Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pompa ciepła a silnik cieplny

sfera2 18 Lip 2006 01:45 19701 82
  • #1
    sfera2
    Poziom 14  
    Po zapoznaniu się z dyskusją nad pompą ciepła, uznałem, że jako nowy na tym forum, nie powinienem już dołączać do dyskusji, ale zarazem bardzo ciekawi mnie, dla czego dyskusja w głównej mierze dotyczy wymiennika ciepła po stronie zimnej. Najbardziej interesuje to, że pobieranie ciepła zostało ograniczone tylko do zawartego w ziemi i transportowanego w wodnym medium. Według mnie o wiele bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest pobieranie go z powietrza atmosferycznego. Łatwiejszy dostęp, bez porównania tańsza instalacja oraz konserwacja. Z takimi rozwiązaniami spotkałem się w literaturze o pompach ciepła. Druga sprawa to, jeśli dobrze zrozumiałem stosowane są tylko pompy z ciekłym czynnikiem energetycznym w obiegu pompy. Rozumiem, że jest to rozwiązanie ekonomiczne w odniesieniu do lodówek gdzie ilość ciepła usuwanego z zamkniętego pomieszczenia jest stosunkowo niewielka, a sprężanie czynnika, który przy ciśnieniu kilku atmosfer skrapla się, pozwala stosować kompresor małej mocy (energooszczędny). Wadą tego rozwiązania jest stosunkowo mała możliwość transportowa ciepła, oraz ograniczenia w zastosowaniu przy bardzo niskich temperaturach powietrza. Tych wad nie posiada zastosowanie dwutlenku węgla czy innego gazu, który można sprężać do dożo większego ciśnienia, przez co wzrasta jego zdolność transportu ciepła oraz znacznie obniża granice, przy których ciepło zewnętrzne jest pobierane. Oczywiście rośnie moc pobierana przez kompresor, ale również rośnie temperatura ciepła na wymienniku po stronie gorącej.
    Mam takie pytanie dodatkowe, jeśli każdy kJ energii mechanicznej potrafi przepompować 4÷5 kJ ciepła to czy można zastosować części tego ciepła do napędzania kompresora (silnik cieplny).
  • Osprzęt kablowy
  • Osprzęt kablowy
  • #3
    sfera2
    Poziom 14  
    Nie czytałem o tej dyskusji, ale określenie sopel lodu kojarzy mnie się z chłodziarką absorpcyjną, a to już całkiem inna bajka. Osobiście chłodziarek absorpcyjnych nie zaliczam do tej samej kategorii co kompresorowe. Ponieważ absorpcyjne to typowe obiegi Lindego. Część fizyków zalicza do tych obiegów również kompresorowe, ale one nie mieszczą się do końca w COP (współczynnik wydajności pompy ciepła).
  • #5
    sfera2
    Poziom 14  
    Taką odpowiedź słyszałem już wiele lat temu, tylko dotyczyła pompy ciepła, a autorem był belfer z fizyki. W oparciu o energetyczne obiegi Carnota udokumentował, że pompowanie ciepła z dolnego źródła do górnego wymaga więcej energii mechanicznej włożonej od energii cieplnej, jaką można przepompować. Dzisiaj już wiadomo, że to nie do końca jest prawdą. Twoja odpowiedź może świadczyć, że należysz do grupy tradycjonalistów, patrzących przez pryzmat formułek. Myślę, że nie zawsze wskazane jest myślenie szablonowe. Ostatnio byłem świadkiem prób z prototypem silnika hydroplazmowego. Do uzyskania hydroplazmy potrzebna jest temperatura powyżej 600 stopni Celsjusza, zastosowana pompa ciepła na stronie gorącej dawała około 500 stopni Kelwina. Chociaż to było za mało do uzyskania hydroplazmy to wyniki i tak kilka krotnie przekraczały dotychczasowe osiągnięcia w tej dziedzinie. Pompa ciepła pobierała bezpośrednio powietrze atmosferyczne a po przetworzeniu wydalała do atmosfery. Powietrze wydalane z pompy miało początkową temperaturę niższą od pobieranego o dwa stopnie. Z tego co wiem, wykorzystane zostało zjawisko objętości właściwej ciepła. Ale jak na razie, nad tym zjawiskiem są prowadzone badania.
  • #6
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Pytanie, czy belfer coś pomylił, czy ty przekręciłeś jego wypowiedź. Już w XIX wieku ustalono,
    jaka jest zależność między ilością ciepła przepływającego między termostatami, a ilością energii,
    jaką trzeba włożyć, lub można uzyskać, ten wzór jest w podręczniku fizyki, i nikt go nie podważył.

