Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Czy istnieje "tania" energia?

Jerzy Węglorz 29 Aug 2006 11:13 15601 36
Helukabel
  • Czy istnieje "tania" energia?
    Przeglądając net natknąłem sie na ciekawą publikację (w jęz. angielskim) ma temat alternatywnych źródeł energii. Ponieważ w Elektrodzie dyskusje na temat energii z wiatru i innych źródeł zajmują dość dużo miejsca (może warto wydzielić jako osobne forum?), sądzę, że zaznajomienie sie z tym artykułem pozwoli uniknąć wielokrotnego odkrywania tej samej Ameryki.
    Dla znających język publikacja jest tu:
    http://usinfo.state.gov/journals/ites/0706/ijee/ijee0706.htm
    Nieznajacy języka mogą za to skorzystać z dość klarownego obrazka, który załączam.
    Życzę przyjemnej lektury!

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Offline 
    Jerzy Węglorz wrote 3448 posts with rating 400, helped 501 times. Live in city 50°27'N, 18°52'E. Been with us since 2006 year.
  • Helukabel
  • #2
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Jakiś optymista namalował ten obrazek. Jeszcze co do cen prądu z ogniw fotowoltaicznych można się zgodzić.
    Nie ma czegoś takiego jak "tania energia". Można mówić o energii odnawialnej, czasem pojawia się "energia ekologiczna" ale tu tez są wątpliwości, np w przypadku ogniw słonecznych, dotyczace produkcji półprzewodników itd.
    Sugeruje troszeczkę poszukać i przejrzeć ceny kilowata energi elektrycznej pochodzącej z różnych źródeł.
  • #3
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Obrazek jest z tej publikacji, zwróć zresztą uwagę na źródło: "us-info-state-gov/journals", czyli jest to rządowy biuletyn informacyjny USA. W załączniku jest porównanie (w przekroju lat) kosztu inwestycji dla 1 kW z różnych źródeł, szkoda, że nie poczytałeś publikacji dokładniej.
  • #4
    alnus
    Level 28  
    przyznaję się od razu, że nie czytałem publikacji, ale jak widzę taki "klarowny obrazek" , to zastanawiam się czy wykonujący je artyści nie opanowali innych krzywych w programach graficznych , czy po prostu wszyscy kopiują 2-3 dostępne wzory ( w górę i w dół). przecież to nie ma żadnej wartości! co do energii, to tak długo jak pozostanie ona w gestii polityków, to jej cena pozostanie wysoka. gdyby komuś zależało na tzw. ekologii (tzw. bo to bardzo nadużywane słowo, o tak naprawdę nieco innym znaczeniu niż się powszechnie sądzi) to np. pozwolono by rolnikom tankować traktory nieprzerobionym olejem rzepakowym czy lnianym, wyprodukowanym w gospodarstwie. większość z nich bez problemu może jeździć na takim paliwie ( czasem potrzebna jest mała przeróbka). problem w tym , że od litra ropy państwo dostaje 2 zł akcyzy na swoje fanaberie, więc nikomu się nie spieszy żeby z tego zrezygnować. a coby było gdyby ktoś chciał wybudować dom zasilany i ogrzewany gazem generatorowym z biomasy produkowanej na własnym terenie na własne potrzeby? odpowiem - nie dostał by pozwolenia na budowę, bo dom MUSI miec podłączenie do "mediów" i to urzędnicy o tym decydują, na podstawie przepisów ustalanych przez małorolnych analfabetów w sejmie, którzy niestety zostali wybrani w demokratyczny sposób. ergo - musi jeszcze parę pokoleń wyborców się urodzić, zanim wreszcie większość z nich zrozumie problem i wybierze właściwych ludzi. tylko tyle i aż tyle na ten temat.
  • #5
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Jerzy osobiście jestem jak najbardzej za energia odnawialną. Właśnie przeczytałem tą publikację "rzadową" i stwierdzam że hamerykancka demokracja działa podobnie jak nasza: dużo lania wody - mało konkretów.

    Energia odnawialna ma szanse stać się za jakiś czas głównym źródłem energi, bo jak sama nazwa wskazuje inne źródła są nieodnawialne (może z wyjątkiem reakcji syntezy, na razie oczywiście teoretycznej, tutaj zasoby "paliwa" są praktycznie nieograniczone). Tak więc w momencie kiedy skończy nam się wungiel, ropa, uran będziemy zmuszeni korzystać z energii słonecznej (i odrobiny księżycowej :D).

