Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Projekt Przetwornicy od podstaw 12V-> +-70VDC 1000W

gregor10 05 Maj 2008 13:17 306885 1268
  • #1111
    Qwet
    Poziom 33  
    Łącząc równolegle, tak żeby otrzymać dwa zestawy równoległych mosów, po jednym na klucz ;)


    bboykoti napisał:
    Ja do teraz nie wiem po co ludzią takie moce w samochodzie :| Może żeby szybciej ogłuchnąc, bo chyba nie do słuchania muzyki :)

    Jasne. Bo do słuchania muzyki w zupełności starcza 2x25W z radia, a 2x50W to już bardzo dużo...
    Do tego buduje sie subwoofer 250W żeby trzepotał nogawkami i robił masaż żołądka :D
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #1112
    Virus19
    Poziom 16  
    ""Łącząc równolegle, tak żeby otrzymać dwa zestawy równoległych mosów, po jednym na klucz ;)""


    to to ja kolego wiem tylko powiedz mi jak zbadasz domowym sposobem mosfeta....
  • #1113
    Qwet
    Poziom 33  
    To dlaczego o to zapytałeś?? :P

    Mosfeta sprawdzę kiedy zbuduję analogowy oscyloskop pod telewizor... może kiedyś :P


    (ale offtop sie zaczyna)
  • #1115
    irek2
    Poziom 40  
    Mosfetow do pracy w ukladzie kluczujacym sie nie paruje! Wystarczy jak sa tego samego typu a najlepiej producenta.
    Rysunek pokazujacy pomiar mosfeta pokaze tylko napiecie progowe ktoro nie ma wiekszego znaczenia w przetwornicy bo tu sie liczy rezystancja wlaczenia.

    Qwet ciesze sie ze sam zrobisz ta przetwornice tylko po co zadajesz tyle prostych pytan skoro juz nie raz o tym bylo w tym temacie pisane?
    Moze i osiagniesz przyzwoita sprawnosc tylko ciekawe ile wynosi ta przyzwoita sprawnosc i czy wogule umiesz ja zmierzyc?

    Jakbys wzial sie bardziej do roboty i podlaczyl trzy pary IRFZ44N pod sterownik to juz dawno mialbys 500W mocy przetwornicy i zadne pytania i teoretyzowanie nie byloby porzebne.
  • #1116
    Qwet
    Poziom 33  
    irek2 napisał:
    Moze i osiagniesz przyzwoita sprawnosc tylko ciekawe ile wynosi ta przyzwoita sprawnosc i czy wogule umiesz ja zmierzyc?

    Nie znam wzorów z podstawówki na moc prądu. Nie wiem jak podłączyć amperomierz żeby zmierzyć natężenie. A tak wogóle co to jest natężenie? :D

    Sprawność przyzwoita to według mnie 92..96%. Najwięcej udało mi się osiągnąć 94%, najmniej 75% - trafo na rdzeniu proszkowym, i tak dość spora sprawność :P

    Właśnie 3 pary na strone mogłyby już sprawiać kłopot sterownikowi, nawet jeśli naprawdę osiągałby 500mA. Ja chcę możliwie skrócić czasy przełączania mosfetów, podobno wtedy będą mniejsze straty...
  • #1117
    irek2
    Poziom 40  
    Qwet napisał:
    Właśnie 3 pary na strone mogłyby już sprawiać kłopot sterownikowi, nawet jeśli naprawdę osiągałby 500mA. Ja chcę możliwie skrócić czasy przełączania mosfetów, podobno wtedy będą mniejsze straty...


