Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Potrzebny hamulec silnika DC (12V)

11 Maj 2006 14:05 3932 28
  • Poziom 11  
    potrzebował bym chamulec silnika dc na 12V. nie wiem jak to rozwiązać, może sprecyzuje do czego to potrzebuje. musze okrągłą tarcze stopować co kawałek. tzn 15cm tarcze musze wystopować 8 razy. próbowałem zastosować przełącznik krańcowy, ale omijał rowek w kole. nie wiem jak można to rozwiązać. prosze o pomoc, wszystkie sugestie są mile widziane
  • Poziom 22  
    To teraz wkręć w ten rowek w kole śrubę i niech jej koniec ona uderza o krańcówkę.
  • Poziom 34  
    W sumie kiedyś budowałem coś podobnego i problem rozwiązałem w ten sposób, że w tarczy w odpowiednich miejscach nawierciłem promieniowo otworki i z jednej strony dałem nadajnik podczerwieni w postaci diody LED a z drugiej strony fototranzystor - czyli klasyczny przekaźnik optoelektryczny. Na dzień dzisiejszy to faktycznie można by zastosować wycięte na obwodzie tarczy "ząbki" i zastosować zintegrowaną fotokomórkę (nadajnik + odbiornik w kształcie litery "U" zamontowany na obrzeżu tarczy) jaką się stosuje np. w skanerach czy starszego typu myszach komputerowych optomechanicznych, takie tarcze (lub taśmy) kodowe można też spotkać w drukarkach.
    Jednak tak czy siak mamy jeszcze jeden znaczący problem do rozwiązania - a mianowicie bezwładność wirnika silnika - bo jeżeli jest to kawał żelaza i miedzi to nic to nie da, że przekaźnik przerwie dopływ zasilania silnika bo on nie stanie w miejscu tylko jeszcze trochę się obróci dalej i zasilanie zostanie podane znowu - i nici z pozycjonowania a tym bardziej z dokładnością. Tu można by zastosować metodę stosowaną w serwomechanizmach - a mianowicie tarcze kodową nie umieszczać bezpośrednio na wale silnika tylko poprzez przekładnie zwalniającą - jednak wtedy zwiększa się czas reakcji układu - od wymuszenia do osiągnięcia następnego stanu.
  • Poziom 39  
    jak duża jest ta tarcza , czy przypadkiem bezwładność układu nie jest zbyt duża , jaka jest prędkość poruszania się tarczy ......?
    przy dużej bezwładności układu mechanicznego i dużej predkości tarczy poprostu uklad nie jest w stanie zatrzymać wirującej tarczy , w chwili zadziałania krańcówki i tak wykona ruch o pewien kąt to z kolei spowoduje zwolnienie krańcówki i dalszy ruch ...... itd
    jak elektrycznie masz to rozwiazane , może warto zastosować układ z hamulcem elektronicznym , może wystarczy regulator prędkości silnika
  • Poziom 12  
    Najprostszy sposób wyhamowania silnika to po prostu zwarcie jego wyprowadzeń. Powstaje wtedy cos w rodzaju hamulca elektromagnetycznego który myśle ze powinien wystarczyć w tym przypadku.
  • Poziom 11  
    ale jeżeli go zewre przełącznikiem krańcowym podczas wejścia w rowek, to silnik będzie zwarty do czasu przeskoczenia do następnego rowka, ok 5-10 sekund. w tym czasie pół układu mi sie spali. chyba że miałeś coś innego na myśli?
  • Poziom 12  
    Oczywiście nie chodzi o zwarcie kabli zasilających ;) Tak pokombinuj ze w momencie gdy dźwigienka wyłącznika jest w rowku to styki sie przelączają tak, ze odlaczane jest od silnika zasilanie i sa zwierane wyprowadzenia silnika. Kwestia tylko rozwiazac problem ponownego ruszenia ale mysle ze to juz jakos wykombinujesz...
  • Poziom 11  
    do ponownego ruszenia zastosowałem przerywacz na układzie ne555, deneruje on impuls prostokątny, dzięki któremu, opszcza rowek. podłłączyłem przełącznik krańcowy w ten sposób, że jeżeli opuści rowek, się załącza i automatycznie załącza silnik, wykożystałem 2 z 3 styków przełącznika. ale nadal nie wiem jak zrobić to zwieranie, może jaikś rysuneczek, bo ja jestem słaby w kwestiach mechaniki.
  • Poziom 24  
    Zulus18 dobrze radzi. Sam stosowałem takie rozwiazanie w silniku prądu stałeco i byłem zaskoczony skutecznoscią hamowania. Jak to zrealizować:
    1) Rowek i krańcówka mają dać tylko impuls elektryczny do przekaźnika
    z zamopotrzymaniem. To że tarcza "przejedzie" poza rowek to normalne, przecież tem układ ma bezwładnośc.