    Przy małej różnicy temperatur można pompować ciepło zużywając dużo mniej energii, niż ilość
    pompowanego ciepła - tak ustalono w XIX wieku, i według tego działają współczesne urządzenia.
    A jak ci się wydaje, że jest inaczej, to przeczytaj jeszcze raz uważnie podręcznik.

    "zjawisko objętości właściwej ciepła" - skąd wziąłeś taką nazwę? wygląda to na jakiś bełkot.
  • #7
    sfera2
    Poziom 14  
    Akurat nie oto mnie chodziło, tylko o możliwości silnika cieplnego, na bazie pompy ciepła zasilanej bezpośrednio powietrzem atmosferycznym. Ale myślę, że masz rację, na temat bełkotu niema sensu dalej rozmawiać, cześć.
  • #9
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Cytat:
    Twoja odpowiedź może świadczyć, że należysz do grupy tradycjonalistów, patrzących przez pryzmat formułek

    - cholera znowu nas zaszufladkowali jako OKFT. Młodość jednak piękna jest.

    A tak trochę z boku: Czy silnik Stirlinga mógłby pracować jako pompa ciepła? I jak (w teorii) wyglądałaby sprawność?
  • #10
    sfera2
    Poziom 14  
    Na pomysł chłodziarki wpadł drukarz już w XIX wieku. Podczas czyszczenia czcionek drukarskich eterem, zauważył, że parujący eter chłodzi w palce. Temperatura wrzenia eteru jest dużo niższa od temperatury ciała ludzkiego (34,6), co powoduje efekt gwałtownego schładzania. W chłodziarkach kompresorowych temperatura parowania zostaje znacznie obniżona, poprzez wytworzenie podciśnienia w parowniku części zimnej. Kompresor na wyjściu podnosi ciśnienie, tym samym podnosi znacznie temperaturę wrzenia, pozwalając, aby w skraplaczu nastąpiło skraplanie pary czynnika obiegu pompy przez odpowiednie dobranie czynnika, który ma stosunkowo niski stopień wrzenia i mamy pompę ciepła. Zaletą pompy jest to że może sprężać do stosunkowo niskiego ciśnienia a całą pracę wykonuje czynnik oddający ciepło podczas skraplania, przemiany termodynamiczne. Wadą mała wydajność mimo tak korzystnego bilansu cieplnego. Zaczynając temat o pompach ciepła nie miałem na myśli chłodziarek kompresorowych, ale pompy pobierającej ciepło bezpośrednio z powietrza atmosferycznego. Takie rozwiązanie w przeciwieństwie do obecnych daje możliwości dla silnika cieplnego a raczej samonapędzające się pompy ciepła. Teraz idę pooglądać misie w telewizji, a wy może kiedyś znajdziecie wiadomości o tym w Internecie.
  • #12
    sfera2
    Poziom 14  
    Przeprowadzone próby dotyczyły głowic hydroplazmowych w których do otrzymania hydroplazmy potrzebna była temperatura powyżej 600 stopni Celsjusza. Za pompę ciepła posłużył wysokoprężny silnik o pojemności 2000 cm3 Podczas pompowania ciepła bezpośrednio z powietrza atmosferycznego do głowic uzyskano temperaturę 500 stopni Kelwina, przy temperaturze otoczenia -6 stopni Celsjusza. Podobno później coś poprawiono i temperatura wzrosła do 600 stopni Kelwina, ale ja tego juz nie widziałem. Wiem tylko, że pompa ciepła napędzana była silnikiem elektrycznym i posiadała około 1500 obroty oraz zanim silnik nagrzał się przez tarcie tłoków o cylinder, to powietrze opuszczające pompę na kolektorze wydechowym miało temperaturę niższą od otoczenia o 4 stopnie. Później nawet wzrosła powyżej zera, ale niedużo. Może to wydać się absurdalne ale kiedy te powietrze próbowano podać do kolektora ssącego to temperatura w głowicach spadała, perpetuum mobile nie działało. Cały czas musiało być pobierane powietrze z zewnątrz. Z prowadzonych pomiarów wynikało że ciśnienie i temperatura w cylindrze była niższa kilka krotnie niż w głowicy hydroplazmowej oraz woda była wtryskiwana za pomocą typowych wtryskiwaczy oleju napędowego. W głowicy hydroplazmowej był układ mechaniczny pozwalający na uzyskanie efektu parowania i skraplania stosowanego w obecnych pompach ciepła. Pod względem wydajności nie były przeprowadzone pomiary ale sprawność była zbliżona do 1:8
  • #13
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Opis jest za mało dokładny, żebym się orientował, o co chodzi - przede wszystkim jaki był cel tych prób?