    Moglyby? Podobno? A co stoi na przeszkodzie zeby to sprawdzic? Myslisz ze ktos na forum zrobi to za Ciebie?
    Sprawnosc w duzej mierze zalezy od pradu wyjsciowego uklady niskonapieciowe o duzej wydajnosci pradowej maja zazwyczaj mniejsza sprawnosc.
    Krotkie czasy przelaczania mosfetow to duze zaklucenia. Akurat w car audio stosuje sie niskie czestotliwosci pracy.
    Nie widzialem jeszcze przetwornicy car audio pracujacej powyzej 30kilku khz. Rezystory bramkowe to zazwyzcaj 47-100om czyli dajace dosc male prady przeladowania bramek.
    Straty dynamiczne sa dosc male ze wzgledu na mala czestotliwosc kluczowania i bardzo niskie napiecie. Kluczowa role odgrywaja straty statyczne wynikajace z rezystancji wlaczenia klucza.
    Akurat sterowniki we wzmacniaczach car-audio sa bardzo proste bo tu nie ma zadnych cudow. Wazniejsze sa elementy mocy i polaczenia pradowe.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #1118
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Metody projektowania przetwornic przez chińskich księgowych znamy. Myślę, że piszący w tym wątku chcą jednak czegoś innego. Gdyby zadowalała ich tfurczość (nie poprawiać) chińskich księgowych - kupiliby chińskiego gotowca z dumnym napisem 6400W i bardzo malutkim PMPO a nie biedzili się tutaj wymyślając proch - jak wiemy, Chińczycy wymyślili go dawno temu.

    Piszący w tym wątku chcą eksperymentować - niech się bawią. Spalą parę wiaderek mosfetów, wyrwą z głowy połowę włosów, zapiją się z frustracji - z własnego wyboru. Takie są koszty wiedzy. Chcą eksperymentować - takie ich prawo. Mnie cieszy to, że maleje opór przed zasilaniem impulsowym.

    Ja tam w samochodzie czasem używam fabrycznie założonego radyjka 4*25W, na fabrycznie założonych głośnikach i wcale mi za cicho nie jest. Jak chcę posłuchać muzyki - słucham jej w domu, na sprzęcie o mocy zaledwie 5*50 + 80W. I wystarcza w zupełności. Nie odczuwam potrzeby posiadania wielokilowatowych wzmacniaczy.

    A teraz do konkretów i merytorycznie:
    Nie dziwi mnie to, że chińscy księgowi unikają wyższych częstotliwości oraz spowalniają przełączanie MOSFETów. To nie oni poniosą koszt grzania atmosfery. Taniej zrobić obudowę wzmacniacza z przetwornicą z wielkiej aluminiowej wytłoczki niż wycisnąć ze sprzętu to, co ten sprzęt może.
    Zamiast stosować filtry na zasilaniu - spowalniajmy przełączanie tranzystorów. Dławik wyjściowy już sobie poszedł i przyśpieszanie spowoduje wzrost zakłóceń. I już jest oszczędność - brak dławików na wejściu i na wyjściu. Spowolnienie przełączania oszczędza kondensatory - są szanse, że wytrzymają gwarancję a za 2-3 lata sprzedamy takie samo badziewie pod inną marką. A, że wszystko się grzeje? Kilo aluminium w Chinach jest tańsze od jednego, porządnego rdzenia. Można jeszcze okraść transformator z miedzi - i tak nikt tego na pełnej mocy słuchać nie będzie.
    A ja wolę inaczej - nie mam taniej huty aluminium pod ręką, za miskę ryżu nie kupię wagonu wytłoczek. W Polsce aluminium jest drogie. Ferryty tańsze. I wolę dać dławik na wejściu i wyjściu, zrobić mniej grzejącą się przetwornicę, dołożyć parę groszy do lepszych kondensatorów i mieć pewność, że ten sprzęt nie zapali się, gdy go obciążę dłużej jego mocą znamionową.

    Oczywiście przesada w drugą stronę też nie jest wskazana. Dlatego też uparcie i od dawna piszę, że w warunkach amatorskich górną granicą dla tego typu przetwornic jest 50 kHz. Piszę również, że bez minimum wiedzy i zrozumienia nie ma co się brać za budowę a bez oscyloskopu za uruchamianie _nowej_ konstrukcji. Staram się studzić zapędy gorących głów w pogoni za kHz i kW. Ale spokojnie i bez nerwów.
  • #1119
    Quarz
    Poziom 43  
    Jako komentarz do powyższej wypowiedzi dodam: I tak trzymać - powiedział Captain do Sternika... :D
  • #1120
    Qwet
    Poziom 33  
    irek2 napisał:
    Krotkie czasy przelaczania mosfetow to duze zaklucenia.

