Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Certyfikat CE. Jak uzyskać ten certyfikat?

Prodig 10 Aug 2007 18:01 197216 351
Przewód Toplex
  • #31
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Oczywiście, że może :cry: i faktycznie czasem to robi.

    Maksymalna kara jeszcze niedawno była 100 000 PLN :D
    Ale procedura w przypadku wykrycia nieprawidłowości wygląda tak, że najpierw dostajesz czas na usunięcie nieprawidłowości, a potem ponowna kontrola i ew. upomnienie z jakąś tam karą i tak w kółko tylko stawka wzrasta w postępie geometrycznym :D - choć możliwe jest w drastycznym przypadku zagrożenia konsumenta (tak jest np. z zabawkami), że można dostać nakaz natychmiastowego wycofania towaru niespełniającego wymogów z rynku i nawet odkupienia już sprzedanego towaru od klientów (a roszczenia klientów to dodatkowy problem w takiej sytuacji). Wg moich informacji wszelkie kontrole w tym zakresie mają cichy nakaz aby były wyrozumiałe i raczej skutki powinny mieć formę persfazji niż kary - wszystko jednak zależy od kategorii niezgodności z wymaganiami zasadniczymi odpowiednich dyrektyw.

    Wiem, od znajomych z UKE, że np raz na miesiąc wyrywkowo ze sklepów komputerowych biorą jeden kompletny zestaw do badań - wyniki bywają bardzo ciekawe :D

    W przypadku jednostkowej produkcji dopóki klient jest zadowolony to raczej mało prawdopodobna jest kontrola (no chyba że zdarzyłby się wypadek przy pracy i jakiś pracownik ucierpiałby a podejrzenie padłoby na Twój wyrób.

    Musisz też wziąć pod uwagę działanie konkurencji - jeśli wdepniesz im na odcisk mogą wygenerować informację "uprzejmie donoszę, że produkt XXX f-my YYY ma deklarację napisaną na oko i zachowuje się jakby nie spełniał żadnych wymogów" - kontrola prawie pewna :sm31:

    No i oczywiście w rzeczywistości możesz wypuścić na rynek "kaprawy" produkt i kliencie bez zbędnej złośliwości doniosą na Ciebie.

    Ale zakładam milcząco, że Twój wyrób faktycznie będzie lepszy niż trzeba .

    I to był znów: Niekoniecznie Treściwy Tasiemiec (NTT) :D:D
  • Przewód Toplex
  • #32
    bolek
    Level 35  
    Chyba faktycznie coś w tym jest. Znajomy opowiedziłą mi kiedyś ciekawą historie... Chodziło wpuszczenie na rynek serii jakiś urządzeń. Problem Polegał na tym że były lutowane cyną zawierajaca ołów. Skończyło się na 7kzł kary i wycofaniu serii.
    Widać każdy ma swojego anioła... w konkurencji :)
  • #33
    kordirko
    Level 22  
    Swoją drogą nieźle sobie liczą za te normy - parę stron tekstu 50-100 zł.
    Można gdzieś w sieci znaleźć teksty tych norm? Choćby nawet po angielsku?
  • #34
    Prodig
    Level 20  
    Normy znajdziesz np. w bibliotece politechniki śląskiej. Jest tam specjalna czytelnia norm. Mają zdecydowaną większość.

    Jeżeli chodzi o same badania, warto je robić. Przynajmniej jest się spokojnym, że urządzenie spełnia normy. Planuję zrobić sobie małe laboratorium do badań - może by tak rozwijać obecny temat na forum właśnie w tym kierunku? Te badania wcale nie są takie trudne do przeprowadzenia, najdroższa sprawa to analizator widma. Resztę da się wykonać, generatory, anteny, wzmacniacze dużych częstotliwości, stanowiska do badań odporności na wyładowania. Byłem w takim laboratorium i mniej więcej wiem jak wygląda komora do badań na emisję czy odporność na promieniowanie.

