Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Porazenie pradem 220V - bardzo niebezpieczne?

zgf1 06 Lip 2006 16:08 165813 230
  • #1 06 Lip 2006 16:08
    zgf1
    Poziom 23  

    Witam, nie wiedzialem gdzie zabardzo dac ten temat, wiec dalem tu.


    Bardzo niebezpieczne moze byc porazenie pradem 220V dla zdrowia i zycia?
    Jak dlugo musi dzialac prad aby bylo zagrozenie dla zycia czlowieka?

    Co zrobic jak juz dojdzie do porazenia?
    Jaka pomoc udzielic ofiarze?

    1 29
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #3 06 Lip 2006 17:08
    Aleksander Borodin
    Poziom 22  

    Zabić człowieka może i 12 volt jeśli z wysokiej półki spadnie ciężki akkumulator.:cry:

    2
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #4 06 Lip 2006 18:32
    zgf1
    Poziom 23  

    Dzieki, ale tam nigdzie nie pisze, ze 220V zabije np. po 20s czy 30, chce wiedzy praktycznej....

    0
  • #5 06 Lip 2006 18:38
    dsrecordss
    Poziom 18  

    Witam,
    To zależy od wielu czynników. Nie da sie jednoznacznie powiedzieć czy zabije czy nie. to zależy od wilgotności i rezystancji skóry itp.

    -1
  • #6 06 Lip 2006 18:51
    bestler
    Admin DIY, Automatyka

    Bo to jest tak:

    - nie zabija nas napięcie tylko prąd !!
    - jest ustalona wartość napięcia i wynosi 24 V i że niby poniżej tej wartości porażenie jest bezpieczne - notabene wg mnie jest to bzdura !

    Jesli chodzi o porażenie to razi nas prąd jaki przez nas wpłynie... szczególnym przypadkiem jest jeśli płynie przez środek naszego ciała - przez głowna aortę. Prąd ten powoduje ścinanie białek w krwi co objawia się zgonem. Nie pamiętam już dobrze, ale jest chyba granica 1 mA i to własnie tu jest jakaś tam pozorna granica bezpieczeństwa dla zdrowia i życia. Napisałem "pozorna" ponieważ każda krew ma inne właściowości i to jest jakas tam uśredniona wartość, która rzekomo jest granicą bezpieczeństwa.

    Jeśli chodzi o napięcie 230 V to czytałem gdzies, że podobno do 2 min człowiek jest w stanie wytrzymać, ale nie radze próbować.

    Wszystko zależy tez od oporności skóry (mozna sobie zmierzyć multimetrem). Myślę, że jeśli namoczylibyśmy ręcę w solance to 12 V z akumulatora ( stojącego a nie lecącego) mogło by nas dość solidnie porazić.


    Jesli chodzi o pierwsza pomoc to oczywiście na poczatek trzeba odłączyć tego kogoś od prądu, sprawdzić czy serce pracuje, czy jest oddech - pierwsza pomoc jak w każdym przypadku.


    Paweł

    1
  • #7 06 Lip 2006 19:30
    dsrecordss
    Poziom 18  

    Częstotliwość prądu ma też swoje znaczenie- występowanie efektu naskórkowego (płynięcie prądu po powieszchni przewodnika)

    2
  • #8 06 Lip 2006 19:49
    gimof
    Poziom 27  

    tak jest! bardzo ważna jest częstotliwosć prądu im wyższa częstotliwosc tym bezpieczniej. Przy 50Hz (sieciowy) to z tego co pamietam to 10mA to graniczna wartość!

    2
  • #9 06 Lip 2006 23:12
    Aleksander Borodin
    Poziom 22  

    Z tego co pamiętam ze szkoleń BHP to śmiertelnie niebezpieczny prąd to 500 miliamper i wyżej, przy dłuższym porażeniu powyżej 10 sekund może zabić ale każdy indywidualny organizm człowieka ma swoją "wytrzymałość".

