Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer ControlsComputer Controls
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Pompa ciepła a silnik cieplny

sfera2 25 Aug 2006 23:10 20178 82
  • #61
    sfera2
    Level 14  
    Wszystko wskazuje na to, że muszę jutro zająć się swoją witryną aby była sprawna. nie można liczyć na innych.

    Wynik wzoru który podałeś, aby pokrywał się z wynikiem prób ze zderzakiem należy podzielić przez 8, a przy większej prędkości pojazdu przez 6. To ta różnica, budzi głębokie zainteresowania obu prof. Co do pomocy twojego instytutu to myślę, że temat jednak przerasta jego możliwości. Z twojej wypowiedzi wynika że nie słyszałeś nic o zderzaku. Dla tego uważam że najpierw pod tym adresem dowiesz się więcej o samym zderzaku. Są filmy z prób (mało dokładne) oraz „zadania” w nich możesz poznać pracę zderzaka na lokomotywce tam przedstawionej.

    http://www.jakubw.pl/zderzak/index.html

    pod tym adresem znajdziesz komentarze negatywne ale możemy onich podyskutować jak będziesz znał temat bliżej. Sceptycyzm jeśli jest uzasadniony sprowadza na ziemie fantazjujących, ale przesadny nie pozwala na obiektywizm.
    Przestań traktować mnie z góry, nie doprowadzi to do niczego konstruktywnego.

    http://www.jakubw.pl/zderzak/Komentarze_fiz.html
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #62
    _jta_
    Electronics specialist
    A skąd jest ta informacja, bo na tej stronie jej nie znalazłem?

    W ogóle znalazłem tam niewiele informacji. Filmów nie pooglądałem, bo mój komputer nie daje takiej możliwości;
    wypowiedzi prasy też nie czytam, bo to nie jest poziom, który mnie interesuje, jeśli chodzi o poważne zagadnienia.
    Kilka linków nie działa, a to, co działa, nie zawiera na tyle rzetelnych informacji, by było czym się zainteresować.
    Opis eksperymentu z lokomotywką - jedyny opis eksperymentu, którego autor przedstawia jakieś pomiary,
    jaki tam znalazłem - jest za mało precyzyjny, żeby można było z niego cokolwiek wywnioskować.

    Nie mam czasu na przeszukiwanie całej strony - czy możesz mi wskazać coś, co warto tam przeczytać?

    Ja wyłapałem wypowiedź: "Wynalazku nikt nie kupi bo nie dziala, a sprawa jest dosc prosta - w dzisiejczych
    czasach, gdzie rzadzi badz co badz pieniadz, naturalna byla by rzecz ze kto pierwszy dostal by w swoje rece
    taki cudowny srodek zarobil by na tym mnostwo pieniedzy, wiec jezeli urzadzenie faktycznie by dzialalo to bylo by
    sporo chetnych na zakup. Nie tylko firmy motoryzacyjne a i wiele innych. To urzadzenie to zyla zlota przeciez."
    http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.fizyka&aid=19071093
    Na ile się zorientowałem, autor tej wypowiedzi był świadkiem wielu prób ze zderzakiem Łągiewki.

    Co do możliwości mojego instytutu - instytutów o porównywalnym poziomie w Polsce jest najwyżej kilka.
    I myślę, że raczej temat nie ma takiej wartości, by warto było zajmować nim ludzi, którzy tu pracują.

    Aha, zauważyłem na tej stronie wypowiedź "zaprezentowane materiały w pełni wystarczają do zbudowania
    zderzaka Łągiewki we własnym zakresie" - które materiały opisują budowę tego zderzaka, bo nie zauważyłem?
    Niestety, mam już trochę lat, i mój wzrok nie jest już tak dobry, jak był kiedyś, i ogranicza ilość informacji, jakie
    mogę przeczytać, szybkość z jaką mogę czytać - dlatego muszę prosić o bardziej konkretne wskazania.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #63
    sfera2
    Level 14  
    Pisałem o lokomotywce ponieważ eksperyment z nią widziałem w telewizji w programie o wynalazkach. Eksperyment polegał na puszczaniu lokomotywki po równi pochyłej postawiwszy na końcu drogi przeszkodę. Raz puszczono z włączonym mechanizmem zderzaka drugi raz z zablokowanym. Sprawdzianem była moneta położona na dachu lokomotywki. Za pierwszym razem po uderzeniu w przeszkodę moneta pozostała na lokomotywce, a po zablokowaniu mechanizmu poleciała daleko do przodu w momencie uderzenia lokomotywki w przeszkodę. Ten artykuł który czytałeś na mojej stronie był napisany po tym pokazie i wyjaśniał zasadę działania kiedy tak naprawdę nie znałem budowy zderzaka. Moja interpretacja odbiega od tego co tłumaczy Łągiewka. Dopiero później kiedy skontaktował się zemną H. Doruch i podał mi stronę w Internecie dołączyłem do tego towarzystwa pasjonatów.

    Autor artykułu do którego podałeś link, z tego co pisze można stwierdzić, że na pewno nie był przy próbach i niema o nich zielonego pojęcia. Zderzak nie działa na drodze 1 metra tylko około 20 cm. Porównywanie jego działania do zderzaka kolejowego, czy amortyzatora (tłok z otworkami poruszający się w cylindrze), również jest nietrafione, a nawet obraźliwe w stosunku do fizyków z dużym dorobkiem naukowym, którzy badali to zjawisko i stwierdzili brak jednoznacznego wyjaśnienia tego zjawiska w oparciu o znane prawa fizyki. Problem tkwi w tym że gdzieś umyka znaczna część energii zmagazynowanej w rozpędzonym pojeździe, można powiedzieć o pewnym manku zachodzącym pomiędzy tym co wychodzi z przeliczenia i wynikami samych pomiarów, a różnica wynosi około 50%. Może pod tym linkiem znajdziesz odpowiedź.

    http://sfera2000.fm.interia.pl/eksperyment%201.htm

    W końcu uruchomiłem swoją stronę teraz już wszystkie rysunki otwiera.
    http://sfera2000.fm.interia.pl/index.htm

    Pisząc o twojej instytucji miałem na myśli ludzi w niej pracujących. Bardzo ważna jest wiedza jaką posiadają ale na równi potrzebna jest i dociekliwość wrodzona. Z wiedzą to jest tak jak z samochodem, nawet najpiękniejszy jeśli stoi w garażu i korzysta się z niego tylko przy dużych okazjach to nie jest w pełni wykorzystany. Dociekliwość, wewnętrzny nakaz który zawsze ciągnie do szuka nowego sposobu na stare rozwiązania.
  • #64
    _jta_
    Electronics specialist
    Coś w tym, co piszesz, jest niekonsekwentne - był czynnik 8, teraz jest 50%. Aż takie błędy pomiarowe?
    Fizycy z dużym dorobkiem naukowym, którzy badali to zjawisko - możesz podać konkretne nazwiska?