    Może stworzymy jakieś laboratorium razem?
  • #35
    kordirko
    Level 22  
    dzięki za info o tej bibliotece, może się przydać :)
    Co do stworzenia, to nie wiem - miernictwo elektryczne miałem ostatnio 20 lat temu i chyba na 3+ wtedy zdałem, no może nawet na 4-, ale i tak w tym temacie to jestem lajkonik ;)
  • #36
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Wspólnymi siłami można podobno góry przenosić :D - jestem za!
  • #37
    obinobi
    Level 15  
    Witam
    Pozwolę się trochę wtrącić odnośnie EMC. Ceny takich testów wcale nie muszą wynosić powyżej 10tys zł. W zależności od zakresu i czy urządzenie za pierwszym strzałem przejdzie testy może to być znacznie mniej. Z doświadczenia wiem, że dużo tańsze od PWr są IASE i Instytut Łączności we Wrocławiu. Jeżeli jesteś z innego rejonu to na stronie firmy Astat masz listę laboratoriów EMC w tym tych certyfikowanych.
    Jeżeli jest to urządzenie bateryjne to generalnie powinno być przetestowane na emisję promieniowaną odporność na zakłócenia promieniowane (pole EM) i ESD. Jeżeli jesteś dalej zainteresowany tematem daj znać to chętnie się podzielę na Forum informacjami odnośnie testów.

    Pozdrawiam
  • #38
    mixer666
    Level 17  
    Prodig wrote:

    Może stworzymy jakieś laboratorium razem?


    PIXOSTAT wrote:
    Wspólnymi siłami można podobno góry przenosić :D - jestem za!


    Jak tylko ktoś "załatwi" analizator widma to ja załatwię resztę :) (i to całkiem poważnie pisze....).
  • #39
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Już od jakiegoś czasu zbieram kasę... :D
  • #40
    mixer666
    Level 17  
    Jak się kiedyś orientowałem to troszke to kosztowało... przynajmnije taki co by się nadawał do CE.
    Znalazłeś jakiś konkret?
  • Przewód Toplex
  • #41
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Kombinuję, żeby coś używanego ściągnąć z Niemiec - ale póki co podstawowym problemem jest kasaaaaaa :D
  • #42
    mixer666
    Level 17  
    Za ile szacujesz coś znajdziesz??
  • #43
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Sensowne zaczynają się >>10k PLN
  • #44
    mixer666
    Level 17  
    PIXOSTAT wrote:
    Sensowne zaczynają się >>10k PLN

