Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Adex Agregaty
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Uczciwy prosi o pomoc - Zakład Energetyczny i rachunki...

kizes 22 Cze 2009 22:52 84048 255
  • #121 22 Cze 2009 22:52
    kazior5
    Poziom 10  

    Grzegorz -
    Oczywiście można rozważać iż w dalszym ciągu licznik został magnesowany w moim mieszkaniu, miałem 3 córki a została z nami jedna ma 26 lat starsze mają swoje dzieci i domy, wariant młodzieńca z neodymem siedzącego na drabinie i dokładającego magnes a następnie ściągającego go nie wchodzi w grę, drugim w domy z płci męskiej jest owczarek niemiecki ale jego też nie podejrzewam.


    Grzegorz napisał:

    Obecnie magnesy są tak mocne że tarcza licznika odfruwa po przyłożeniu i zatrzymuje się w miejscu przyssana jak odkurzaczem.


    Przykładasz magnes, licznik jest hamowany, liczy mniej niż powinien, ściągasz magnes, licznik kręci się znacznie szybciej z powodu uszkodzenia wewnętrznego magnesu hamującego -> masz skoki w zużyciu energii które w 100% potwierdzają


    to co piszesz wprowadziło mnie w stan zdumienia to znaczy, że tarcza i liczydełko stoi, a prąd dalej płynie i nie ma w liczniku zabezpieczenia ???
    Mnie nazwali złodziejem a mają liczniki bez bezpiecznika jest to potwierdzenie teorii, że lepiej dokąd prawo energetyczne pozwala nakładać kary ryczałtowe bo firma na tym zarabia na czysto.

    Czy widziałeś zwykły zasilacz na 9V aby nie miał bezpieczników? Czy producent samochodu nie jest pewien zasadniczego układu hamulcowego? jest, ale dodaje pomocniczy bo tak nakazuje logika i doświadczenie a więc ZE w przypadku własnego urządzenia pomiarowego nic nie robi od lat aby go zabezpieczyć a pierwsze wpisy w internecie o magnesach neodymowych znalazłem w końcówce lat dziewięćdziesiątych.

    Ale to tylko teoretyczne rozważanie pomówny o faktach.


    Wykaz opłat jakie wnosiłem:
    27.05.1999 97,73 zł
    27.06.1999 42,22
    27.07.1999 41,68
    27.08.1999 43,29
    27.10.1999 41.94
    07.12.1999 42,20

    06.01.2000 52,16
    06.02.2000 53,24
    06.03.2000 48,13
    06.04.2000 52,70
    08.05.2000 52.36
    08.06.2000 60,85
    06.07.2000 42,66
    07.08.2000 49,59
    07.08.2001 46,27 8.09.2000 wymiana licznika
    06.10.2000 45,67
    06.11.2000 48,69
    08.12.2000 44,16 od listopada rozliczenie według nowego licznika

    02.01.2001 52,00
    02.02.2001 63,76
    02.03.2001 57,73
    02.04.2001 57,43
    02.05.2001 49,59
    06.06.2001 61,36
    04.07.2001 40,78
    06.08.2001 47,60
    04.09.2001 42,02
    04.10.2001 43,88
    05.11.2001 54,12
    10.12.2001 144,50

    02.01.2002 56,71
    04.02.2002 80,72
    04.03.2002 68,03
    02.04.2002 63,92
    02.05.2002 58,77
    09.12.2002 83,13

    07.01.2003 87,91
    07.02.2003 93,85
    07.03.2003 83,06
    07.04.2003 82,69
    07.05.2003 71,16
    09.06.2003 5,70
    08.07.2003 60,37
    08.08.2003 64,09
    08.09.2003 64,09
    08.10.2003 64.09
    10.11.2003 83,06
    25.11.2003 48,16


    06.02.2004 90,72 data przelewu




    05.04.2004 90.72 data przelewu
    07.05.2004 90,72 data przelewu
    29.06.2004 67,36 data przelewu
    04.08.2004 67,36
    06.09.2004 67,97
    04.10.2004 67,97
    04.11.2004 67,97

    05.01.2005 32,58
    07.02.2005 79,93
    07.02.2005 79,93
    05.04.2005 79,93
    05.05.2005 79,93
    06.06.2005 131,26
    04.07.2005 62,79
    04.08.2005 62,33
    05.09.2005 62,33
    04.10.2005 62,33
    04.11.2005 62,33
    21.11.2005 236,70
    19.12.2005 102.71


    19.01.2006 102,71
    20.02.2006 102,71
    20.03.2006 102,71
    19.04.2006 102,71
    19.05.2006 341,54
    19.06.2006 120,66
    19.07.2006 119,43
    21.08.2006 119,43
    19.09.2006 119,43
    19.10.2006 119.43
    19.12.2006 17,37
    11 wpłat w ciągu 2006 roku

    może mi wskażesz gdzie jest moja korzyść w okresie tych kilku lat gdzie rzekomo dokładałem magnes a moje rachunki spadły?

