Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przygoda z instalacją gazową.

14 Cze 2003 19:56 5095 14
  • Poziom 2  
    Na początku chcę powiedzieć że moim celem nie jest antyreklama niżej wymieninej firmy. Opisuję wyłącznie fakty.

    Posiadam samochód Lanos 1.5 16V (przebieg 75 000) z 2000 roku i przyszło mi do głowy żeby założyć instalację gazową. W związku z tym że gwarancja na samochód kończyła się to postanowiłem że nie będę zakładał instalacji w serwisie Daewoo (ponieważ koszt w Daewoo jest wyższy) tylko udam się do jednej z bardziej znanych firm w Lublinie a mianowicie AutoGaz Serwis przy Al. Spółdzielczości Pracy 36. Warsztat specjalizuje się w instalacjach gazowych. Koszt instalacji z „lepszym komputerem” domyślam się że chodziło autorowi o automatyczną centralkę to jakieś 1800,00 czas założenia instalacji to jakieś 5 godzin.
    W związku z tym że zupełnie nie znam się na instalacjach i w ogóle na samochodach (specjalizuję się w innych dziedzinach) to zdałem się na warsztat jeśli chodzi o typ i producenta owej instalacji. Przyszedłem po odbiór samochodu o umówionej godzinie. Zapłaciłem, dostałem fakturkę i zostałem wysłany do zatankowania gazu i powrót do warsztatu w celu regulacji instalacji. Tak też zrobiłem, regulacja skończyła się pomyślnie.
    Po przejechaniu kilku kilometrów pojawiły się problemy a mianowicie przy dodawaniu gazu strasznie głośno i śmierdząco strzelało w silniku, w każdym razie z przodu pod pokrywą. Wróciłem natychmiast do warsztatu i zażyczyłem sobie naprawę usterki. Na miejscu pracownik serwisu stwiedził że bezpośrednią przyczyną są przewody wysokiego napięcia, które trzeba wymienić, aby mi udowodnić że tak jest pracownik serwisu podłączył przewód po kolei do przewodu wysokiego napięcia na każdej świecy i pokazał kiepsko świecące się diody na jakimś czarnym pudełeczku. W każdym razie stwierdziłem, że no trudno poszły przewody to poszły, więc trzeba wymienić zwłaszcza, że wcześniej dużo słyszałem o badziewnych przewodach wysokiego napięcia i świecach w Lanosach. Poprosiłem żeby zakupiono przewody takie, jakie potrzeba.
    Umówiłem się na telefon z serwisem o konkretnej godzinie, aby potwierdzić sprawność samochodu po wymianie przewodów i aby umówić się na odbiór.
    Telefonicznie dowiedziałem się, że samochód można odebrać przewody wymienione, samochodzik działa bez zastrzeżeń. Pojechałem pożegnałem się z nadzieją, że się już więcej z tym warsztatem nie zobaczę. Przejechałem na gazie kilka kilometrów i niestety strzały znowu się zaczęły i to częściej niż poprzednim razem. Nie wspomniałem, że za przewód wysokiego napięcia zapłaciłem 95,00. Wracam do warsztatu i mówię, że problem nie minął i że chcę mieć samochód sprawny do odbioru na godzinę 17:00. Zostałem zapewniony, że instalacja będzie sprawna.
    O umówionej godzinie stawiam się po samochód, właściciel warsztatu z daleka krzyczy do mnie, że nie ma dla mnie dobrej wiadomości. A mianowicie wszystko zostało sprawdzone i znalazła się przyczyna wszystkich problemów. Przyczyną tą jest cewka wysokiego napięcia, która podaje za wysokie napięcie. Stwierdzono, że sprawność cewki można zbadać odpowiednią aparaturą, której ten warsztat nie posiada, ponieważ nie zajmuje się naprawami samochodów tylko instalacjami gazowymi. Otrzymałem adres warsztatu, w którym usterka może zostać usunięta. Niestety do tego warsztatu nie udałem się jeszcze, ponieważ w soboty jest zamknięty. Dzisiaj jest sobota a ja z tą instalacją męczę się od czwartku. Więc postanowiłem podjechać do serwisu Daewoo w celu zasięgnięcia porady.
    Obsłużono mnie mile i szczerze. A mianowicie spytano, jaką instalację mi założono. I w tym momencie znowu uświadomiłem sobie, że mam problem. Wyciągnąłem homologację, którą dostałem w serwisie i czytam:
    • Reduktor prod. AGC
    • Zawór gazowy (chyba jakiś NO NAME) nie było producenta
    • Wielizawór prod. Tomasetto
    • Obudowa wielizaworu Tomasetto
    • Zawór tankowania Tomasetto
    • Przełącznik Centralka Autronic
    • Układ elektroniczny Autronic