    OK 10k to też mam prawie od ręki w polsce.... swego czasu znalazłem jeden za 3 k który w zasadzie do ce nie bardzo ale od biedy wystarczy... wkońcu ma tylko zobrazować czy badany przedmiot jest zgodny z normami czy totalnie je łamie ;) ale tak czy siak zamias wydać kase firmie (czyt. w błoto ;) ) to można kupić analizator.
    Najlepiej było by się złożyć w paru na taki analizato ale znając życie nie znajdzie się grupka ludzi która mieszka blisko siebie itd...
  • #45
    obinobi
    Level 15  
    Kupno samego analizatora widma plus posiadanie anten nie daje gwarancji, że wynik pomiarów będzie zgodny z tym jaki zostałby uzyskany w laboratorium. Taki test to jedynie test inżynierski (można sprawdzić czy zakłócenia promieniowane nie pochodzą np . od magistrali czy jakiegoś zegara-z zakłóceniami przewodzonymi sprawa wygląda trochę inaczej) i jest dobry na etapie prototypu zanim pojedzie się do laboratorium. Na wynik pomiarów zakłóceń promieniowanych ma samo stanowisko pomiarowe (obecność metalowych przedmiotów w określonej odległości) plus zakłócenia których ciężko uniknąć (stacje radiowe i TV, pracujące w pobliżu maszyny elektryczne, komputery itp).
    Co do analizatora widma do celów EMC to powinien mieć detektor wartości quasi-szczytowej i średniej zgodny z wymogami CISPR. Taki sprzęt robi Agilent, Rohde-Schwarz i Advantest(należący do R-S). Ten ostatni należy do tańszych. Nie jestem pewien czy Anritsu ma analizatory z opcją EMC.
    Pozdrawiam
  • #46
    mixer666
    Level 17  
    obinobi wrote:
    Kupno samego analizatora widma plus posiadanie anten nie daje gwarancji, że wynik pomiarów będzie zgodny z tym jaki zostałby uzyskany w laboratorium. Taki test to jedynie test inżynierski (można sprawdzić czy zakłócenia promieniowane nie pochodzą np . od magistrali czy jakiegoś zegara-z zakłóceniami przewodzonymi sprawa wygląda trochę inaczej) i jest dobry na etapie prototypu zanim pojedzie się do laboratorium. Na wynik pomiarów zakłóceń promieniowanych ma samo stanowisko pomiarowe (obecność metalowych przedmiotów w określonej odległości) plus zakłócenia których ciężko uniknąć (stacje radiowe i TV, pracujące w pobliżu maszyny elektryczne, komputery itp).
    Co do analizatora widma do celów EMC to powinien mieć detektor wartości quasi-szczytowej i średniej zgodny z wymogami CISPR. Taki sprzęt robi Agilent, Rohde-Schwarz i Advantest(należący do R-S). Ten ostatni należy do tańszych. Nie jestem pewien czy Anritsu ma analizatory z opcją EMC.
    Pozdrawiam


    Zgadza się ale pytanie czy taki pomiar jest wart paru tys.? Na pewno nie, jeśli ma się małą działalność lub małe serie... bo jeśli wchodzić w takie szczegóły to same w sobie one się skreślają... przecież egzemplarz dostarczony do laboratorium będzie inny niż np. ten 100 czy 1000 wyprodukowany przez x -firme który "a nuż" i tak nie przejdzie badania u kontrolera i co wtedy? I tak kłopoty murowane mimo, że wywaliło się sporo kasy (dodam od siebie... na totalnie bezsensowne badanie).
    Poza tym analizator przynajmniej zobrazuje nam czy dany prototyp jest w stanie przejść normy i chyba wiadomo, że jeżeli wynik będzie pozytywny z dużym zapasem to dalsze badanie mija się z celem.
    Wyeliminowanie zewnętrznych zakłóceń nie wydaje mi sie super dużym problemem.
  • #47
    obinobi
    Level 15  
    Jeżeli chodzi o powtarzalność wyników każdego egzemplarza, to biorąc pod uwagę rozrzut np. elementów to wynik pomiaru powinien mieć pewien margines zapasu najlepiej 6 dB od poziomu wyznaczonego normą (wtedy każdy z egzemplarzy bez problemu powinien przejść testy). Co do eliminacji zakłóceń zewnętrznych to nie jest super problem. Musisz mieć ekranowane pomieszczenie, a to już jest znaczny koszt(minimalna odległość pomiarowa to 3 m-czyli względnie duże pomieszczenie). I jest tu pewna sprzeczność, bo ekranowane pomieszczenie (wykonane z przewodnika) wpływa na wynik pomiaru (odbicia od ścian itp)-a przecież nie zrobisz sobie komory bezodbiciowej wyłożonej materiałem absorbcyjnym (robi się oczywiście pomiary metalowych komorach zwanych komorami GTEM). Względnie dobrym rozwiązaniem jest wygospodarowanie takiego pomieszczenia w piwnicy budynku z grubymi murami (dość dobre tłumienie). Wydaje mi się to jedynym sensownym i tanim rozwiązaniem.
    Pozdrawiam
  • #48
    mixer666
    Level 17  
    Jeśli chodzi o pomieszczenie to nie jest problem, mam w tej chwili 3 duże pomieszczenia.

    obinobi wrote:
    Kupno samego analizatora widma plus posiadanie anten nie daje gwarancji, że wynik pomiarów będzie zgodny z tym jaki zostałby uzyskany w laboratorium.


