Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Automatyczny wyłącznik rozrusznka

Marian B 01 Sie 2006 11:21 18195 27
  • Automatyczny wyłącznik rozrusznka

    Automatyczny wyłącznik rozrusznika

    Poprawny rozruch silnika samochodowego zależy w dużej mierze od doświadczenia i zdolności manualnych kierowcy. Zbyt krótkie włączenie rozrusznika nie uruchomi silnika, zbyt długie włączenie powoduje niepotrzebnie pracę rozrusznika na bardzo dużych obrotach i przyspieszone zużycie wszystkich jego mechanizmów: łożysk, szczotek, oraz sprzęgła jednokierunkowego. Idealne trafienie z czasem rozruchu nie udaje się nigdy. Zawsze przez pewien czas rozrusznik jest włączony dłużej niż to jest potrzebne i w tym czasie osiąga bardzo duże obroty na biegu jałowym.
    Automatyczny wyłącznik pokazany na rys.1 wyłącza rozrusznik dokładnie w chwili, gdy silnik samochodu zaczyna pracować, pomimo tego, że wyłącznik w stacyjce jest jeszcze w pozycji rozruchu.
    Dodatkowo układ posiada ograniczenie czasu rozruchu do 3 sekund. Gdyby w tym czasie nie udało się uruchomić silnika, należy wyłączyć i ponownie włączyć rozruch.
    Automatyczny wyłącznik może być zamontowany w każdym samochodzie, a podłączenie jest bardzo proste. Wyłącznik łączy się w przecięcie przewodu dochodzącego do elektromagnesu włączającego rozrusznik, oraz do masy. Czujnikiem określającym moment wyłączenia rozrusznika jest kontaktron zamontowany bezpośrednio na przewodzie zasilającym rozrusznik. W przypadku awarii automatycznego wyłącznika można łatwo wrócić do stanu poprzedniego przełączając odpowiednie konektory. Układ jest bardzo prosty, ale do dokładnego zrozumienia zasady działania trzeba przywołać trochę teorii.
    W obwodach prądu stałego zawierających elementy bierne: kondensatory i cewki, w chwili włączenia napięcia zasilającego występuje stan nieustalony. W czasie trwania tego stanu zmieniają się prądy i napięcia, oraz gromadzi się energia w kondensatorach i cewkach. Po pewnym czasie zależnym od stałych czasowych elementów następuje stan ustalony prądów i napięć. Przy analizowaniu takich układów wygodnie jest przyjąć, że w stanie nieustalonym po załączeniu zasilania kondensator stanowi zwarcie, a w stanie ustalonym przerwę. Odwrotnie jest z cewką. Cewka w stanie nieustalonym (dostatecznie krótkim) stanowi przerwę, a w stanie ustalonym zwarcie. Stan nieustalony wystąpi także po wyłączeniu napięcia zasilającego. Elementy bierne zamieniają się w źródła, energia w nich zgromadzona jest oddawana do układu i po pewnym czasie następuje stan ustalony bez zasilania.
    Włączenie zasilania (stacyjka w pozycji rozruchu) powoduje ładowanie kondensatora C1 przez rezystor R2 oraz dodatkowo diodę D1 i rezystor R3.
    Stała czasowa tych elementów wynosi około 0,3sek. Kondensator C1 „stanowi zwarcie”, na bramce tranzystora T1 pojawi się praktycznie napięcie zasilania, tranzystor T1 przewodzi, zostaje włączony przekaźnik P1 i swoim stykiem włączy rozrusznik na czas około 0,3 sek. Jest to czas niewystarczający do uruchomienia silnika samochodu, ale w zupełności wystarczający do włączenia rozrusznika.




