Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co sie stanie jak wzmach bedzie chodził 5 godz na max obr?

__maciej__ 03 Sie 2006 16:07 3472 46
  • #31
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Moze i nie ale kaleczyc muzyke moga tym wzmacniaczem :D bo gra on naprawde beznadziejnie. I nie wierze w jego 35W na kanal no chyba ze przy przesterze,mam porownanie np. z FONIKA PA2801 ktora ma niby mniej a gra 100 razy lepiej!
  • Testo
  • #32
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    WS442 bez problemu osiąga swoje 2x35W, a nawet więcej. Prawie identyczny konstrukcyjnie WS432 wyciągnął dokładnie 2x44,2W, przy zniekształceniach, uwaga: 0,0313%. TAK! Wzmacniacz ten wbrew pozorom charakteryzuje się wręcz oszałamiajaco niskimi zniekształceniami w całym zakresie mocy wyjściowej. Przy 1W zniekształcenia są już troszkę wieksze, ale i tak niskie - 0,0376%. Niech mi ktoś pokaże skośnookiego plastika w tej samej klasie, o takich parametrch...

    A 'przywalić' i owszem potrafi, przy stosownie efektywnych kolumnach.
  • #33
    adamst1
    Poziom 18  
    No to muszę przyznać że zaskoczyłeś mnie. Myślałem, że on ma te swoje 2x35W podane dla 10%THD a tu niespodzianka :-)
  • #34
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Mnie tez te parametry zaskoczyly.Nie robilem pomiarow tego wzmacniacza i moze tyle ma ale po jakosci dzwieku ktory oddaje tego nie slychac ze jest az tak dobry!
  • Testo
  • #35
    Mietas_2
    Poziom 14  
    Witam

    Nie zakładając nowego tematu zapytam się tutaj.
    Mam wzmaka UNITRA PW8010. Niby ma 2x20 W ale z instrukcji wyczytałem, że sinus mocy wynosi 2x15W. Ale nie o to chodzi. Chciałem sięspytać czy jak długo będzie grał (też jakieś 5h) to możę mu się coś stać?

    Zauważyłem, że jak dłużej gra to nie tyle radiator się grzeje, co cała elektronika.

    Acha, a jak bym wstawił mu większy kondensator (na razie wzmak jest cały oryginalny, nic nie zmieniane) to poprawiłaby się w jakiś sposób jakość dźwięku?

    Pozdrawiam, Mietas
  • #36
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Wszystkie informacje masz wyzej nie wazne co to za wzmacniacz!Wymiana kondensatora nic Ci nieda.
  • #37
    altus1
    Poziom 18  
    Witam

    Dawno, dawno temu w czasach PRLu, gdy w domach królowały przenośne radiomagnetofony typu RM i gramofony z wkładką piezoelektryczną z wbudowanym 3W wzmacniaczem i z 5W "kolumienkami" taki wzmacniacz jak WS 442 (w połączeniu z Altusami, które można było dostać tylko we Wrześni i to jeszcze po nieprzespanej nocy) był uosobieniem jakości dzwięku i obiektem marzeń nie jednego z nas.Gdy ktoś miał taki zestaw ( nie mówiąc już o całym zestawie diory z szufladą)w domu był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie..mało tego, przekonany był,że nic lepszego nie ma.Takie wzmacniacze zabierano na szkolne dyskoteki...grały tam po kilkanaście godzin...Ludzie tańczyli, bawili się i rozkoszowali się charakterystycznym brzmieniem altusów...w domu tego nie było.

    W tamtych czasach wyznacznikiem jakości dzwięku była ilość sopranu (stwierdzenie ale cyka..było na czasie) i miękki charakterystyczny dla Altusów bas.Srednica nie liczyła się wogóle..mogło jej nie być.Wzmacniaczem, który spełniał te wymagania był niewątpliwie 442.Bum-bum-cyk- cyk.

    Dziś ..pozostają tylko wspomnienia...ja osobiście nie wyobrażam sobie teraz dyskoteki na dużej sali szkolnej z wyżej wymienionym wzmacniaczem..choć znajdą się na pewno i tacy co jeszcze robią.