    0
  • #10 06 Lip 2006 23:20
    karol3
    Poziom 25  

    Witam .
    Zgon może spowodować prąd o wartości 50mA . 500 mA potrafi zwalić z nóg nawet słonia ,widocznie wykładowcy robili sobie żarty z uczestników kursu , albo kursanci myśleli o czmyś innym w czasie wykładu . I kochani forumowicze ponieważ został poruszony niezmiernie ważny temat dotyczący bezpieczeństwa przy pracy z urządzeniami elektroenergetycznymi , sądzę że warto go rozwinąć . I może temat do przemyśleń , czy gorsze skutki dla organizmu może przynieść przepływ pradu stałego , czy prądu przemiennego o tym samym napięciu .
    Pozdrawiam .

    1
  • #11 06 Lip 2006 23:31
    bestler
    Admin DIY, Automatyka

    Ja na kursie SEP usłyszałem, że prąd powyżej 1 mA płynący przez główną aortę powoduje ścinanie białek we krwi ... i tego sie będe trzymał ! ( to jest raczej pewna informacja)

    Paweł

    1
  • #12 06 Lip 2006 23:35
    karol3
    Poziom 25  

    Na przepływ 1mA możemy się zgodzić bez większego wpływy na organizm . Oczywiście nie powinno to trawć przez całe życie .

    1
  • #13 07 Lip 2006 00:15
    robball
    Poziom 21  

    Podejrzewam, że natężenie prądu ścinające białka dużo szybciej wykończyłoby serce. Z tego co wiem to najgroźniejsze jest właśnie zaburzenie pracy serca ( w szczególności migotanie).

    0
  • #14 07 Lip 2006 00:30
    dee jay G
    Poziom 26  

    To czy 230V będzie niebezpieczne zależy od bardzo wielu czynników, jak choćby:

    To, czy jesteś spocony, czy nie? (oporność, a co za tym idzie - prąd)
    To na czym stoisz?
    Jak wytrzymały jest Twój organizm?
    Którędy przepłynie ten prąd? (Między rękoma? Po drodze serce - nie daję szans!)

    I tak dalej...

    Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie!
    W takich samych warunkach Twój kolega może przeżyć, podczas gdy Ty zginiesz marnie!

    Pozdrawiam

    0
  • #15 07 Lip 2006 00:51
    karol3
    Poziom 25  

    Dodano po 5 [minuty]:

    W tym splocie przypadków o których wspominacie , zawsze normy przyjmują napięcie "WARUNKOWO BEZPIECZNE" . Skutki porażenia prądem elektrycznym , zależą w dużym stopniu od pewnych indywidualnych cech osoby porażonej . I przepisy Bhp uwzględniają napięcia ( z nich wynika prąd mogący przepłynąć przez organizm ) , uznawane w danej sytuacji za bezpieczne . A skoro rozważamy różne za i przeciw to może ktoś poda jakie napięcia są uważane za bezpieczne , dla przypadku porażenia prądem przemiennym i stałym .

    1
  • #16 07 Lip 2006 00:54
    cortez_
    Poziom 26  

    Panowie, została poruszona sprawa czestotliwości prądu. Wiadome jest, że porażenie prądem stałym wywałuje innes kutki niz pradem zmienny.

    Prad stały płynacy przez ciało powoduje Asystolię - brak czynności elektrycznej serca i dysocjację elektrolitów w ciele porażonego.

    Prąd zmienny nie powoduje rozkładu elektrolitów, ale za to powoduje migotanie komór serca i poraża układ nerwowy.

    1
  • #17 07 Lip 2006 01:00
    karol3
    Poziom 25  

    I najblirzej prawdy jest kol . cortez_

    1
  • #18 07 Lip 2006 09:46
    zgf1
    Poziom 23  

    Ktos napisal, ze czlowiek jest 230V do 2 min wytrzymac, troche sie zastanawiam nad tym, ale chyba nie ja :P

    Wczoraj rozkrecalem sobie zasilacz ATX, podlaczylem go do pradu jedna reke mialem na obudowie, a druga przez przypadek dotknalem radiatora, tak mnie sieklo, ze przez kilka minut nawet srubokreta nie moglem utrzymac w rece...
    Bardzo dziwne uczucie....
    Chcialem poprostu wiedziec, czy bylem juz blisko tego lepszego swiata :P