    To akurat mi nie przeszkadza ;) Przetwornica będzie pod siedzeniem albo gdzieś w kolumnie, z dala od wzmacniacza :)
    zaklucenia pisze się przez Ó :P


    Dokładnie tak jak mówisz RoMan, producent chce jak najmniejszym kosztem zrobić sprzęt działający. Nie przejmuje się sprawnością bo to nie on będzie zasilał przetworę. Dlatego nigdy nie wzorowałem się na producentach sprzętu robiąc sprzęt dla siebie.

    Buduję takie rzeczy bardziej dla praktyki, żeby zdobyć jakieś doświadczenie bo po maturze idę na automatykę albo coś podobnego... Poza tym, jeśli przetworka mi wyjdzie, zbuduję na jej podstawie wzmacniacz ;)

    I teraz muszę przeprosić RoMana... Buduję przetworkę w warunkach amatorskich i przekroczyłem granicę bezpieczeństwa 50kHz. Mój sterownik ma skonfigurowany oscylator na 110kHz czyli kluczuje 55kHz. Mniej nie dam bo na transformatorze mam już i tak mało zwojów, przy 40kHz rdzeń może się grzać. Dlatego do kluczowania zastosuję ten wtórnik emiterowy, będą duże zakłócenia, ale postaram się trzymać sterownik w większej odległości od mosów i trafa. Wszystko zaekranuję żeby jak najmniej siało. Ale i tak wzmacniacz siedzi w bagażniku :)

    Dodano po 3 [godziny] 16 [minuty]:

    Mam jeszcze tylko krótkie pytanie - Jaki jest przyzwoity czas przełączania mosfeta?? Chodzi mi o stosunek czasu przeładowania bramki do czasu między otwarciem a zamknięciem mosfeta podany w procentach. RoMan powyżej napisał że 15% to ogromne straty na ciepło. Poniżej ilu procent straty nie są takie bolesne??
  • #1121
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Jeśli stosujesz dławik wyjściowy, to dość radykalnie pozbywasz się dużych impulsów prądu związanych z początkiem ładowania kondensatorów w każdej połówce cyklu. Zastosowanie choćby banalnego filtra PI na wejściu i umieszczenie przetwornicy w metalowej obudowie zredukuje wszelkie zakłócenia do minimum.

    Co do procentów - to się zakłada - Ty decydujesz, ile czasu MOSFTy maja się grzać bezproduktywnie. Bezwzględnie trzeba zejść poniżej czasu martwego kontrolera. A tego trzeba szukać w dokumentacji.
  • #1122
    Qwet
    Poziom 33  
    W 3525 czas martwy reguluje się opornikiem w zakresie od zera do <dużo>. U mnie czas otwarcia to 9,1µs, czas martwy jest ustawiony na ok. 0,75µs - to jest ok. 8% czasu otwarcia.

    Czyli czas przeładowania bramki musi być krótszy niż 0,75µs...
    Według wstępnych obliczeń 3 mosy IRFZ44N mają razem całkowity ładunek bramek 190nC. Żeby to przeładować w czasie 0,75µs potrzeba prądu 253mA na bramkę. Wydaje się dziwnie mało... Z tego wynika że sterowanie bezpośrednio z 3525 w zupełności wystarczy. Czy wszystko dobrze policzyłem??
  • #1123
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Nie na bramkę ale na wszystkie bramki. Pamiętaj, że rezystor szeregowy ogranicza prąd przeładowywania.