    Zostawiając margines błędu wydaję mi sie, że wynik byłby podobny jak w labolatorium, przynajmniej się wykluczy coś co na pewno by nie spełniło wymogów... przynajmniej zobrazuje i wynik byłby moim zdaniem dość prawdopodobny (oczywiście to też zależy od urządzenia, ale są też takie które na logikę musiały by przejść taki pomiar jak ten przykładowy "Odstraszacz komarów").
  • #49
    User removed account
    User removed account  
  • #50
    obinobi
    Level 15  
    Nie wiem czy odpowiedź nie jest już po czasie. A więc tak. Istnieje możliwość oznaczenia (chyba że coś się zmieniło w tej kwestii od 2005 roku) urządzenia znakiem CE na podstawie "wiedzy inżynierskiej". W przypadku gdy instytucja zajmująca się kontrolą wyrobów (np. UKE) weźmie takie urządzenie na testy i przejdzie ono pozytywnie testy to nie ma żadnego problemu.
    Natomiast trochę inaczej wygląda sytuacja jeżeli wynik jest negatywny. Bo raz to dopuszczenie do obrotu urządzenia nie spełniającego norm, a dwa to "nielegalne" użycie znaku CE (o ile pamiętam kara wynosiła 100 tys zł). Tu jest trochę więcej na ten temat:
    http://www.automatykaonline.pl/poradnik/normy.php?id=7

    Pozdrawiam
  • #51
    User removed account
    User removed account  
  • #52
    obinobi
    Level 15  
    Witam
    Wspomniany przez Ciebie sposób jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Można wtedy dokonać na miejscu ewentualnych poprawek (oczywiście na ile to możliwe np. zmiana wartości kondensatora w filtrze itp) i sprawdzić czy przyniosły one pożądany efekt. Czasem można liczyć na poradę ze strony pracowników laboratorium (sam kiedyś pracowałem w takim laboratorium i z czasem nabiera się doświadczenia, które pomaga z szybkim i co najważniejsze trafnym określeniu żródła potencjalnych problemów).
    Dobrze jest przygotować sobie kilka "wersji" jednego urządzenia np. z różnymi filtrami wyjściowym i porównać wyniki pomiarów.


    Pozdrawiam
  • #53
    gregk5
    Level 1  
    Witam.
    Chciałbym zacząć produkować urządzenie w którym po za silnikiem elektrycznym i jego zabezpieczeniem w zasadzie nie ma nic elektrycznego, odbiorcami były by tylko firmy a nie osoby fizyczne. Czy aby móc legalnie sprzedać w/w urządzenie obowiązkowy jest certyfikat CE ???????
    Z tego co się orientuje to zdobycie takiego certyfikatu nie jest ani proste ani tanie. Czy bez CE nie mogę legalnie zafakturować i sprzedać ???????????
  • #54
    marek_Łódź
    Level 36  
    gregk5 wrote:
    Witam.
    Chciałbym zacząć produkować urządzenie w którym po za silnikiem elektrycznym i jego zabezpieczeniem w zasadzie nie ma nic elektrycznego, odbiorcami były by tylko firmy a nie osoby fizyczne. Czy aby móc legalnie sprzedać w/w urządzenie obowiązkowy jest certyfikat CE ???????
    Z tego co się orientuje to zdobycie takiego certyfikatu nie jest ani proste ani tanie. Czy bez CE nie mogę legalnie zafakturować i sprzedać ???????????
    O ile mi wiadomo sprzedaż półproduktów, czy elementów większych systemów nie jest obłożona obowiązkiem certyfikacji CE, ale czy akurat ten konkretny wyrób - trzeba by poczytać. Może to wyjaśni sprawę:
    Link

    Odświeżę temat w temacie EMC, jako najbardziej frapujacym elektronika nasuwają mi dwa pytania.