    http://sfera2000.fm.interia.pl/eksperyment%201.htm - chodzi o eksperyment z kulkami?
    Opis nie jest dla mnie jasny - może sprecyzuj: jakie jest przewidywanie "klasycznej" (podręcznikowej)
    fizyki co do wyników tego eksperymentu (i jak do niego doszedłeś), jakie twojej teorii, i jaki jest wynik
    tego doświadczenia; rozumiem, że doświadczalnie można zmierzyć prędkości, przyjmując że kulka,
    która jest zawieszona na nitce, poleci na odległość proporcjonalną do prędkości w punkcie równowagi
    (w tym punkcie powinno nastąpić zderzenie, żeby można było łatwo zmierzyć prędkość).

    I co do twojej teorii: w jaki sposób należy wykonywać obliczenia według tej teorii?

    Oglądam właśnie: http://sfera2000.fm.interia.pl/Wahadlo.htm
    Tam jest wzór a=g*(sin(alfa) - miu*r*cos(alfa)), gdzie alfa to kąt pomiędzy kierunkiem ramienia, a poziomem
    (według rysunku obok), miu to współczynnik tarcia (który jest podany jako 0.005 - bezwymiarowy), żeby to
    mogło mieć sens, to 'r' też powinno być bezwymiarowe - ale nie jest podane, co to jest; 'a' podzielone przez
    R1 (długość ramienia) ma być równe przyśpieszeniu kątowemu, i to mi jakoś nie pasuje, bo dla tej definicji
    alfa to jakiś taki wzór (tylko bez 'r') jest na zsuwanie się z równi pochyłej - wzdłuż ramienia, a nie obrót.
    I wzór t1=sqrt(2*h/a1) - czas 't1' to 1/4 okresu wahadła, który dla małych 'h' jest stały (gdyby tak nie było, to
    zegar wahadłowy nie miałby szans dobrze chodzić, a widziałem wiele chodzących całkiem dobrze), 'h' jest
    proporcjonalny do kwadratu odchylenia od położenia równowagi, a 'a1' - do odchylenia, więc ten wzór nie
    może być prawdziwy (prawdziwy zawiera jakieś całki, które nie wiem, czy dają się policzyć).

    Może podaj, które teksty z twojej strony są poprawne, bo na czytanie takich jak ten szkoda mi czasu i oczu.

    Zajrzałem jeszcze do tekstu "Warsztaty z dylatacji czasu", według którego zmiana temperatury rzędu 100
    stopni C zmienia szybkość zegara o około 20%: "Po uzyskaniu wewnątrz obudowy temperatury -100 <stopni>
    C (czas t2 = 14 godzin) liczniki obu generatorów zatrzymano, a wyniki porównano. Różnica w zliczaniu impulsów
    obu czujników przekraczała 23%." - jeśli by taka dylatacja występowała, to jak utrzymanoby stałą częstotliwość
    nadajnika radiowego przy zmianach temperatury w granicach od -20 do +30 stopni C - błąd częstotliwości stacji
    Warszawa I wynoszącej 225kHz rzadko przekracza 1Hz, czyli jest mniejszy od 5ppm.
  • #65
    sfera2
    Level 14  
    Czynnik 8, to przez ile został podzielony wynik przeciążenia według twojego wzoru. Oznacza to tylokrotnie mniejsze przeciążenie zmierzono w czasie próby od wyliczonego. 50% jest różnicą bilansu energii, pomiędzy wyliczonym a uzyskanymi wynikami podczas prób. Te wyniki właśnie zwróciły uwagę prof. Dobrego i Gomuły, którzy zaangażowali się w poznanie tego zjawiska. Wbrew różnym opiniom samo zjawisko istnieje, pytanie to kto ma racje, ponieważ obaj profesorowie różnią się w interpretacji, a jeszcze pozostaje moja interpretacja oparta na CWE.

    Eksperyment z kulkami, tak naprawdę niema podręcznikowej interpretacji , przynajmniej o takiej nie słyszałem. Łągiewka sugerował to jako zderzenie sprężyste, ponieważ masa poprzeczki jest nieistotna do masy kul. Według niego kula uderzająca powinna zostać w miejscu uderzenia, a kula uderzona uzyskać prędkość uderzającej przed uderzeniem. To zadanie w różny sposób jest wyjaśniane przez innych w tym również fizyków. Mnie posłużyło do wyjaśnienia budowy i właściwości przestrzeni czterowymiarowej z jednej strony. Z drugiej wykazanie na podstawie doświadczenia ze zderzeniem sprężystym kul, że zmianę prędkości kinetycznej, materii o pewnej masie można dokonać również beż użycia siły. Na mojej stronie jest artykuł opisujący to doświadczenie wykonane przez H. Dorucha w celu udowodnienia że nie mam racji. Doświadczenie potwierdziło moją interpretacje zjawiska.

    Pomiar prędkości jest łatwo pomierzyć stosując metodę stop klatki po wcześniejszym sfilmowaniu doświadczenia. Tą samą metodo obliczono faktyczną prędkość samochodu w doświadczeniu ze zderzakiem jakie sfilmował Łągiewka.

    Jeśli przeczytasz artykuły umieszczone na mojej stronie www, mógłbym poprzez dyskusję wyjaśnić o co chodzi w teorii CWE, w tej chwili przygotowuje do umieszczenia również na tej stronie rozdziały wstęp do teorii. W oparciu o dane z fizyki konwencjonalnej nie potrafię tego wyjaśnić. To tak jak za pomocą wzorów pola przedstawić bryłę.

    Odnośnie wahadła
    Nie powinno być we wzorze r tylko znak mnożenia. Współczynnik jest bezwymiarowy oznacza tarcie łożyska wahadł. Wahadło z balastem rozpatrywane jest przez obliczenie siły oporu Fr jaki stawia balast koła zamachowego. Ze wzrostem siły Fr maleje przyspieszenie „a” z jakim porusza się masa M1. z tego powodu wydłuża się czas t1 w jakim masa znajdzie się w dolnym położeniu. W tym przypadku zachodzi zjawisko wzrostu zmagazynowania energii potencjalnej. Normalnie w wahadle energia zmagazynowana podnosi masę do góry. Ale można wydłużyć drogę podnoszenia masy M1 przez wydłużenie czasu do 2t1.

