Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Silnik Adamsa - sprawność większa niż 100%?

Misian@ 21 Mar 2010 17:43 209717 880
Optex
  • #541
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    peter44, twój sarkazm był (i jest) widoczny. Nie odnosiłem się do Twojego postu tylko do filmiku, który jest jednym z wielu cytowanych przez wyznawców overunity "dowodów".
  • Optex
  • #542
    _jta_
    Electronics specialist
    Co do filmiku, tego z końca poprzedniej strony, to jest tam w tle jakaś melodia (na początku, potem się wycisza), i chwilami
    słychać jakieś mało zrozumiałe słowa, mam wrażenie, że po angielsku, trochę sprawiają wrażenie przeklinania - może coś
    autorowi nie wyszło tak, jak chciał? Ale niewykluczone, że tylko sam do siebie coś mówił (do widzów chyba nie, bo raczej
    niewyraźnie). Poza tym kamera miejscami mocno się trzęsie, tak że nic nie widać. Wygląda na to, że jest tam jakieś
    urządzenie z wirnikiem i wielką cewką, plus jakiś pionowy walec (być może kondensator, ale nie jest to pokazane), było
    łączenie jakichś przewodów (jakich i po co - nie wiadomo), i rozpędzanie tego wirnika ręką (trochę się autor namachał).
  • #543
    000andrzej
    Level 37  
    Pokręcił trochę aby naładować kondensator, po czym podłączył odwrotnie i kondensator ledwo rozruszał wirnik.
    Szkoda czasu na takie pierdoły... Rozwiązań silników jest mnóstwo, ale budowa ilnika takie jakie znamy wydają się najbardziej optymalne (uzyskana moc/ceny). Tu pragnę dodać, że doliczm koszt wyprodukowania ustrojstwa do ceny.
  • #544
    peter44
    Level 12  
    Silniki impulsowe takie jak Adamsa lub Bendiniego wydają się być znacznie wydajniejsze niż konwencjonalne a i budowa (koszt produkcji) prostsza ze względu na brak komutatora .Nie wspominając już trwałości.
  • #545
    000andrzej
    Level 37  
    Jeśli dzisiejsze silniki mają sprawność powyżej 90%, a dochodzą do 96% to ile z tego jeszcze można dołożyć i jakim kosztem?
    Jaką moc potrafisz uzyskać korzystając z silnika Adamsa? Małe silniki impulsowe są znane i stosowane od lat i nikt nie wierzy w ich właściwości nadprzyrodzone.
  • #546
    _jta_
    Electronics specialist
    Kondensatora nie trzeba podłączać odwrotnie - jak silnik ma się kręcić w tę samą stronę, to i kondensator
    powinien być podłączony w tę samą - równanie dla silnika: U=I*R+obroty*stała, I to prąd zasilania silnika,
    jak iloczyn obroty*stała przekroczy napięcie zasilania, to prąd jest ujemny - silnik ładuje źródło prądu.
    Tylko kondensator trzeba odłączyć, jak zatrzymujemy silnik, bo będzie go napędzał, i rozładuje się.