    2) Jeśli przekażnik już "złapie", jego styki muszą:
    - podać napięcie podtrzymania na cewkę tego przekażnika (jest to styk równioległy do styku krańcówki na tarczy)
    - odłaczyć całkowicie zasilanie hamowanego silnika
    - zewrzeć te końce uzwojenia silnika na które podawane było zasilanie
    (tutaj wiele zależy od rodzaju silnika)
    3) Ponowny start silnika realizujemy dodatkowym przyciskiem rozwiernym który przerywa zamopotrzymanie cewki przekaźnika. Wówczas przekaźnik zasila silnik który startuje ponieważ i tak koło przejechało poza ząbek krańcówki.

    Powodzenia
  • Poziom 14  
    Witam.
    A może rozwiązać ten problem czysto mechanicznie.
    Jednym ze sposobów jest zastosowanie przekładnie ślimakowej pomiędzy silnikiem a tarczą obracaną. Przekładnia tak ajest przekładnią samohamującą, więc jak tylko krańcówka rozpozna pozycję zatrzyma silnik a bezwładność koła napedzanego (tarczy) wyhamuje sie na przekładni.
    Drugi sposób jaki mi się nasuwa to zastosowanie albo kulki na sprężynie która "siadałaby" w gnieździe wolnym, nie zajetym przez krańcowkę, i powodowała ustalenie pozycji.
    Trzeci sposób moze zastosować dwie krańcówki. Jedną ustawić ciut wcześniej przed drugą. Ta pierwsza po załączeniu miałaby za zadanie obniżyć predkość silnika (silnik zwalnia i z mniejszą predkością wykonuje dojazd do właściwej pozycji) do momentu zadziałania drugiej krańcówki.

    Pozdrawiam
  • Poziom 11  
    skąd ja wytzrepie przekaźnik z samopodtrzymaniem i co to jest przekładnia ślimakowa, jestem kiepski z mechaniki. może mi to ktoś narysuje, łatwiej jest wtedy kąbinować
  • Poziom 14  
    Witam.
    Przekładnia ślimakowa : http://pl.wikipedia.org/wiki/Przek%C5%82adnia_%C5%9Blimakowa

    Co do przekażnika z podtrzymaniem nie to miałem na mysli. Nie musi mieć podtrzymania chyba ze mechanika nie pozwala na to by prekaźnik ten trzymał do zadziałania kolejnego. A moze wystarczyłby kondensatorek i tranzystorek co by mieć przekaźnik z "podtrzymaniem"?. Wstarczy by podał przed dojściem tarczy do właściwej pozycji odpowiednio niskie napiecie tak aby silnik z mniejszymi obrotami wykonał dojazd do kolejnego przekażnika (właściwego).
    pozdrawiam
  • Poziom 24  
    Przekaznik z samopodtrzymaniem to zwykły przekaźnik którego jedna
    para styków wykorzystana jest do załaczenia/podtrzymania napiecia na własną cewkę. Aby wyłaczyć ten przekaźnik, szeregowo włacza się kolejna pare styków (np z wyłacznika ręcznego lub innego przekaźnika).
  • Poziom 11  
    jak połączyć ten układ z tranzystorem i kondensatorem??
  • Poziom 19  
    nie mozna zastosowac licznika tachometrycznego?? procek typu 8051 prosty modoł wykonawczy ze 4-tranzystory ?? i juz jak w szwajcarskim zegarku!!!!
  • Poziom 11  
    jeśli to jest takie niezawodne to poprosze jakiś schemat, zawsze można spróbować, coś wykąbinować
  • Poziom 14  
    Nie ma co otwierać otwartych drzwi.Zastosuj diodę ,a jeżeli hamowanie będzie jeszcze za długie silnik z hamulcem.
    powodzenia grzecho
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Jaką diode? Jakich drzwi?
  • Poziom 11  
    ten sposób hamowania jaki zamieściłeś dee jay G się nie sprawdza, silnik i tak omija wycięcie i obraca się bez przerwy. może ktoś ma jeszcze ine pomysły, dobrze by było jakby nie były zbyt skąplikowane
  • Poziom 26  
    Jeśli się nie sprawdza, to oznacza, że silnik ma za dużą prędkość lub/i tarcza ma za dużą bezwładność.
    To jest hamowanie na zwarciu silnika i nie ma już nic skuteczniejszego i prostego.
    Jest jeszcze hamowanie przeciwprądem, ale nie jest to proste w wykonaniu.
  • Poziom 11  
    jeśli masz jakiś schemat, to będe bardzo wdzięczny, natrudze się troche ale może się uda. najprawdopodobniej tarcza ma za dużą bezwładność bo słabszy silnik nie chciał jej wprawić w ruch.
  • Poziom 26  
    Niestety takowego schematu nie posiadam (nigdy nie potrzebowałem takiego ustrojstwa), ale chodzi w nim, o przełączenie silnika na napięcie o odwrotnej polaryzacji i odpowiednim ograniczeniu prądu płynącego przez silnik.

    Jedyne co mogę doradzić, to zlikwidowanie luzów na przekładni i zmniejszenie masy tarczy z gobosami.

    Podobnych światełek wykonałem już dziesiątki stosując metodę hamowania "na zwarciu" i zawsze działało jak należy.

    Trzeba tylko pamiętać o kilku rzeczach.