    Pracownik Daewoo stwierdził, że nie ma pojęcia, co to jest instalacja AGC i nie są w stanie mi pomóc. Więc udałem się bezpośrednio do człowieka, który zakłada instalacje gazowe w Daewoo żeby spytać się czy cewka wysokiego napięcia faktycznie może być przyczyną moich problemów, Pan ten stwierdził, że cewka nie ma nic wspólnego z wystrzałami i że firma, która mi tak powiedziała powinna raczej zająć się instalowaniem instalacji gazowych w kuchenkach elektrycznych a nie w samochodach. No cóż chyba miał rację.
    Generalnie nie mam pojęcia jak rozwiązać problem. Moim jedynym pomysłem jest udanie się do warsztatu, w którym zakładano mi gaz i zażądać demontażu instalacji gazowej oraz poprosić o zwrot pieniędzy o ile zechcą w ogóle rozmawiać na ten temat.

    W każdym razie opowiem jak skończyła się ta droga i ekscytująca przygoda z gazem i jakie stanowisko zajął warsztat.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 17  
    Cześć - mam samochód w którym założyłem gaz 27 sie. 2001 r. od tej pory parę -około 7-9 razy zdażyło mi się tak że tez mi cos strzeliło w silniku ale przy końcówce gazu -ponieważ robię tak że za każdym razem wyjeżdżam gaz do końca i znów tankuję dlatego ze nie odbija mi zawór i nie wiedział bym ile go jaszcze można nalać.
    Nie robię z tego problemu i tak jeżdżę ale do czego zmieżam- jak przy końcówce gazu wcisnę pedał gazu i zdejmę nogę raz czy dwa to strzeli .
    Drugim problemem może być żle wyregulowany parownik i może ma za mały skład bo jak jest w normie na przeglądzie tech. to jest na pograniczu tzn. jest wypośrodkowane jak by ilość emisji spalin do obrotów silnika --czyli dobra regulacja -może nawet samemu.
    Byłem na przeglądzie gazu i wyregulowali mi żeby jak najlepiej chodził silnik a na przeglądzie tech. facet mi jeszcze raz regulował mówiąc że za dużo czegoś tam.
    Czy jest objaw pływania obrotów ? Jeśli tak to regulacja parownika.
    Pozdrawiam - Tomek.
  • Poziom 17  
    Przy gazie, zeby nie strzelalo musi byc bardzo dobrze ustawiony zaplon. Gazownicy mieli racje co do przewodow, ale jezeli juz tyle wydales to rzuc sie jeszcze na swiece (NGK) i podjec na diagnostyke na ustawienie kata zaplonu. To wszystko jest bardzo wazne. Coz firma AGC nie jest znana, ale polece Ci, zebys wszedl na portal www.autocentrum.pl, dalej do forum "Mam LPG". Jest tam bardzo duzo gazownikow, na pewno ktos rozwiaze Twoje problemy. Aha i zdaj pozniej relacje, jak Ci dalej poszlo.

