie DODATNIE.
A jak mamy tylko kondensatory na dosc niskie napiecia, to w zadnym wypadku nie
nalezy ich laczyc szeregowo - pisalem o tym, napiecia przebicia sie nie sumuja,
bo przebijaja sie nie wszystkie razem, tylko po jednym - tylko wykorzystac do
zrobienia powielacza: diody laczy sie w szereg, kondensatory tak, zeby co dwa
polaczenia diod, i na pierwsza diode podac prad zmienny przez kondensator - dla
5 diod laczymy je do punktow A,B,C,D,E,F (A->B, B->C, itd), kondensatory miedzy
A i C, C i E, B i D, D i F; A uziemiamy, na B napiecie przez kondensator, na F
otrzymujemy napiecie wyjsciowe; diody i kondensatory musza wytrzymywac
napiecie rowne napieciu pik-pik - jak zasilamy to wprost z sieci (tylko wtedy
trzeba odrozniac faze od ziemi), to 720V.
Latwy sposob na uzyskanie wysokich napiec jak mamy duzo elementow na
niskie napiecia; wada jest maly prad wyjsciowy.
Jeszcze jedna metoda na uzyskiwanie wysokich napiec jest maszyna
elektrostatyczna - do zrobienia wystarcza dwie tarcze z materialu izolacyjnego
z metalizacjami, krecace sie w przeciwne strony, i troche drutow. Problem - nie
wiadomo, jaki bedzie znak napiecia (+ czy -), trudno je stabilizowac.
Kondensatory o malej pojemnosci na takie napiecia latwo robi sie ze sloikow
lub butelek (moze pamietamy takie okreslenie "butelka lejdejska"?).