    Bardzo duży prąd pobierany przez rozrusznik w chwili włączenia, oraz kręcenia wału korbowego wytwarza wokół przewodu zasilającego pole magnetyczne zwierające styki kontaktronu K1 i tym samym podłączenie kondensatora C2 do bramki tranzystora T1. Kondensator C2 ładując się przez rezystor R3 „stanowi zwarcie” i podtrzymuje przewodzenie tranzystora. Jednocześnie dioda D1 zostaje zatkana, a kondensator C1 doładowuje się do pełnego ładunku przez rezystor R2 i tworzy przerwę. Gdy po pewnym czasie np. 1,5 sek. silnik samochodu zostanie uruchomiony, rozrusznik zaczyna pracować na biegu jałowym, jego pobór prądu gwałtownie maleje, kontaktron rozłączy swoje styki, kondensator C2 zostaje odłączony od bramki tranzystora, bramka podłączona do masy przez rezystor R3, tranzystor zatkany, rozrusznik wyłączony, pomimo tego, że stacyjka znajduje się w pozycji rozruchu. Stała czasowa elementów C2R3 wynosi około 3 sek. (dłuższy czas rozruchu można dobierać przez zmianę C2), i gdyby w tym czasie silnika samochodu nie udało się uruchomić, rozrusznik zostanie wyłączony. Ponowny rozruch jest możliwy po wyłączeniu zasilania.
    Po wyłączeniu zasilania kondensator C1 rozładowuje się przez rezystory R1 i R2, a kondensator C2 przez rezystor R1 i diodę D2. Kondensator C3 zabezpiecza przed drganiem styków kontaktronu, oraz eliminuje napięcia impulsowe jakie mogą zaindukować się w przewodach połączeniowych do kontaktronu. Na przykład przy braku tego kondensatora, po dotknięciu bramki tranzystora następuje brzęczenie przekaźnika w rytm napięcia sieci energetycznej.
    Zastosowanie tranzystora polowego i przekaźnika (element z histerezą) pozwoliło na bardzo prostą realizację układów czasowych, oraz na zastosowanie stosunkowo małych pojemności i tym samym wyeliminowanie kondensatorów elektrolitycznych.
    Kontaktron należy umocować na przewodzie zasilającym rozrusznik poprzecznie, zgodnie z liniami sił pola magnetycznego, w sposób pokazany na rys.3, za pomącą taśmy przylepnej lub „Poxiliny”, najlepiej niedaleko od akumulatora, gdyż tam są najmniejsze drgania pochodzące od pracy silnika samochodu. W przypadku przyklejania Poxiliną, na kontaktron i wyprowadzenia należy nałożyć luźną rurkę izolacyjną. Poxilina po stwardnieniu nie jest elastyczna i rurka zabezpieczy delikatny korpus kontaktronu przed pęknięciem od mrozu i wysokiej temperatury.
    Wyprowadzenia kontaktronu są wykonane z materiału ferromagnetycznego, zagięcie ich wokół przewodu zmniejsza rezystancję obwodu magnetycznego i przez to czułość kontaktronu znacząco wzrasta.
    Wał korbowy silnika stawia niejednakowy opór w czasie obrotu. Największy opór jest w suwie sprężania. W ten sam sposób zmienia się pobór prądu przez rozrusznik. W chwili włączenia rozrusznika, pomijając bardzo krótki czas stanu nieustalonego, kiedy to indukcyjność „stanowi przerwę”, popłynie bardzo duży prąd rozruchowy, ograniczony jedynie rezystancją uzwojeń, przewodów i akumulatora. Pole magnetyczne wokół przewodu zasilającego będzie tak duże, że styki kontaktronu zawsze załączą się. Po chwili, gdy rozrusznik zacznie obracać wał korbowy, wielkość prądu zmaleje i będzie oscylować od pewnej wartości największej w suwie sprężania do mniejszej w innych suwach. Wciąż jest to bardzo duży prąd, rzędu 80 - 100A i kontaktron jest utrzymywany w stanie złączonym dzięki temu, że posiada histerezę. W chwili, gdy rozrusznik zaczyna pracę na biegu jałowym, pobór prądu maleje do wielkości około 10A, pole magnetyczne będzie znikome, kontaktron rozłączy styki.