    1. Jak najmniejsza masa tarczy gobo/kolorów.
    2. Jak najmniejsze luzy na przekładni (najlepiej przekładnia ślimakowa)

    Pozdrawiam.
  • Poziom 13  
    A może zamień sposób napędu - zamiast bezpośrednio umieszczać tarczę na osi silnika, dociśnij silnik do krawędzi tarczy (najlepiej na oś silnika założyć gumowy wałek małej średnicy) - pozbędziesz się bezwładności układu a nie będzie to raczej jakoś znacząco komplikować mechanicznej części urządzenia
  • Poziom 26  
    Czekaj, zaraz...
    To znaczy że kolega nbt_gno nie stosuje żadnej przekładni, tylko tarczę umieścił na osi silnika?! Przecież to parodia :) Nawet o tym głośno nie pisz ;)
    Musi być przekładnia, obojętnie jaka, ale musi!
    Nie dziwne, że silnik nie mógł ruszyć tarczy, a jak się już rozpędził, to nie chciał stanąć w odpowiednim miejscu.

    Kolego selser -> Bardzo trafny pomysł! Polecam takie rozwiązanie (sam stosuję od kiedy nie ma już dostępnych silniczków z reduktorami typu MICROMOTORS). Proste i praktyczne.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 11  
    no niestety kolega selser się myli, zastosowałem przekładnię zembatą małą na silniku, a dużą na osi tarczy z gobosami. twój pomysł jest bardzo dobryale ja najpierw wymienie ciężkie koło drewniane, na lżejsze plastikowe, może pomoże. jak nie to napewno się odezwe na forum, narazie dzięki wszystkim za pomoc
  • Poziom 13  
    Za pomyłkę przepraszam - po prostu z rysunku nie wynikało nic takiego :)
    a jeżelii chodzi o przekładnię to prawdopodobnie masz za małe przełożenie przy dużej masie i dlatego bezwład tarczy "przeciąga" rowki poza czujnik
    Proponuję żebyś sprawdził mój pomysł (nawet bez poważnego montażu - w palcach) tylko po zdjęciu zębatki - zobaczysz wtedy czy zadziała i będzie łatwiej szukać rozwiązania
  • Poziom 22  
    Zrobiłem sobie z ciekawości taki układ, bo akurat miałem taki efekt dyskotekowy w którym silnik kręci tarczą z kolorowymi, prześwietlanymi kółkami, a ponieważ byłem w trakcie robienia układu opóźnionego załączania głośników do wzmacniacza to rozwiązanie pojawiło się prawie samo. Takie opóźniacze zrobiłem dwa.

    Zgodnie z tym co pisał ktoś wcześniej: na przeciwległej stronie tarczy na otworku ustawiam diodę i odbiornik (wyjąłem z zepsutej myszki). Włączam zasilanie - dioda jest oświetlona, załącza się silnik i zaczyna kręecić - uruchamia się też mój układ opóźnionego włączania głośników - tyle, że działa odwrotnie - trzyma napięcie dla silniczka. Po ustalonym eksperymentalnie czasie wyłącza się a tarcza powolutku dobija kolejnym otworkiem nad diodę. W czasie rozłączania jednej pary styków druga załącza drugi układ opóźniania, który ma odlicza kilka sek i załącza znowu ten pierwszy.

    Rozwiązanie miało 2 wady. Na początku Tarcza ustawiała się dosyc dokldnie ale po około 20 minutach uklad sie "rozjechał'. Udało mi się polepszyć sytuację rozszerzając otworki i dodając odblaskowe kawałki folii aluminiowej żeby nawet jak się to trochę rozjedzie to jeszcze było w polu światełko dla czujnika. Poprawiło się o tyle, że czas prawidłowej pracy się nieco wydłużył.

    Wada nie do wyeliminowania to odłączenie zasilania w niepożadanym momencie (przed rozłączeniem pierwszego opóźniacza).

    Dalej nie ma sensu już tego wałkować tym sposobem bo i tak nic nie hamowało silnika. Tutaj mnie oświeciło - w myszce było kółeczko do scrolla pokryte gumką. Zrobiłem małą podstawkę, na nim umocowałem kółeczko, które dotykało obracającą się tarczę. Wymierzyłem sobie gdzie silnik się zatrzymuje i w tych miejscach nakleiłem na tarcze malutkie paski z gumy.
    Musiałem troszeczkę wydłużyć czas drugiego opóźniacza i teraz tarcza stoi jak dzwon tam gdzie ma stać, bo po wyłączeniu zasilania silnika kółko działa jak mały hamulec a ponieważ kreci się to coraz słabiej to po napotkaniu na mały pasek gumki robi stop. Czas który wydłużyłem dla drugiego opóźniacza wynikał z tego, że silnik potrzebował trochę (ułamki sekundy) czasu na pokonanie bariery gumki.

    Acha jeszcze jedno, a dlaczego nie dać poprosu mechanicznej łapki z kólką na jakimś pustym otworze - zapadnie sie i zatrzyma te straszną tarczę.

    Biedna myszka. Może da się coś jeszcze z niej zrobić :-)