    0.75 us to trochę za długo - zredukowałbym do 0.4 us. Tym razem jednak sam sprawdzę w dokumentacji, na ile pozwala kontroler - widać, że układ nie ma rewelacyjnych parametrów - wysokie napięcia nasycenia stopni wyjściowych - przy 0.5A rzędu 2.5V, czyli z rezystorami bramkowymi przesadzać nie należy :(
    W naszych warunkach IRFZ ma ładunek całkowity nie przekraczający 60 nC. Próg przełączania jest w okolicach 6V. Chcąc zapewnić czas przełączania rzędu 0.4 us potrzebujemy prądu 150 mA. Krytyczne jest wyłączanie MOSFETa, ponieważ dysponujemy tutaj najmniejszą różnicą napięć. (6V - 2.5V)/0.15A = 23.(3) oma. Czyli rezystory bramkowe po 22 omy (dla każdego tranzystora osobny) potrzebujesz do zapewnienia dobrego przełączania.

    W warunkach rzeczywistych czas przełączania będzie krótszy ale tak przeprowadzone obliczenia dają margines bezpieczeństwa.
  • #1124
    Qwet
    Poziom 33  
    Z tym marginesem błędu chodzi o to że te 60nC jest tylko w doskonałym przypadku, w rzeczywistości się "przerzuca" mniej?

    A co z czasem martwym? 0.75µs może zostać? Czy mam zmniejszyć do np. 0.5µs?

    Dodano po 17 [minuty]:

    Dodam jeszcze gotowy schemat przetwornicy 500W dla wzmacniacza na głosnik 4ohm w mostku zasilanego napięciem +/-35V:
    Projekt Przetwornicy od podstaw 12V-> +-70VDC 1000W

    z tym że bezpiecznik 50A ;)
  • #1125
    -RoMan-
    Poziom 42  
    A co Ci przeszkadza ten czas martwy, że tak go chcesz zmniejszać?
  • #1126
    irek2
    Poziom 40  
    Rezystor od czasu martwego mozna spokojnie zewrzec i bedzie wtedy 500ns (dla C=1nF) czyli i tak duzo wiecej niz jest wymagane. Typowe przetwornice car-audio pracuja na pelnym wypelnieniu bliskim 50% za dlugi czas martwy zmniejsza je ograniczajac moc. Przy stabilizacji napiecia wyjsciowego nie ma to wiekszego znaczenia.

    Przetwornica zaklucac przez o z kreska to Ci bedzie raczej radio a nie wzmacniacz. Oczywiscie nie musi a to juz sam sprawdzisz.

    Duzo Qwet piszesz o takich super przetwornicach i o fachowym podejsciu a zamieszczasz jakis badziewny schemat?

    Masa wejsciowa i wyjsciowa musza byc polaczone chocby jakims malym opornikiem bo jak ktos to wlaczy bez podlaczonych zlacz wejsciowych (ktore zwieraja masy) to zniknie stabiliacja i zamiast +-35V zrobi sie ponad +-60V!
    No prosze tylko SG i radzi sobie z trzema parami mosow?
    Wylacznik czy przekaznik na 50A w zasilaniu?
    100nF w ukladzie gaszacym??? czyzby mdcs to projektowal? No i zgadlem :) To najlepszy przyklad jak nie nalezy tego robic. O projektach MDCS-a to szkoda gadac i tu je wszyscy obeznani z tematem znaja.

    Tak oczywiscie chinczyk nie wie co robi a i owszem bo on to tylko produkuje a projektuja przetwornice zupelnie gdzie indziej. Wazne jest to ze projektuja i wykonuja a nie tylko teroretyzuja jak dwoch specjalistow elektrodowych od przetwornic car-audio ktorzy jeszcze zadnej nie zrobili.. :)

    Dlawik wejsciowy jest obecny we wszystkich nowych wzmacniaczach car-audio i tu normy EMC zadzialaly bo nie ma on nic wspolnego z praca przetwornicy.
  • #1127
    Qwet
    Poziom 33  
    RoMan: ok, zostawię 0,75µs ;)

    irek2:
    Zaraz fachowe podejscie... Powiedziałem tylko że nie oszczędzam jak producenci przetwornic :P

    Masy będą połączone ze sobą grubym drutem wewnątrz przetwornicy. Masa przetwory będzie na stałe złączona z akumulatorem i masą radia grubymi przewodami. Radio będzie zasilane przez ten sam kabel co przetwornica, więc różnic masy nie będzie. Wzmacniacz jest zasilany z przetwory przez trzy kilkumetrowe kable, pracuje w mostku, więc przepływ prądu przez kabel masy będzie niewielki. Masa rlc dodatkowym kablem do wzmaka razem z sygnałem.