    Przed trwałym zamontowaniem kontaktronu warto sprawdzić jego przydatność. Należy połączyć szeregowo z kontaktronem rezystor ograniczający i diodę LED, zamontować prowizorycznie kontaktron na przewodzie, podłączyć zasilanie, np. do gniazda zapalniczki i dokonać kilku próbnych rozruchów silnika. Kontaktron nadaje się, jeżeli dioda świeci w czasie kręcenia wału korbowego i zgaśnie w chwili, gdy silnik zacznie pracować. Jeżeli dioda mruga w czasie rozruchu, kontaktron ma zbyt małą czułość. Jeżeli nie gaśnie lub gaśnie z opóźnieniem, zbyt duża czułość. Aby zmniejszyć czułość kontaktronu wystarczy na pewnej długości zagiąć wyprowadzenia równolegle do przewodu zasilającego rozrusznik.
    Najlepiej nadaje się kontaktron o długości bańki 15mm, np. typu BV225. Ze względu na swoje wymiary i długość wyprowadzeń obejmuje przewód zasilający na całym obwodzie i dobrze przylega do przewodu. Kontaktrony o większych wymiarach mają większa czułość ze względu na większą ilość materiału ferromagnetycznego i tym samym mniejszą rezystancją obwodu magnetycznego, ale są trudniejsze w montażu.
    Automatyczny wyłącznik bardzo dobrze nadaje się do współpracy z przyciskiem „start-stop”. W przypadku takiego przycisku możliwa jest automatyzacja całego cyklu rozruchowego w ten sposób, że krótkie naciśnięcie przycisku powoduje włączenie zapłonu i uruchomienie silnika z uwzględnieniem wszystkich opóźnień w czasie.
    Na rys.4 pokazany jest automatyczny wyłącznik z wykorzystaniem przerzutnika. Jest to pierwotna wersja pomysłu na taki wyłącznik, zmontowana na tekturce i sprawdzona w eksploatacji przez kilkanaście dni. Uznałem jednak, że jest to układ zbyt skomplikowany, i metodą kolejnych uproszczeń powstał wyłącznik taki jak na rys.1
    Układ ma jedna ważną zaletę, która może skłonić do jego budowy. W przypadku uszkodzenia, odłączenia, lub nie załączenia kontaktronu silnik można uruchomić w tradycyjny sposób bez konieczności przełączania przewodów, z zachowaniem ograniczenia czasu rozruchu do 3 sek. Kontaktron jest jednak elementem niezawodnym i wybór może być trudny.
    Po włączeniu zasilania elementy C2R4 (reset) zapewniają wysoki stan na nóżce 2 przerzutnika, kondensator C3 ładuje się przez rezystor R5, tranzystor T2 przewodzi, przekaźnik P1 włącza rozrusznik, styki kontaktronu zwierają się pod wpływem pola magnetycznego wokół przewodu zasilającego, na kolektorze tranzystora T1 pojawi się opadające zbocze i stan niski, na które przerzutnik nie reaguje. W chwili uruchomienia silnika styki kontaktronu rozwierają się, na kolektorze T1 pojawia się narastające zbocze stanu wysokiego, przerzutnik zmienia stan, na nóżce 2 pojawia się stan niski, tranzystor T2 zatkany, rozrusznik wyłączony, kondensator C3 rozładowuje się przez układ scalony i diodę D1. Kondensator C1 zabezpiecza przerzutnik przed błędnym zadziałaniem od drgań styków kontaktronu.
    Układ w wersji z rys.1 pracuje bezproblemowo od 3 lat w samochodzie Skoda Octavia.



