    Odnośnie dylatacji
    Opis doświadczenia z generatorem dotyczy zliczania ilościowego impulsów a nie pomiaru częstotliwości . wyliczenie procentowe dotyczy różnicy ilości zliczonych impulsów w czasie, im dłuższy czas tym większa jest różnica. W przeciwnym wypadku różnica sekunowa wychodziłaby w mikrosekundach, czego nie miałbym możliwości pomierzyć. Z reszto doświadczenie z zegarami Mössbauera również dotyczyło zliczania ilościowego. Jeśli podzielić go przez ilość sekund trwania zliczania to różnica będzie minimalna. Popatrz na podany czas zliczania impulsów. Częstotliwość radiowa jest stabilizowana w nadajniku automatycznie w przeciwnym razie niemożna by go było odbierać w radiu.
  • #66
    sfera2
    Level 14  
    Co do artykułów to wszystkie są poprawne pod względem merytorycznym, ale rozwinięte pod kontem przestrzeni energetycznej i odnoszą się do różnych tematów. Cztery pierwsze dotyczą podstaw na których zostały oparte właściwości teorii CWE, piąty jest interpretacją zasady działania zderzaka Łągiewki. Piąty dotyczy analizy pracy konfuzora w wersji zastosowania w zderzaku zamiast przekładni mechanicznej termodynamiczną. Prototyp i badania przeprowadził Doruch który podobnie sceptycznie odnosił się do mojej teorii. Po tych badaniach zmienił zdanie. Artykuł 1+1=2 jest formą żartu matematycznego jaki znalazłem w Internecie a dotyczy jak można zmieniać wyrażenia podstawowej matematyki w wirtualną w której wszystko jest możliwe, a zarazem matematycznie poprawne. Ale narazie urwało się połączenie z programem będącym formą pokazu slajdowego. Postaram się w najbliższym czasie przywrócić łączność. Artykuł o wahadle, jest dyskusją z Januszem D na temat silnika grawitacyjne w oparciu o opis koła Orffyreusa. Na końcu artykułu jest umieszczony link do opisu tego koła jaki Janusz znalazł w Internecie.
    Dwa ostatnie artykuły posłużyły do zobrazowania przestrzeni czterowymiarowej i fizycznej którą można nie tylko obliczać ale też zobaczyć.

    Musisz zdecydować się na jaki temat chcesz nawiązać dyskusję ponieważ na wszystkie naraz to raczej zrobi ci się mentlik informacyjny. Szczególnie kiedy ty rozpatrujesz obiegi w układzie Carnota, czyli przemiany pomiędzy dolnym i górnym źródłem. Ja w oparciu o CWE zbudowałem obieg w układzie trójkąta energetycznego w którym w miejscu źródła dolnego znajduje się generator energii w który wykonuje pracę wewnętrzna na układzie, podczas przemiany prędkości kinetycznej opuszczającą silnik na potencjalną i skierowaniu do źródła, w celu uzupełnienia poziomu energetycznego. Na czym to polega można łatwo wyjaśnić kiedy będziesz już patrzył na energię jako przestrzeń wyrażaną czasem działania, a to co określasz energią wewnętrzną jest prędkością całkowitą układu materialnego na który składa się prędkość kinetyczna dotycząca prędkości w przestrzeni trójwymiarowej i objętości właściwej oraz prędkości dynamicznej na którą składa się masa, temperatura i ciśnienie.

    Dobrze że jesteś dociekliwy ale sarkazm z jakim obnosisz się jest drażniący. Jeżeli podejmujesz dialog to znaczy że interesujesz się moim punktem widzenia, dla tego uwagi, że szkoda czasu na czytanie, stawia cię w roli sędziego znającego temat a tylko mającego udowodnić jak wielką głupotą mamy do czynienie.
  • #67
    _jta_
    Electronics specialist
    Zderzak Łągiewki - nie mam opisu zjawiska, tylko jego oceny, na dodatek dość nieprecyzyjne.
    Nie mam też informacji, jak taki zderzak zrobić, żebym mógł sam go zrobić, i zbadać, ani
    informacji, co należałoby zbadać, w czym mają się przejawić jego niezwykłe właściwości.

    Jeśli miałbym zbadać ten zderzak, to potrzebuję następujących informacji:
    1) jak zbudować taki zderzak (z możliwością skalowania - czyli żeby dało się zrobić mały,
    lub duży, w zależności od tego, jakie będę miał możliwości testowania; jeśli to by było zbyt
    kłopotliwe, to opis raczej niewielkiego modelu, do masy obiektu np. 0.1kg, a nie samochodu;
    2) jakie przypisuje mu się właściwości, rezultaty pomiarów, itp., różniące się od przewidywań
    powszechnie przyjętej wiedzy fizycznej - co mam zmierzyć, by zobaczyć tę różnicę?

    Myślę, że bez udzielenia mi tych informacji dyskusja o tym zderzaku będzie mało rzeczowa.
    Mógłbym co najwyżej poanalizować filmy, ale wtedy wypowiedzi dotyczyłyby tych filmów, nie
    zderzaka, a poza tym moje możliwości pod tym względem są nieco ograniczone - nie mogę
    długo wpatrywać się w monitor, bo już trochę mi wzrok wysiada na stare lata.

    Mam tylko pewną sugestię - jeśli jest ktoś, kto WIE, że ten zderzak działa, że ma tak niezwykłe
    właściwości, jak to jest sugerowane - to co za problem zlecić jakiemuś poważnemu instytutowi
    badawczemu zbadanie jego właściwości - pozytywna opinia pozwoli właścicielowi tego pomysłu
    zarobić w ciągu miesiąca więcej, niż będzie kosztować takie badanie. Wziąć kredyt i działać!
    Najwyżej ktoś, kto by wziął kredyt i to finansował, musiałby się jakoś umówić z panem Łągiewką,
    w jaki sposób podzielą się zyskiem, kiedy już jego wynalazek zacznie przynosić dochody. Pewnie
    trzeba by zrobić tak: pan Łągiewka pokazuje zderzak komuś, kto będzie zainteresowany robieniem
    biznesu, ten się upewnia, że zderzak działa, bierze kredyt, płaci za badania, potem obaj zarabiają.
    Chyba że pan Łągiewka osobiście sfinansuje badania - wtedy nie będzie się musiał dzielić zyskiem.
    Jeśli są wątpliwości co do działania zderzaka - to trzeba się liczyć z tym, że poniesie się straty, więc
    tak zaplanować finansowanie, żeby dało się ten kredyt spłacić, gdyby ten biznes "nie wypalił".

