Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wymiana lamp końcowych w Dynacord Eminent II

End 03 Cze 2006 00:46 3106 6
  • #1 03 Cze 2006 00:46
    End
    Poziom 29  

    Witam.
    Chcę wymienić lampy w tym wzmacniaczu i mam problem z pomiarem prądu spoczynkowego lamp końcowych (EL34).
    Podłączony miernik ustawiony na 200mA wychodzi poza zakres pomiaru... Może to mój miernik jest zepsuty, sam nie wiem...
    Jedna lampa się zagazowała i chciałem wymienić parkę na nowe NOS-y RFT.
    Dotychczas w tym wzmacniaczu pracowały lampy firmy RUBY (EL34B STR SELECTED).
    Zmierzyłem napięcie anodowe i wynosi ono około 800V czy to dobrze?
    W schemacie jest napisane 750V po załączeniu anodowego.
    Po podmianie lamp na RFT wyraźnie czuć wyższą temperaturę po załączeniu napiecia anodowego.
    Prąd spoczynkowy skacze od 20mA do 50mA.
    Anoda nie robi się czerwona ale wyraźnie czuć te większe wydzielanie ciepła.
    Proszę o wskazówki odnośnie pomiarów napięć w poszczególnych miejscach.

    P.S. Wiem, że na schemacie są pokazane punkty i postaram się zrobić pomiar według tych danych ze schematu.

    Pomiar spadku napięcia na rezystorach w katodzie wykazał około 0.3V czyli jak dobrze rozumiem ok?
    Ustawiłem Us1 na -37V (w obu lampach).
    Ale mam dziwny problem który nie występuje w poprzednich lampach a mianowicie w tych lampach wyraźnie da się odczuć ich wysoką temperaturę, coś nie tak jest... Anody trochę się nagrzewają do czerwoności a niby wszystko o.k.
    To chyba nie jest normalne i myślę, że coś nie tak jest.
    Jak nie załączam napięcia anodowego to na potencjometrach od regulacji Us1 mam ponad 80V, dopiero po załączeniu tego napiącia (standby) wyregulowałem na -37V czyli tutaj jest chyba wszytsko o.k.
    Dodam jeszcze, że zmierzyłem teraz napięcia na anodach obu lamp wynosi ono:
    375V i po włączeniu St-by około 760V

    0 6
  • #2 07 Lip 2006 01:01
    Kiermasz
    Poziom 19  

    Rozgrzewanie się anod lamp końcowych do czerwoności świadczy o przeciążeniu stopnia końcowego. Być może jest uszkodzony transformator przeciwsobny lub jakieś zwarcie po stronie wtórnej. Pomiar napięć katody swiadczy o prawidłowym prądzie spoczynkowym lamp, ale należy mieć co do tego pewność (musisz być pewny swojego miernika). Sprawdź o ile to możliwe czy transformator przeciwsobny nie ma zwarć międzyzwojowych (pomiar rezystancji obu uzwojeń pierwotnych). Oczywiście napięcia siatek ekaranujących muszą być prawidłowe i niższe od anodowych. To tyle co można doraźnie uczynić bez dokładniejszej analizy układu. Pozdro ;)

    0
  • #3 07 Lip 2006 11:40
    End
    Poziom 29  

    Witam, chodzi o to, że na innych lampach wzmacniacz zachowuje się normalnie, tylko na tych coś niby było nie tak.

    Ustawiałem te napięcia siatki aż do -55V i anody przestały być czerwone.
    W ogóle mam chyba uszkodzony miernik, już zamówiłem nowy i wtedy zrobię pomiary.
    Pozdr.

    0
  • #4 07 Lip 2006 21:34
    Kiermasz
    Poziom 19  

    Dane katalogowe lampy EL 34 przy pracy pojedyńczego stopnia:
    Napięcie anodowe Ua: 265V
    Napięcie siatki ekranującej us2: 250V
    Napięcie siatki sterującej us1: -13,5V

    Parametry lampy przy pracy w układzie przeciwsobnym:
    Napięcie Ua: 800V
    Napięcie us2: 400V
    Napięcie us1: -39V