    Są silniki bezszczotkowe lepsze, niż Adamsa, czy Bendiniego - napędzają wiatraczki w komputerze PC.
  • #547
    peter44
    Level 12  
    Z tą sprawnością to jest tak jak z kontrastem w lcd 1000000:1 ,zależy od normy iso w danym kraju ,a wydaje się że powinno być po prostu od stosunku mocy pobranej do oddanej.Tak realnie to jak jest 80% maksymalnie to będzie dobrze.Chociaż biorąc pod uwagę np. mój odkurzacz to sprawność pewnie na poziomie 40% bo można nim mieszkanie ogrzewać (a niby porządnej marki).Może to tylko moje subiektywne odczucie ,ale wszystkie urządzenia domowe z silnikami elektrycznymi oddają coś bardzo dużo energii cieplnej jak na te 90% sprawności.
  • Optex
  • #548
    peter44
    Level 12  
    Przepraszam tak to jest jak się pisze późno w nocy .Rano przeczytam jakie bzdury wypisałem , aż głowa boli.Oczywiście w urządzeniach domowych energia elektryczna jest zamieniana na mechaniczną , która zaraz tracona jest na tarcie (jak na przykład w odkurzaczu ) i mamy duże ilości ciepła.
    Jednak wydajność silników komutatorowych jest bardzo mała przy rozruchu ,małych obrotach i maksymalnych obrotach.W silnikach impulsowych te starty są dużo mniejsze i można je jeszcze zmniejszać odpowiednim sterowaniem.
  • #549
    J. Kleban
    Level 25  
    Dlatego wlasnie mamy tak duza roznorodnosc typow i wielkosci silnikow, oraz mocy, aby zminimalizowac straty.
    Ten od odkurzacza musi byc maly o duzej mocy, duzych obrotach i lekko przeciazony, aby spelnial wymagania pracy odkurzacza (turbiny) jako sprzetu AGD.
    Ma on takze pewne warunki pracy, np. nie moze pracowac bez obciazenia , a takze bez turbiny(chlodzenia).
  • #550
    _jta_
    Electronics specialist
    W silnikach bezszczotkowych nie mamy tarcia na szczotkach, i to jest ich zaleta; druga zaleta to ułatwienie zasilania
    PWM - można zasilać napięciem niezależnym od obrotów, podczas gdy szczotkowe wymagają napięcia zależnego
    od obrotów i generują zakłócenia mogące uszkodzić układ PWM. Wadą takich silników z magnesami są ruchome
    magnesy, które trochę ważą - pytanie, jak się ich waga porównuje do wagi uzwojeń wirnika klasycznego silnika DC
    ze szczotkami; do tego, kręcenie magnesami wywołuje prądy wirowe w metalowych przedmiotach, jeśli się znajdą
    blisko silnika. Do dużych mocy stosuje się silniki indukcyjne, które nie mają ani szczotek, ani magnesów;
    przy małych mocach takie silniki mają duży stosunek ciężaru do mocy (np. silnik od starego gramofonu).
  • #553
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Nie wytrzymałem i już ogłosiłem to moje nowo odkryte prawo zjawiska fizycznego o
    oddziaływaniu pola magnetycznego na przewód z prądem elektrycznym.
    Jest nowy wpis na mojej stronie:
    www.samochodyelektryczne.pl
  • #555
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Poprawiona. Trochę stosunkowo długo się laduje, ale wszystkim innym pasuje (sa zachwyceni).
  • #556
    peter44
    Level 12  
    Stronka rzeczywiści poprawiona, mi już też laptopa nie zawiesza.
    Co do Twojego odkrycia, to strasznie to zagmatwane i ciężko coś zrozumieć z Twojego opisu, ale chyba wiem o co Ci chodzi. Niestety inni konstruktorzy silników magnetycznych już dawno odkryli, że linie pola magnetycznego magnesu stałego nie rozkładają się tak jak to w szkole uczą. Niestety nie znalazłem żadnych naukowych opracowań na ten temat.
    Na rysunku po lewej "szkolna" interpretacja linii sił pola magnetycznego, a po prawej jak te linie wyglądają w rzeczywistości (oczywiści nie są to wszystkie linie ).

    Silnik Adamsa - sprawność większa niż 100%?
  • #558
    peter44
    Level 12  
    Opiłki żelaza w polu magnetycznym zachowują się jak małe magnesiki i ustawiają się równolegle do sił pola magnetycznego ,tylko nikt nie bierze pod uwagę jak one same odkształcają to pole i jak oddziałują między sobą ,co nawet widać w tych linkach.
  • #559
    000andrzej
    Level 37  
    peter44 wrote:
    Na rysunku po lewej "szkolna" interpretacja linii sił pola magnetycznego, a po prawej jak te linie wyglądają w rzeczywistości (oczywiści nie są to wszystkie linie ).

    Ciekawe... A na jakiej podstawie wysunąłeś taką hipotezę?
  • #560
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    peter44, popatrz, jak takie małe opiłki potrafią to pole zniekształcić, że zamiast wyglądać tak ślicznie jak to pasuje wynalazcom silnika magnetycznego to wygląda tak, jak w książkach do fizyki.
  • #561
    000andrzej
    Level 37  
    jankolo - nie widzisz, że peter44 sobie po prostu robi jaja z pogrzebu?
  • #562
    peter44
    Level 12  
    Nie jest to moja teoria tylko konstruktorów silników magnetycznych.
    Więc tak wygląda pole magnetyczne magnesu ?
    Silnik Adamsa - sprawność większa niż 100%?
    Z tego układu opiłków można wywnioskować że pole magnetyczne jest polem źródłowym ,skoro tak twierdzicie to będzie trzeba zmienić prawa fizyki.
  • #564
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Na stronie umieściłem dodatkowy rysunek (kolorowy).
  • #565
    watteau
    Level 11  
    peter44 wrote:

    Z tego układu opiłków można wywnioskować że pole magnetyczne jest polem źródłowym


    A niby skąd taki wniosek, co? Jakbyś umieścił opiłki wewnątrz magnesu, to...