    A czy w Lanosach jest metalowy kolektor ssacy? Bo nie wiem.
  • Poziom 13  
    W Lanosie jest metalowy kolektor ssący.
    U mnie w Vectrze też czasem strzelał, do tego stopnia ze rozlecial sie filtr powietrza, a przyczyną były swiece. Kupiłem i teraz jest ok. Podobno na gazie iskra musi być lepsza niz na benzynie. U mnie jest instalacja na Autronicu i parowniku Lovato i jestem z tego bardzo zadowolony.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 17  
    No widzisz JoanVoltan, trza bylo sie najpierw dobrze rozejrzec, zanim zalozyles u nich instalke. Przeczytalem na autocentrum, przyznaje szybki jestes, ale nie dziwie sie, w koncu samochod jest potrzebny. Ale najpierw moze sprobuj wymienic swiece i pomeczyc swoich gazoli (ps. tez mam gaz w samochodzie i tez nie jestem w 100% zadowolony z mojego wyboru). Powodzenia.
  • Poziom 2  
    W poniedziałek udałem się najpierw do warsztatu, w którym zakładano mi gaz, aby jeszcze podyskutować z pracownikiem warsztatu. Mówiłem, że zasięgnąłem porady i że powiedziano mi, że cewka wysokiego napięcia nie jest przyczyną problemów i że nie ma ona nic wspólnego z wystrzałami. Pracownik tłumaczył się, że sprawdzał praktycznie wszystko, przewody wymienione, świece wymienione, zostaje jedynie problem z cewką wysokiego napięcia. Spytałem gościa jak to jest z tą cewką przecież stwierdził, że nie mają aparatury żeby ją sprawdzić, więc skąd wie, że jest uszkodzona? W odpowiedzi usłyszałem, że wydaje im się, że cewka jest uszkodzona. Wydaje im się tak na 70 % i żebym natychmiast udał się do zaprzyjaźnionego warsztatu, w którym dokonają sprawdzenia cewki. No cóż, krew się we mnie zagotowała, poziom adrenaliny osiągnął max. Dobitnie powiedziałem gościowi, że ja pojadę do tego warsztatu i sprawdzę tę cewkę, ale jak będzie dobra to wrócę i zrobię taką rozpierduchę, że będą mnie do końca życia pamiętać. Klient poskomlał żebym go nie straszył. Wsiadłem go samochodu i udałem się do warsztatu poleconego przez gazowników. Na miejscu umówiłem się na konkretną godzinę, bo oczywiście od ręki nie chcieli mnie obsłużyć. Po ponownym przejeździe serwisant zabrał się do pracy. Podłączył gdzieś tam jakieś kabelki posprawdzał cewki na oscyloskopie i stwierdził, że cewka jest w bardzo dobrym stanie. Poprosiłem człowieka żeby sprawdził wszystko, co tylko może mieć wspólnego ze strzałami. Usłyszałem, że w sumie, jeżeli wymieniono mi przewody wysokiego napięcia i świece to ma cudów przyczyny należy szukać w instalacji gazowej. No i znowu w tym momencie krew mnie zalała. Pomyślałem sobie, że wrócę do gazowników i poderżnę im gardła. No, ale klient w warsztacie po zastanowieniu stwierdził, że jeszcze przyczyną wystrzałów może być rozrząd. Aby się przekonać czy to nie rozrząd musi przeprowadzić analizę spalin. Na podstawie analizy spalin okazało się, że rozrząd nie może być przyczyną. Serwisant stwierdził, że jeszcze dla 100 % pewności, że wszystko zostało sprawdzone sprawdzi mi czy nie ma przebicia na świecach. Okazało się, że jest przebicie na jednej świecy, więc świece wykręcono. Świece okazały się jakieś stare poza tym były firmy iskra. W związku z tym, że kilka dni przed założeniem instalacji gazowej miałem robiony gruntowny przegląd w serwisie Daewoo i że byłem i osobiście widziałem jak sprawdzono a później wymieniono mi świece na pewno nie firmy iskra tylko jak dobrze zauważyłem NGK to na tej podstawie stwierdziłem, że gazownicy wymienili mi świece na jakieś stare iskry. Serwisant wymienił mi świece. Usługa wraz ze świecami kosztowała mnie 140 zł. W tym momencie samochodzik na gazie jeździ mi idealnie. Od poniedziałku do dzisiaj (czwartku) testuję samochodzik i jestem w końcu bardzo zadowolony. Ciekawe jak długo. W każdym razie do gazowników nie wróciłem, bo nie miałem, po co.