    Jak na razie koszta energi odnawialnej są spore - ale cały czas się zmniejszają (może nie tak optymistycznie jak na tym rysunku) co przy wzroście energi ze źródeł nieodnawialnych (np za węglem i ropą kopiemy coraz głębiej) może niedługo spowodować agromny rozwój tej pierwszej.
  • Helukabel
  • #6
    gwintownik
    Level 11  
    Według znanych mi przepisów pozwolenie na budowe domu nie jest związane ze sposobem jego ogrzewania.
  • #7
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Jest zwiazane bo w planach musisz mieć zaznaczony sposób/rodzaj instalacji grzewczej, a co najważniejsze sposób zasilania w energię elektryczną, czyli np nie chcąc robić przyłącza do sieci ZE musisz uwzględnić w planach np wiatrak. Właśnie wypiłem kawke z facetem który zezwolenia wystawia.
  • #8
    alnus
    Level 28  
    niestety nie wszędzie jest tak różowo jak napisał forestx, że można uwzględnić wiatrak. to zależy od urzędnika, który nie chce się wychylać. można walczyć, ale efekty są możliwe dopiero po latach. jak ja złożyłem wniosek o warunki zabudowy dla przydomowej oczyszczalni ścieków ( ze stopniem korzeniowym i studnią chłonną na końcu wg. planów kupionych w Ośrodku Doradztwa Rolniczego, z opinia sanepidu i innych dziwnych i mniej dziwnych organizacji ) urzędnik ( kierownik działu) w urzędzie na dzień dobry stwierdził, że póki on tam jest , to osobiście się nie zgodzi, bo to wg niego jest niekontrolowany zrzut scieków do gruntu. ktoś "wyżej" będzie się musiał pod tym podpisać. oczywiście papier dostałem , ale wymienił w nim takie absurdalne warunki, ze narazie poprzestałem tylko na piśmie informującym które z jego warunków są niezgodne z obowiązującym prawem. zostałem potraktowany tak jak fabryka produkująca setki m3 ścieków na dobę, bo pan kierownik nie chciał się wychylić. wszystko co nowe lub inne niestety jest w ten sposób traktowane, a nasze prawo dąży do tego , zeby uregulować każdy szczegół życia, wychodząc z założenia , że każdy obywatel jest idiotą dopóki nie stanie sie posłem i zacznie mnożyć nowe przepisy.
  • #9
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Dobra zostawmy temat budowy domu (aczkolwiek nie jest to tak bardzo OT) a wróćmy do sedna.
    Jednym z głównych problemów z energia odnawialną (w wykonaniu amatorskim) jest: co z nią zrobić (zwłaszcza w naszym kraju) :D. Np fotoogniwa: słoneczko grzeje nam w dzień (czyli głupio, bo wtedy jest jasno - mądrzejszy jest księżyc który świeci w nocy), a większość prądu w domu zużywamy wieczorkiem. Możliwości magazynowania prądu są znikome, a nasze ZE opierają się rącmi i nógmi przeciwko kupowaniu prądu (wbrew przepisom). Jedynym sposobem magazynowania energii jest ciepła woda, więc zamiast fotoogniw lepiej użyć kolektorów słonecznych. Identyczna sprawa jest z wiatrakami, bo nie zawsze wieje. Trochę lepiej jest z elektrowniami wodnymi - mamy większą możliwość regulacji mocy, możemy "gromadzić" energię w zbiorniku. Ale nie każdy mieszka nad rzeką. Zapomniałem wcześniej że oprócz słońca i księżyca energie można ciągnąć z ziemi. Geotermia tez da się w pewnym stopniu regulować, ale nie każdego stać na kopanie studni 1400 metrów (tyle trzeba u mnie). Myślę że w Polsce (biorąc pod uwagę ilość ugorów) można by sporo zrobić biomasą. Nigdy nie wnikałem w biogaz (trochę śmierdząca sprawa :D)
  • #10
    alnus
    Level 28  