    Nie wiem, dlaczego uważasz, że stawiam się w roli sędziego - moje możliwości (chociażby czas,
    jaki mam do dyspozycji, oczy, którymi coraz gorzej widzę) są jakoś ograniczone, więc potrzebuję
    jakoś zmieścić się w ramach tych ograniczeń. Szukam na to sposobu - a ty mi tego nie ułatwiasz.
    Dużym utrudnieniem są niejasne, wieloznaczne sformułowania, brak takiej struktury wypowiedzi,
    która pozwoliłaby ograniczyć zasięg tych niejednoznaczności - taka sytuacja powoduje, że ilość
    możliwych interpretacji rośnie eksponencjalnie z objętością tekstu, i znalezienie wśród nich takiej,
    która byłaby sensowna, oznacza - już przy tej ilości tekstów, jaką zauważyłem - duży nakład pracy;
    może się okazać, że jest on większy od tego, co jest dla mnie możliwe w ramach tych ograniczeń.

    Na razie tematy, o których można by dyskutować, to ten zderzak (jeśli otrzymam informacje, o które
    pytam), lub twoja teoria - jej sformułowanie, bo o zastosowaniach i wynikach moim zdaniem jest sens
    mówić dopiero wtedy, gdy najpierw określi się samą teorię, inaczej to jest dla mnie niezrozumiałe.
  • #68
    sfera2
    Level 14  
    Odpowiadając po kolei:

    Właścicielem tłumika w kraju jest Makrodynamiks S.A. z Poznania. Łągiewka ma w spółce udziały. Spółka zleciła Politechnice Poznańskiej wykonanie badań, które wykonuje prof. Dobry. Wykonał szereg prac, które możesz znaleźć pod tym adresem

    http://www.macrodynamix.com/zderzak.htm

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zderzak_%C5%81%C4%85giewki

    słyszałem że jakieś prawa do zderzaka zgłaszają Anglicy ale tematu nie znam dokładnie.

    Łągiewka równolegle współpracował z prof. Gomułą z AGH w Krakowie i on również ma swoją teorię na temat zderzaka jeśli podaż przez kontakt na mojej stronie email pod który przesłać artykuł Prof. Gomuły to zeskakuje i prześlę. Budowa jest bardzo prosta. Widać to w lokomotywce. Belka zderzaka to listwa zębata napędzającą przekładnię o przełożeniu jeden do dziesięciu. Poprzez to przekładnie zostaje napędzane koło zamachowe. W momencie uderzenia w przeszkodę listwa zębata przesuwa się wzdłuż koła zębatego na odcinku kilkunastu centymetrów (w Poznaniu ma 30 cm) następnie rozprzęga się mijając koło i zostaje zatrzymana, a przekładnia dalej obraca się rozpędem wraz napędzanym kołem. Masa koła wynosi od 1÷ 2 kg. Spodziewany efekt działania zderzaka to zmniejszenie 6÷ 10 razy przeciążenie działające na kierowcę.

    Więcej informacji musisz szukać u właściciela zderzaka. Ja obecnie pracuje dla spółki z Poznania nad hydrauliczną wersją nazwaną jako tłumik hybrydowy. Ale na razie projekt jest fazie prób i na wnioski końcowe jeszcze trochę wody upłynie.

    Tak naprawdę to niema, co dyskutować o samym zderzaku, ponieważ zgodnie z moimi przewidywaniami sprzed dwóch lat. Sprawa utknęła na poziomie badań i to dla małych prędkości, rzędu 2 ÷ 6 m/sek. Problem jest czysto techniczny i dotyczy wytrzymałości mechanicznej przekładni dla przeciążeń jakie powstają ze wzrostem prędkości zderzenia.

    Co do mojej teorii a raczej wstępu, to spróbuję do końca września umieścić co najmniej trzy pierwsze rozdziały, jak najbardziej zwięźle spisane.
  • #69
    _jta_
    Electronics specialist
    A możesz podać namiary na konkretne prace dotyczące tego tematu, bo na stronie, którą podałeś znalazłem tylko:
    "PUBLIKACJE: Jedna monografia i około 100 publikacji w naukowych czasopismach krajowych i zagranicznych"
    (to o profesorze Marianie Witalisie Dobrym w http://www.macrodynamix.com/zycie_md.htm ).

    Opis zderzaka nie jest wystarczająco precyzyjny, by można było liczyć na zgodność rezultatów eksperymantów
    zrobionych z różnymi wersjami zderzaka zrobionymi zgodnie z tym opisem, więc nie ma czego badać. A może
    ta firma przysłałaby do badań jakąś miniaturową (bo samochody to trochę za duże) wersję zderzaka?

    Informacja ze strony firmy MacroDynamix (Wywiad z Prezesem) " Profesor Marian Dobry z Politechniki Poznańskiej
    [...] wykazał, że zjawiska zachodzące przy zderzeniu nie przeczą Zasadzie Termodynamiki i prawom Newtona.
    Prawa Newtona znamy, wiemy co z nich wynika, więc rozumiem z tego, że zderzak nie ma żadnych nadzwyczajnych
    właściwości - gdyby zachowywał się inaczej, niż te prawa przewidują, to zjawiska przy jego działaniu by im przeczyły;
    pozwolę sobie zauważyć, że wzór na przeciążenie, który podałem, wynika z praw Newtona - więc obowiązuje.
  • #70
    sfera2
    Level 14  
    Problem w tym, że budowa zderzaka jest tak prosta jak ją opisałem. Firma z tego co wiem współpracuje z prof. Dobrym, ale jeśli chcesz to skontaktuj się z nimi poprzez adres w Internecie. Musisz pamiętać że ostatnie wiadomości o zderzaku w Internecie pokazały się trzy lata temu.
    Najwięcej informacji jest na stronie poniżej.

