Chyba odwrotnie. W domu puścisz głośnik samochodowy, to może co najwyżej bedzie gorzej schodził. W domu warunki są lepsze. Jedynie co jest gorsze to to, że w domu masz większe oddziaływanie ze światłem. W aucie jesli głośnik jest w bagażniku nie ma dużego swiatła. Za to ma spore zmiany wilgotności, temperatury i ciśnienia. Ciśnienie każdy głośnik wytrzymie, temperature też, gorzej z wilgocią.
2 tygodnie przechowywałem nawęglany celulozowy GDN 16/30 w -10*C tam tez nim grałem. Głośnik ma parametry jak 10 lat temu, gdy go kupowalem.
O ile celuloze moga zjeśc szkodniki biochemiczne i redukcja na cukry prostsze to włókna szklanego i PP od STXa te same drobnoustroje nie zjedzą. Wydajnośc tego procesu i tak nie jest oszałamiająca. Ale tak po kilku - kilkunastu latach coś się może dziać. Biochemia raczej nie ma nic wspólnego ze szkłem i polimerami.
W wiekszości przypadków na estradzie w plenerze (często urozmaiconym warunkami pogodowymi) mamy zwykłą celuloze to czemu w samochodach mamy pseudoplastik, bubel, kolorowe nakrapiane aluminium i inne obleśne rzeczy? Chociaz Alphard stosuje w serii EW pianę i impregnowaną celuloze i jakoś to wytrzymuje.
-----
Samochodowych nie powinno się używac w domu ze względu na inne przebiegi, samochodowiec gra liniowo ponadto w aucie potrafi zejść niżej niż w domu czy na otwartej przestrzeni.
Ale w aucie kto by się liniowościa pasma przejmował. Pomieszczenie jest skrajnie małe.
Nie można po prostu sadzic że cos w jakimś srodowisku nie zagra.
W sumie STX bardziej mi pasuje do aut niż domów.
Pomogłem? Kup mi kawę.