Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
HELUPOWER
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaką lampę wybrać? Na końcówkę mocy EL34.

06 Sie 2006 17:37 2860 20
  • Poziom 10  
    Witam, mam prosbe, doradzi mi ktos jakie lampy zakupic? potrzebuje dwie lampy na koncowke mocy EL34, tylko jakiej firmy lampy wybrac? ceny z tego co widzialem sa podobne. Jest to do wzmacniacza gitarowego. Z tego co sie zdazylem dowiedziec to lampy roznia sie od siebie wytrwaloscia, a nawet brzmieniem... wiec jaka firme polecacie ?
    Pozdrawiam
  • HELUPOWER
  • Poziom 17  
    Ja polecam jakies NOS-y Tesli są łatwo dostępne i tanie! Jeżeli mówimy o współczesnej produkcji to Electro Harmonix będą ok. Cena 48zł sztuka. Są to dość dobre lampy. Nie pisz prosze o różnicy brzmienia bo to jest nie prawda. Z czego niby ta różnica ma wynikać jeżeli lampa jest tego samego typu? Może z tego że jedna została wyprodukowana na terenie nizinnym, a druga na wyżynach? To tylko "ałdjofile" (nie chodzi mi o prawdziwych audiofilów) potrafią wypisywać kilometry zdań o tym jak to diametralnie zmienia się brzmienie całego zestawu audio po tym jak to włożyli lame produkcji Sovtek w miejsca lampy JJ. Unikaj cytowania tego typu stwierdzeń.
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Tom napisał:

    Podnoszone przez wielu gitarzystów odmienne brzmienie lamp tego samego typu, ale pochodzących od różnych producentów, może mieć za przyczynę bardzo dyskretne różnice w ich konstrukcji mechanicznej. Trzeba pamiętać, że owe różnice - praktycznie pomijalne gdy lampa pracuje jako jedyny lub 3-4 stopień wzmacniający - zaczynają dawać znać o sobie, gdy ta sama lampa stanowi stopień wejściowy układu High Gain. Stąd np. ECC83 z "dużą" anodą z polskiego POLAMU "brzmi" inaczej, niż ECC83 Tungsrama mająca "małą" anodę (wpływ pojemności pomiędzy anodą i siatką sterującą).
  • HELUPOWER
  • Poziom 17  
    Miłąem na myśli lampy o podobnej konstrukcji. Lecz jakby nie było pozostaje to subiektywne odczucie. Polecam lekture tego wątku z forum Triody tam jest wszystko dokłądnie objaśnione jeżeli chodzi o róznice w brzmienu lamp. I na podstawie tego opieram swoją wypowiedź, ponieważ dla mnie bardziej wiarygodne są parametry mierzalne niż czyjes odczucia subiektywne.
  • Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    Tom pisał o wzmacniaczach gitarowych, w których powstaje przester i to o barwę tego przesteru tu przede wszystkim chodzi. Oczywiście w sprzęcie audio gdzie przester jest niepożądany można mówić o ałdiosyfiliźmie czy czym tam podobnym i subiektywnych odczuciach tego czy innego nawiedzonego. W przedwzmacniaczu gitarowym dany egzemlarz lampy (nawet tego samego typu i budowy) bedzie się inaczej przesterowywał. I nie jest to sugestia. No chyba, że jakaś masowa, bo próby podmiany lamp w większym gronie słuchaczy już przeprowadzałem i większość miała podobne odczucia choć preferencje różne.
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Sęk w tym że "mierzalne parametry" nie są wyczerpującym opisem dźwięku. Wiem coś o tym bo zajmuję się naukowo cyfrowym przetwarzaniem dźwięku. Czasem bardziej obiektywne są subiektywne odczucia grupy osób...
  • Specjalista-oldradio
    jethrotull napisał:
    Sęk w tym że "mierzalne parametry" nie są wyczerpującym opisem dźwięku. Wiem coś o tym bo zajmuję się naukowo cyfrowym przetwarzaniem dźwięku. Czasem bardziej obiektywne są subiektywne odczucia grupy osób...