    biogaz to śmierdząca sprawa, ale już gaz generatorowy ( holzgaz) taką nie jest, a przynajmniej się tego nie czuje. pakujesz do generatora suchą biomasę ( drewno, słomę etc ) a na wyjściu masz gaz generatorwy , którym napędza się np.silnik spalinowy produkujący prąd. co do ciepła z ziemi mozna może mniej efektywnie niż z pomocą źródeł geotermalnych , pobierać ją za pomocą pompy ciepła. ja już 3 sezony ogrzewam dom takim prostym ustrojstwem. mój egzemplarz to nie jest szczyt techniki w tej dziedzinie, ale był tani i łatwy w montażu . z 800W dostarczonej energii oddaje 2500 W ciepła. produkcja odnawialnej energii to chwytliwy temat, ale moim zdaniem jest jeszcze mnóstwo do zrobienia jeśli chodzi o oszczędność tej energii, która jest wykorzystywana w tej chwili
  • #11
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Wydaje mi się, że przyszłościowe rozwiązanie (które już teraz technicznie istnieje) to ogniwa paliwowe na wodór. Wodór można produkować przez elektrolizę, można go magazynować, a potem - w miarę potrzeby - używać albo do napędu pojazdów (ogniwa paliwowe + silniki elektryczne -> hamowanie z odzyskiem energii), albo do oświetlenia lub ogrzewania domów. Najczystsza by była produkcja oparta na fotoogniwach, zwłaszcza, że Słońce dostarcza w postaci promieniowania prawie 1,5 kW na metr kwadratowy, z tego fotoogniwa potrafią przetworzyć ok. 10%. Dach budynku z 50m² fotoogniw jest w stanie dostarczyć dziennie (w warunkach Polski) ok. 30 kWh, to jest znacznie wiecej, niż normalne zapotrzebowanie. Nie warto tej energii sprzedawać złodziejom, natomiast jej zmagazynowanie w postaci wodoru byłoby również o tyle celowe, że sprawność układu: ogniwo paliwowe - silnik elektryczny jest ponad 2 razy wyższa, niż sprawność silników spalinowych. Takie rozwiązanie byłoby kompletnym uniezależnieniem się od krajów obfitujacych w surowce energetyczne połączone z niebezpieczeństwami politycznymi lub militarnymi.
    Inne rozwiazanie, o którym aż dziwnie, jak cicho: produkcja paliw syntetycznych. Technologia jest znana od lat 30-tych ubiegłego wieku, stosowana przez Niemcy podczas II Wojny Światowej, potem również w okresie embarga w RPA. W Polsce przez kilkadziesią lat działał (a może jeszcze działa?) Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. Nie wiem, czy oprócz "wyprodukowania" iluś tam doktoratów udało im się poczynić postępy w udoskonaleniu tej technologii, zwłaszcza, że wysokie ceny ropy powinny zdecydowanie napędzać ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia. Cóż, chyba jednak lobby przyssane do "wielkiej rury" skutecznie zwalcza wszelkie takie pomysły ...
  • #12
    alnus
    Level 28  
    jeśli chodzi o ogniwa paliwowe, to w tej chwili problemem jest magazynowanie wodoru i jego dystrybucja. z tego co zauważyłem w publikacjach raczej odchodzi się od zbiorników z czystym wodorem na rzecz tzw. nośników wodoru, z których najpopularniejszym jest metanol produkowany z ... gazu ziemnego. czyli pat. znowu wracamy do paliw kopalnych. co do przeróbki węgla , to niedawno było dość głośno na temat budowy zakładu przeróbki węgla na paliwa płynne w Zakładach Chemicznych "Dwory" w Oświęcimiu. teraz o sprawie jakoś ucichło.
  • #13
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Ucichło, bo lobby paliwowe, które faktycznie rządzi Polską, jest zwiazane z paliwami po drugiej stronie Uralu, do których kurek jest po tej stronie tych gór ...
    Metanol nie jest dobrym nośnikiem energii: ma tylko 2/3 tej energii (na jednostkę masy) co benzyna. A to oznacza wieksze zużycie paliwa, niż dla węglowodorów, większą produkcję spalin (tak! wystarczy przeliczyć z równań stechiometrycznych!) i spadek mocy silników (bo niższa temperatura spalania - a więc niższa sprawność).
    Jeszcze gorszy jest "holtzgas", bo zawiera głównie tlenek węgla, a tu sprawność silnika jest już rozpaczliwie kiepska, ledwie kilkanaście koni z litra ...