    Zanim się podejmnie próbę, warto określić, jaki wynik uważamy za jej powodzenie, jaki za niepowodzenie.

    A tu nie wiem, czy niższą temperaturę powietrza na kolektorze wydechowym uznano za zjawisko, które
    przewidywano z góry, czy za nowy efekt, jaki odkryto w wyniku wykonanej próby; w jaki sposób podawano
    powietrze z kolektora wydechowego do ssącego; co rozumiano przez działanie perpetuum mobile; jakie
    działanie uzyskano pobierając powietrzez z zewnątrz; o co chodziło z tym wtryskiwaniem wody; co to ma
    być głowica hydroplazmowa; jaką przyjęto definicję sprawności, i czy 1:8 oznacza 12.5%, czy 800%...

    A swoją drogą silnik wysokoprężny daje tylko 500 stopni Kelwina? To jak w nim może się zapalać olej?
  • #14
    sfera2
    Poziom 14  
    Odpowiadając w kolejności: celem próby było wytworzenie paliwa alternatywnego jakim miała być hydroplazma. Zbudowane głowice hydroplazmowe potwierdziły taką możliwość ale również energetyczne obiegi w układzie trójkąta energetycznego które są obiegami alternatywnymi do obiegów Carnota. Podstawowa różnica obiegów jest jedno źródło zasilania. Wynik został uznany za pozytywny ponieważ w całości potwierdził założenia teoretyczne, że czynnik energetyczny pobrany z jednego źródła po wykonaniu pracy przez układ, wraca z powrotem do tego źródła w celu uzupełnienia spadku energii wewnętrznej. Można powiedzieć o przekroczeniu oczekiwania, ponieważ okazało się, że można zbudować silnik cieplny pobierający ciepło atmosferyczne jako źródło energii do wykonania pracy bez wytwarzania hydroplazmy. Próba z podłączeniem kolektora wydechowego do ssącego miała potwierdzić dodatkowo, że obieg energetyczny niezasilany źródłem zewnętrznym nie może działać ponieważ perpetuum mobile jest urządzeniem które raz puszczone w ruch porusza się bez zasilania zewnętrznego. Tym bardziej kiedy temperatura powietrza w kolektorze wydechowym po kilkunastu minutach była wyższa od temperatury w kolektorze ssącym. Wtryskiwanie wody do głowicy w której, w momencie wtrysku było ciśnienie kilkadziesiąt bar oraz temperatura po wyżej 600 stopni zmieni drobiny wody w parę wodną a następnie nastąpi rozpad cząstki na tlen i wodór oraz chmarę elektronów (hydroplazma). Ruchowi tłoka w dolne położenie towarzyszy spadek ciśnienia w głowicy oraz rekombinacja plazmy czego efektem powinien być wzrost energii wewnętrznej jaki towarzyszy rekombinacji. Trudno mówić o sprawności w momencie kiedy ciśnienie w cylindrze jest kilkakrotnie mniejsze niż w głowicy, a w momencie po zatrzymaniu tłoka w górnym położeniu następuje wyrównanie czyli wzrost znaczny ciśnienia w cylindrze sów pracy. To ze głowice hydroplazmowe nie zadziałały nie zmienia faktu że różnica ciśnień została potwierdzona oscylogramami. W silniku hydroplazmowym zamiast oleju wtryskiwana była woda. W silnikach wysokoprężnych w momencie wtrysku oleju, temperatura w cylindrze wynosi 400 stopni
  • #15
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Na podstawie znanych mi praw fizyki można przewidzieć, że przepuszczanie powietrza przez silnik wysokoprężny
    tak, jak przepływa przy normalnej pracy, ale bez wtrysku paliwa, może początkowo obniżać temperaturę powietrza
    (to znaczy wylatujące będzie chłodniejsze), a po jakimś czasie będzie ją podwyższać, i że przez cały czas trzeba
    będzie dostarczać mu energię mechaniczną (skoro nie dostarcza mu się chemicznej), żeby się kręcił.