    Wykaz elementów.

    Rezystory:
    R1- 4,7k/0,25W
    R2-1M/0,1W
    R3-3,3M/0,1W

    Kondensatory:
    C1-0,33mikF
    C2-1mikF (nie elektrolityczny)
    C3-4,7nF

    Diody:
    D1,D2,D3- 1N4007

    Tranzystor:
    T1- BUZ 90

    Przekaźnik:
    P1- RM83-P-12V

    Kontaktron:
    K1- BV225

    Złącze do podłączenia kontaktronu.
    Konektory samochodowe (2 złącza).


    Fajne! Ranking DIY
  • #2 02 Sie 2006 15:58
    dymek
    Poziom 27  

    powiem tak odwaliłeś pan kawał dobrej nikomu niepotrzebnej roboty :) układ fajny zasada działania wyłożona ale tak naprawde po co to komu jak rozruszniki teraz wytrzymuja czasami dluzej niz caly samochód :)moja ocena 5/6

  • #3 02 Sie 2006 16:08
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    A ruskie robili to jeszcze prościej...
    Było wyprowadzone napięcie zmienne z alternatora (przynajmniej tak oznaczone) następnie był prostownik i przekaźnik, który roziwerał obwód cewki rozrusznika w momencie, kiedy napięcie na wyjściu z alternatora osiągało odpowiednią wartość. Rozwiązanie to było skromniejsze od tu zaprezentowanego ale się sprawdzało. Tak miałem w zaporożcu.

  • #4 03 Sie 2006 11:51
    krzysin
    Poziom 13  

    ciekawy projekt aczkolwiek teraz samochody posiadają już takie układy gdzie w momencie uruchomienia silnika rozrusznik jest wyłączany,
    układ przydaje sie dla celów edukacyjnych oraz do starszych samochodów typu polonez czy maluch ;]

  • #5 03 Sie 2006 21:46
    jpxx
    Poziom 13  

    Pomysł interesujący, ciekawy i niebanalny, ale czy na pewno aż tak bardzo praktyczny i niezbędny?

    krzysin napisał:
    układ przydaje sie dla celów edukacyjnych oraz do starszych samochodów typu polonez czy maluch ;]


    Tutaj byłbym ostrożny. Przy opisywanym max czasie rozruchu 3 sekundy raczej nie miałbym szans uruchomić swojego poloneza przy temperaturze -10 st. C

    Ale dla pomysłodawcy gratulacje projektu.

  • #6 03 Sie 2006 22:03
    jakubw
    Poziom 18  

    Ech ludzie ....
    W tem sposób pokazaliście własnie swoje oblicza.
    Innymi słowy. Człowiek sie postarał,
    wyłożył teorię czarno na białym ... a Wy co ?
    Zabrzmiało to jak .... " po chorobe nam to, i co nas to obchodzi ? "
    W ten sposób można określić w takim razie 90% projektów na
    elektrodzie i zamknąć całe forum.
    Trochę szacunku i pokory by się przydało.
    Nic tylko zniechęcacie.
    Pozdrawiam
    ... i chylę czoło przed autorem.
    P.S. Rozumiem, że wszyscy jeżdzą S-klasą :)

  • #7 04 Sie 2006 00:24
    syriuszblack
    Poziom 22  

    Lexusami!

    Co ze spadkami napiecia akumulatora np. w zimie? Czy powstajace pole zdola utrzymac kontaktron w pozycji przewodzacej?
    Czy jednoczesne wlaczenie np. siwec zarowych (w dieslach), swiatel, i ogrzewania nie spoowduje samoistnego zwarcia stykow kontaktronu? Co stanie sie w takim wypadku?

  • #8 04 Sie 2006 01:17
    Marian B
    Poziom 35  

    Czas rozruchu można zmieniać przez zmianę wartości C2. Można też zrezygnować z ograniczenia czasu rozruchu montując zamiast C2 rezystor np. 1k (wartość nie ma specjalnego znaczenia). Kontaktron montuje się na przewodzie biegnącym tylko do rozrusznika, odpada więc wpływ obciążenia innymi odbiornikami. Automatyczny wyłącznik jest zamontowany w Skodzie Octavii 2.0 zsilnikiem benzynowym od 3 lat, sprawdził się więc także w zimie. W większości samochodów na czas rozruchu są odłączane wszystkie zbędne odbiorniki.