    Wadą tego wzmacniacza jest brak średnicy!!Dlatego też w porównaniu z innymi wzmacniaczami, które mają jej więcej wydaje się ,że nasz WS nie ma tych 35W.
    Jeżeli chodzi o pytanie..Czy wytrzyma 5 godzin....wytrzyma nawet i całą dobę...nie wiem czy zauważyliście,że ten wzmacniacz ma największe radiatory z pośród wszystkich innych 35W polskich wzmacniaczy..Tam zapas mocy jest odpowiedni.Trafo też wytrzyma....kiedyś robiono na nim dyskoteki...

    Co do stwierdzenia,że ma bardzo duże zniekształcenia za połową...(uwaga teraz porusze temat ,który może wywołać burze!)
    We wzmacniaczu tym zastosowano układ zabezpieczający urządzenie przez zwarciem na wyjściu..układ ten po przekroczeniu pewnej wartości mocy wzmacniacza ..skutecznie ścina sinusa sygnału wyjściowego wprowadzając zniekształcenia........bez tego zabezpieczenia wzmacniacz będzie grał lepiej przy większych poziomach głośności....ale i łatwiej będzie o jego uszkodzenie....chociaż z drugiej strony większość polskich wzmacniaczy nie miało takiego zabezpieczenia..i grają do dziś..
    Pozdrawiam
  • #38
    alnus
    Poziom 28  
    przy normalnym graniu bez ekscesów może chodzić choćby 24h na dobę i nic mu nie będzie. co do kondensatorów to akurat w tym wzmacniaczu ciężko będą sią miały zmieścić nawet zamienne 2x 4700uF, bo obudowa jest mała , a o ile pamiętam ( dawno go nie widziałem bez obudowy) to był tam zamontowany podwójny kondensator jak w większości polskich wzmacniaczy. jakość wbrew temu co można przeczytać ma małe szanse na to , żeby się poprawić. ja osobiście nie słyszałem jakiejś różnicy - chyba , że stare były po prostu wyschnięte, ale wtedy przed wymianą było słychać , że coś jest nie tak. oczywiście człowiek po samodzielnej wymianie zawsze usłyszy zmiany na lepsze ;-) , ale obiektywnie rzecz biorąc nie jest to uniwersalna recepta na tuning.
  • #39
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    adamst1 napisał:
    Myślałem, że on ma te swoje 2x35W podane dla 10%THD a tu niespodzianka :-)

    Moce przy takich zniekształceniach, podaje się chyba tylko dla badziewnych scalaków, które nadają się co najwyżej na breloczki do kluczy ;-) .

    marian1981.02 napisał:
    ale po jakosci dzwieku ktory oddaje tego nie slychac ze jest az tak dobry!

    Zniekształcenia zwykle relatywnie zauwżalnie odbijają na średnich i wysokich tonach, a przynajmniej ja zwróciłem przed pomiarami uwagę, że zakresy te w WS432 grają dość czysto. Zawsze z resztą najpierw badam brzmienie a potem parametry elektryczne, aby zachować obiektywność, co wydaje się z resztą racjonalne.
    Niestety na WSie ciąży też prozaiczna wada, rzutująca na opinię o trochę płytkim dźwięku - raczej średni współczynnik tłumienia (20,8 ) przy jednoczesnym wyraźnym spadku poziomu od strony niskich częstotliwości. Przy 100Hz sygnał spada już o 2dB, 50Hz jest już na poziomie -2,2dB. Dlatego też przynajmniej wskazane jest używać tych wzmacniaczy z kolumnmi o dobrej efektywności i możliwie stabilnej impedancji, bez znacznych spadków - wtedy całość zagra dobrze. Aczkolwiek winowajcą tego stanu rzeczy jest trochę sam przedwzmacniacz, a dokładnie dobór pojemności kondensatorów sprzęgajcych i impedancji wejściowych poszczególnych stopni...
  • #40
    alnus
    Poziom 28  
    trudno jest pisać w tym momencie o brzmieniu wzmacniacza produkowanego 20 lat temu. pomijając już fakt , że były to czasy odrobinę inne niż dzisiaj i wzmacniacze montowane były z takich części jakie akurat były, wersje na eksport były montowane z innych podzespołów, krajowe jeszcze z innych , przez co można było spotkać niby takie same wzmacniacze, ale jednak inne. do dzisiaj 50% WS'ów ma wymienione wszystkie elektrolity - bo taka moda, a spora ich część jest naprawiana i też ma zupełnie inne tranzystory niż oryginał. te nie ruszane z kolei też mają już swoje lata i jedne brzmią dobrze , a inne nie i nie waiadomo, czy była to wersja krajowa , czy naprawdę zaszkodził im czas jedno jest pewne. wzmacniacze te nie schodzą poniżej pewnego progu , który wyznacza sprzęt po prostu kiepski. może nie można wsłuchiwać się w niuanse, nie powala basem( czy czym tam co kto lubi bardziej) ale można słuchać i to nie męczy , ani nie razi . to już dużo.
  • #41
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    W istocie, wyniki zarówno oceny brzmieniowej, jak i pomiarów parametrów, zafałszować może ewentualny fakt dokonywania napraw sprzętu skutkujący różnicami w układzie, lub próba czasu. Dlatego też ja staram się wybierać urządzenia w możliwie "dziewiczym" stanie, ale też nie zniszczone, nie zdewastowane. Względnie - naprawiając powiedzmy wzmacniacz z zamiarem przetestowania, szukam oryginalnych części. Dlatego też sądzę, że wyniki jakie otrzymuję, zasługują na miano obiektywnych.