  • #14
    alnus
    Level 28  
    nie pisałem o metanolu jako paliwie konwencjonalnym , a jako nośniku wodoru do ogniw paliwowych. gazowy wodór potrzebny do pracy ogniw dostarczany jest z reaktora chemicznego , który uwalnia go z m.in. metanolu. produktem ubocznym jest niestety CO2, sprawność takiego agregatu jest mniejsza niż przy zasilaniu wodorem gazowym, ale paliwo można przewozić, składować i tankować w konwencjonalny sposób, co znakomicie obniża koszty infrastruktury i podnosi bezpieczeństwo użytkowania instalacji . co do sprawności silnika zasilanego gazem generatorowym, to wszystko się zgadza i dlatego nikt raczej nie używa go juz do napędu pojazdów, ale w przypadku silników stacjonarnych produkujących energię elektryczną, wielkość silnika i jego cięzar jest raczej sprawą drugorzędną, przy korzyściach jakie można odnieść ze stosowania taniej biomasy jako paliwa. nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że piroliza drewna i spalanie powstałego gazu też jest dużo wydajniejszym sposobem ogrzewania niż bezpośrednie spalanie drewna. problemem w tym przypadku jest toksyczność tlenku węgla, ale mozna to jakoś rozwiązać i np. Buderus i paru innych producentów ( polski moderator na słomę) wytwarza kotły pracujące na tej zasadzie.
  • #15
    Magicjakub
    Level 15  
    Teraz farmy wiatraków, baterie słoneczne i ogniwa paliwowe są na porządku dziennym.
    Moim zdaniem najlepszymi źródłami są tzw. generatory darmowej energii. Dużą ilość takich urządzeń opatentował w USA Nikola Tesla.
    Link do jednego z takich patentów: http://www.keelynet.com./tesla/00685957.pdf.
    Ciekawą metodę otrzymywania energii znalazł też podczas II wojny światowej Victor Schauberger, który pracował dla Adolfa Hitlera. Otóż zaprojektował on rurę w kształcie rogu antylopy kudu, po przepuszczeniu przez nią wody z prędkością ok. 6 m/s opór spadał poniżej zera! Rura zasysała wodę bez dodatkowego nakładu energii niczym perpetuum mobile.

    Zainteresowanych tym tematem zachęcam do przeczytania serii książek "Supertajne bronie Hitlera" Igora Witkowskiego oraz do googlowania :)
  • #16
    alnus
    Level 28  
    aby praktycznie wykorzystać urządzenia Tesli, należałoby go wskrzesić, zeby mógł je osobiście zmontować. może by się udało. ewentualnie jakiś kontakt duchowy lub coś w tym stylu. a może kiedyś objawi się drugi podobny geniusz który zrozumie o co chodziło tamtemu. w innym wypadku możemy sobie teraz potraktować podobne patenty Tesli tak samo jak powieści pana Verne'a. faktem za to jest , że armia ( raczej nie nasza) może dysponować technologiami o których prawie nikt do tej pory nie słyszał i jak znajdą sobie coś nowego, to moze się podzielą tym co mają. ale wielkich rewolucji to bym sie nie spodziewał. to niestety też polityka, a energia to przecież klucz do władzy ( o kasie nie wspomnę).
  • #17
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Quote:
    Zainteresowanych tym tematem zachęcam do przeczytania serii książek "Supertajne bronie Hitlera" Igora Witkowskiego oraz do googlowania
    - nie jesteśmy zainteresowani.
    Quote:
    to niestety też polityka, a energia to przecież klucz do władzy ( o kasie nie wspomnę).
    - no i tu wracamy do naszej władzy (zarówno obecnej jak i przeszłej). UE narzuca krajom członkowskim udział "czystej energii" w produkcji krajowej i co więcej przeznacza na to spore pieniążki bodajże 50mln ojro w tym roku, a co z tego wynika? W sumie nic bo przecież rząd nie wyśle na zielona trawkę górników itd. A zapaleńcom próbującym cos robić na własną rękę rzuca się kłody pod nogi. Przykładów jest sporo, np jeden absurdalny: podle polskich przepisów należy malować 1/3 płatów wiatraka na czerwono :D, proponowałem już jak to ma wyglądać: Tak się maluje płaty. Znajomy który po załatwieniu wszystkich formalności (trzy lata papierkologii) pod budowę MEW zalał 6 ha swoich terenów, przegrał po roku sprawę z sąsiadem i teraz mu płaci odszkodowanie za zgniłe kartofle. Aby się podpiąć do ZE musiałby zbudować własną podstację i pociągnąć kilometr linii WN, bo ta która stoi 80 metrów od jazu ma wg ZE zbyt małą moc. Itd itp.