    Wtryskiwanie wody powinno spowodować dodatkowe obniżenie temperatury powietrza i wzrost jego wilgotności.

    Czy wyniki tego doświadczenia, które przeprowadziłeś, różnią się czymś od tych przewidywań?
  • #16
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Sfera2 - osobiście nie widzę tu żadnej filozofi, ani zysku energetycznego. Tak działa każda normalna lodówka ze spreżarką. Nawet jeśli w cylindrze nastąpił rozkład wody (hmm, czy taka temperatura wystarczy?), to energia potrzebna do rozłożenia będzie równa energi powstałej w wyniku łączenia tlenu i wodoru (pomijajac straty).
  • #17
    _jta_
    Specjalista elektronik
    400 stopni? http://en.wikipedia.org/wiki/Diesel_engine
    When a gas is compressed, its temperature rises (see the combined gas law); a diesel engine uses this property
    to ignite the fuel. Air is drawn into the cylinder of a diesel engine and compressed by the rising piston at a much
    higher compression ratio than for a spark-ignition engine, up to 25:1. The air temperature reaches 700–900 °C, ...
  • #18
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Znalazłem: termiczny rozkład wody (termoliza) wymaga temperatury około 2500 st. C. W silniku Diesla raczej trudno taką uzyskać :D.
  • #19
    _jta_
    Specjalista elektronik
    I przy temperaturze 2500 stopni C jest jeszcze mało wydajny - spalanie wodoru w tlenie wytwarza
    ponad 3000 stopni C, do uzyskania rozkładu większości wody potrzeba znacznie wyższej temperatury.

    Ale znaleziono sposób na produkcję wodoru przy użyciu znacznie niższej temperatury - zaledwie 830 stopni C:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Sulfur-iodine_cycle - pytanie, jak zależy wydajność od temperatury każdej reakcji.
  • #20
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Będe lepszy: rozkład metodą żelazo-chlor - 650 stopni C. 14 strona tu: http://www.slcj.uw.edu.pl/htrp/PrezentacjePAA-RdSA-28-Jun-2006/TomczykPorada-HTR-zgaz-wodor.pdf. Nie zmienia to jednak faktu, że to doswiadczenie z dieslem jest nietrafione. Tu chyba reaktor chemiczny jest potrzebny (nie moja działka). Ale z fizycznego punktu widzenia energia włożona w rozkład wody musi być identyczna, nie zależnie od tego czy będzie to tylko samo ciepło czy też ciepło + reakcje chemiczne. Na moje oko chodzi głównie o uzyskanie temperatury. Ciężko wytworzyć 2500 stopni, kilkaset to już w zasięgu ręki. No i może przy użyciu katalizatora jest taniej.
  • #21
    sfera2
    Poziom 14  
    Kierunek hydroplazma nie jest kierunkiem w którym poszliśmy wiec nie będę go dalej poruszał. Z informacji o plazmie wyczytałem że podczas rekombinacji (powrotu do stanu gazowego) ilość energii oddanej jest o 30% więcej niż włożonej podczas jonizacji i to zostało wzięte pod uwagę podczas prób z hydroplazmą. Próby nie potwierdziły tych wiadomości, a dalej już nie były prowadzone próby pod tym kontem. W silniku wysokoprężnym normalnie podczas sprężania uzyskujemy ciśnienie do 30 bar oraz temperaturę około 400 stopni Celsjusza. Podczas prób z głowicą hydroplazmową, ciśnienie podczas sprężania w cylindrze silnika nie przekraczało 5 bar, a temperatura 100 stopni Celsjusza. W tym czasie w komorze głowicy dochodziło do 40 bar, dopiero zatrzymanie tłoka w górnym położeniu powodowało wyrównanie ciśnień. Faktem jest że po wyrównaniu ciśnienia parametry są zbliżone do parametrów sprężania w silniku wysokoprężnym (30 bar 400 stopni), ale praca włożona podczas sprężania jest mniejsza w pompie ciepła z głowicą hydroplazmową 6 krotnie (5 bar 100 stopni) niż w silniku. Jak widać sprawność tej pompy ciepła jest zbliżona do obecnie stosowanych, ale wydajność jest zdecydowanie większa. Kluczem pracy tej pompy jest budowa głowicy hydroplazmowej, ale nie mogę jej opisać ponieważ nie jestem jej właścicielem i na dobrą sprawę nie to jest ważne tylko fakt nowych źródeł energetycznych jakie są na wyciągniecie ręki i można uruchomić. Przedstawiona pompa należy do generacji nowych technologii energetycznych opartych na obiegach w układzie trójkąta energetycznego, będących alternatywnymi do energetycznych obiegów Carnota, przez co zwanych również od twórcy obiegami Hinczewskiego. Obiegi te na podobieństwo energetycznych obiegów w przyrodzie określanych mianem łańcucha pokarmowego skradają się z jednego źródła, a czynnik energetyczny opuszczający jedno ogniwo jest zasilaniem następnego, przypomina trójkąt trzech przemian: źródło, praca wykonana przez układ, praca wykonana na układzie.
  • #22
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: forestx - i pomyśleć, że to ze strony WWW mojego zakładu ;)