    alnus napisał:
    może nie można wsłuchiwać się w niuanse

    Zawsze swoją drogą ciekaw byłem, co współcześni rasowi hardkorowi audiofile, powiedzięli by na temat brzmienia naszych starych klocków :-) .
  • #42
    adamst1
    Poziom 18  
    No żeby się tego dowiedzieć, to chyba musiałbyś im tego WS'a puścić w ślepym teście - bo powszechna audiofilska niechęć do tego i podobnych wzmacniaczy z pewnością zafałszowała by wynik 'testu' - każdy słuchałby z nastawieniem, że i tak to źle gra...
  • #43
    alnus
    Poziom 28  
    mimo mojej sympatii do Unitry, musze przyznać, że audiofile mają sporo racji. po prostu nie da się porównywać brzmienia WS'a z nawet tanimi audiofilskimi wzmacniaczami (NAD, Rotel, a nawet DENON czy YAMAHA ) . to jest przepaść trudna do wypełnienia. słychać to właśnie dopiero przy porównaniu, albo po powrocie do WS'a po słuchaniu czegoś lepszego. można się tylko pocieszyć, że niektóre inne były jeszcze gorsze (np. PW9010). bronią się natomiast doskonale przy Pewexowskich Technicsach ( no może bez tych najdroższych - dzielonych), Pioneerach i większości budżetowych amplitunerach do kina domowego, jakie słyszałem. dopóki nie przyniosłem pierwszy raz do domu Cambridge Audio A500, też mi się wydawało, że WS potrafi. niestety. jest lepszy niż większość miniwieży ( bo np. YAMACHA Piano Craft bije go na głowę), ale do audiofilskiego sprzętu spooooro mu brakuje.
  • #44
    audio
    Poziom 19  
    Witam. Bo to nigdy nie byl audiofilski sprzet tylko zwykly HI-FI i nie ma po co go tak porownywac. Chociaz mi on odpowiada tzn WS 442. POzdr
  • #45
    Kry_H
    Poziom 20  
    Porównywanie WS442 do Hi-Endu to pomyłka. Kiedy konstruowano ten wzmacniacz nikt w tym kierunku nie myślał i on audiofilski nigdy nie będize. Nie o to jednak chodzi. Ja ten wzmacniacz miałem kilka lat i wymieniłem na Yamahę wiadomo z jakich powodów. Jednak używając go przez te lata nie nażekałem na brzmienie, bo nie jest ono aż takie tragiczne. Nie oszukujmy sie nie gra on aż tak źle. Przy normalnym słuchaniu na niezłych kolumnach dało się spokojnie muzyki posłuchać, ważne był jednak, żeby powyłączać wszelkie kontury i ustawić regulacje basu i sopranu na 0, bo to właśnie ten nieszczęsny przedwzmacniacz kopał brzmienie tego sprzętu.

    Z resztą to jest tak jak ze sprzętem który ludzie wożą w samochodach (nie mówie tu o autach z których słychać tylko "bum-cyk" ;) ). O ile ktoś ma w miarę dobry sprzęt i jakoś to gra to właściciel twierdzi że gra dobrze, a przecież gdyby zrobić w takim aucie pomiar charakterystyki to już tak dobrze by nie wyglądało.