    Jakie refleksje z tej przygody? Instalacja kosztowała mnie w sumie 2035 zł. W serwisie Daewoo chciano mi założyć instalację za 2200 zł. Czy było warto szukać oszczędności? W sumie nie wiem jak do problemu przewodów wysokiego napięcia i świec podszedłby serwis czy kazaliby mi płacić za ewentualną wymianę czy nie? Mimo wszystko zdecydowanie uważam, że nie było sensu szukać oszczędności. Jestem przekonany, że samochód otrzymałbym w tym samym dniu w pełni sprawny. Po prostu musieliby mi to dobrze zrobić. I nie szarpałbym sobie nerwów. Poza tym dostałbym porządną instalację a nie jakiegoś NO NAME'a. No i miałbym jeszcze samochód na gwarancji. Okazuje się że faktycznie aby działała dobrze instalacja gazowa musi być sprawny osprzęt, o tym i o dodatkowych kosztach gazownicy mnie nie poinformowali. I chyba na tym polegał cały problem.
    To byłoby na tyle. Mam nadzieję, że moja przygoda będzie przestrogą dla innych.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 17  
    Przeczytałem co napisałeś i powiem że jak mi zakładali instalację gazową to najpierw kazali mi pojechać na wymianę oleju i świec i kosztowało mnie to bardzo dużo 900 zł. świece podwójnie platynowane Mopara o oleju nie wspomne bo jego ceny nie pamiętam a za instalację zapłaciłem 3100 zł.
    Cała zabawa założenia zamkneła się w 4000 zł. no i przegląd.
    Miałem szukać taniej ale stwierdziłem że jak będę oszczędzał to gówno założę i gówno będę miał i do takich wniosków dochodzę jak czytam jakie kłopoty spotykają moich kolegów począwszy od strzelania nagminnego do rozerwania czegoś w silniku - jestem zdziwiony postawą warsztatu gazowego ale jeśli jest tak jak mówisz to bym tam poszedł i powiedział co było przyczyną i wyciągnąłbym rękę po sos.
    Kiedyś miałem maluszka i padł mi aku. problem z ładowaniem i kazali mi kupić mostek prostowniczy z alternatora szczotki i regulator -było to w sobotę na giełdzie kupiłem i w poniedziałek zaniosłem rano - po południu odbieram [ będzie ok-powiedzieli] i h-j było dobrze sam wziąłem miernik i na włączonym silniku i światłach zmierzyłem napięcie na aku. i na alternatorze i była różnica ok. 1.5 V na odcinku między alternatorem i rozrusznikiem równolegle podłaczyłem drógi przewód i różnica spadku napięcia była około 0.3 V - wkurwiłem się i pojechałem do nich pokazałem im co zrobiłem wytłumaczyłem jak trzeba naprawiać samochody 90 zł za ich robociznę bo części wziąłem bo tak myślałem że są dobre, kazałem oddać albo ide po kumpli i rozpierdo---my cały ten pier--ny burdel - facet zdębiał wyjął sos i więcej tam nie byłem bo niby po co.
    Pojedż i zrób to samo niech się ślizgają na innych a nie na tobie - unoszenie się honorem -dobra żecz ale szkoda pieniędzy żeby gównojady za nie pili sobie piwko .
    Cześć- i pozdrawiam - Tomek.
  • Poziom 17  
    Radiowiec, pohamuj sie troche. Po pierwsze gdzie ty zakladales te instalke? Niech zgadne, ASO. Tak, wiec 900 zl za wymiane oleju i swiec. A to Cie orzneli. Nawet za njlepszego Mobil1 zaplacisz powiedzmy za 4l 150zl. Podwojne platynowe Mopara , liczmy, ze jedna kosztuje 60 zl (po co Ci takie swiece????????? I tak z powodu nagaru bedziesz je musial wymienic gora po 20kkm) Razem: 390 zl. Ile dla ASO? 900 - 390 = 510zl!!!!! Tak, to sie nazywa maly przeglad. Jedziesz do pierwszego lepszego zakladu (ale takiego, ktory jest na rynku od dawna). Oprocz 390 zl placisz na stacji max. 150 zl. No, to jakies 360 zl w kieszeni. No ale coz, lepiej do ASO. Tam sa mlodzi doswiadzeni.