    Tylko i wyłącznie, gdy są one statystycznie istotne, powtarzalne dla różnych grup osób, no i oczywiście badane w ślepej próbie. No i po wykryciu takiego czegoś dobrze by było jednak dojść jaki aspekt sygnału taki efekt daje - aby dało się to później obiektywnie aparaturą mierzyć.

    BTW - w badaniach kompresji obrazów też potrafią czasami jakieś kwiatki wyjść - okazało sie np. że w pewnych warunkach silniejsza kompresja MPEG2 daje subiektywnie lepszy obraz niż słabsza...
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    jethrotull napisał:
    Tom napisał:

    Stąd np. ECC83 z "dużą" anodą z polskiego POLAMU "brzmi" inaczej, niż ECC83 Tungsrama mająca "małą" anodę (wpływ pojemności pomiędzy anodą i siatką sterującą).


    Pojemność siatka-anoda jest akurat tak samo pilnowanym parametrem jak np. nachylenie charakterystyki. Wynosi ona ok. 1.6-1.7pF. niezależnie od wersji z małymi anodami, np. RFT, czy też dużymi - np. Philips, Tungsram (skąd małe anody charakterystyczne dla Tungsrama?) . Różne wartości mają pojemności między anodami systemów: np. ECC83 produkcji RFT ma pięciokrotnie mniejszą pojemnośc między anodami niż ECC83 Philipsa. Tyle że wynoszą one odpowiednio 0.02pF i 0.1pF, więc jest to bez znaczenia, gdyż pojemności montażowe są znacznie większe.
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    tszczesn napisał:
    jethrotull napisał:
    Sęk w tym że "mierzalne parametry" nie są wyczerpującym opisem dźwięku. Wiem coś o tym bo zajmuję się naukowo cyfrowym przetwarzaniem dźwięku. Czasem bardziej obiektywne są subiektywne odczucia grupy osób...


    Tylko i wyłącznie, gdy są one statystycznie istotne, powtarzalne dla różnych grup osób, no i oczywiście badane w ślepej próbie.

    Jasne, że tylko wtedy. Dane anegdotyczne ("mój dziadek palił dwie paczki dziennie i dożył setki", "zmiana kabla zasilającego wzmacniacz dała bardziej soczystą średnicę") nie mają wartości naukowej. Ale już ze znalezieniem parametru fizycznego który odpowiada za taka a nie inną percepcję danego sygnału bywa różnie. Niestety, dźwięk jest o kilka rzędów wielkości bardziej skomplikowany niż dane w katalogach lamp.
    Chociaż przychylałbym się osobiście do twierdzenia że akurat w przypadku lamp mocy różnice między lampami tego samego typu różnych producentów są trudne do wysłyszenia.
    pozdrawiam
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Nie zgadzam się, mózg tylko analizuje sygnał który dostał na wejście. A że robi to w dziwny i porabany sposób to inna sprawa. Dźwięk jest prosty tylko dla ludzi którzy myślą o nim jak o sumie sinusów, sęk w tym że taki opis, choć poprawny, jest zupełnie niewystarczający. Istotne są relacje w jakich te sinusy do siebie pozostają a one są akurat bardzo subtelne.

    Wracając jednak do tematu, myślę że na wybór konkretnych eelek największy wpływ powinna mieć ich zywotność, bo w ich wypadku drastycznych różnic odsłuchowych się nie spodziewam. Wydaje się więc że NOS to będzie najlepszy wybór.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    jethrotull napisał:
    Nie zgadzam się, mózg tylko analizuje sygnał który dostał na wejście. A że robi to w dziwny i porabany sposób to inna sprawa.

