Witam.
Niedawno (w zeszłą sobotę 13 maja) była impreza i aparat cyfrowy Sony DSC-P73 został zalany... wódką kompletnie (wylewało się z środka). Wyciągłem szybko akumulatorki i przez dwa dni stał na półce. Aparat został rozebrany, dokładnie wyczyszczony i wysuszony w domowych warunkach i technicznie wszystko działało przez też około dwa dni.
Dzisiaj rano włączyłem aparat, a on poprosił mnie o podanie daty i godziny, powrócił do ustawień fabrycznych. To samo się dzieje, gdy otwieram klapkę z akumulatorami np. przy zmianie karty MemoryStick. Wygląda na to, że przez ten czas (gdy był jeszcze mokry) bateria podtrzymująca pamięć zegara została rozładowana. Problem w tym, że podczas rozbierania aparatu nie zauważyłem nigdzie takowej baterii.
Boję się go rozbierać ponownie, bo tam jest masa cieniutkich tasiemek, które łatwo złamać. Jeśli ktoś już się spotkał z podobnym problemem i wie coś na temat umiejscowienia baterii to proszę o odpowiedź.
Z góry pozdrawiam, Jarek.
Niedawno (w zeszłą sobotę 13 maja) była impreza i aparat cyfrowy Sony DSC-P73 został zalany... wódką kompletnie (wylewało się z środka). Wyciągłem szybko akumulatorki i przez dwa dni stał na półce. Aparat został rozebrany, dokładnie wyczyszczony i wysuszony w domowych warunkach i technicznie wszystko działało przez też około dwa dni.
Dzisiaj rano włączyłem aparat, a on poprosił mnie o podanie daty i godziny, powrócił do ustawień fabrycznych. To samo się dzieje, gdy otwieram klapkę z akumulatorami np. przy zmianie karty MemoryStick. Wygląda na to, że przez ten czas (gdy był jeszcze mokry) bateria podtrzymująca pamięć zegara została rozładowana. Problem w tym, że podczas rozbierania aparatu nie zauważyłem nigdzie takowej baterii.
Boję się go rozbierać ponownie, bo tam jest masa cieniutkich tasiemek, które łatwo złamać. Jeśli ktoś już się spotkał z podobnym problemem i wie coś na temat umiejscowienia baterii to proszę o odpowiedź.
Z góry pozdrawiam, Jarek.