    1. W przypadku układów programowalnych, czy złożonych układów sekwencyjnych (i nie tylko) żaden program badań nie gwarantuje 100% pewności, że przebadaliśmy wszystkie możliwe przypadki

    2. W przypadku mikromocy (np. układy zasilane z bateryjki pastylkowej) łatwo określić jaka jest maksymalna możliwa moc zakłóceń możliwych do wypromieniowania przez układ. W tym przypadku badania to chyba nadgorliwość, bo można sporządzić protokół na podstawie analizy mocy pobieranej przez układ?

    Powyższe punkty traktuję jako pytania i liczę na jakieś konstruktywne wnioski.

    Pozdrawiam
  • #55
    PIXOSTAT
    Level 24  
    To moje własne dywagacje na temat szeroko pojętych pomiarów - podkreślam moje własne, czyli bardzo subiektywne, tak więc każdy morze się z nimi nie zgadzać!
    Po pierwsze każdy "pomiar' jest tylko pewnym skończonym przybliżeniem rzeczywistego stanu/wartości, tak więc każdy pomiar obarczony jest pewnym (czasem nawet duuużym - wtedy można mówić co najwyżej o wskazaniu a nie pomiarze :P) błędem. Każdy kto profesjonalnie zajmuje się pomiarami zdaje sobie z tego sprawę. Każde z urządzeń i metod pomiarowych ma również z tego powodu określoną klasę, tolerancję, niepewność, odchyłki itd. Biorąc te wszystkie wskaźniki jakości pomiaru pod uwagę określa się pewne normy, które stosuje się później przy interpretacji wyników pomiarów. Jak każde normy, zazwyczaj są one opracowywane z uwzględnieniem pewnego 'współczynnika bezpieczeństwa". (współczynnik ten wspaniale odnosi się do wytrzymałości materiałów, ale również stosuje się go do określania bezpiecznych zakresów pracy różnych innych obiektów. Być może nie nazywa się wtedy współczynnikiem bezpieczeństwa lecz np. nadmiarowością czy też zupełnie inaczej. Dla wygody będę go jednak nazywał właśnie współczynnikiem bezpieczeństwa.) Tak więc stosując ów współczynnik można określić pewien próg, nazwijmy go progiem bezpieczeństwa, którego urządzenie przekraczać nie powinno. Dotyczy to zarówno bezpieczeństwa bezpośredniego np. przed poparzeniem lub porażeniem prądem czy też bezpieczeństwa bardziej pośredniego np. granic odporności na zakłócenia czy też granic emisji zakłóceń.
    Normy wg których interpretuje się wyniki pomiarów zawierają zatem jasno określone metody pomiaru, dzięki czemu wprost mogą kompensować niepewność pomiaru wprowadzaną przez sprzęt i metody a także ów współczynnik bezpieczeństwa - na "wszelki wypadek" kompensując wpływ innych nieprzewidzianych zdarzeń - jednym z takich zdarzeń jest przypadek, kiedy urządzenie może zostać wprowadzone podczas pracy w stan, wcześniej nie "opomiarowany". Aby skonstruowana w ten sposób norma (a w rzeczywistości ów współczynnik bezpieczeństwa) spełniał swoją rolę należy zapewnić, że prawdopodobieństwo zdarzenia sytuacji "nieopomiarowanej" będzie dostatecznie małe - w praktyce można przyjąć zerowe.
    Po drugie - jako uzupełnienie i wynik pierwszego - aby owo prawdopodobieństwo zminimalizować producent sam lub przy współudziale prowadzącego badania (pomiary) musi określić program badań i przygotować urządzenie do badania w taki sposób aby stworzyć warunki pomiarów jak najbardziej zbliżone do rzeczywistych poprzez: określenie warunków pracy, dostarczenie odpowiednich peryferiów, przygotowanie odpowiedniego oprogramowania firmware i uczestnictwo w pomiarach.