    Całkiem inne sprawa to rzekoma elektrownia atomowa która ma powstać w naszym kraiku. Z ostatnich doniesień wynika ze ma stanąć .. na Śląsku. :D. A ja zawsze myślałem że elektrownie buduje się tam gdzie mamy niedostatki energii w celu uniknięcia strat przesyłowych, z resztą stąd wynikała lokalizacja Żarnobyla.
  • #18
    alnus
    Level 28  
    chyba, że ma to być podziemna elektrownia, to przynajmniej nie trzeba będzie kopać nowej dziury w ziemi , tylko powiększyć jakąś istniejącą. z drugiej strony, to pewno powstanie w Łaziskach, obok Huty, bo ta nie może dogadać się z elektrownią po drugiej stronie płotu. zanim powstanie taka elektrownia, czeka nas jeszcze rewolucja pod postacią "wolnego rynku" na dostawę energii elektrycznej. ja zauwazyłem , że od jakiegoś czasu nie drożeje sama energia, tylko jej przesyłanie. vattenfale i inne stwory szykują sobie już grunt do tej operacji. w końcu dla nich lepiej jest zarabiać na samym fakcie, że ktoś ma podłączony kabel za który sam zapłacił, niz na sprzedaży energii. w Łaziskach też m.in. o to chodzi.
  • #19
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Popatrz jeszcze raz do publikacji na poczatku: biomasa jest stosunkowo drogim źródłem energii: ok. 6 eurocentów za 1 kWh bez perspektyw na obniżenie tego kosztu, podczas gdy wiatr - ok. 2-3c (na oko), fotowoltaiczna 20c z tendencją spadkową do 5c w roku 2020, geotermalna ok. 2c, kolektory słoneczne (solar thermal) obecnie ok. 10c z tendencja spadkową do 3c w 2020. Biomasa ma też poważne wady: sporą zawartość wilgoci (nawet w wysuszonej) i są to węglowodany, więc w rachunku stechiometrycznym spalaniu ulega tylko węgiel (produkcja CO2!), a woda ulatuje w postaci pary, zabierajac z sobą conajmniej 536 kalorii z każdym gramem. Ponadto duża objętość, wreszcie przy spalaniu powstaje popiół, no, powiedzmy, że go można użyc jako nawóz ...
    Biomasę można fermentować: najpierw trzeba "posiekać" łańcuchy węglowodanowe (celuloza) na cukry proste (to się robi gotując np. słomę z rozcieńczonym kwasem siarkowym, potem neutralizuje się wapnem lub kredą), uzyskuje sie roztwór cukrów prostych, który daje sie na pożarcie drożdżom, a one z tego zrobią nasz ulubiony spirytus ...
    Niestety, życie jest kosztowne, i bilans energetyczny całego procesu - od wyhodowania tej biomasy aż po napełnianie beczek gotowym spirytusem - jest niewiele ponad na zero.
    Bezpośrednie spalanie biomasy to jednak tylko produkcja ciepła niskotemperaturowego, o opalaniu kotłów w elektrowni można zapomnieć, bo sprawność energetyczna akurat takiego opału jest kiepska, a składowanie jakiegoś zapasu zabiera 10 razy wiecej miejsca, niż węgiel (dla tej samej ilości energii).