    Natężenie pola magnetycznego magnesu zmniejsza się w miarę oddalania od któregokolwiek z biegunów. Dla potrzeb dydaktycznych wprowadzono pojęcie "linii pola magnetycznego", jednocześnie rysując je tak, jakby wychodziły z jednego końca magnesu, a wracały z drugiego przez środek magnesu, ale to jest tylko szkolne uproszczenie, na które nie sposób się sensownie powoływać powyżej pewnego poziomu abstrakcji.

    Opiłki są tu tylko pomocą dydaktyczną - z uwagi na to, że każdy z nich w polu magnetycznym badanego magnesu staje się również malutkim magnesikiem, "odsuwają" się od siebie i wyglądają jak linie.

    No dobra - jak trzeba to trzeba.

    Małe wprowadzenie do magnesów (prosto):

    Na początek: poruszający się ładunek wytwarza pole magnetyczne.
    Atom składa się z jądra i elektronów, krążących wokół niego po orbitach.
    Elektron, jak wiemy, ma ładunek. Nieduży, ale ma. No i ma spin, czyli (bardzo upraszczając) obraca się w kółeczko. Jak Księżyc wokół Ziemi.
    Otóż, skoro elektron posiada ładunek i się obraca, to wytwarza pole magnetyczne.
    No to wyobraźmy sobie atom z jednym elektronem. Elektron obraca się w kółeczko, i wytwarza pole magnetyczne. Nie tylko sobie, ale i całemu atomowi.
    Ale dodajmy drugi elektron. O przeciwnym spinie (z pewnych powodów musi mieć przeciwny). I co się dzieje? Jeden wytwarza atomowi biegun północny u góry, a drugi na dole. No i kicha, atom nie przejawia własności magnetycznych.

    Teraz będzie trochę trudniej: mówiłem że pole magnetyczne jest tworzone tylko wskutek spinu elektronu. A nieprawda: zapomnieliśmy o czymś! O czym? Otóż o tym, że elektron obraca się też wokół jądra atomu. Zaraz zaraz.. Ładunek. Obraca się. Eureka! to też generuje pole magnetyczne!

    No to zbierzmy do kupy i podsumujmy ten natłok wiedzy: jeśli mamy atom o nieparzystej liczbie elektronów, to więcej z nich będzie się kręciło wokół własnej osi w jedną stronę niż w drugą.
    Takie atomy będą wytwarzały pole magnetyczne. Nazwijmy substancje złożone z takich atomów PARAMAGNETYKAMI.
    Ponieważ łatwo jest zmienić spin elektronu, to w polu magnetycznym taka substancja będzie się łatwo magnesowała. Ale po wyjęciu z takiego pola natychmiast się rozmagnesuje.

    Rozważmy teraz ruch elektronu po orbicie wokół jądra. Tu już jest trudniej, bo o ile spin przestawić prosto, o tyle kierunku obrotu elektronu wokół jądra już nie.
    Jak się wtedy będzie taka substancja zachowywać w polu magnetycznym? No więc, skoro ma w diabły atomów, poobracanych na wszystkie strony, to jak byśmy nie przykładali do niej magnesu, tak będzie go odpychać
    (bo magnes będzie starał się nam zatrzymać elektrony na orbitach, a tak se ne da). Takie materiały nazywamy DIAMAGNETYKAMI.
    Oczywiście to odpychanie będzie słabe, bo tylko troszkę atomów będzie akurat tak ułożone żeby stawiać stanowczy odpór wrażemu polu magnetycznemu, ale i tak lepiej
    niż Francuzi w 39...
    Zresztą warto zobaczyć jak się zachowa diamagnetyk pod który wsadzimy silny magnes: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/94/Diamagnetimus_pyrolytischer_graphit.gif