    Pozdrawiam.
  • #46
    alnus
    Poziom 28  
    racja. tak jak napisałem WS potrafi grać nie męcząc , a to już dużo. nie próbowałem go porównywać do HI-Endu, tylko do najtańszych konstrukcji Hi-Fi, które są akceptowane przez audiofilów, a do tego sam je słyszałem. sądzę, ze gdyby WS miał być produkowany teraz ( nie wnikając w to , ze mógłby być o niebo lepszy), musiałby kosztować przynajmniej tyle samo co podstawowe wzmacniacze wymienionych przeze mnie marek.
    sam nie używam regulatorów i konturów, ale trzeba przyznać, że Cambridge , czy YAMAHA i wszystkie chyba wymienione przeze mnie marki je mają, a to czy ktoś ich używa to jego sprawa ( czasem dopóki sami nie musimy tego słuchać :-) ) w całym słuchaniu chodzi o to , żeby mieć z tego przyjemność. niektórzy mają przyjemność z kąpieli w przerębli, inni robią w tym celu takie rzeczy o których nawet pisać nie wypada, jeszcze inni słuchają bum-cyk. dopóki nie zmuszają nikogo do tego samego - niech to robią. przecież po to się żyje :-)
  • #47
    __maciej__
    Poziom 18  
    Ok. Dzięki. Ale ktoś wspomniał o transformatorze? Coś sie może z nim stac jak bedzie gorący? Jaką temp. max może osiągnąć trafo?

    Kondy wymieniłem ze wzgl. na to, żeby przy dużej głośności sie za bardzo nie dusił przy średnich basach. Z basami to ja nie lubie przesadzać. Zwykle mam na 1 pozycję. Soprany mam ustawione na max. minimum czyli -5(wg. skali). JEszcze z jednego powodu wymieniłem: Teraz sie nie grzeją! Kiedyś przy prawie max były gorące!

    Oczywiście jeśli chodzi o przesterowanie to się też pilnuję. Nie lubie słuchać "pierdzącej" muzyki. Czasem musze ustawić na 8/10 skali a leci taka muzyka, że jak dasz na 100% full to żadnych zniekształceń nie ma!

    A jeszcze jedno pytanie: Z jakim zapasem mocy były wkładane transformatory do WS442? I jaką temp. max może osiągnąć tranzystor? Chyba do 200*C? bo nie pamiętam ;) A ile ma m.in podczas takiej "mocnej" pracy? Tak obliczając wg. was

    edit:
    Cytat:
    WS442 bez problemu osiąga swoje 2x35W, a nawet więcej. Prawie identyczny konstrukcyjnie WS432 wyciągnął dokładnie 2x44,2W, przy zniekształceniach, uwaga: 0,0313%. TAK! Wzmacniacz ten wbrew pozorom charakteryzuje się wręcz oszałamiajaco niskimi zniekształceniami w całym zakresie mocy wyjściowej. Przy 1W zniekształcenia są już troszkę wieksze, ale i tak niskie - 0,0376%. Niech mi ktoś pokaże skośnookiego plastika w tej samej klasie, o takich parametrch...

    A 'przywalić' i owszem potrafi, przy stosownie efektywnych kolumnach.


    Mnie też zaskoczyłeś :o Ale jak na wzmacniacz ~40W to wygląda jak by miał więcej. Jak z kimś, kto sie wogóle nie zna na elektryce gadam o sprzęcie grającym i wspomnę, że ma 35W to sie śmieje i mówi, że on ma sony 500W. A ja sie z niego śmieje. Przecież porównywając polski sprzęt z jakimiś plastikowymi felerstwami które mają podobno 100W to ten prawie lepiej gra. Jak bym miał kupić sobie wieże np. do 300zł to bym usiadł za kompen na allegro i patrzał za unitrami lub diorami ;) Znajomy miał do niedawna jakiegoś Daewoo który kupił 2 lata temu za 800zł i po roku przestał chodzić CD, potem kasety a niedawno mu wyleciał wzmacniacz w powietrze podczas słuchania radia(i to cicho na dodatek :D). Prawdopodobnie skoczyło napięcie w gniazdku i papa było.
    Też kiedyś miałem jakiegoś panasonica za 500zł, który miał podobno 70W i podobnie. Płyty po roku przestały chodzić i papa. Kupujemy diorę ;)
    Porównywając głośność(już nie wspomne o jakości dzwięku) to ta unitra gra niewiele gorzej niż tamta "wieża"