  • #20
    alnus
    Level 28  
    Jerzy, ceny które wymieniłeś są to amerykańskie statystyki. i nie można powiedzieć, ze biomasa zawsze kosztuje 6 euro(?)centów. są miejsca, gdzie biomasa jest produktem odpadowym i nie wiadomo co z nią zrobić. na moich oczach gniją setki ton słomy na polach . nawet jak teraz wyjrzę przez okno widzę pryzmę, która stoi tam już od kilku lat. pozyskanie biomasy jest nieskomplikowane, nie są wymagane technologie, ani kultura techniczna do obsługi urządzeń. nikt nie żąda, żeby opalać duże elektrownie za pomocą biomasy, bo nie ma to sensu. już nie piszę tutaj o pomysłach np. prezesa EC Tychy, który wybudował za ciężkie pieniądze wytwórnie brykietów gdzieś na końcu Polski i okazało się, ze z transportem kosztują duuużo drożej od węgla i na dodatek nikt wcześniej nie zauważył , ze nie nadają się do spalania w kotłach które są w Tychach. koszty transportu i magazynowania są rzeczywiście spore, ale dlaczego nie zbudować małej wiejskiej siłowni ( albo kilku jeszcze mniejszych) w miejscowości, gdzie dookoła są setki ha upraw zbóż i na dodatek tartak produkujacy mnóstwo odpadów? wcale nie trzeba spalać biomasy bezpośrednio - przeczytaj co pisałem wcześniej o pirolizie i gazie generatorowym. co do produkcji CO2 to z biomasy wynosi w bilansie 0%. przecież cały CO2 który jest wydalany przy spalaniu biomasy, był w okresie wegetacji roslin pochłonięty z powietrza w procesie fotosyntezy. cały problem w naszym kraju polega na tym , ze mamy skłonność do generalizowania i przedstawiania jedynie słusznej racji. mamy węgiel - to urrra wszystko na węgiel. na Mazurach , gdzie trzeba go wozic kilkaset kilometrów też. mamy gaz? no to wszyscy grzejemy gazem. na Śląsku, gdzie na miejscu jest węgiel też. wódz powiedział, że będziemy budować elektrownie jądrowe. jak parę razy powtórzą to w eter z Torunia, to zamkniemy kopalnie i ciepłownie, bo będziemy mieć atom. no moze kopalni się nie zamknie, bo górnicy pojadą palić opony do stolicy i pomysł upadnie. chodzi o to , zeby zacząć myśleć lokalnie. żadną dyrektywą i centralną decyzją nic dobrego na dłuższą metę się nie zdziała. zanim zaczniemy inwestować w technologie może wystarczy rozejrzeć się dookoła i wykorzystać to co już jest. że mało wydajne - ale jest tego dużo na miejscu, że zajmuje dużo miejsca - i tak zajmuje ( słoma za moim oknem) , fakt, ze jest to bardziej pracochłonne niż palenie węglem, ale daje się zautomatyzować! pisałem już wcześniej o oleju rzepakowym, przecież Reichstag jest ogrzewany kotłami zasilanymi surowym olejem roślinnym. przecież olej to też jest biomasa i nikt nie powie , że jest mało wydajny.
  • #21
    S3ga
    Level 11  
    Jako szczerze zainteresowany tanią energią, z wielką ciekawością przeczytalem wasze posty. Nadmieniam, że uruchomilem na swojej dzialce malą elektrownie sloneczną. Przetwornica laduje akumulator a potem tylko czerpać. Moc ogniw to ok. 15W. Calość inwestycji zamknęla się w kwocie 250 PLN i dziala nieprzerwanie juz 2 lata. Oczywiscie potrzeby energetyczne mam niewielkie, ot światlo i muzyczka, stąd moc znikoma, ale ... za darmo.
    Jednakże wtrącam się z powodu patentu Tesli. Nie trzeba organizować seansu spirytystycznego aby zrozumiec jak to dziala. Ziemia to wielki kondensator i do tego naladowany. Jedna elektroda w powietrzu (im wyżej tym lepiej), druga w ziemi. Powietrze slabo przewodzi wiec trzeba powoli gromadzic ladunek w kondensatorze. Po naladowaniu mozna go odebrac w postaci krótkiego impulsu i znowu przerwa na ladowanie i tak w kólko. To dziala. Ponadto wystawiona wysoko elektroda ma wiele zalet. Może slużyć jako antena ... A jak maszt tej elektrody jest solidny, to można wydzierżawić go operatorom sieci telefonii komórkowych w celu ustawienia przekaźników, a wtedy dysponujemy taką gotówką, że każda energia jest tania :D
    Pozdrawiam
  • #22
    alnus
    Level 28  
    zasada działania została opisana, ale gdyby dało się w prosty sposób ją wykorzystać, zamiast fotoogniw zainsatalowałbys sobie apparatus pana Tesli. on byc może miał plan. i właśnie dla tego planu potrzebny jest seans spirytystyczny.