  • #9 10 Lis 2006 10:33
    Marek100
    Poziom 11  

    Bardzo dobre rozwiązanie, zamierzam je wykorzystać w budowie automatycznego rozruchu silnika agregatu prądotwórczego, jest tylko jeden problem mianowicie jesli silnik nie wystartuje to w jaki sposób zautomatyzować ponowną próbę rozruchu?

  • #10 10 Lis 2006 14:42
    Marian B
    Poziom 35  

    Moim zdaniem potrzebny będzie generator przebiegu prostokątnego o częstotliwości takiej jak częstotliwość podejmowanych prób rozruchu, przebieg z tego generatora steruje starterem (przekażnikiem włączającym), następnie układ zatrzymujący ten generator lub odcinający impulsy w chwili udanego rozruchu, oraz licznik nieudanych rozruchów (włączeń rozrusznika), który wyłączył by wszystko np. po 3 nieudanych próbach.
    Impuls z generatora może być dość długi, gdyż o czasie wyłączenia rozrusznika zadecyduje automatyczny wyłącznik.

  • #11 12 Lis 2006 15:41
    Zbychul
    Poziom 19  

    Również uważam, że jest to dobry układ, który będzie doskonałym uzupełnieniem mojego urządzenia zdalnej obsługi alarmu samochodowego, dmuchawy i zdalnego uruchamiania za pomocą telefonu komórkowego i kodów DTMF.
    Do tej pory musiałem uruchamiać rozrusznik na wyczucie, teraz to będzie "fachowe" rozwiązanie :-)

  • #12 12 Lis 2006 19:25
    Marek100
    Poziom 11  

    Czy kolega Marian może pomoc w zrobieniu takiego generatora, muślałem o częstotliwości 4s/4s co do licznika to wolał bym min 6 prób. Będe wdzięczny za pomoc.

  • #13 13 Lis 2006 00:48
    Marian B
    Poziom 35  

    Przyznam, że zaciekawił mnie ten pomysł, gdyż lubię rozwiązywać takie łamigłówki. Ale trzeba znać pewne warunki "początkowe". Co ma powodować rozruch, czy tylko naciśnięcie przycisku, czy rozruch ma nastąpić automatycznie po zaniku napięcia w linii zasilanej, jakie to napięcie, stałe czy zmienne, jaka wartość, jak szybko narasta do wartości znamionowej po uruchomieniu silnika spalinowego. Problem tylko pozornie wygląda na prosty, ale pogłówkować można.

  • #14 13 Lis 2006 17:47
    Marek100
    Poziom 11  

    Dzięki bardzo za chęć pomocy. Agregat jest zasilaniem awaryjnym dmuchawy która nie powinna „stać” dłużej niż 10-15 min i tyle jest czasu na włączenie agregatu. Silnik jest 3 fazowy, więc jako załączenie rozrusznika pomyślałem o 3 przekaźnikach połączonych równolegle po to aby zanik chociaż jednej fazy powodował rozruch.
    Agregat osiąga pełną moc po kilku sekundach więc przełączenie źródeł zasilania myślałem rozwiązać jakąś czasówką podłączoną do wyjścia agregatu która nie będzie stwarzała większego obciążenia dla silnika w tracie jego rozruchu. Agragatma na wyjściu 12V stałego i 220/380 zmiennego

  • #15 13 Lis 2006 21:10
    Marian B
    Poziom 35  

    Rozumiem, że silnik spalinowy napędza dwie prądnice, jedną trzyfazową do napędu dmuchawy, i drugą, wytwarzającą 12V=. To stałe napięcie 12V bardzo ułatwia sprawę, gdyż może być jedynką logiczną informującą o tym, że silnik spalinowy pracuje (zaczął pracę) i można wyłączyć cykl rozruchowy. Mam już pomysł na rozwiązanie. W ogólnym zarysie wygląda to mniej więcej tak: po zaniku zasilania przekażnik (przekażniki) włączy generator przebiegu prostokątnego o częstotliwości powtarzania się cykli rozruchowych i jednocześnie włączy przerzutnik czasowy (timer) o czasie trwania założonej liczby prób rozruchów np.6. Ten czas będzie zawsze jednakowy dla konkretnej liczby prób, gdyż generator nie zmienia swojej częstotliwości, nie potrzebny więc licznik, timer zablokuje generator. Gdy wcześniej silnik zostanie uruchomiony, rozrusznik zostanie wyłączony automatycznym wyłącznikiem, a pojawiające się nap. 12V zablokuje generator. Taka jest narazie koncepcja. Postaram się narysować schemat logiczny. Chyba nie będzie zbyt skomplikowany, powinien wystarzyć przerzutnik czasowy (timer) i kilka bramek.

