Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

VW Jetta 1,6 PN gaźnik 2EE + instalacja gazowa

BanekX 31 Sie 2006 01:00 4720 4
  • #1 31 Sie 2006 01:00
    BanekX
    Poziom 9  

    Witam.
    Posiadam autko jak w temacie VW Jetta 1,6 PN 1990r. (gaźnik 2EE + instalacja gazowa).
    Oznaczenia autka jakie mogą się przydać: VW JETTA 19 E, 1595ccm, n/s: PN261120, 51KW/5200, (teoretyczne v/max 160km/h). Instalacja gazowa 1 generacji (reduktor/parownik: STARGAS podciś., zawory: ELPIGAZ, przełącznik sterujący AE 658)

    Problemy z autem jakie posiadam:
    1. nierówna praca silnika na benzynie na biegu jałowym. Obroty czasem tak spadają, że zaczyna trząść całym autem.
    2. przy dojeżdżaniu do świateł, czyli po wrzuceniu biegu na luz lub wciśnięciu sprzęgła autko czasem potrafi zgasnąć ( 1 na 4 skrzyżowania średnio).
    3. na biegu jałowym po dodaniu gazu i jego nagłym spuszczeniu auto potrafi zgasnąć, zamiast wyrównać obroty.
    4. podczas jazdy, jak dodam więcej gazu, auto potrafi się tak jakby zalewać, traci moc i słabiutko przyspiesza. Muszę popuścić trochę gaz, żeby lepiej się zbierało.
    5. czasem po wciśnięciu gazu do deski auto potrafi się całkowicie zdławić i zwalnia.
    6. raz na jakiś czas po odpaleniu auta kompletnie nie da się jechać. Jak tylko dodam więcej gazu zwiększając obciążenie silnika w celu ruszenia, samochód gaśnie. Podczas takich przebojów coś sobie lubi strzelać troszkę z wydechu tak cichutko, robi puk puk (w losowych odstępach czasu).

    7. na LPG auto jest strasznie zamulone, jeździ nawet słabiej niż Ford Fiesta z silnikiem 1,1. Na benzynie zbiera się znacznie lepiej.
    8. na biegu jałowym na LPG autko pracuje bardzo ładnie i równiutko, prawie nie słychać silnika.
    9. prędkość maksymalna to około 120km/h. 5 bieg nadaje się jedynie do utrzymywania jakiejś prędkości. O przyspieszaniu na prostej drodze można zapomnieć. Jedynie z górki jeszcze jakoś odchyla prędkościomierz.

    10. ostatnio zostawiłem autko do odpalenia na benzynie, wszedłem do sklepu, po 5 minutach jak wróciłem musiałem dzwonić po tatę aby mnie zaciągnął bo auto nie chciało palić, ciągle się zalewało. Trzeba było wyciągnąć jakiś kabelek z gaźnika, żeby ruszyło ( bez tego kabelka autkiem na benzynie Shell V-power zrobiłem za 50zl jedyne 70km)

    W aucie zostały założone nowiusieńkie świece NGK, kopułka, palec, kable zapłonowe (koszt: 170zl) i dalszym ciągu auto nie chce jechać. Na stacji LPG bylem już regulować gaz. Ale to nic nie dało. Tydzień temu zmieniłem gumę pod gaźnikiem na nowiutką. Dwa tygodnie temu zmieniłem filtr powietrza i gazu. Auto posiada instalacje gazowa od 2002 roku (już 4 lata).

    Wiem, że już sporo osób pisało tutaj posty w podobnych tematach ale ja sam już głupieję jak je czytam. Jedynie doszedłem do jednego wniosku: wpakowałem się w niezłe szambo, którego nikt nawet patykiem nie chce ruszać. Doradźcie mi coś mądrego. Lada dzień planuję odczytać kody błyskowe. Jutro będę ustawiać zapłon (który i tak już jest w miarę dobrze ustawiony).

    Dodano po 3 [minuty]:

    Bardzo bym prosił również o przesłanie mi jakiś materiałów na temat tego silnika/gaźnika/auta pod adres banekx(a)o2.pl
    Może jakaś książeczka naprawiam swojego Golfa czy coś, bo sam już nie wiem?

    Jak na razie przejechanie 100km kosztuje mnie średnio 50zl, jeśli podsumować całkowite koszty napraw i paliwa.

    0 4
  • #2 31 Sie 2006 08:13
    wojtula11
    Poziom 17  

    Tak -od wybłyskania błędów trzeba zacząć . Nasuwją się trzy sprawy : potencjometr , sonda lambda ( przy uszkodzeniu przesłania przepustnicę wstępną tzw. ssania i go zalewa ) , nieszczelna podstawa gaźnika. Wybłyskaj błędy i daj znać - pomyślimy , ale na odległość z tym wynalazkiem będzie ciężko . :cry:

    0
  • #3 31 Sie 2006 08:52
    gazer11
    Poziom 15  

    sprawdzales gdzies anailze spalin, szczelnosc ukladu dolotowego? zacznij od podstaw - sklad spalin moze Ci wiele uswiadomic

    0
  • #4 31 Sie 2006 09:13
    BanekX
    Poziom 9  

    Widzisz, problem u mnie najwiekszy jest taki, ze juz POCHLONAL MI CALUSKA WYPLATE!! ;( A dalej nie jezdzi. Zwiedzilem wszysystkich mechanikow w miescie i jeszcze w sasiednim i kaplica. Nikt tego nie chce ruszac.

    Podstawe pod gaznikiem czyli taka gume?? Koszt w sklepie 50zl, juz zmieniona w tym miesiacu. No porazka auto jezdzi jak mu sie spodoba. W jeden dzien podejde, bzyk zapali jade za miasto gaz w deske i auto jedzie: 120.. 130.. 140.. koniec prostej.. Szczesliwy i wnieowziety wracam do domku. Na drugi dzien krece kluczykiem 5 sekund i jeszcze gaz do deski wciskam bo zapalic nie chce. Szarpie, przerywa.. a na prostej?? Na benzynie 4 bieg 120km/h i koniec.. dalej nie idzie a przeciez dzien wczesniej na LPG ta sama droga 140jechalem. Miesiac temu na autostradzie 160 lecial.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Moze macie jeszcze jakas porade jak najlepiej wyblyskac i zczytac bledy? Postaram sie dzisiaj zlutowac diode rezystorek i troche kabli. Moze odrazu ma ktos kompletna liste bledow?

    0
  • #5 25 Cze 2009 00:07
    radarj
    Poziom 1  

    sprawdź ustawienie zapłonu i rozrząd

    0