Mam problem z pewnym nieudolnym zakladem. Polecilem im zalozenie alarmu i blokady zaplonu (nazwa umowna). Mowa o Polowce 1.4 TDI.
Alarm najpierw sie uzbrajal kiedy siedzialem w samochodzie. Potem po 30 minutach jakas czasowka wyzwalala syrene... Zenada. Teraz kiedy juz mialem nadzieje ze wszystko gra okazuje sie ze na wlaczonej stacyjce, a uzbrojonym odcieciu zaplonu jakis element pod maska terkocze.
Nie wiem dokladnie jak to sie nazywa. Jest to plastikowy trojkatny podzespol do ktorego wchodza przewody. Miesci sie to obok plynu z chlodnica. Po dotkieciu sensora blokada rozbraja sie i praca tego jakby silniczka ustaje. Na moj rozum jesli przed zalozeniem tego nie bylo to i po zalozeniu nie powinno. Pseudoelektryk zbyl mnie ze za duzo sie doszukuje i ze tak jest bo zawor ma zasilenie czy jakos tak. Dla mnie istotne jest to czy czasem nie grozi mi uszkodzenie jakiegos elementu (zawor, pompa itd) jesli to zignoruje . Czy ma ktos pomysl dlaczego tak sie dzieje i jak zwie sie to ustrojstwo ktore znajduje sie pod maska obok banki z plynem chlodniczym?
Dzieki!!!
Alarm najpierw sie uzbrajal kiedy siedzialem w samochodzie. Potem po 30 minutach jakas czasowka wyzwalala syrene... Zenada. Teraz kiedy juz mialem nadzieje ze wszystko gra okazuje sie ze na wlaczonej stacyjce, a uzbrojonym odcieciu zaplonu jakis element pod maska terkocze.
Nie wiem dokladnie jak to sie nazywa. Jest to plastikowy trojkatny podzespol do ktorego wchodza przewody. Miesci sie to obok plynu z chlodnica. Po dotkieciu sensora blokada rozbraja sie i praca tego jakby silniczka ustaje. Na moj rozum jesli przed zalozeniem tego nie bylo to i po zalozeniu nie powinno. Pseudoelektryk zbyl mnie ze za duzo sie doszukuje i ze tak jest bo zawor ma zasilenie czy jakos tak. Dla mnie istotne jest to czy czasem nie grozi mi uszkodzenie jakiegos elementu (zawor, pompa itd) jesli to zignoruje . Czy ma ktos pomysl dlaczego tak sie dzieje i jak zwie sie to ustrojstwo ktore znajduje sie pod maska obok banki z plynem chlodniczym?
Dzieki!!!