    Na wejściu włącznik bezpieczeństwa na 100-150A żeby nie stawiał dużego oporu, używany tylko do wyłączania kiedy zostawiam samochód na dłużej, lub kiedy bezpiecznik "zawiedzie" :P normalnie przetworą steruje remote.

    No niestety, nie da sie policzyć tego gasika. Może podjadę do elektronika dobrać RC na oscyloskopie. Wiem że powinien być mniejszy, na każdym schemacie przetwory pracującej przy tych częstotliwościach jest on rzędu 1..10nF. Po prostu przerabiając schemat nie zwróciłem na to uwagi ;)
  • #1128
    gregor10
    Poziom 27  
    widze ze tutaj co niektorzy to ameryke odkrywaja po raz n-ty , kiedys ja tez bylem taki glupi i stracilem mnostwo czasu , kasy i nerwow , udalo sie w prawdzie zrobic przetwornice taka jak ten temat zakladal , ale czy wartalo przecierac zamazane szlaki ?
    Przeciez i tak jak widac teraz nie dosc ze temat ma 40 stron to dalej jak obserwuje nic z niego nie wynika , co jakis czas pojawia sie kilka nowatorow ktorzy mysla ze za 50zl zmontuja przetwornice 1000W ;], i to jeszcze MDCS-owskim sposobem ,
    fakt na papierze wydaje sie to naprawde proste , ja tez w to uwierzylem przyznaje sie , jednak po zrobieniu odrazu odniechcialo mi sie takiej badziewnej przetwornicy

    zalozylem temat , przebrnelismy przez mase ukladow rozwiazan i co sie okazalo ze bez dobrego zaplecza technicznego i czasu nie da sie "domowym sposobem" zrobic dobrej przetwornicy i BEZPIECZNEJ - co w tym przypadku jest NAJWAZNIEJSZE ! , chyba ze ktos to chce wmontowac co malucha , to wtedy wystarczy nawet mdcs-owska przetwornice zrobic i bedzie dobrze.

    Okazalo sie ze najlepszym sterownikiem jest sterownik irka2 , dlaczego ? bo byl sprawdzony dopiero ten po kilku- nastu zmianach potrafil dobrze wysterowac 12sztuk IRF3205 , i uzyskac sensowne mocy z dosyc dobra sprawnoscia - ok 93% ,
    Niestety przy tak duzych mocach ( pow 400W ) na pierwszym planie powinny byc polaczenia - jest to kluczowa sprawa , a co za tym idzie takze bezpieczenstwo ,
    Nie wyobrazaja sobie ci ktorzy nie widzieli co sie dzieje podczas wpadniecia wystarczy malego druciku ktory zwiera np bramke ze drenem itp , nie daj boze + z - , polozcie sobie klucz widlasty na klemach akumulatora - cos podobnego tylko zamiast topiacegosie w czerwosci klucza bedziecie widziec kable polaczeniowe w soim autku ktore sie pala zywym ogniem . Przy bezpieczniku 60 A , przy zwarciu moze isc np 50A - to przeciez wystarczy zeby nieco podgrzac atmosfere w samochodzie ?

    Moze troche przesadzilem ale duzo ludzi sobie nie zdaje sprawy jakie konsekwencje moze to spowodowac "niechlujny montaz"

    Proponuje wziac sie do roboty i lutowac sterownik irka 2 , zaopatrzec sie w pozadne rdzenie i plaskowniki miedziane , bo innym sposobem bedziecie jeszcze dlugo czekac na oczekiwane efekty.