  • #16 14 Lis 2006 11:12
    Marek100
    Poziom 11  

    Silnik ma jedną prądnice i alternator. Czekam z niecierpliwością na jakiś schemat, pomysł z przerzutnikiem czasowym jest super. Ogólnie cała koncepcja mi się bardzo podoba, zostaje jeszcze opóźnienie przełączenia źrodeł zasilania.

  • #17 16 Lis 2006 15:55
    Marian B
    Poziom 35  

    Skomponowałem schemat automatycznego rozruchu.
    Działanie:
    W czasie normalnej pracy styki a,b,c, przekaźników A,B,C są rozwarte.
    Po zaniku napięcia, system styczników (już istniejący) przełączy zasilanie na rezerwowe, styki a,b,c (jeden, lub wszystkie) włączą napięcie zasilania 12V na układ automatycznego rozruchu. Układ 4541 W takiej konfiguracji jak na schemacie wytwarza impuls (48s) automatycznie po włączeniu zasilania, i zatyka diodę D6. Alternator jeszcze nie pracuje, na wejściu B3 jest niski stan, na wyjściu wysoki, dioda D5 też zatkana, generator na bramce B1 rozpoczyna pracę. Po inwertorze B2, pierwszy dodatni impuls (o czasie trwania 4s) pojawi się po 4 sekundach, i włączy przekaźnik P2 za pomocą tranzystora T2, i nastąpi pierwsza próba rozruchu. Jeżeli silnik spalinowy zaskoczy, automatyczny wyłącznik na tranzystorze T1 wyłączy rozrusznik. Alternator zacznie podawać napięcie +12V(Logiczne), na wyjściu bramki B3 pojawi się stan niski, i generator na bramce B1 zostanie zablokowany przez diodę D5. Układ pracuje na zasilaniu awaryjnym.
    Gdy silnik spalinowy nie zaskoczy za pierwszym razem, cykl będzie się powtarzał tak długo, na ile pozwoli czas ustalony układem 4541 (ok. 48 sek. dla 6 rozruchów w cyklu 4 sekundowym).
    W układzie trzeba dobrać elementy RC w zależności od potrzeb.
    Układu nie zmontowałem i nie sprawdzałem, ale moim zdaniem powinien zadziałać.
    Na schemacie podałem orientacyjne wartości RC timera, gdyż takie są zastosowane w moim automatycznym wyłączniku ogrzewania tylnej szyby w samochodzie. Czas można też zmieniać odpowiednio przełączając nóżki 12 i 13 do masy lub do plusa zasilania.
    Wyłącznik „Wył” w czasie normalnej pracy jest zamknięty, i wtedy układ jest gotowy do włączenia się w przypadku zaniku nawet jednej fazy.
    Pojawienie się zasilania automatycznie odłącza układ awaryjny, gdyż zadziałają przekaźniki A,B,C i rozłączą swoje styki a,b,c.
    Na schemacie nie narysowałem układu zapłonowego, aby nie zaciemniać. Powinien być podłączony za wyłącznikiem „Wył.”.
    W przypadku gdy całkowity cykl rozruchowy nie powiedzie się, można go ponownie uruchomić wyłączając i włączając wyłącznik „Wył”.