    :arrow: sfera2 - jakieś u ciebie dziwne są parametry silnika wysokoprężnego, Wikipedia podaje, że
    przy ciśnieniu 25 bar jest 700-900 stopni C, a Ty, że przy 30 bar jest 400 stopni - czemu tak słabo?

    Czy czasem ta "hydroplazma" to nie jest zwykład para wodna? Pod ciśnieniem 5 bar woda wrze
    przy temperaturze około 123 stopni C, przy 100 stopniach C ciśnienie cząstkowe pary wodnej jest
    1 bar - może to odpowiadać sprężaniu około 3:1, powietrze ogrzewając się do około 100 stopni C
    zwiększa przy takim sprężaniu ciśnienie 4-krotnie, i jeszcze 1 bar dodaje para wodna.

    I nie myśl, że to coś nowego, co może być chronione patentem - to jest znane od setek lat, więc
    jeśli tylko parametry pasują do praktycznego zastosowania, to można od razu budować urządzenie.

    Coś mi się wydaje, że ktoś tu żeruje na nieznajomości fizyki i usiłuje zrobić na tym kasę, twierdząc
    że to jest jakieś nowe odkrycie, i starając się, by mu płacono za to, żeby móc z niego skorzystać.
    A tymczasem to wszystko jest opisane w podręcznikach fizyki, tylko trzeba je przeczytać. ;)
  • #23
    sfera2
    Poziom 14  
    Nie wiem, dla czego tak uparcie wracasz do hydroplazmy. Jak już wcześniej pisałem, próba nie potwierdziła stawianych założeń. Co do silnika wysokoprężnego został on użyty jako kompresor pompy ciepła i napędzany był silnikiem elektrycznym. Był to najprostszy sposób pobierania świeżego powietrza z zewnątrz za każdym cyklem. Parametry sprężanego powietrza były takie a nie inne w rzeczywistości. Pomiar dokonany czujnikami ciśnienia oraz termoparą temperatury. Podane przez ciebie parametry mogą dotyczyć parametrów sprężania podczas pracy silnika kiedy jego temperatura jest na tyle wysoka, że powietrze zasysane ma mniejszą masę i dla tego przy niższym ciśnieniu może mieć wyższą temperaturę. Samo zjawisko jest nieporównywalne z opisanymi w podręcznikach fizyki, ale to twój problem czy chcesz je poznać czy tylko punktować przeinaczone w twojej interpretacji fakty. Nie wiem w którym momencie pisałem cokolwiek o kasie, nawet jeśli bym chciał to nie jestem właścicielem tej technologii, co zaznaczyłem. Raczej interesowało mnie wymiana uwag nad zagadnieniem pompy ciepła z bezpośrednim poborem powietrza z otoczenia.
  • #25
    sfera2
    Poziom 14  
    Przy prędkości 25 obr/sek pompy, błąd pomiarowy jest w poniżej 3% czyli niewpływający znacząco na wynik pomiaru. Nie rozumiem aluzji co do kasy, koszt tego wstępnego badania kosztował inwestora 150 000 zł, z tego ja otrzymałem tylko honorarium za branie udziału w projekcie. Jeśli dojdzie do kontynuacji badań to przewidywany koszt może wynieś nawet 3 miliony i jest to poza moim wyobrażeniem, dla tego co do kasy nie zabieram głosu. Twój mentorski ton na temat fizyki świadczy że nie lubisz myśleć samodzielnie i jesteś fundamentalisto, uważającym, że już wszystko zostało poznane a nowości mogą być tylko kosmetyczne. Życzę ci błogiego delektowania podręcznikiem fizyki.
  • #26
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Skoro to są badania, za które ktoś płaci, to może powinienem dostać jakieś honorarium za wskazanie błędu?
    W nauce praca polegająca na sprawdzaniu i wykrywaniu błędów w tym, co przygotowuje się do publikacji, jest
    nieźle płatna, bo mało jest do niej chętnych - robota jest żmudna, nudna, i wymaga wysokich kwalifikacji.