    2
  • #19 07 Lip 2006 10:37
    arekb81
    Poziom 24  

    Skutki przepływu prądu o częst. 50-60Hz

    0,5 mA brak reakcji
    1 - 3 mA poczatek odczuwania
    3 -6 mA poczatek skurczow miesni i odczucie bólu
    10 - 15 mA silne skurcze mięśni, trudności z oderwaniem rąk od przewodu, silne bóle w palcach, ramionach i plecach

    15 - 25 mA bardzo silne skórcze i bóle, trudności z oddychaniem

    30 mA początek paraliżu dróg oddechowych, mozliwosc utraty przytomności

    75 mA początek migotania komór sercowych

    250 mA migotanie komór sercowych przy czasie przepływu prądu powyżej 0,4 s !!!

    500 mA paraliż i zatrzymanie akcji serca

    powyżej 500 mA ŚMIERĆ!!!


    dla prądu stałego

    5 - 8 mA początek odczuwania przepływu pradu

    10- 15 mA lekkie skurcze mięsni

    20 - 25 mA silne skurcze mięśni, znaczne odczuwanie ciepła

    1000 mA ŚMIERĆ !!!


    P.S. Gdyby ktoś potrzebował krótkiego tłumaczenia z rosyjskiego na polski lub odwrotnie, chętnie pomogę.

    1
  • #20 07 Lip 2006 12:38
    116236
    Użytkownik usunął konto  
  • #21 07 Lip 2006 12:42
    dee jay G
    Poziom 26  

    Na pewno niszczy trochę komórek w organiźmie, podobno zachodzą też w nich jakieś nieodwracalne reakcje chemiczne (nie jestem pewien - gdzieś się obiło o uszy ;) ), ale przeważnie występuje to (na szczęście) w małym stopniu (choć zależy to od stopnia porażenia i wytrzymałości organizmu) i nie jest dokuczliwe, czy wręcz zauważalne.

    0
  • #22 07 Lip 2006 13:15
    Ramon
    Poziom 10  

    Ostatnio na kursie BHP w pracy facet mówił że owszem do niegdawna obowiązywała zasada "odłączyć pacjenta" ale teraz raczej mówi się żeby odłączyć żródło zasilania, bo jak się człowiek chwyci za tego porażonego to obaj mogą mieć problemy. Odłączanie od prądu łopatą też się zdarzało i nie jest wcale bezpieczne już z innych względów. Generalnie jak się grzebie w domu w skrzynce to niech żona stanie w pogotowiu z drewnianą lagą i jakby co niech wyszarpnie taboret, bo zanim ona coś tam wykręci te korki na klatce schodowej ...

    0
  • #23 07 Lip 2006 13:22
    KaW
    Poziom 34  

    -1- lepiej zajrzec na strone sep -tam sa grupy BHP-aby nabyc wspolnego jezyka
    -2- ze spostrzezen praktycznych -wiadomo ,ze tam gdzie sa prace elektryczne -w jakims stopniu niebezpieczne -musza byc dwie osoby jedna wykonujaca a druga kontrolna -z tym ,ze musza umiec udzielic pomocy w wypadku zatrzymania akcji serca , zatrzymania akcji oddychania -bo niekoniecznie prad zabija -wystarczy odruch rzucenia sie z przerazenia i uderzenia sie o cokolwiek .
    -3- sa ludzie ,ktorzy moga trzymac przewody w rekach -ten 220 v-
    moga to byc ludzie z suchym chorobowo -naskorkiem -cukrzycy ?
    ktos mi robil taki pokaz na jakiejs budowie -z tym ,ze tam 100%
    mialo okresowe pogadanki BHP na takie tematy ,wiec uwagi sie na takie pokazy nie zwracalo bo taki czlowiek faktycznie byl.Byli tez i pomyleni ...
    -4- wskazowka zasadnicza jest -przygotowanie miejsca pracy-pomiarow-
    montazu-zadnych stresow -omowienie solidne i zrozumienie tego co sie robi -zadnych improwizacji -zadnych nerwow .Czlowiek zestresowany,zdenerwowany nie powinien robic zadnych inst.
    napieciowych-prob i tp.