  • #23
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Sens działań technicznych jest w ich ekonomii: np. sensowne jest wydobywanie złota ze skał, jeżeli jego zawartość jest powyżej iluś tam gramów na tonę. Nie ma sensu wydobywanie złota z wody morskiej (ono tam też jest!), bo zawartość jest na poziomie miligrama na tonę.
    To samo z energią: odbieranie jej tam, gdzie jest baaaaardzo rozproszona (np. gęstość 1mW na metr sześcienny) jest bez sensu. Słońce nam daje prawie 1500W na metr kwadratowy i to jest wartość bardzo sensowna, bo ok. 10% z tego potrafimy przetworzyc na prąd. To, ze tylko część energii Słońca powoduje ruch wody w atmosferze jest skompensowane tym, że ta woda gromadzi sie potem w rzekach, które zajmują znacznie mniej miejsca, niż obszar, z którego woda spływa, ale robienie elektrowni zasilanej pojedynczymi kroplami łapanymi np. 1000 metrów nad gruntem jest bez sensu.
    To samo z "darmowymi energiami z kosmosu", łapaniem neutrin (jak? czym? ile?), a nawet wykorzystywaniem anten radiowych, by wypromieniowaną przez nadajniki energię przekształcać z powrotem na prąd.
  • #25
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Spróbowałem przeliczyć podane w cytatach wartości. "blue energ" podaje mozliwą do osiagnięcia moc 1MW/metr sześcienny. Oznacza to 1kW na litr. Taką moc daje 1 kg spadając z wysokości 100m w ciagu 1 sekundy. Ponieważ przetwarzamy energie mechaniczną pochodząca z osmozy, wynikałoby z tego, że ciśnienie osmotyczne powinno wynosic 10 atmosfer, co jest niemożliwe. Przypuszczam, że ktoś "machnął się" o 3 zera (dziennikarze goniacy za sensacją robią nawet lepsaze numery, nie odróżniają mili od mikro, miliona od miliarda, zapominają o tym, że nasz miliard to dla amerykanów bilion itd.).
    Osmosekraftwerk powtarza ten sam błąd w szacowaniu energii ...
  • #26
    Arnold_S.
    Level 26  
    Nie wiem jakie tam akurat jest ciśnienie(w granicy wody słodkiej/słonej), ale np. ciśnienia wewnątrzkomórkowe roślin, spokojnie wynoszą kilka, do kilkunastu atm!
    Więc przyroda "zna" takie wartości, i nie są one niczym szczególnym.
  • #28
    alnus
    Level 28  
    "nic nowego pod słońcem" pan profesor z asystentami najbardziej wysilili się chyba w celu dołączenia imponującej bibliografii. nie można oceniać naukowca po jednym wykładzie, ale podobne opracowanie może przygotować przeciętnie uzdolniony technicznie licealista. kilka wieczorów z dostępem do internetu i gotowe. różnica jest tylko w kosztach. licealista zrobi to , żeby nie dostać jedynki, a profesor weźmie za to prawdopodobnie niezłą kasę.
  • #29
    submariner
    Level 32  
    Nie wiem jakie tam akurat jest ciśnienie(w granicy wody słodkiej/słonej), ale np. ciśnienia wewnątrzkomórkowe roślin, spokojnie wynoszą kilka, do kilkunastu atm!

    Mozliwe jest uzyskanie roznicy cisnien osmotycznych ok 270 atm - teoretycznie jest to max cisnienie osmotyczne ale problem to wykorzystac na wielka skale.
  • #30
    Jerzy Węglorz
    Level 39  
    Dla osmozy ograniczeniem jest błona półprzepuszczalna, niestety - jest droga, jeżeli ma dużą szybkość to jest słaba mechanicznie, a jak jest mocna, to przepuszczalność nadaje się dla pomiaru, a nie osiągnięcia sensownej technicznej wydajności.
    Tutaj warto poczytać:
    http://ec.europa.eu/energy/library/atlas.pdf
    omówione sa aktualne i przewidywane koszty produkcji energii z różnych źródeł, ale nie ma tam osmozy. Jedyne techniczne wykorzystanie osmozy na skalę przemysłową, to odwrócona osmoza dla oczyszczania lub odsalania wody.