Żeby sprawdzić, czy to jeden akumulator, czy wszystkie, to trzeba by coś pomierzyć - choćby napięcia na nich.
Czy nagrzewają się przy ładowaniu wszystkie, czy jedne się nagrzewają, a inne pozostają zimne?
Jeśli część akumulatorów jest dobra, to niestety nie można ich używać w tym aparacie - zestaw "kombinowany"
z różnych akumulatorów (nawet, jeśli ta 'różność" to tylko to, że jedne były rok używane, a inne, takie same, nie)
nie działa dobrze, i akumulatory w nim dużo szybciej wysiadają - co najwyżej można poszukać jakiegoś innego
zastosowania - choćby w latarce diodowej na jednego "paluszka", jest szansa że jeszcze długo w niej pochodzi.
Jaka jest ta ładowarka do NiCd? Istotne jest, czy jest połączenie szeregowe, czy równoległe. Czy to taka duża,
do której wchodzą nawet R20? Ja mam taką (to znaczy taką dużą, u mnie inny typ, ale takie były produkowane
pod różnymi nazwami przez wiele firm), w niej jest połączenie równoległe - to jest o tyle gorsze, że nie zapewnia
jednakowego ładowania akumulatorów, przy połączeniu szeregowym wszystkie dostają taki sam ładunek.
Można by spróbować nią podładować, i mierzyć napięcie co jakiś czas (jeśli masz multimetr cyfrowy).
Powinno dochodzić do 1.4V zanim akumulatory zaczną się nagrzewać przy ładowaniu.
Poza tym warto sprawdzić, jakie jest napięcie na akumulatorze, który aparat uznaje za rozładowany,
zmierzone np. godzinę po wyjęciu akumulatorów z aparatu, i ile napięcie spada pod obciążeniem.
U mnie telefon komórkowy uznaje za zużyte akumulatory, które przy zwarciu dają prąd ponad 5A - a nowe
dają ponad 20A przy zwarciu (zmierzone pośrednio - pomiar oporności ze spadku napięcie przy obciążeniu).
Te, ze względu na większą pojemność, powinny przy zwarciu dawać około 60-80A, jeśli są w dobrym stanie.
Nie wiem, czy ta ładowarka, w której one się grzeją, nagrzewała je tak od początku, czy dopiero kiedy zaczęły
kiepsko działać - jeśli dopiero wtedy, to może jest to rezultat ich zużycia, a ładowarka jest dobra?