Hey,witam.Jesli na tzw.ucho czujesz luke w dolnym pasmie dzwieku,to najlatwiejszym rozwiazaniem jest uzycie palce do wlaczenia takiej funkcji... Lecz,jesli masz dosc dobrze rozbudowany system,zwlaszcza sekcje niskotonowa,ktora daje odpowiedni poziom glosnosci w zakresie niskij czestotliwosci,to jest to zbyteczne.Przyklad? W chwili obecnej przy dwoch pionkach 306DVC, w radiu mam basy ustawione na 0, wzmocnienie sekcji niskotonowej przy odcieciu 80hz -2 ,przy odcieciu 50hz 0

Co sie stanie,jesli scisze jeszcze bardziej wzmocnienie sekcji niskotonowej,czyli wyjscie na suba,a zwieksze podbicie basu? Niby sie wydaje,ze poziom sie wyrowna....blad,owszem bas powroci,ale sie rozciaga, dudni i poprostu zaglusza reszte sceny. Owszem moge jeszcze ustawic kat nachylenia podbicia basu,oraz jego czestotliwosc. Ale juz w technikum uczono mnie, ze taki korektor,czyli potocznie mowiac wzmacniacz basu...poprostu dziala na zasadzie znieksztalcenia dzwieku... Wiec moim zdaniem,dazmy do idealnego wzmocnienia liniowego calego pasma,bez zbednym osobnych wybrzuszen,na sekcje niskotonowa zapewnijmy wieksza moc, a korekcje w radiu pozostawmy sobie do minimalnej regulacji...