  • #18 16 Lis 2006 18:26
    Marek100
    Poziom 11  

    Schemat i pomysł – rewelacja. Przez weekend postaram się to złożyć i wypróbować. Mam tylko gorącą prośbę o schemat w większej rozdzielczości i wykaz elementów gdyż po wydrukowaniu nie wszystko jest czytelne. Schemat może być na pocztę: mzerkowski(małpa)wena.com.pl
    Z góry dziękuję i po próbie napiszę jak zadziałało.
    Pozdrawiam

  • #19 16 Lis 2006 20:23
    Marian B
    Poziom 35  

    Schemat zmieniłem na większy.
    Wykaz elementów:

    R1……….4,7k
    R2……….1M
    R3………3,3M
    R4……….1k
    R5……….1k
    R6…….wg.aplikacji (ok. 1M)
    R7*………dobierany (ok. 0,5÷3,3M)
    R8………..1k
    R9………..1M (też można dobrać opóżnienie)
    R10*……..dobierany ze względu na czas timera

    C1……….0,33µF
    C2……nie występuje (w tej wersji wyłącznika automatycznego)
    C3……….4,7nF
    C4*……….dobierany 1÷10µF, najlepiej nie elektrolityczny
    C5*……….dobierany, ok. 0,1µF, (zależy jaka konfiguracja nóżek 12 i 13)
    C6…………10µF

    Diody…..1N4007

    Analizując schemat, dopatrzyłem się że można jeszcze uprościć układ.
    Kondensator C1 połączyć bezpośrednio do wyjścia bramki B2. Można wyeliminować wtedy przekażnik P2 i tranzystor T2, ale to trzeba sprawdzić w działaniu.

  • #20 16 Gru 2006 16:04
    vikelf
    Poziom 12  

    Pomysł z kontaktronem genialny. Gratuluję prostoty i skuteczności układu.
    Rewelacyjny układ do odpalania samochody z pilota (z automatyczną skrzynią)

  • #21 16 Gru 2006 22:53
    marcin_oizo
    Poziom 28  

    Moim zdaniem układ jest ciekawy i godny polecenia dla początkujących kierowców. Jak zdałem prawko to dostałem od ciotki Daćkę do "dobicia" i tak naprawdę zajechałem.... rozrusznik w wyniku odpalania dość nieumiejętnego. Ogólnie auto nie do zdarcia. Potem padły przegłuby.. ale to inna historyja :) Gratuluję pomysłu! Układ prosty i dobrze wykonany, nic tylko skopiować ]:->
    Pozdrawiam Marcin.

  • #22 07 Maj 2009 00:37
    karol16v
    Poziom 9  

    Marian B powiedz mi prosze po co jest dioda d3?? złozyłem ten układ dzialal bardzo ladnie ale zadzialal kilka razy i padł złozyłem drugi od nowa i znowu kilka razy podziałal i zdechł ale własnie nie zamontowałem tej diody czy moze to byc przez to?? prosze oszybka odpowiedz bo ten ukladzik jest niezbedny do mojego odpalania z pilota.
    pozdraiwam

  • #23 07 Maj 2009 10:14
    Marian B
    Poziom 35  

    Dioda D3 musi być obowiązkowo, gdyż tłumi bardzo duży impuls napięciowy, powstający na indukcyjności uzwojenia przekażnika w chwili przerywania prądu płynącego przez to uzwojenie. W teorii wartość tego napięcia sięga nieskończoności, w praktyce może to być w impulsie nawet kilka kV. Ta dioda tłumiąca ten impuls powinna być na napięcie wsteczne conajmniej 500÷1000V. Zapobiega uszkodzeniu tranzystora.
    Trzeba też pamiętać o właściwym kierunku podłączenia tej diody, gdyż przy odwrotnym podłączeniu będzie zwarcie (zwarte obciązenie/uzwojenie), i tranzystor też ulegnie uszkodzeniu bo popłynie przez niego zbyt duży prąd.