    No dobra, a teraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy uparci. Bierzemy materiał w którym atomy dadzą się w miarę łatwo obrócić i wstawmy w silne pole magnetyczne.
    Za słabe? dajmy silniejsze! O! teraz widać: atomy nam się poobracały - bo nie mogły zmusić elektronów żeby krążyły w drugą stronę - i teraz każdy atom się odwrócił w tą samą stronę.
    No to zabieramy nasze pole magnetyczne, a one dalej zostały poobracane..
    No a skoro każdy z nich ma teraz północny biegun z tego samego końca, to ich pola magnetyczne się sumują i nasza substancja stała się magnesem!
    Takie magiczne substancje nazywamy FERROMAGNETYKAMI. Należy do nich np. żelazo.

    No dobra, ale czemu te atomy zostały dalej uporządkowane? No a dlatego, że żeby je obrócić z powrotem, trzeba je, panie, siłą. Jak kułaków.
    Polem magnetycznym, tylko odwrotnie przyłożonym. Czyli że jak się chce namagnesować sztabkę tak, żeby z prawej był biegun północny, to trzeba się napracować, ale jak się chce odwrócić jej namagnesowanie żeby z prawej był południowy,
    to trzeba troszkę więcej - bo trzeba te poukładane wyprostować, a potem znowu obrócić. A jak znowu będziemy chcieli przemagnesować, to znowu trzeba troszkę bardziej niż za pierwszym razem.
    To ma nawet nazwę. Nie, nie inflacja, tylko HISTEREZA.

    Można taki materiał zdemagnetyzować jeszcze inaczej - rąbnąć młotkiem - wtedy atomy się poprzekrzywiają - albo podgrzać na tyle mocno, że same się poobracają od gorąca (bo jak cieplej to się łatwiej wiercą).
    Temperatura ta nazywa się TEMPERATURĄ CURIE i wynosi dla żelaza ok. 770 stopni Celsjusza.

    No dobra, ale powyżej to trochę bujałem, bo to aż tak prosto nie jest. Tak naprawdę, to te ferromagnetyki już mają trochę te sąsiednie atomy poukładane. Tak po parę milionów w jedną stronę (bo to są magnesiki i się północ z południem przyciąga, a ponieważ w ferromagnetykach się łatwo przekręcić no to się często przekręcają).
    Takich DOMEN MAGNETYCZNYCH jest w typowym gwoździu dużo, każda w inną stronę świata.
    Jak magnesujemy ferromagnetyk to wcale nie wszystkie atomy się obracają. Po prostu niezdecydowane atomy z granic między domenami są zmuszone obrócić się tak, jak atomy z tych z sąsiednich domen, które są w miarę zgodnie z liniami pola magnetycznego ułożone. Jak kraje ościenne Związku Radzieckiego, itd.
    A skoro te się obróciły, to ich sąsiedzi też zastanawiają się nad zmianą położenia. I dalsi sąsiedzi.. i tak "ideologicznie właściwe" domeny się rozrastają. I ich pole magnetyczne zaczyna dominować nad polem magnetycznym przeciwnie namagnesowanych domen. i mamy magnes. Voila!
    Oczywiście możemy w strasznie silnym polu magnetycznym zmusić wszystkie domeny do poukładania się w tą samą stronę, wtedy materiału już bardziej nie namagnesujemy.

    No dobra, a co z tymi liniami? No a z liniami to nieprawda. Nieco upraszczając, pole magnetyczne wewnątrz magnesu jest w nim zawarte w całości i nie "widać" go na zewnątrz, tylko na końcach magnesu,
    tam, gdzie najdalsze atomy wystawiają pyszczki ku światłu.

    P: No a dlaczego nie można mieć tylko jednego bieguna magnesu?
    O: Ano dlatego, że jak przetniesz taki gwóźdź na pół, to po prostu zrobią się z niego dwa magnesy - zauważ że domeny jak były poukładane,
    tak są dalej poukładane, tylko zrobiłeś jeden nowy koniec północny w jednym, a jeden południowy w drugim kawałku.
    I tak za każdym cięciem, aż zostanie Ci tylko jeden atom. Z dwoma biegunami oczywiście.