    http://www.jakubw.pl/zderzak/

    Te adresy dotyczą najciekawszych rozmów na tej stronie, w tym z prof. Gomułą

    http://www.jakubw.pl/zderzak/Wywiady/index.html

    Wcale nie twierdzę że zderzak przeczy prawom fizyki tylko niemożna doliczyć się części energii kinetycznej rozpędzonego pojazdu, a dla czego, przedstawiłem to w moim artykule o zderzaku. Jeżeli nie interesują cię interpretacje innych to musisz sam tak jak to zrobił H. Doruch, zbudować lokomotywkę, aby na niej eksperymentować. Problem w tym że danych z lokomotywki tak naprawdę nie można przenieść na model duży ponieważ lokomotywki niemożna rozpędzić do odpowiednio dużej prędkości. Dane o modelu lokomotywki i wyniki z badań masz na poniższych linkach

    http://www.jakubw.pl/zderzak/Materialy/Z_Gorski/LOKO30.html

    http://www.jakubw.pl/zderzak/Wywiady/Rozmowa1.html
  • #71
    _jta_
    Electronics specialist
    http://www.jakubw.pl/zderzak/Wywiady/index.html podaje nieaktualny adres strony WWW
    Katedry Maszyn i Urządzeń Energetycznych na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki
    AGH w Krakowie - aktualny jest http://kmiue.imir.agh.edu.pl/ - może powiadom admina?
    Opisy układu lokomotywki są mocno niekompletne, potrzebne są dokładniejsze.
  • #72
    sfera2
    Level 14  
    Podejrzewam że dokładniejszych opisów niema. Każdy wykonuje model po swojemu, a lokomotywkę wykonał Doruch, a i on ciągle cos poprawia i kombinuje. Adres może być już nieaktualny ponieważ strona powstała w 2002 roku i od tamtej pory niebyła uaktualniana. Mnie temat specjalnie już też nie interesuje, ponieważ przedstawiłem jak według mnie może pracować zderzak. W oparciu o moje wyliczenia znalazłem błędnie podaną w publikacji prędkość, zamiast podanych 60 km/godz, faktycznie było 28 km/godz. potwierdził to Doruch. W zderzaku to co zainteresowało fizyków to zmniejszenie siły bezwładności znacznie poniżej tej z jaką mamy do czynienia bez użycia zderzaka. Myślę, że jak cię interesuje tak bardzo zderzak to wykonaj model i eksperymentalnie dobierz parametry wirnika. Możesz zadzwonić do Dorucha 505 678 585 on bardziej był zaangażowany. Mnie wystarczyło że za pomocą moich obiegów energetycznych, składających się z jednego źródła energii, silnika i generatora energii mogłem wyeliminować jedno źródło z obiegów Carnota. Potwierdzeniem mojego obiegu jest nie tylko zderzak ale również silnik magnetyczny który pracuje faktycznie i ma jedno źródło.
  • #73
    _jta_
    Electronics specialist
    Widziałeś jakiś działający silnik magnetyczny? Sprawdziłeś, że tam nie było jakiegoś ukrytego zasilania?

    Co do zderzaka, to myślę, że po pierwsze prędkość była znacznie mniejsza, niż eksperymentatorzy
    podają (ktoś wyliczył analizując film, mierząc czas na obrót koła samochodu, wyłapał jakąś plamkę
    i liczył, co ile czasu jest w określonym miejscu, wyszło mu że samochód jechał ze 3 razy wolniej, niż
    pokazywał radar - może jakieś odbicia pomnożyły wskazania radaru przez 3), a po drugie, w przekładni
    są jakieś straty, i dlatego wirnik uzyskuje mniejszą energię, niż powinna być energia pojazdu; do tego
    nakładają się różne mechanizmy amortyzacji: zderzak, ugięcie zamocowania...
    i w sumie wygląda, jakby ten zderzak wielokrotnie zmniejszał przeciążenia, a to jest złudzenie.

    Pytałem, bo przymierzałem się do tego, żeby zrobić taki układ, w którym miałyby się ujawnić niezwykłe
    właściwości tego zderzaka, pomierzyć porządnie, żeby wyłapać wszystkie efekty, i spodziewałem się, że
    te "niezwykłe właściwości" to skutki błędów przy pomiarach. Ale chyba nie mam z czym porównywać...
  • #74
    sfera2
    Level 14  
    Wszystko wskazuje że dzieli nas sposób analizowania przemian energetycznych, ty opierasz wszystko o obiegi Carnota i wszystkie układy które nie mieszczą się w tych kryteriach uznajesz za błędne lub obalające prawa fizyki. Dla mnie wszystkie układy oparte o obiegi Carnota są energochłonne. To tak, jakbyś dla upieczenia kurczaka rozpalił ognisko wielkości domu, można, ale poco, jeśli wystarczy mały ruszt i trochę węgla drzewnego.

    Patrząc na energię elektryczną, można zauważyć w większym lub mniejszym stopniu zastosowanie obiegów w UTE. Silnik asynchroniczny podczas pracy pobiera energię elektryczną czynną, a z niego wychodzi energia elektryczna bierna. Silnik synchroniczny jest napędzany energią bierną, a wychodzi z niego tylko czynna. W kopalniach węgla kamiennego silniki maszyn dołowych wytwarzają tak dużą energii biernej, że do napędu maszyny wyciągowej zastosowano silniki synchroniczne.

    Obiegi w UTE powstały w oparciu o moją teorię CWE i dla tego mogą wydawać się niezrozumiałe. Twój problem polega na tym że ty nie chcesz poznać nowego punktu patrzenia na znane zjawiska, tylko za wszelką cenę znaleźć jakiś błąd, aby mieć dowód że masz rację. Wydaje się że stąd ciągły brak danych na temat zderzaka. Mnie do napisania artykułu o zderzaku wystarczył pokaz w telewizji jak działa na lokomotywce. Podane w artykule wzory pozwoliły obliczyć wyniki uzyskane podczas prób, oraz wyliczyć prędkość samochodu na podstawie wyników pomiarów uzyskanych podczas zderzenia i udowodnić że prędkosć samochodu różni się od podanej przez Łągiewkę.

    Jeśli chcesz dowiedzieć się z czym mamy do czynienia w zderzaku, zacznijmy na początek od mojego opisu działania zderzaka oraz doświadczeń z kulami.

