Kosilem sobie dzisiaj podworeczko i nagle silnik przestal sie obracac i zaczal wydawac dzwiek podobny do buczenia (jak przy wypietym badz spalonym kondensatorze).
Sprawdzilem kondensator i wydaje sie sprawny - nie ma na nim zwarcia i odnosze wrazenie (choc na 100% pewien nie jestem) ze laduje sie.
Sprawdzilem uzwojenie glowne i pomocniczne i nie sa zwarte. Miernik wskazywal ~55Ω na glownym i ~35Ω na pomocniczym.
Sprawdzilem przewody laczace silnik, kondensator i przewod zasilajacy - wszystkie sprawne.
Nie mam juz pomyslow co jest nie tak bo ciagle po podlaczeniu "buczy" i kiedy staram sie go rozpedzic zeby ruszyl odnosze wrazenie ze cos go hamuje. Zaznaczam ze bez zasilania rotor (czy jak to cos ruchome sie nazywa) obraca sie bez zadnych oporow.
Jesli macie jakies sugestie to prosze o pomoc!
Aha... Kosiarka to samorobka z silniekiem bodajze od Frani - SED-110-4. W opisie na oslonie bylo zaznaczone, ze wymaga kondensatora 7,5µF a ja uzywalem go z 6,8µF przez ostatnie poltorej roku wiec to chyba nie ma znaczenia. A moze sie myle...?
Sprawdzilem kondensator i wydaje sie sprawny - nie ma na nim zwarcia i odnosze wrazenie (choc na 100% pewien nie jestem) ze laduje sie.
Sprawdzilem uzwojenie glowne i pomocniczne i nie sa zwarte. Miernik wskazywal ~55Ω na glownym i ~35Ω na pomocniczym.
Sprawdzilem przewody laczace silnik, kondensator i przewod zasilajacy - wszystkie sprawne.
Nie mam juz pomyslow co jest nie tak bo ciagle po podlaczeniu "buczy" i kiedy staram sie go rozpedzic zeby ruszyl odnosze wrazenie ze cos go hamuje. Zaznaczam ze bez zasilania rotor (czy jak to cos ruchome sie nazywa) obraca sie bez zadnych oporow.
Jesli macie jakies sugestie to prosze o pomoc!
Aha... Kosiarka to samorobka z silniekiem bodajze od Frani - SED-110-4. W opisie na oslonie bylo zaznaczone, ze wymaga kondensatora 7,5µF a ja uzywalem go z 6,8µF przez ostatnie poltorej roku wiec to chyba nie ma znaczenia. A moze sie myle...?