    P: A jak odzyskać energię magnesu?
    O: Jaką energię? Tam są tylko poukładane atomy. A atomom z tym bardzo dobrze - jeden jest za drugim, nóżki jednego przyciągają się z główka drugiego.. No nirwana normalnie. Tak, jakbyś dwa magnesy złożył przeciwnymi biegunami.
    Przyciągną się? Przyciągną. Łatwo je będzie rozerwać? Nie bardzo. Dlatego magnes wcale nie ma nadwyżki energii, wręcz przeciwnie - trzeba się namęczyć żeby go zdemagnesować.
    Rąbnąć młotkiem, podgrzać powyżej temperatury Curie, itd.

    P: A jak ta żaba lewitowała na filmie?
    O: Normalnie. Żaba składa się, jak typowy papież, głównie z wody. Woda jest diamagnetykiem, czyli jest (patrz wyżej) wypychana z pola magnetycznego.
    Chcąc zrobić lewitującą żabę (lub papieża, jeśli już przy tym jesteśmy), należy ją/jego umieścić w bardzo silnym polu magnetycznym o dowolnej orientacji.
    Dla żaby wystarczy 16 tesli, dla papieża trzeba dużo więcej.

    P: Jak leczy się polem magnetycznym?
    O: Zmienne pole magnetyczne działa na tkanki miękkie, powodując np. rozluźnienie mięśni i przyspieszając gojenie się ran.
    Technicznie to działa tak: diamagnetyczna (woda) tkanka wibruje w zmiennym polu magnetycznym. Taki masaż, tyle że głębszy i bezdotykowy.

    UWAGA: to jest UPROSZCZONE wytłumaczenie. Ale wystarczające dla potrzeb forum, IMO..
  • #566
    _jta_
    Electronics specialist
    http://www.samochodyelektryczne.pl/ Odkrycie nowego prawa fizycznego.
    Nowego prawa fizycznego to tam nie ma... rozumiem, że te magnesy są dość płaskie,
    a po drugiej strony nie mają rdzenia ferromagnetycznego do zamknięcia obwodu?

    A strona wciąż jest bloat, choć już mniej (zobacz w angielskiej Wikipedii Code bloat).
    Oj, jak samochód miałby być podobny do tej strony, to za darmo bym go nie chciał.
  • #567
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    _ita_:
    Przemyśl to jeszcze raz i przyjrzyj rysunki. Między dwoma stosunkowo długimi biegunami (długość prostopadła do przedwodu) nie działa żadna siła na przewód z prądem elektrycznym.
    Zamykałem też pole rdzeniem i efekt ten sam.
    Np.: amerykanka nie ma rdzeni zamykających i działa, ale ma krótsze magnsy.

    Czyli real jest niezgodny z teorią, Lorenz nie ujął wszystkiego i trzeba to szybko zupełnić (uczelnie mają na to kasę).

    Wykonaj te proste eksperyenty, a nie dopasowuj starych przesądów.
  • #568
    _jta_
    Electronics specialist
    Całe to zagadnienie jest znane z podręczników szkolnych - byleby je trochę poczytać. ;)

    Nie wiem, jak zamykałeś pole rdzeniem - przy odpowiednim zamknięciu siła się pojawi.

    Wzór Lorentza jest poprawny, tylko w nim jest pole magnetyczne, a nie obecność magnesu.
  • #569
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Ja zamykałem pola rdzeniami na wszelkie różne sposoby, bo też nie mogłem uwierzyć w coś, co już dla mnie jest oczywiste. A miałem fajny pomysl na silik zgodny ze starą niekompletną teorią.

    Siła się pojawia jedynie w pobliżu skraju biegunów magnetycznych.
    Sugerujesz podręczniki szkolne (znam wiele), a nie chcesz wykonać tych prostych eksperymentów, które podważają stare przesądy, a naprawdę myślałem, że Ty pierwszy pojmiesz całą sprawę i szybko przyczynisz się do opracowania nowego wzoru, który mocno ulepszy projektowanie silników i generatorów elektrycznych.

    Kiedyś zamykali pole, bo nie wyobrażali sobie innego magnesu jak podkowa, teraz są całkiem inne magnesy i całkiem inne bieguny magnetyczne.
  • #570
    000andrzej
    Level 37  
    Zbyszek Kopeć wrote:
    ...teraz są całkiem inne magnesy i całkiem inne bieguny magnetyczne.


    Sorry, że niby magnes np. neodymowy, wytwarza inne pole magnetyczne, które nie dotyczą znane prawa fizyki? Buhaha... :D