    Nie zauważasz, że głównie od tego "dziwnego i porąbanego" sposobu zależy to, co, i jak słyszysz? Zdziwiłbyś się, jak mało może mieć wspólnego ze sobą to co dociera do ucha, a to co słyszysz. Ponadto ten sam sygnał "na wejściu" ucha może zostać inaczej odebrany przez inną osobę, a nawet przez tą samą o różnych porach dnia, stanu samopoczucia itd.


    jethrotull napisał:

    Dźwięk jest prosty tylko dla ludzi którzy myślą o nim jak o sumie sinusów, sęk w tym że taki opis, choć poprawny, jest zupełnie niewystarczający. Istotne są relacje w jakich te sinusy do siebie pozostają a one są akurat bardzo subtelne.


    Dźwięk jest stosunkowo prosty do analizy obiektywnymi metodami naukowymi. Te subtelności również. Gorzej z naszym umysłem, tutaj w grę wchodzą wybitnie subiektywne odczucia. Trzeba mieć po prostu tego świadomość, zwłaszcza gdy próbuje się analizować różne subtelności.
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    OTLamp napisał:
    jethrotull napisał:
    Nie zgadzam się, mózg tylko analizuje sygnał który dostał na wejście. A że robi to w dziwny i porabany sposób to inna sprawa.

    Nie zauważasz, że głównie od tego "dziwnego i porąbanego" sposobu zależy to, co, i jak słyszysz? Zdziwiłbyś się, jak mało może mieć wspólnego ze sobą to co dociera do ucha, a to co słyszysz.

    Nie zdziwiłbym się. Zdaję sobie z tego sprawę lepiej niz Ci sie wydaje.

    Cytat:

    Ponadto ten sam sygnał "na wejściu" ucha może zostać inaczej odebrany przez inną osobę, a nawet przez tą samą o różnych porach dnia, stanu samopoczucia itd.

    Nie rozumiem co to zmienia.
    Cytat:

    jethrotull napisał:

    Dźwięk jest prosty tylko dla ludzi którzy myślą o nim jak o sumie sinusów, sęk w tym że taki opis, choć poprawny, jest zupełnie niewystarczający. Istotne są relacje w jakich te sinusy do siebie pozostają a one są akurat bardzo subtelne.


    Dźwięk jest stosunkowo prosty do analizy obiektywnymi metodami naukowymi. Te subtelności również.

    Spróbuj napisac program komputerowy rozpoznający skrzypce, bo wydaje mi sie że nie wiesz o czym mówisz. Nie jest to wcale proste.
    Obiektywne metody naukowe działają doskonale, dopóki są to metody oparte na statystycznej analizie ocen jurorów słuchających danego instrumentu. Metody pomiarów konkretnych parametrów fizycznych to już całkiem inna bajka. Jesli nadal twierdzisz że to łatwizna to skontaktuj sie z tymi ludźmi: http://www.speech.kth.se/smac03/ skoro przeprowadzasz analizy z taką łatwością to na pewno środowisko naukowe, które w przeciwieństwie do Ciebie od kilkudziesięciu lat brnie mozolnie w poszukiwaniu coraz lepszych metod analizy sygnałów muzycznych zrobi z Ciebie niezły uzytek. Polecam zapoznać się z "abstract and proceedings", ponad 600 stronnicowym dokumentem powstałym w czasie konferencji SMAC. Zacznij sobie czytać i powiedz na której stronie wymiękłeś oraz o ilu zaawansowanych matematycznych mechanizmach uzywanych w analizie sygnału słyszałeś.

    pozdrawiam i jak dla mnie EOT
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    jethrotull napisał:

    Nie zdziwiłbym się. Zdaję sobie z tego sprawę lepiej niz Ci sie wydaje.

    To ciekawe, bo raczej Twoje wpisy świadczą, że jest odwrotnie.

    jethrotull napisał:

    Nie rozumiem co to zmienia.


