Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy istnieje "tania" energia?

Jerzy Węglorz 13 Wrz 2006 09:06 15097 36
  • #31
    alnus
    Poziom 28  
    tania energia to niestety utopia. co z tego , że są techniczne sposoby jej pozyskania, a niektóre nawet tanie, skoro jesli już uda się ją tanio wyprodukować, to zostanie natychmiast obłożona akcyzą. nawej jak komuś udałoby sie zasilać auto deszczówką, to najpierw musiałby prawdopodobnie zrobić operat wodno prawny - bo nie jest to "zwykłe" korzystanie z wody, a później - i to juz jest na 100% - musiałby odprowadzić w formie akcyzy około 2 zł od każdego litra wlanego do baku.
  • AdexAdex
  • #32
    forestx
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    No niestety przebicie się przez mur urzędasów (takich jak ja) wymaga mocnej głowy. Sugerowana lektura nowej ustawy o biopaliwach - np rolnicy moga sobie wyprodukować 100 litrów "rzepaku" na każdy posiadany hektar (widzę w tym palec pana z biało-czerwonym krawatem).

    Dlatego osobiscie jestem zwolennikiem małych przydomowych instalacji (kolektory, wiatraki), które da się lagalnie zrobić bez pozwoleń i mogą troszeczkę naszą kieszeń odciążyć (a poza tym jest przy tym kupa dobrej zabawy).
  • AdexAdex
  • #33
    alnus
    Poziom 28  
    teoretycznie mogą wyprodukować, tylko nikt nie mówi o obostrzeniach jakie przy tym mają obowiązywać. adaptacja pomieszczeń p.poż i kontrola fiskalna na każdym etapie produkcji. ciekawe czy przy tłoczeniu na zimno oleju przepisy p.poż będą stosowane te same co przy destylacji ropy naftowej? przecież dla urzędnika wymyślającego przepis jedno i drugie jest produkcją paliwa. i dlaczego niby tylko 100L i dlaczego tylko rolnicy? przecież u Słowaków każdy może sobie zatankować traktor czy samochód olejem roślinnym na stacji paliw. o ile kolektory można zamontować bez pozwolenia , o tyle z wiatrakiem rozsądnej wielkości ( nie piszę tu o metrowym śmigiełku, tylko np. 1 kW generatorze) z małą pomocą "życzliwych sąsiadów" możemy mieć juz kłopoty i jako urzędnik - forestx - mozesz zarządać rozbiórki obiektu budowlanego, mimo, że to tylko słup wbity w ziemię.
  • #34
    forestx
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Właśnie na tym cały problem polega. Można sobie koło domu zrobić „zabawkę”, dającą realnie kilkaset wat, ale niestety zabawką ona zostanie. Ale chcąc zbudować wiatraczek parę kW, musimy zrobić podle naszego prawa „budowę” co już swoje kosztuje (sama papierkologia ±1k plus projekt), co stanowi spory procent kosztów i często zniechęca (o czasie straconym na dyskusje z urzędasami nie wspomnę). Przy większej mocy okazuje się, że nie ma co z wyprodukowaną energia zrobić. I tak wygląda w naszym kraju polityka proekologiczna.
    A w sprawie oleju BIO – jak zwykle nie o to mi chodziło, co napisałem (jak słusznie zauważył Alnus). Ustawa pozostanie dla większości pustym papierkiem (ale za to jak ładnie wygląda :D), może skorzystają z tego „rolnicy” posiadający powyżej kilkuset ha, ale przede wszystkim daje spore możliwości kombinacji – jak zwykle.
  • #35
    alnus
    Poziom 28  
    wyczułem pewien sarkazm w tym co pisałeś, rozwinąłem tylko temat. cały problem w naszym kraju polega na tym, że zawsze ktoś musi być tym najmądrzejszym, który musi komuś na coś pozwolić lub mu zabronić, a normalny człowiek jest traktowany jak idiota, który nic nie powinien robić sam, bo urzędnik wie lepiej czego mu potrzeba do szczęścia, a co jest niepotrzebne, więc zakazane.
    swoją drogą forestx, nie wiem jak ty wytrzymujesz tą robotę? przecież w twoim przypadku to całkowite rozdwojenie jaźni, co innego myślisz ( piszesz o tym tutaj ), a co innego musisz robić w pracy ( bo w końcu jak jesteś urzędnikiem, to musisz się trzymać durnych przepisów). ja bym nie wytrzymał - współczuję.
  • #36
    forestx
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    alnus napisał:
    przecież w twoim przypadku to całkowite rozdwojenie jaźni, co innego myślisz ( piszesz o tym tutaj ), a co innego musisz robić w pracy ( bo w końcu jak jesteś urzędnikiem, to musisz się trzymać durnych przepisów).
    - to było niezłe, masz u mnie pifko (na razie wirtualne, ale kto wie). Sprawa nie wyglada tak źle. Na szczeście jestem tylko informatykiem w urzędzie miasta, ale i tak papierkologia mnie dobija. Grunt to rozsądne rozdzielenie pracy i domu (wystarczy po robocie walnąć setę z piwem :D), aczkolwiek momentami jest to na pograniczu zdrowego rozsądku (delikatnie mówiąc). Ale też stwarza pewne możliwości dzięki znajomości naszych wspaniałych przepisów. Na przykład:
    1. Zezwolenia na budowę wiatraka troche kosztują. Prościej (i taniej) jest wystawić ruchomą reklamę "posiadajacą własne zasilanie". A jak już legalnie ją postawisz to nikogo nie interesuje z jaka prędkością się kręci i co z wyprodukowanym prądem robisz (byle byś nie sprzedawał). Znam dwie takie reklamy, większa daje 7kW.
    2. Do budowy MEW potrzebny jest operat wodno-prawny. Znajomy po roku prób załatwienia tych papierów, zmienił zdanie i stwierdził że trzeba rzeczkę uregulować bo wiosną wylewa. Do swojego wkładu dostał wsparcie od wojewody i z Unii w sumie 60%, na budowę jazu i konserwacje grobli, a turbine wstawił w to niejako przy okazji, bo skoro taki piekny gest wykonał ... 30kW :D

    "Żyjemy w kraju wypaczeń" i na razie nie zanosi się aby było lapiej. Ale Polak potrafi jeśli chce :D
  • #37
    alnus
    Poziom 28  
    co do znajomości przepisów, to trzeba do tego albo przymusu, albo niesamowitego samozaparcia, żeby to chociaż przeczytać, a co dopiero załapać o co chodziło piszącym ( o ile to wogóle możliwe). próbowałem i na skraju wyczerpania nerwowego dałem spokój.