    Prawdę mówiąc, nie widzę innego sposobu na dokończenie tematu zderzaka, ponieważ ja na zagadnienia patrzę trochę inaczej. Jeżeli pokaż które według ciebie obliczenia są błędne lub źle zinterpretowane to może być początek wymiany informacji oraz dalszego dialogu.
  • #75
    _jta_
    Electronics specialist
    Ja na razie nie powołałem się w tym temacie na obiegi Carnota - a przynajmniej nie przypominam sobie nic takiego. ;)

    Co do teorii, to od teorii zawsze się wymaga, żeby była wewnętrznie niesprzeczna, a poza tym dobrze, żeby była
    falsyfikowalna - to znaczy, żeby można było dla niej określić doświadczenie, i wynik tego doświadczenia, który by
    oznaczał, że teoria jest fałszywa. Teoria, która nie spełnia takiego warunku, nie jest teorią o rzeczywistości.
    Dalszy warunek to taki, aby to doświadczenie dawało według tej teorii inny wynik, niż według innych teorii - jeśli
    by nie był spełniony, to taka teoria sprowadzałaby się do innej teorii, nie byłaby niczym nowym (oczywiście, może
    to być zestaw doświadczeń, i może być tak, że dla każdej innej teorii tylko niektóre dawałyby inny wynik).
  • #76
    sfera2
    Level 14  
    Z tym falsyfikowaniem to jest tak, że jeśli jakieś teorii opisanej modelem matematycznym nie można potwierdzić na modelu fizycznym, to dowodów dla jej uznania szuka się w logice matematycznej. Uważam że takie podejście łatwo sprowadza na manowce, ponieważ zamiast budować model fizyczny dla nowej teorii wystarczy ją zbudować matematycznie poprawną. W ten sposób w oparciu o mechanikę kwantową powstała teoria dualizmu materii. Mając taką teorię powstał matematyczny zapis świata, preferowany przez matematyków i fizyków teoretyków. Problem w tym że mimo matematycznej poprawności nie znajduje on potwierdzenia w rzeczywistości czyli jest to świat wirtualny.

    To co mam do powiedzenia jest oparte na mojej interpretacji właściwości modelu fizycznego, który można łatwo zbudować i sprawdzić. Można mieć zastrzeżenia co do interpretacji, ale trzeba jednocześnie przedstawić własną. Negacja dla samej negacji nie jest argumentem w dyskusji.

    Problem z przedstawieniem mojej teorii jest taki, że zanim ja zacznę przedstawiać to już jest odrzucona. A ja dla jej przedstawienia muszę pokazać całą drogę jej tworzenia ponieważ nie jest porównywalna z żadną znaną teorią. Dla tego moją teorię określam jako fizykę niekonwencjonalną
  • #77
    _jta_
    Electronics specialist
    Rozumiem, że przykładem "świata wirtualnego" jest teoria: 1=1. Na pewno prawdziwa - nie jest falsyfikowalna
    - ale nie jest w jakikolwiek sposób powiązana ze światem fizycznym. Dlatego jest wymóg falsyfikowalności.

    Istnieje pewne podejście - propagowane głównie przez Ernsta Macha, i nazywane empiriokrytycyzmem
    - żeby nie przyjmować żadnej teorii za poprawną, jeśli nie jest to wymagane przez wynik doświadczenia.
    Jednak poza szkołą Macha mało kto stosuje podobne podejście w fizyce, obecnie chyba nikt.

    Często do teorii stosuje się zasadę nazywaną "brzytwą Ockhama", lub zasadą ekonomii myślenia:
    "bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć" - według http://pl.wikipedia.org/wiki/Brzytwa_Ockhama ;)

    Coś mam wrażenie, że problem jest taki, że ty nie przedstawiasz tej teorii, tylko domagasz się, żeby
    "w ciemno", nie wiedząc o co w niej chodzi, uznać ją za genialną teorię z którą nic nie może się równać.

    A co rozumiesz przez potwierdzenie modelu w rzeczywistości? Czy jak metodami elektrodynamiki
    kwantowej policzono wielkość rozszczepienia nadsubtelnego w pozytronium z dokładnością do
    alfa^6*ln(alfa) - co daje błąd potencjału rzędu kilku mikrowoltów - to to jest potwierdzenie, czy nie?
  • #78
    sfera2
    Level 14  
    Nie teoria 1=1 tylko żart matematyczny 1+1=2, a jeżeli nie zrozumiałeś, to wyjaśniam że nawet najprostsze działania można zapisać tak żeby budziło respekt, ale również taki zapis to prosta droga do nadinterpretacji i opisu tego, czego niema w rzeczywistości. Rozumiem przez to, że że fizyka utknęła w ślepej uliczce i się miota.

    Nigdy nie pomyślałem że zostanę zaliczony do radykałów w swoich poglądach. Uważam że raczej zostałem sprowokowany do tego przez prowokujące wypowiedzi, niż naprawdę tak myślę. Uważam że każda teoria powinna być przyjęta czy odrzucona w oparciu o konkretne uzasadnienie. Nie uważam, argumentu o modelu matematycznym, jako zbyt prosty czy za prymitywny za wystarczający do odrzucenia teorii czy nowej interpretacji zjawisk naturalnych.

    Nigdy niedomagałem się uznania mojej teorii, chciałem ją tylko przedstawić aby muc o niej dyskutować metodycznie. Jest ona alternatywna do obecnie stosowanej o czym możesz przekonać się czytając dwa pierwsze na podanej stronie otwierając zakładkę teoria CWE

    http://sfera2000.fm.interia.pl/index.htm

    co do antymaterii to mam całkiem odmienne zdanie ponieważ według mnie to raczej teoretyczna wyliczanki poparte bardziej chciejstwem zobaczenia czegoś na kliszach niż potwierdzeniem rzeczywistości.
  • #79
    _jta_
    Electronics specialist
    Przejrzałem to, ale jakoś trudno mi w tym znaleźć coś, co można odnieść do doświadczenia, czy obserwacji
    - jedyne, co wyłapałem, to opis toczenia się kulki po obręczy, ale tworzenie tak zawiłej teorii, żeby to opisać,
    w sytuacji, gdy już przyjęte teorie opisują to prawidłowo (a w każdym razie dają te same wyniki, co podałeś),
    to chyba lekka przesada. Chyba, że teoria opisuje coś jeszcze - więc czekam na ciąg dalszy.

    Jan Śniadecki, profesor uniwersytetu w Wilnie i wielki polski uczony, sformułował zalecenie, aby wszystko,
    co się tworzy, spełniało choć jedno z trzech kryteriów: (1) nową rzecz pokazywało, (2) znaną już pokazywało
    prościej i bardziej zrozumiale, (3) w jeden wspólny sposób pokazywało wiele różnych rzeczy, które dotąd
    były pokazywane osobno. On to odnosił do matematyki, ale do teorii w fizyce też to dobrze pasuje.

    Jak na razie, to kulka z obręczą nie jest niczym nowym, mechanika Newtona opisuje ją prościej, no i skoro
    jest to tylko jedna rzecz, to i pod trzecie kryterium nie podpada. Ale może ciąg dalszy coś pokaże...