    I podsumowanie: Zawsze za urządzenie odpowiada producent, nawet jeśli okaże się, że urządzenie w pewnych warunkach - uprośćmy przypadek - wzbudza się, a nie było to przetestowane, bo się podczas badań takie przypadki nie zdarzyły to problem ma tylko producent, bo nie uwzględnił wszystkich warunków pracy urządzenia. Ale oczywiście skoro jest bat na producenta, to on również morze się bronić - "wystarczy" tylko w instrukcji jasno i precyzyjnie określić warunki pracy urządzenia. I właściwie od tego należałoby zacząć. Programy badań w pierwszej kolejności przygotowywane są na podstawie owej instrukcji, gdyż w całym procesie uzyskiwania zgodności w mojej opinii jest to kluczowy dokument. Filozofując, można by tak skonstruować instrukcję, że okaże się iż urządzenie zawsze przy stosowaniu się do jej zaleceń spełni wszelkie wymagania - a że przy tym nie da się go używać - to sprawa wtórna. Na potwierdzenie moich słów proszę poczytać instrukcje obsługi urządzeń produkowanych przez wielkie koncerny - toż to całe litanie czego nie można... , jak należy... , za co producent nie odpowiada... , a przecież zazwyczaj to tylko "proste" urządzenie jak choćby wiertarka.
    Znacznie skróciłem moje dywagacje - jeśli wkradły się podczas skracania jakieś błędy lub niejasności - dajcie znać :D
  • #56
    marek_Łódź
    Level 36  
    Dziękuję za obszerny wywód, niemniej nie rozwiewa on moich wątpliwości. W przypadku urządzeń z rozbudowanym, czy wymiennym softem nie ma możliwości stworzenia pełnego programu badań, który by przetestował wszystkie możliwe sytuacje.. Weźmy takiego peceta, gdzie liczba wszystkich możliwych sytuacji jest nieskończona nie tylko z powodu interakcji między różnymi programami, ale również dlatego, że liczba możliwych działań użytkownika jest nieskończona. Reasumując - w przypadku urządzeń z rozbudowanym softem obsługiwanym przez użytkownika oraz z softem wymiennym nie ma możliwości przebadania urządzenia na EMC (no chyba, że się mylę ;) . Oczywiście nie mam na myśli urzędnika, któremu wystarczy podetknąć pod nos protokół podpisany przez akredytowane laboratorium, ale chodzi mi o fakty.
  • #57
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Można do sprawy podejść teoretycznie lub praktycznie - teoretycznie częściowo masz rację. Oczywiście producent (importer itp) nie może i nie jest w stanie przewidzieć co zostanie na tym PC-cie uruchomione. Ale może i powinien chcieć współpracować w kwestii badań. Przecież nie jest tajemnicą jakie operacje (fizycznie) odbywają się podczas pracy PC-ta - przesyłanie danych, zapis, odczyt, obliczenia itd - każda z tych operacji coś generuje - wystarczy zatem wykombinować taki zestaw testów, który będzie zawierał określone operacje w najgorszych zestawieniach.
    Można do sprawy podejść bardziej praktycznie - zbadać tylko to co jest sprzedawane i w stanie w jakim jest sprzedawane, przy założeniu że wymogi musi spełniać sprzedawany zestaw. Ewentualnie można wybrać coś pośrodku, czyli zainstalować kilka typowych aplikacji i przetestować w takiej konfiguracji.

    Z tego co wiem, to nikt nie gwarantuje zgodności sprzedawanego zestawu po zainstalowaniu softu u klienta, tylko w momencie sprzedaży i to tylko w ściśle określonych warunkach, w jakich zestaw był testowany.