    Tak samo instalka. Noze jednak podaj jej typ, tzn ktora generacja, ale za to cene to sadze, ze przeplacona II generacja z mikserem w dolocie, bo III generacja to zaczynaja sie od jakichs 3800. Tak w dobrym zakladzie taka instalka max. powinna wyniesc 2800 zl z butla w kolo, kompem i emulatorami wszystkiego czego tylko sie da. Aha, a to rozerwanie czegos to kolektor ssacy. Jezeli masz kolektor plastikowy i instalacje II generacji, to teraz tylko modl sie zegby Ci ani razu nie strzelio. Bo ten jeden raz jak sie stanie to zadne wymyslne gwizdki zakladane w kolektorze Ci nie pomoga. Oprocz tego pojdzie zapewne przeplywomierz. Trzeba bylo zaoszczedzic na wymianie oleju i swiec, a dac troszke wiecej na instalacje chociaz III generacji. No chyba, ze taka masz, to gratuluje, bo znalazles tani zaklad, gdzie zakladaja III generacje.

    A co do elektrykow to czasami faktycznie sa partacze. Wiem, bo do mojego ojca nie raz przylazili z innych stacji, aby pomoc w naprawie (moj ojciec jest wlasnie elektrykiem samochodowym). Jednak, jezeli nie podstawiles im samochodu, tylko przyniosles sam alternator, to jedyna sensowna odpowiedzia byl regulator i szczotki. Powiem Ci tak, ze szczotki to nawet dobrze, ze wymienili, ale to w sumie taniocha w porownaniu z regulatorem, czy diodami prostowniczymi.
  • Poziom 17  
    Sugerowałem tylko aby kolega nie dał się i po zwroty jechał nawet te jak pamiętam 140 zł - zawsze coś .
    Samochód mój to Dodge 3.3V6 mam instalkę na dwóch komputerach ale nie wtrysk gazu więc 6 świec a problem z wymianą bo do trzech cylindrów nia ma łatwego dostępu.V ustawiona w poprzek.
    Butlę gazową mam wiszącą pod podwoziem okrągłą .Ten olej i świece musiałem wymienić w serwisie bo nikt nie chciał mi wymienić a byle gdzie dac to trochę strach.Za wymianę wzięli około 280- 290 zł. więc dużo ale jednak było warto za dwa miesiące miną dwa lata na tych świecach i gazie -ale jeżdżę też na benzynie raz na dwa mies pół lub cały bak żeby się dosmarował.
    Sorki za słownictwo ale czasami ponoszą mnie emocje -myślę że i taka wypowiedż się przyda -karzdy coś dla siebie z niej wyciągnie .
    Pozdrawiam - Tomek.
    A co do mojego przykładu - nie bierz tego do siebie - to tylko przykład jaki mnie spotkał - samochód zostawiłem rano w piątek odebrałem w poniedziałek jak przyniosłem części i mi powymieniali ale we wtorek rano lpojechałem do pracy w między czasie wyskoczyłem po coś i tu ZONK ledwo zakręcił pojechałem do siebie na warsztat i sprawdziłem i naprawiłem i pojechałem do nich po sos.No i mi oddali .
  • Poziom 17  
    Radiowiec, ile Ci palil beny i teraz ile pali gazu?
  • Poziom 17  
    Cześć - do mojej butli wchodzi mi do 40 l gazu i na trasie zrobię 300 - 320 km a po mieście 200 210 km czyli od 13 do 20 litrów gazu ale po mieście go cisnę przy ruszaniu prawie zawsze i na trasie tez nie oszczędzam bo jak przejeżdżamy przez miasta to też mu nie żałuję .
    Najgorsze jest ruszanie bo jak leci to spalanie jest małe dlatego taki wzrost po mieście ale to jest Van i waży 1970 kg. więc dużo jara po mieście -sprawdziłem i można zejść po mieście do 16 litrów a nawet 15 ale to nie dla mnie lubię depnać i poczuć coś pod sobą.
    Średnio po mieście ostatnio to 17.5 litra choć na maxa 20 litrów spali ale żadko i nie cały zbiornik gazu tylko np. jednego dnia.
    Tak że benzyny 14.5 litra przy jeżdzie miejskiej a na trasie 10.5 .
    Mam go już trzy lata więc to sprawdziłem czyli o 3 litry więcej gazu na mieście niż w porównaniu do benz.
    Rok temu mieściłem się w 20 zł. na miescie a teraz w 24 zł.--nadal dobrze -jak bym jeżdził wcześniej wspomnianym maluchem - a magę zabrać oprócz siebie 6 osób.
    To tyle -cześć.
  • Poziom 15  
    Taaa... też mam lanosa, i raz byłem na spółdzielczości pracy, u gazowników, i mogę powiedzieć, że to był raz mój ostatni... mniejsza o szczegóły ci gazownicy to ignoranci.