    Pozdrawiam maniakow mocy !
  • #1129
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Swoje pierwsze przetwornice budowałem ponad ćwierć wieku temu. Bez internetu, łatwego dostępu do rdzeni, z malutką wiedzą ale za to z dobrym oprzyrządowaniem. W tamtych czasach zbudowałem swoją pierwszą przetwornicę przeciwsobną, którą dzisiaj nazwano by car-audio - wtedy służyła do nagłaśniania imprez plenerowych. Miało to ok. 200W, było klasyczną przetwornicą samowzbudną z dwoma transformatorami - jednym małym, pracującym w nasyceniu - on decydował o częstotliwości i drugim, na klasycznym rdzeniu z blach zwijanych (U) z transformatorka sieciowego o mocy ok. 50W przy 50 Hz. Działało to na 4 tranzystorach 2N3055 przy częstotliwości trochę ponad 1 kHz. Z symbolicznym radiatorem. Przy obciążeniu wzmacniaczem o mocy 100W osiągała prawie 90% sprawności.

    Potem popełniłem układ, którego do dnia dzisiejszego wstydzić się nie muszę - 3 tranzystorową przetwornicę step-up, samowzbudną, pracująca w trybie prądowym (critical-current-switching i ograniczenia prądu w każdym cyklu) - inspiracją była... struktura układu scalonego UL1520L.

    W międzyczasie zrobiłem mnóstwo drobnych przetwornic do różnych dziwnych zastosowań. Od ładowarki kondensatorów lamp błyskowych do układów bateryjnego zasilania różnych dziwnych przyrządów, w tym mostka do lokalizacji uszkodzeń kablowych (normalnie wyposażonego w baterię suchą 120V).

    Po długich latach przerwy wróciłem i okazało się, że w międzyczasie niewiele się zmieniło... To co jest na plus: są rdzenie i jest mnóstwo źródeł wiedzy. Mimo tego elektronicy nadal katują klasyczne układy zasilania a elektronik po szkole nie zna prawa Ohma. Za to z programowania można go na wyrywki przepytać...

    Budowa przetwornic _jest_ frustrująca. Nie jeden raz się o tym przekonałem. Poczynając od prób wyprowadzenia pewnych zależności dotyczących rdzeni, które robiłem ćwierć wieku temu - notatki wyrzuciłem niedawno, podczas porządkowania papierów a po ostatnie niepowodzenie z SEPICiem.
    W międzyczasie zrobiłem kilkadziesiąt _różnych_, działających bezproblemowo przetwornic.
    To co pisze gregor10 to tak oczywista prawda, że aż truizm - nie da się za 50 PLN zrobić przetwornicy 1000W w domu, bez oprzyrządowania, na podstawie badziewnego schematu. Sam rdzeń transformatora w detalu tyle mniej więcej kosztuje.

    Ale jak na razie nie pojawiło się tutaj jakiekolwiek skończone rozwiązanie tego problemu. Bo rozwiązanie istnieje, taką przetwornicę da się zrobić i bardzo dobrze, że młodzi ludzie próbują. Źle natomiast, że od tego zaczynają. Bo potem wychodzą takie szopki, jak wychodzą :(
  • #1130
    Qwet
    Poziom 33  
    -RoMan- napisał:
    ...i drugim, na klasycznym rdzeniu z blach zwijanych (U) z transformatorka sieciowego o mocy ok. 50W przy 50 Hz. Działało to na 4 tranzystorach 2N3055 przy częstotliwości trochę ponad 1 kHz.

    Właśnie, zawsze mnie to interesowało. Do ilu kiloherców mogą pracować transformatory na blachach?? Jak ma się częstotliwość do indukcji nasycenia?? Przyszło mi na myśl zrobić na takim rdzeniu przetwornicę :P
  • #1131
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Ale to nie ma sensu w obecnych czasach - rdzenie ferrytowe są tańsze.