    Może z tego powodu, zanim napiszę więcej, poczekam na jakieś gwarancje, że dostanę za to honorarium. ;)

    Rozumiem, że ktoś od kogoś wyciągnął kasę za niby-badania... 150kzł to sporo, niewykluczone że inwestorowi
    opłaci się wynająć dobrego adwokata, żeby odzyskać kasę, kiedy wyjdzie na jaw, że projekt nie wypalił.

    Swoją drogą ja piszę merytorycznie o sprawie, a Ty odpowiadasz argumentum ad hominem - dlaczego?
  • #27
    sfera2
    Poziom 14  
    To co piszesz nie jest nawet śmieszne, to już jest żałosne. Nie masz zielonego pojęcia co znaczy realizacja projektu. To nie tylko działanie ludzi o różnych specjalnościach ale ścisły konspekt projektu realizowany punk po punkcie. Całość zakończona sprawozdaniem. Twierdzenie że już znasz błędy popełnione w projekcie, kiedy nie masz pojęcia czego dotyczył i jakie były wyniki, świadczy tylko o twoim dyletanctwie. Wszedłem na to forum ponieważ spotkałem się z ciekawym zjawiskiem, teraz rozumiem że to była głupota z mojej strony.
  • #28
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda
    3M złotych? To ja w to wchodzę. W tej cenie to nawet mogę twierdzić że umiem lewitować :D.
    Cytat:
    Twój mentorski ton na temat fizyki świadczy że nie lubisz myśleć samodzielnie i jesteś fundamentalisto, uważającym, że już wszystko zostało poznane a nowości mogą być tylko kosmetyczne.
    - my kapłani OKFT* tak mamy. Najpierw pomyśleć, potem pomyśleć raz jeszcze. A znana nam fizyka jeszcze jako tako się sprawdza. Kiedy twój projekt wypali to się ją zweryfikuje i po ptokach.
    Albo nie potrafisz opisać prawidłowo zagadnienia, albo przyznaje Jta 100% racji i rozmawiamy w tym momencie o perpetum mobile. Jak na razie to moje w piwnicy działa nieźle :D. Za niedużą kwote napisze ci jak na tym zarobić :D.
    A tak ogólnie to gratuluje sponsora.

    *OKFT - Ortodoksyjny Kościoł Fizyki Teoretycznej
  • #30
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: sfera2: jak na razie nie opisałeś żadnego zjawiska, o którym bym nie wiedział z podręczników fizyki
    - jeśli rzeczywiście z jakimś się zetknąłeś, to je opisz, i podaj, w czym się różni od wiedzy z podręcznika.
    Co do błędu, jaki zrobiliście w tym doświadczeniu, opiszę jak mi wypłacicie honorarium. Za darmo nie. ;)