Witam,
całą noc siedziałem w poszukiwaniu odpowiedzi i nic nie znalazłem.
O co chodzi.
Któregoś dnia wpakowałem akumulator po ładowaniu. Wyłączam alarm (tak myślałem) przekręcam kluczyk i echo, kontrolki się nie świeciły, silnik nie kręcił. Następnego dnia wszystko było w porządku, auto odpaliło po wyłączeniu alarmu i cały dzień jeździłem.
Przyszedł dzień następny, pewny swego siadam za kierownicą i słyszę cykającą kontrolkę alarmu (syreny się pozbyłem) nacisnąłem raz, bodaj trzy cyknięcia (wtedy się chyba zbroi), drugi raz naciskam pilot i zamiast dwóch cyknięć słyszę jedno i drugie urywane z początku. Patrzę na kontrolki, wszystko, poza świecami - a więc odcięty zapłon, jak rozumiem.
Wcześniej po przekręceniu kluczyka mogłem wyłączyć alarm i momentalnie pojawiała się kontrolka świec, teraz, przy przekręconym kluczyku, pilot, alarm nie reagują.
Nie wiem co i z czym połączyć, by znowu paliła się kontrolka a świece się grzały.
Poniżej fotki alarmu, może ktoś doradzi co z czym, bo ja już nie mam pomysłów.
Centralka
Nie wiem co to, z nazwą alarmu
Łączenie kabli na krótko, biały z brązowym, któe wychodzą z centralki nic nie daje (ktoś mi radził).
Wyjęcie bezpieczników też nie pomaga, wtedy alarm nie działa, ale i kontrolka świec się nie pali, a rozrusznik kręci, tylko nie łapie.
W tym miejsce był połączony kabel z czujnikiem otwarcia klapy, który został wyrwany, może w tym przyczyna? Jednak gdy spiąłem oba kable, nic to nie daje.
Liczę na jakąś pomoc, mam nadzieję, że materiały wystarczające
Jeśli potrzeba dodatkowych zdjęć, napiszcie tylko czego mają dotyczyć.
Pozdrawiam,
Grzegorz
całą noc siedziałem w poszukiwaniu odpowiedzi i nic nie znalazłem.
O co chodzi.
Któregoś dnia wpakowałem akumulator po ładowaniu. Wyłączam alarm (tak myślałem) przekręcam kluczyk i echo, kontrolki się nie świeciły, silnik nie kręcił. Następnego dnia wszystko było w porządku, auto odpaliło po wyłączeniu alarmu i cały dzień jeździłem.
Przyszedł dzień następny, pewny swego siadam za kierownicą i słyszę cykającą kontrolkę alarmu (syreny się pozbyłem) nacisnąłem raz, bodaj trzy cyknięcia (wtedy się chyba zbroi), drugi raz naciskam pilot i zamiast dwóch cyknięć słyszę jedno i drugie urywane z początku. Patrzę na kontrolki, wszystko, poza świecami - a więc odcięty zapłon, jak rozumiem.
Wcześniej po przekręceniu kluczyka mogłem wyłączyć alarm i momentalnie pojawiała się kontrolka świec, teraz, przy przekręconym kluczyku, pilot, alarm nie reagują.
Nie wiem co i z czym połączyć, by znowu paliła się kontrolka a świece się grzały.
Poniżej fotki alarmu, może ktoś doradzi co z czym, bo ja już nie mam pomysłów.
Centralka
Nie wiem co to, z nazwą alarmu
Łączenie kabli na krótko, biały z brązowym, któe wychodzą z centralki nic nie daje (ktoś mi radził).
Wyjęcie bezpieczników też nie pomaga, wtedy alarm nie działa, ale i kontrolka świec się nie pali, a rozrusznik kręci, tylko nie łapie.
W tym miejsce był połączony kabel z czujnikiem otwarcia klapy, który został wyrwany, może w tym przyczyna? Jednak gdy spiąłem oba kable, nic to nie daje.
Liczę na jakąś pomoc, mam nadzieję, że materiały wystarczające
Pozdrawiam,
Grzegorz