    Co do antymaterii, to czy twoja teoria ma z tym problemy? Jeśli tak, to potrzebujesz znaleźć wyjaśnienie zjawisk,
    które są obserwowane, i które fizycy interpretują jako obserwacje antymaterii - a jest ich sporo, więc to niełatwe.
  • #80
    sfera2
    Level 14  
    Z tego co piszesz można wyciągnąć trzy wnioski:
    - piszę tak źle że niemożna mnie zrozumieć i raczej nie mam szans przedstawić moich myśli czy rozważań
    - twoje wykształcenie stwarza blokadę pojęć ograniczającą do pewnego stopnia zmianę poglądów i z góry szuka błędów aby dalej mieć świadomość o niepodważalności twojej wiedzy.
    - niepoważnie traktujesz mnie i moje wywody, a z nudy lub dla zabawy droczysz się zemną.

    Według mnie to, że nie widzisz zależności opisanych w artykułach doświadczeń, z opisanym modelem solsfery, czy hipotezy powstania materii, spowodowane jest wszystkimi trzema przyczynami po trochu. Ta zawiła według ciebie teoria to przedstawienie teoria względności w odniesieniu do przestrzeni czterowymiarowej w której czwartym wymiarem jest energia. Ze względu na tą przestrzeń, mój model świata, można przedstawić wyłącznie zaczynając od początku, ponieważ model świata którym ty się posługujesz, odnosi się do przestrzeni trójwymiarowej, więc jest nieporównywalny. Teoria spełnia jednak kryteria prof. Jana Śniadeckiego

    (1)Nową rzecz pokazuje - ponieważ oparty jest o przestrzeń energetyczną
    (2)Znaną już pokazuje prościej i bardziej zrozumiale – sprowadza wszystkie siły do jednej siły działania, oraz upraszcza samą termodynamikę
    (3)W jeden wspólny sposób pokazuje wiele różnych rzeczy, które dotąd były pokazywane osobno – pokazuje świat przed powstaniem materii , jak doszło do powstania materii oraz świat materialny. Wyjaśnia w prosty sposób czym jest ciepło, masa atomowa, grawitacja, siła ciężkości i magnetyzm. W oparciu o tą teorię powstał obieg energetyczny który nazwałem obiegiem w układzie trójkąta energetycznego.

    Nie rozumiem twojej kpiny dotyczącej przykładu z obręczą, który jest sposobem wyjaśnienia co rozumiem pod postacią prędkości obrotowej drobiny materii odpowiadającej poziomowi energetycznemu w tórym się znajduje. Ten przykład był dla tych najmniej pojętnych.

    Do sprawy antymaterii pochodzę w ten sposób albo moja teoria jest prawdziwa, albo antymateria, nie umiem zbudować drobin antymaterii. W ten sam sposób podszedłem wcześniej do twierdzenia że temperatura jest energią wewnętrzną, ponieważ zmiana objętości i ciśnienia gazu, nie wpływa na zmianę temperatury. Dzisiaj mogę udowodnić że to jest wynik błędnej interpretacji doświadczenia z dwoma zbiornikami.

    Tym postem opuszczam ten temat i te forum, na swojej stronie będę umieszczał sukcesywnie dalsze rozdziały mojej teorii, lin do niej znacie.
  • #81
    _jta_
    Electronics specialist
    Co do twojego pisania, to w tym, co teraz napisałeś, zdanie "Ta zawiła według ciebie teoria
    to przedstawienie teoria względności w odniesieniu do przestrzeni czterowymiarowej..."
    zawiera błąd gramatyczny, i to taki, że nie wiadomo, co miało oznaczać. Znacznie częstsze
    są błędy semantyczne - wprawdzie nie tak drastyczne, jak podręcznikowy "fioletowy zapach",
    niemniej jednak istotnie przeszkadzające w domyśleniu się, co chciałeś wyrazić.
    Myśli, które wyrażasz, często są niekompletne - na przykład z tym twierdzeniem, że "temperatura
    jest energią wewnętrzną", a jak próbowałem pytać, o co ci chodzi, to uciekałeś od tego tematu...
    W swojej teorii używasz nowych pojęć, które wprowadziłeś, ale nie widzę ich definicji.

    To wszystko składa się na to, że to, co piszesz, jest niezrozumiałe.

    Myślę, że przydałoby się w ocenach rozróżnienie użytych narzędzi i ich rezultatów. Jeśli ktoś
    przejedzie milion kilometrów Mercedesem, to nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale jak komuś
    udało się przejechać połowę tej odległości Syrenką, to może uważać, że osiągnął duży sukces.
    Można podać inny przykład w sporcie - jak skoczek narciarski skacze na dużej skoczni 80m, to
    uważa się go za marnego skoczka. Ale jakby ktoś skoczył 1/8 tego w skoku w dal, to jest mistrz.

    W ocenie teorii fizycznej elementy tej teorii - to, co się postuluje - to są narzędzia. Rezultatem
    ich użycia jest wynik, który można sprawdzić doświadczalnie. Cenimy wysoko teorie, które
    mają niewiele postulatów, za to przewidują poprawnie wiele rezultatów doświadczeń.

    A co do szukania błędów - polecam lekturę "Astronautów" Lema - rozmowa wycieczki uczniów
    zwiedzającej statek kosmiczny z operatorem Maraxa, i rada, jaką ten ostatni daje uczniom.
  • #82
    sfera2
    Level 14  
    Tak naprawdę to opuściłem już forum, ponieważ stwierdziłem, że nie potrafię nawiązać konstruktywnego dialogu, a dyskusja sprowadzająca się do udowadniania, że nie jestem wielbłądem, nie bawi mnie. O odpowiedź na twój post poprosił mnie kolega, który zaczął ten temat i nadal tu zagląda.

    Co do błędu, zauważyłem go dopiero po umieszczeniu tekstu na forum, ale nie przywiązałem do niego takiego znaczenia, ponieważ „przedstawienie teorii” czy „ przedstawiona teoria” nie zmienia znaczenia zdania, ale jest faktem, że z przedmiotami humanistycznymi zawsze miałem kłopoty. Nawet jak czytałem jakąś książkę to nie zwracałem uwagi na litery czy słowa tylko to, co czytałem wytwarzało obraz, w którym jakbym się znajdował. Fizyki też uczyłem się nie formułek tylko opisywane dane zjawisko wyobrażałem sobie jak to wygląda i działa. Dopóki nie zaczeło poprawnie działać w mojej wyobraźni, szukam błędu w moim rozumowaniu lub w danym temacie. Ty dostrzegasz to inaczej, ponieważ czytasz najpierw wzrokowo słowo, następnie sprawdzasz jego poprawność z twoją wiedzą. Dobrze wiem, że to moja wada, ale inaczej nie potrafię.