    1
  • #24 07 Lip 2006 18:10
    tomaszo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Znajomy mojego Taty po porazeniu przez 380 V - zlapal dwie fazy (reanimowali go) - ostatecznie przezyl, ale zachorowal na zanik miesni niemal natychmiast, zmarl po paru latach. Z pradem nie ma zartow.

    1
  • #25 07 Lip 2006 20:10
    maniek_88
    Poziom 14  

    to może podsumuje. Napiecie 220V jest w stanie zabić ale ku temu musi mieć odpowiednie warunki, czynniki zewnetrzne. Są przypadki że dotknięcie sie przewodów 220V zabije od razu, czasami po jakimś czasie moze nastąpić zgon, można stracić przytomność, może nas odrzucić, w najlepszym wypadku możemy sie ostro przestraszyć i mogą nam drgać ręce...

    1
  • #26 07 Lip 2006 21:19
    Nożyk
    Poziom 15  

    Z tego co mnie uczono to prąd płynący przez ciało powoduje jak w każdym oporniku wydzielanie ciepła a więc poparzenia wewnętrzne. Prąd zmienny oprócz tego w zależności od częstotliwości może spowodować migotanie serca a prąd stały powoduje elektrolizę płynów ustrojowych. Mogą też spowodować skurcz mięśni i dlatego czasami nie można się odczepić od przewodu. Co do bezpiecznego prądu to przyjęto jako bezpieczne napięcie 24V i jeśli w najbardziej skrajnych warunkach (wilgoć) minimalna oporność naskórka wynosi 1kOm to prąd bezpieczny dla organizmu wynosi 24mA.

    0
  • #27 07 Lip 2006 22:10
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Prąd, który uniemożliwi normalną pracę serca, spowoduje utratę przytomności w ciągu kilku sekund;
    jeśli dodatkowo akcja serca nie powróci samodzielnie po odłączeniu prądu, to trzeba reanimować.
    Mnie uczono, że prąd jest niebezpieczny dla życia przy natężeniu około 100mA. Ale to może być
    kwestia indywidualnej wrażliwości, np. ktoś może mieć słabsze serce i łatwiej "wysiądzie".
    Również uczono mnie, że przy 20mA jest skurcz mięśni, od 24mA uniemożliwia poruszenie się -
    stąd te 24V, założenie jest, że człowiek ma opór 1k, i w razie porażenia będzie w stanie się odłączyć.
    Ale słyszałem o przypadku śmiertelnego porażenia takim napięciem - ktoś był spocony, i usiadł tak,
    że oparł się plecami o szynę z napięciem 24V, opór był mały i popłynął dużo większy prąd...

    2
  • #28 07 Lip 2006 22:24
    KaW
    Poziom 34  

    Osoby mlode -impulsywne - latwo panikujace -pocace sie ze strachu -powinny sobie dac spokoj z pradowymi zajeciami -do momentu wdrozenia i kompletnego przystosowania .Po drugie maja delikatna skore -bardziej wrazliwa.

    Zadnego ryzyka i cudowania .
    Dawno temu bylo moze kilka zarowek na wsi i napiecie 115v/czy 110v/-bylo mniej grozne -ale tez razilo niezle -szczegolnie przy pionierkach/takie odb. radiowe/.

    1
  • #29 11 Lip 2006 22:45
    xxx!!!
    Poziom 9  

    Po co wogole ta dyskusja?

    Chcecie zbudowac krzeslo elektryczne czy co?

    :D Pozdrawiam

    0
  • #30 11 Lip 2006 22:51
    gimof
    Poziom 27  

    Po co dyskusja a po to, żebyś wiedział jaką krzywde mozesz sobie zrobić bawiąc sie przy gniazdku

    1