    Swoją drogą, płyta główna sprzedawana oddzielnie jako osobny komponent też musi przejść takie testy - tutaj masz już pełne pole do popisu aby wykazać, że po zainstalowaniu u klienta nie spełni absolutnie żadnych wymogów :D

    :idea: Sedno sprawy polega zdaje się na pewnej wymuszonej przez przepisy co prawda, ale jednak dżentelmeńskiej umowie, która brzmi mniej więcej tak:
    Umawiamy się, że o ile sprzęt przejdzie badania w typowych warunkach określonych w dokumentacji to jest OK, jeśli tych badań nie przejdzie to jest do niczego. koniec umowy :D

    Temat można by długo jeszcze ciągnąć, ale wydaje mi się że Ty już masz wyrobione zdanie, i chyba nie mam szans aby Cię przekonać i nawet nie jestem pewien czy chcę - dlatego tylko przedstawiłem moje poglądy na ten temat lekko je uzasadniając. Chyba jednak na tym zakończę.

    P.S.
    Zawsze w takich dyskusjach ciśnie mi się na usta (w tym przypadku na klawiaturę) stary przykład z nożem czy też karabinem:
    Można zapytać przecież czy karabin maszynowy jest bezpieczny - przecież przechodzi bardzo skomplikowane testy działania i bezpieczeństwa - i owszem jest bezpieczny ale tylko dla użytkownika i to takiego który się z nim umie obchodzić - co do pozostałych i otoczenia faceta z takim karabinem to może już być różnie - zależy od sposobu użytkowania. :spoko:
  • #58
    Mellon31
    Level 13  
    Jeśli Twój wyrób spowoduje wypadek a zwłaszcza śmierć człowieka to prokurator w przypadku mało wiarygodnych badań na pewno znajdzie na Ciebie paragrafy.

    Dodano po 9 [minuty]:

    To jest tak jak nieprzestrzeganie BHP. Nic się dzieje nawet gdy rażąco ktoś nie przestrzega dopóki nic się nie stanie. A jak coś się stanie to prawnicy znajdą rozporządzenia, powołają ekspertów teoretyków i ktoś ma kibel
  • #59
    marek_Łódź
    Level 36  
    PIXOSTAT wrote:
    ...
    Oczywiście rozumiem i przyjmuję te argumenty, niemniej przekonują mnie połowicznie. Z pecetami jest jeszcze dodatkowy problem, że mają otwartą architekturę i po ewentualnym dołożeniu dowolnej karty należałoby przeprowadzić pełne badania tylko po to, żeby naklejony (namalowany) na obudowie znak CE miał podkładkę. W sumie mnie to wszystko ani ziębi, ani parzy, ale w jakimś stopniu podważa sensowność przepisów i badań.

    ps w starych dobrych czasach, gdy taka np. CGA siała równo po wszystkim, co było słychać w umieszczonym w pobliżu odbiorniku radiowym, widmo tych zakłóceń było ściśle związane z tym, co się pojawiało na ekranie. Oznacza to, że na takiej karcie przy wyświetlaniu np. pałacu kultury test by przeszedł, a po wyświetleniu zdjęcia papugi - wręcz przeciwnie. Ten przykład ma na celu zobrazowanie skali problemu.
  • #60
    PIXOSTAT
    Level 24  
    Zgadzam ze stawianymi zarzutami od strony czysto technicznej, ale... ale trochę inaczej widzę chyba sens, cel i zasady robienia badań i oznaczania CE. Ale to już zupełnie inna bajka.

    Swoją droga dziwnym trafem cały problem oznakowania CE sprowadziliśmy finalnie do wprowadzanych zakłóceń radioelektrycznych - a przecież samo zagadnienie EMC ma o wiele więcej zakrętów nie mówiąc o LVD czy też MD.

    A wracając kilka postów wcześniej warto chyba głębiej podyskutować o wspomnianym zasilaniu bateryjnym...