    Jeśli chodzi o sam samochód - chodzi na gazie idealnie...
    Dlaczego ? bo sam nauczyłem się regulować instalację :)

    /marcin
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    mojomax napisał:
    Jeśli chodzi o sam samochód - chodzi na gazie idealnie...
    Dlaczego ? bo sam nauczyłem się regulować instalację :)

    /marcin


    Święta prawda. Sprężyny w parowniku korodują już po pół roku, konserwacja instalacji to podstawa jazdy na gazie.
  • Poziom 17  
    Dorzucę swoje trzy grosze.


    Posiadam instalację Elpigaz z jakimś tam kompem.Autko- Laguna 1,8.
    Wszystko fajnie przez półtorej roku. Nagle - JEP.
    W czasie jazdy nagły spadek mocy. Tak jakby nie dostawał gazu.
    Jade do fachmana. Regulacja parownika. Okej przez 1 dzień.
    Jadę znowu. Luka kuka - parownik do wymiany bo stary. bla bla. Ale załatwi taniej i zrobi u siebie w garażu. No to jadę. Wymienił parownik, filtr i niby okej. Taaaa. taki wał. kilka dni i znowu to samo. Jadę. Reguluje bo to nowy parownik i znowu bla bla. Dobrze kilka dni. Znowu jadę. Sprawdza elektrozawór. Niby coś tam nie otwiera do końca czy zawiesza się. Dobra, okej - ufam gościowi. Wypiernicza go i wstawia jakiś "trymerek" czyli zawór szajs, który ma ustawiony na stałe przelot. Okej kilka dni. Jadę. Teraz bajka, że komp od gazu wariuje i że trzeba zmienić . Nosz...kur... Teraz to mnie już poniosło.
    Czyli co ?? Parownik wymieniłem niepotrzebnie ??
    Pierniczę takich fachowców.
    Doradzcie coś ...
    Na benzynce nie ma żadnych cudów. Jedzie jak po sznurku. Wrzucę gaz i jeżdzę dzień dwa i nagle zwał...przycina. Przerzucam na benzynę jest ok. za chwilę mogę z powrotem przełączyć na gaz i jest okej na dzień :(
  • Poziom 13  
    Do postu powyżej: w lanosie nie reguluje się zapłonu - robi to komputer. Wniosek z powyższych postów jeden: trzeba się nauczyć samemu regulować instalację gazową.... Potwierdzam w pełni, przez ostatnie 165 tyś robię to średnio co miesiąc (żeby nie było pytań metodą najprostszą - na "nosa") i mam zero problemów. Instalacja nigdy nie była serwisowana, niczego nie wymieniano (od nowości), nawet filt gazu po tym przebiegu jest super (sprawdzałem)