    Zmienia tyle, że stawia gadanie o różnym brzmieniu tych samych lamp w świetle nic nieznaczących bzdur. Nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz.


    jethrotull napisał:


    Polecam zapoznać się z "abstract and proceedings", ponad 600 stronnicowym dokumentem powstałym w czasie konferencji SMAC. Zacznij sobie czytać i powiedz na której stronie wymiękłeś oraz o ilu zaawansowanych matematycznych mechanizmach uzywanych w analizie sygnału słyszałeś.


    Właśnie pobieram. Jak "wymięknę", dam Ci znać.

    P.S. Zgaś trochę ton:!:
  • Poziom 17  
    jethrotull napisał:
    OTLamp napisał:

    Ponadto ten sam sygnał "na wejściu" ucha może zostać inaczej odebrany przez inną osobę, a nawet przez tą samą o różnych porach dnia, stanu samopoczucia itd.

    Nie rozumiem co to zmienia.

    Widzisz tutaj chodzi o tak zwana autosugestie. Czyli bolączke ludzi "słyszaczych" wiecej od innych(nie chciałem używać tej nazwy).
  • Poziom 18  
    Panowie jetrhotull i OTLamp!

    A czy nie prosciej stwierdzic ze zarowno dzwiek jak i jego percepcja to niesamowicie skomplikowane sprawy?

    Dzwiek jest zlozony, bo:
    1. nie jest to zwykla suma sinusoid o odpowiednich amplitudach i fazach. Nawet matematycznie rzecz biorac transformate Fouriera liczy sie z sygnalu ktory trwa od -∞ do +∞. Znajdzcie mi taki sygnal, albo znajdzcie mi kogos kto potrafi to policzyc (z rzeczywistego sygnalu, nie modelu o znanym wzorze). Zawsze przeciez liczy sie fft, widmo chwilowe. Odwrotne FFT nigdy nie da oryginalnego dzwieku, bo ma swoja skonczona rozdzielczosc czasowa i czestotliwosciowa (ktore sa zreszta zwiazane nieoznaczonoscia). Nie wspominam juz o sprawach takich jak cyfryzacja dzwieku - szum kwantowania, aliasing itp.
    A co z transjentami? W mowie ludzkiej najwiecej informacji zawartej jest w obwiedni sygnalu.
    Czy dzwiek jest wiec taki prosty? Podlega tlumieniu w powietrzu, odbiciom, interferencjom, jak kazda fala. Klasycznym przykladem jest zaleznosc brzmienia od wilgotnosci powietrza - slyszalne i widoczne w pomiarach.

    A co do mechanizmu slyszenia - jasne, ze prosty nie jest.
    Zaczynajac na znieksztalceniach liniowych (izofony), poprzez nieliniowosci (slyszenie czestotliwosci fundamentalnej, ktorej nie ma w oryginalnym sygnale, pojawianie sie harmonicznych ktorych nie bylo, maskowanie wsteczne, maskowanie rownoczesne), az po takie niuanse jak rozpoznawanie kierunku w poziomie i w pionie (tak zwana HRTF - Transmitancja glowy), rozpoznawanie odleglosci (np. na podstawie tlumienia w powietrzu wyzszych czestotliwosci) itd...

    I nikt mnie nie przekona ze dzwiek jest prosty a slyszenie nie, albo odwrotnie.
  • Poziom 10  
    hmm dzieki za wypowiedzi :)
    jeszcze mam takie pytanie.. jesli na przedwzmacniaczu mam lampy 12AX7EH a na koncowce zamontuje EL34 JJE to bedzie OK? lampa z przedwzmacniacza nie musi byc tej firmy co na koncowce?
    sorry za takie banalne pytania ale nie mam o tym zielonego pojecia :) ja tylko gram na instrumencie hehe :)
    z gory dziekuje za odpowiedz
  • Pomocny post
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    nie nie muszą być tej samej firmy. W preampie każda może być innej. W końcówce muszą być takie same więc one powinny być tej samej firmy i tworzyć parę lub kwartet.