Witam!
Mam "mały" problem: Alarm załączam, zazbraja się i jest O.K., ale jak go wyłączę (alarm rozbrojony) i otworzę drzwi kierowcy to i tak po ok20-30sek alarm samoczynnie zazbraja się! czyli tak, jak powinno być, gdyby został wyłączony przez przypadek i nikt nie otworzył drzwi. I nie da się go wyłączyć, bo za każdym razem sytuacja się powtarza. Jedynym sposobem na deaktywację alarmu jest, po wyłączeniu pilotem, otwarcie drzwi kierowcy i przekręcenie kluczyka w stacyjce tak, by zaświeciły się kontrolki. Wówczas alarm jest wyłączony i nie zazbroi się po 30 sek.
Myślałem, że zamienione są czujniki drzwiowe z bagażnikiem czy klapą silnika, ale na tamte czujniki reaguje tak samo.
Czy to wina układu?, sposobu programowania?, a może skutek błędnego podłączenia wszystkich czujników w jedno miejsce?
Alarm ma pilota z 4 przyciskami. Oprócz tej jednej "przypadłości" działa zgodnie z instrukcją.
Proszę o pomoc, bo takie "wyłączanie" alarmu jest "trochę" uciążliwe.
Mam "mały" problem: Alarm załączam, zazbraja się i jest O.K., ale jak go wyłączę (alarm rozbrojony) i otworzę drzwi kierowcy to i tak po ok20-30sek alarm samoczynnie zazbraja się! czyli tak, jak powinno być, gdyby został wyłączony przez przypadek i nikt nie otworzył drzwi. I nie da się go wyłączyć, bo za każdym razem sytuacja się powtarza. Jedynym sposobem na deaktywację alarmu jest, po wyłączeniu pilotem, otwarcie drzwi kierowcy i przekręcenie kluczyka w stacyjce tak, by zaświeciły się kontrolki. Wówczas alarm jest wyłączony i nie zazbroi się po 30 sek.
Myślałem, że zamienione są czujniki drzwiowe z bagażnikiem czy klapą silnika, ale na tamte czujniki reaguje tak samo.
Czy to wina układu?, sposobu programowania?, a może skutek błędnego podłączenia wszystkich czujników w jedno miejsce?
Alarm ma pilota z 4 przyciskami. Oprócz tej jednej "przypadłości" działa zgodnie z instrukcją.
Proszę o pomoc, bo takie "wyłączanie" alarmu jest "trochę" uciążliwe.