    Co do częstotliwości pracy - totalna loteria. Wszystko zależy od grubości blachy użytej do zwijania i jakości warstwy izolacyjnej. Już mi się zdarzało trafiać na rdzenie zachowujące się jak żelazny klocek - praktycznie bez izolacji.
    Metoda prób i błędów tylko i wyłącznie. Czyli trzeba nawinąć uzwojenie, podpiąć prostą przetwornicę i sprawdzać przyrost temperatury. Wyjątkowo uciążliwe ze względu na bezwładność termiczną klocka.
    Przy 1 kHz daje się wycisnąć naprawdę dużo - 400-500 mT (to daje moc ok. 5 razy wyższą niż przy 50 Hz) powinno wytrzymać. Ale piszczy niemożebnie. Prawdopodobnie zalakierowanie by pomogło.
  • #1132
    Qwet
    Poziom 33  
    No właśnie o to chodzi że można wycisnąć dużo więcej mocy. Mam rdzeń blaszany z trafka 100W i chciałbym na nim coś fajnego stworzyć :) A taki rdzeń nie ma czasem indukcji powyżej 1000mT?? Wydawało mi się że żelazo ma dużo więcej niż ferryt...

    A jeśli podłączę pod taką przetwornicę wzmacniacz to piszczenie będzie słyszalne w głośniku??
  • #1133
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Rdzeń z blach zwijanych może mieć indukcję nawet 1.6T ale przy 50 Hz.

    W głośnikach nie będzie słychać - sam transformator ohydnie piszczał.
  • #1134
    skoq
    Poziom 13  
    Witam, przepraszam że przerywam waszą dyskusje, jestem na etapie budowy przetwornicy Irka z małymi przeróbkami. Czy mógłby mi ktoś policzyć dane nawojowe dla mojego rdzenia? Rdzeń to ETD54 , moc przetwornicy to ~1kW, Uwe=12V, a Uwy= +-50V, częstotliwość pracy to 50kHz na jeden klucz. Jest to jedyna rzecz z którą nie mogę sobie poradzić. Byłbym wdzięczny za rozpiskę prądów wejsciowego i wyjściowego, ile zwojów na wtórne i pierwotne oraz jakim drutem to wszystko nawinąć. Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam :)
  • #1135
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Ale dlaczego ETD by tak niskim napięciu zasilania? Zdecydowanie łatwiej byłoby to zrobić na rdzeniu toroidalnym.
    Na rdzeniu ETD trzeba nawijać pierwotne taśmą (blachą?) miedzianą - przy tej mocy nawijanie drutami traci sens.
    Pierwotne wychodzi 2*2 zwoje, wtórne 2*10-11 zwojów.
  • #1136
    skoq
    Poziom 13  
    A jesli chciałbym nawinąć drutem to co się stanie i jakiego bym musiał użyć ewentualnie? Bo rdzeń mam i nie bede kupował toroida.
  • #1137
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Nie da się poprawnie nawinąć drutem takiego uzwojenia - za mała ilość zwojów na drut.
  • #1138
    skoq
    Poziom 13  
    Ile i jakiej taśmy bym potrzebował. No i jak wyprowadzić z niej odczepy? Bo nigdy nie widziałem transformatora nawiniętego taśmą miedzianą
  • #1139
    irek2
    Poziom 40  
    Ja bym raczej poszedl w strone 2x3zwoje na pierwotnym i bedzie mozna zmniejszyc czestotliwosci pracy. 2x2zwoi to nawet na toroidzie nie da sie nawinac, przy tak malych ilosciach zwoi symetria sie rozsypie. Takie ilosci zwoi sa dobre do rdzeni planarcnyh zakladanych na plytki drukowane gdzie uzwojeniem sa sciezki.
  • #1140
    -RoMan-
    Poziom 42  
    Przy 2*3 zwoje może być problem ze zmieszczeniem uzwojeń.
    Przy nawijaniu taśmą nawija się taśmą o szerokości odrobinę mniejszej od _połowy_ szerokości karkasu. W celu zapewnienia symetrii nawija się obie połówki w przeciwnych kierunkach.