    Przekroczenie tych wartości powoduje wzrost mocy admisyjnej i przeciążenie lampy. Obie lampy pracują na granicy dopuszczalnej mocy, więc muszą być dobrane a ich charakterystyki muszą być takie same. Nic nie wiadomo o lampach jakie zastosowałeś. Być może różnią się parametrami i w tak wyżyłowanym stopniu końcowym nie dają sobie rady. Wzrost napięcia ujemnego siatki sterującej do -55V powoduje spadek wzmocnienia lampy przez co ogranicza się jej moc admisyjna (anoda przestaje świecić na czerwono). Bez dokładniejszych pomiarów trudno zdiagnozować przyczynę. Mam nadzieję że tych kilka uwag choć troche ci pomoże. Życzę samych sukcesów. Pozdro ;)

    0
  • #5 08 Lip 2006 12:00
    End
    Poziom 29  

    Cytat:
    Nic nie wiadomo o lampach jakie zastosowałeś.

    Witam, jest to parka lamp EL34 RFT (NOS) jest napisane w pierwszym topicu.
    Lampy były parowane - przynajmiej tak twierdzi sprzedający od ktorego kupiłem lampy, w sumie nigdy się na nim nie zawiodłem więc raczej wierze, że są parowane.
    Gośc ma przyżądy i długie lata przesiedział w technice lampowej, myślę, że lampy sa o.k.

    0
  • #6 26 Gru 2006 15:28
    End
    Poziom 29  

    Witam... Okazało się po pewnym czasie, że jedna z lamp dostała przebicia w cokole lampy... Nagle zaczęło się coś palić...

    Wyłączyłem wzmacniacz i znalazłem rezystor który azżsię kopcił (1k około 7W)
    Okazało się, że elektrolit z którym był połączony jest przebity i robi zwarcie.
    Ktoś już wcześniej grzebał w tym wzmacniaczu, bo widać jakieś przeróbki z elektrolitami.
    No i teraz mam problem, bo kondensator uwalony 50uF/450-550V a ja takiego nie mam... nawet nie mam dwóch po 250V/100uF żeby szeregowo podłączyć a wzmacniacz muszę oddać dzisiaj.
    Znalazłem w "zbiorach" elektrolita Elwa 47+47/350-665 (z tego co odczytałem - trochę zamazane jest) i teraz zastanawiam się czy może go tam włożyć...
    Boje się, że napięcie może być za wysokie i rozsadzi go.

    Dodam jeszcze, ze ten "padnięty" elektrolit już w jednej częsci chyba był przebity, bo jedna połowa nie była przylutowana - przyszedł czas na nastepną i trzask!

    Wzmacniacz nie jest dokłądnie jak na schemacie w całości lampowy, ale końcówki mocy obu wersji są identyczne.
    Dziwne, bo jak ustawiam -37V to anody robią się czerwone dopiero po wyregulowaniu do około -50V "jest dobrze".

    Proszę bardziej wtajemniczonych o wskazówki.

    0
  • #7 28 Cze 2007 01:47
    Zolt-An
    Poziom 13  

    Kiermasz napisał:
    Rozgrzewanie się anod lamp końcowych do czerwoności świadczy o przeciążeniu stopnia końcowego. Być może jest uszkodzony transformator przeciwsobny lub jakieś zwarcie po stronie wtórnej. ;)


    Przede wszystkim świadczy o niechlujnym ustawieniu albo całkowitym braku "tempomatu" czyli biasu.


    Dodano po 15 [minuty]:

    The End napisał:
    Dziwne, bo jak ustawiam -37V to anody robią się czerwone dopiero po wyregulowaniu do około -50V "jest dobrze".


    Wprawdzie katalogi podają -37V do -39V ale dla Ua > +675V -Us1 trzeba ustawiać na conajmniej -50 do -55V (zwłaszcza w PP klasy B) i trzeba mieć to na uwadze! Inaczej lampy zaczną się rozbiegiwać i skończy się to bardzo nieciekawie.

    To samo dotyczy Us2: tych +425V (no, z jakimś dopuszczalnym minimalnym marginesem in plus) to jest wartość krytyczna, tej siatki nie wolno pod żadnym pozorem przewoltować (a i prąd musi byc "katalogowy" :!:) gdyż nieodwołalnie kończy się to katastrofą.

    Wykres odnosi się do KT77, ale jest to tylko podrasowana NS EL34 - jakością odpowiadająca (powiedzmy :oops: ) klasycznej NOS EL34 RFT.

    Zoltan

    0