    Moje błędy semantyczne powstają, ponieważ na te same zagadnienia, patrzymy poprzez dwa alternatywne modele świata. Ale twój dodatkowo jest bardzo dokładnie opisany matematycznie. Za normę bierzesz, jeśli coś odbiega od wyników fizycznych, to całką wypełniasz matematyczny opis.

    Mój model świata jest bardziej fizyczny, ponieważ stworzony najpierw w oparciu modele fizyczne, a model matematyczny ma tylko opisywać powstałą modelową rzeczywistość. Faktem jest, że w mojej teorii brak paradoksów i wyjątków, co nie pozwala na zaakceptowanie, ponieważ w myśl zasady „nie ma reguł bez wyjątków”, a teoria bez takich reguł już nie jest poprawną teorią.

    Parę tygodni temu, skierowałem zainteresowanych moją teorią na forum naukowe, gdzie umieściłem swoje artykuły w publikacjach z fizyki. Niestety, kiedy umieściłem stwierdzenie, że ciepło jako czynnik energetyczny znajdujący się na zewnętrznych warstwach atomu, oraz to, że przenoszone jest wyłącznie w postaci promieniowania świetlnego, artykuły moje zostały oprotestowane przez lokalnego eksperta fizyki. Stwierdził on, cytuje dokładnie „Ciepło to właściwość makroskopowa, wielocząstkowych układów a nie poszczególnych atomów, do tego przekazywana przez drgania molekuł bądź przez promieniowanie podczerwone. Nie można dla pojedynczych atom tego pojęcia wprowadzać, gdyż jest to zwykły układ mechaniczny”.

    Po tym proteście artykuły zostały usunięte, a ja odszedłem z tego forum, ponieważ w żaden sposób nie potrafię wyobrazić sobie kinetycznej teorii gazów, a ta wypowiedź uświadomiła mnie, że nigdy nie zrozumiem współczesnego modelu fizyki wirtualnej. Moja wyobraźnia jednak zatrzymała się na fizyce relatywistycznej.
    Od tego momentu będę dostępny tylko pod tym adresem.
    http://sfera2000.fm.interia.pl/
  • #83
    _jta_
    Electronics specialist
    Jeśli chodzi o gramatykę, to służy ona przekazaniu, jak są powiązane poszczególne wyrazy w zdaniu;
    jeśli ten przekaz jest zniekształcony, to chcąc to zdanie zrozumieć trzeba odgadnąć, jakie miało być
    powiązanie wyrazów w danym zdaniu; w przypadku pojedyńczego błędu możliwości jest niewiele,
    i często to się dość łatwo udaje; jak się nałoży ich więcej, to odgadnięcie co to zdanie miało znaczyć,
    może przekraczać możliwości czytającego - przynajmniej możliwości bez zastosowania zaawansowanych
    technik, które mało kto zna (może psychiatrzy) i poświęcenia dużej ilości czasu.

    Kiedy ty czytasz zdanie, które napisałeś z błędem gramatycznym, to twoja pamięć dysponuje informacją,
    co ono miało wyrażać, i być może jest tak, że nawet nie zauważasz, że zdanie doskonale zrozumiałe dla
    ciebie może być całkowicie niezrozumiałe dla kogoś, kto nie dysponuje informacją, którą ty pamiętasz.

    Kolejny problem jest taki, że każdy błąd, każde niedopowiedzenie - kiedy wyrażasz słowami pół myśli, którą
    w umyśle masz całą - powoduje niejednoznaczność odczytania danej myśli z twoich słów. Jeśli takich
    niejednoznacznosci jest niewiele, a poszczególne myśli są powiązane według reguł znanych czytającemu
    - może on odgadnąć, co zostało zniekształcone, lub niedopowiedziane, i zrozumieć, o co ci chodziło.
    Jeśli jednak w przekazie, który trzeba zrozumieć jako całość, bo tak bardzo odbiega od tego, co czytający
    zna, znajdzie się ich parędziesiąt - to ilość różnych możliwości, jakie czytający musiałby wziąć pod uwagę,
    żeby zrozumieć twój przekaz, liczy się w milionach - i nikt nie jest w stanie ich przeanalizować.

    Są sposoby na to, by przekaz był bardziej czytelny - ale do tego konieczne jest, by jego autor tego chciał.

    Przypuszczam, że dla ciebie bardzo trudne może być rozpoznawanie, co jest nieczytelne w twoim przekazie;
    może mogą w tym pomóc sygnały od osób, które spróbują go odczytać - o ile je przyjmiesz, zamiast tworzyć
    teorie o tym, co takiego jest z osobą czytającą, że nie może zrozumieć twojego przekazu - wyraźnie tworzysz
    taką teorię o mnie, ja widzę, że jest ona fałszywa - zresztą trudno, żeby było inaczej, nie jesteś mną, więc
    nie wiesz, w jaki sposób ja myślę, jakimi informacjami dysponuję, co dostrzegam, a czego nie.
    Przy publikacjach naukowych stosuje się "proofreading" - inna osoba czyta to, co ma być opublikowane,
    pokazuje autorowi, co jest dla niej niejasne, i ten to wszystko poprawia; musi to robić inna osoba, bo sam
    autor zwykle nie jest w stanie tego zauważyć - przez to, że wie więcej od czytelnika o tym, o czym pisze.

    Co do tego, że ciepło jest przenoszone wyłącznie w postaci promieniowania świetlnego - przypuszczalnie
    tak nie jest, na przykład grawitacja, czy neutrina mogą przenosić ciepło bez promieniowania świetlnego -
    tylko że to przenoszenie jest tak mało znaczące w porównaniu z przenoszeniem przez promieniowanie
    świetlne, że nie wyobrażam sobie możliwości zrobienia pomiaru, który by to mógł wykryć - jest to różnica
    o parędziesiąt rzędów wielkości (dla nieznającyh tego określania: jakby ilość przeniesionego ciepła była 1,
    to udział grawitacji byłby np. 0.00000000000000000000000000000000000000001).

    Mam wrażenie, że taką hipotezę o przenoszeniu ciepła niemal wyłącznie przez promieniowanie świetlne
    (może jeszcze z zastrzeżeniem, że wliczymy do niego nie tylko światło widzialne) mógł postawić Lebiediew
    kilkadziesiąt lat temu, jego hipotezy testowano doświadczalnie, i stwierdzono ich zgodność z rzeczywistością.

    Może ów lokalny ekspert fizyki nie znał poglądów Lebiediewa? (swoją drogą i ja mało o nich wiem) ;)