  • #24 07 Maj 2009 21:54
    karol16v
    Poziom 9  

    apowiedz mi co jeszcze moglo sie uszkodzic bez tej diody?? wstawiłem ja i wymieniełem tranzystor i nie chce dalej dzialac?? kurede juz mam wszytsko zamontowane w aucie i brakuje mi tylko tego włacznika zeby odpalanie z pilota mi dzialalo;/

  • #25 07 Maj 2009 22:14
    Marian B
    Poziom 35  

    Przy uszkodzonym tranzystorze (zwarte elektrody), mógł uszkodzić się kontaktron, to znaczy mogły się "skleić" w nim styki, dla tego, że kondensator C2 mógł być ładowany bezpośrednio przez kontaktron w przypadku gdy bramka tranzystora ma wewnętrzne zwarcie do masy.
    Ogólną zasadą przy stosowaniu kontaktronów jest to, że przez kontaktron nie można ładować żadnego kondensatora bez szeregowego rezystora ograniczającego prąd, a taka sytuacja zachodzi, gdy bramka tranzystora zwarta do masy. W przypadku sprawnego całego układu, taka sytuacja nie występuje.
    Prąd ładowania każdego kondensatora, natychmiast po przyłożeniu napięcia jest bardzo duży, gdy brak szeregowego rezystora, teoretycznie w impulsie "sięga nieskończoności". W sprawnym układzie prąd ładowania jest ograniczony rezystorem R3.
    Z Twoich pytań wnioskuję, że nie jesteś zbyt doświadczonym elektronikiem, i dla tego proponuję wprowadzić małą poprawkę do układu, zamontować dodatkowy, szeregowy z kontaktronem rezystor o wartości 1kΩ. Podłączenie zamiast linii łączącej C3, R3, bramka, z gniazdem kontaktronu. Ten rezystor w przyszłości zapobiegnie uszkodzeniu kontaktronu, np. przy przypadkowym zwarciu śrubokrętem.

  • #26 07 Maj 2009 23:00
    karol16v
    Poziom 9  

    ja jestem mechanikiem a nie elektronikiem:) kontaktron jest dobry, a popsute jest cos innego bo uklad wogóle nie załacza przekaznika nawet na te 0,3s. A powiedz mi jeszcze czy da sie sprawdzic tranzystor tak na sucho czy jest sprawy?? jakos miernikiem czy cos. myslałem zeby po prostu podłaczyc przekaznik do lampki ladowania ale zalezy mi bardzo na tym ukladziku bo rozwiazało by mito dwa problemy raz ze wrazie padniecia ladowania i tak rozłaczy rozrusznik a dwa ze moze kiedys sie zdarzy ze nie odpali i zeby nie krecila w nieskonczonosc.

  • #27 07 Maj 2009 23:44
    Marian B
    Poziom 35  

    W tym układzie jest nie dużo elementów, i poprostu trzeba je po kolei sprawdzić, a najlepiej wymienić.
    Najbardziej podatne na uszkodzenia są półprzewodniki, a więc diody i tranzystor, a następnie kontaktron.
    Sprawdzenia tranzystora polowego można dokonać w następujący sposób:
    podłączyć "minus" omomierza do stoku, następnie na krótką chwilę zewrzeć bramkę ze stokiem w celu rozładowania, dotknąć "plusem" omomierza do drenu, tranzystor nie powinien przewodzić.
    Teraz na krótką chwilę dotknąć bramkę "plusem" w celu naładowania, a następnie "plusem" do drenu, tranzystor powinien przewodzić.
    Gdy teraz zewrzeć znowu bramkę ze stokiem, tranzystor nie przewodzi.

    Można też użyć takiego prostego "przyrządu":
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic585361.html
    Bada się podobnie jak tyrystor. Zwierając bramkę ze stokiem, lub doprowadzając do bramki napięcie za pomocą rezystora, żaróweczka świeci lub nie.

  • #28 13 Maj 2009 18:15
    karol16v
    Poziom 9  

    Dzięki bardzo za pomoc okazało sie ze po prostu w jednym miejscu wkradł sie zimny lut i to było przyczyną niepowodzeń:) układzik działa bardzo ładnie. !!! polecam !!!

  Szukaj w 5mln produktów