    OD DO ILOŚĆ KWh Średnia miesięczna
    18.11.1998 13.05.1999, 1066, 177
    13.05.1999 15.11.1999, 829, 138
    15.11.1999 15.05.2000, 1138, 284
    15.05.2000 17.11.2000, 858, 141
    17.11.2000 17.05.2001, 1131, 189

    BRAK FAKTUR WYLICZENIE WEDŁUG ZUŻYCIA WEDŁUG CEN ZA KWh

    17.05.2001 18.11.2001, 827, 137
    18.11.2001 17.05.2002, 1152, 192
    MAJ 2002 do listopad 2002 brak faktury
    17.11.2002 16.05.2003, 1221, 203
    16.05.2003 15.11.2003, 832, 138
    20.11.2003 18.05.2004, 977, 162
    18.05.2004 15.11.2004, 717, 119
    15.11.2004 18.05.2005, 1300, 216
    18.05.2005 2.11.2005, 1326, 221
    2.11.2005 4.05.2006, 2059, 343
    4.05.2006 3.11.2006, 1050, 175
    3.11.2006 8.12.2006, 361, 361
    PO WYMIANIE LICZNIKA W DNIU 8.12.2006 rok
    5.01.2007 8.05.2007, 611, 152
    8.05.2007 30.06.2007, 371, 185

    Zakładając hipotetycznie, że to sam siedziałem przy tym liczniku i dokładałem magnes, to dlaczego pozwoliłem na okres tak dużego wzrostu zużycia, czyżby znudziło mi się jego trzymanie, jeśli magnesem jak twierdzisz można tak dokładnie sterować to przecież mogłem sobie trzymać ten magnes cały czas i regulować zużycie na poziomie n.p 150 - 180 KWh miesięcznie. Po co miałem usiłować kraść prąd skoro nie płaciłem niższych rachunków? Świadczy to o zaburzeniach umysłowych u takiego złodzieja. Owszem mam I grupę inwalidztwa ale na inne schorzenia. Obaj wiemy, że nie moje rozważania ani ekspertyza rozstrzygnie ten problem, to Wysoki Sąd biorąc pod uwagę wszystkie aspekty sprawy wyda wyrok. Poczekajmy następna sprawa sądowa będzie już niedługo.

    Z komputerem mam kontakt od 20lat z internetem jako użytkownik 10 lat
    gdybym dokładał sam magnesy i usiłował zmniejszać swoje rachunki to zapewne moja wiedza tylko z netu byłaby poszerzona jak działa to przed dodaniem w czasie używania i po. Bardzo słabo kumaty człowiek mając wiedzę na ten temat zaprasza ZE do domu aby mu licznik zbadali skoro o tych sprawach pisze się od lat a obecny temat na tym forum został otwarty w czerwcu 2006 a ja zgłosiłem sprawę niesprawności w grudniu 2006. Nie uważam się za małorozgarniętego a do tego sam siebie zaliczam do tej grupu którą wskazałeś jako 5%.

    Co do badania na które się powołałem a dla Ciebie jak się wyraziłeś jest - trochę dziwne - zostało mi wręczone jako dowód mej winy lecz go chyba nie przeczytali całego, te badania jak napisano jest wykonane na zlecenie - Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej a nie przez Stowarzyszenie Poszkodowanych Przez Energetykę zawiera 82 strony. Sądzę, że i u ciebie w pracy dysponują tym materiałem. Jednak jest to opinia naukowców. Może jest tu wiele teoretycznych zawiłych opisów jako słaby z tej dziedziny mogę nie wszystko zrozumieć ale wykres graficzny to jak kreskówka nie da się go wykorzystać do własnego uzasadnienia jak rośnie to rośnie.

  • Adex Agregaty
  • #122 22 Lip 2009 09:00
    kazior5
    Poziom 10  

    Grzegorz - wpadł na forum namieszał i przez miesiąc nie zdążył nic napisać - zasada podobna jak firmy w której pracujesz - dużo szumu mało konkretów i co chwila potwierdzenie ich wielkich kłamstw.

    To co dla ciebie wydawało się, iż wszystko wskazuje na tylko i wyłącznie moją winę a więc twoja wiedza pozwalała na zdecydowanie ukierunkowanie odpowiedzi po napisanych przezemnie zestawach opłat i zużycia w KWh na potwierdzenie mej winy - czyli po prostu złodziej kradł i jeszcze się broni w sądzie.

    Mój drogi jeśli pracujesz w tym imperium .... to pamiętaj nie wszyscy są złodziejami.

    Na rozprawie sąd nakazał przedstawić za okres 6 lat ZE wykaz zużycia energii.

    Na drugiej rozprawie nie podjął decyzji czy z tych wykazów wyraźnie widać iż to ja kradłem i kiedy? Widocznie nie jest to tak ewidentne.


    Obecnie powołał sąd eksperta ma on zbadać jeszcze raz licznik i wypowiedzieć się co wskazują ilości zużytej energii, czy w okresie jaki podałem jest czas w którym pobierałem nielegalnie prąd.

    Czekam ze spokojem na ocenę biegłego, wiadomo napisze to samo co jego poprzednik - działanie silnych pól magnetycznych - jak go namagnesowali to musi być namagnesowany.

    Dla zaspokojenia Twej ogromnej pewności, iż jednak kradłem, podam to co znalazłem w dokumentacji podanej przez ZE.

    za 39 dni zużyłem 363 KWh po założeniu nowego licznika.
    przed założeniem przez 112 dni zużyłem 495 KWh


    jeśli na to spojrzymy spokojnie i policzymy to wynik jest jednoznaczny przed wymianą pobierałem na dobę 4,41 KWh po wymianie 9,30 KWh

    Dyrektor tego zakładu w piśmie pisze - analiza zużycia przed wymianą i po nie potwierdziła zwiększonego zużycia. Jak oni zrobili tą analizę?

    Gdyby nie decyzja sądu aby ZE podał wykaz zużycia energii nigdy bym tego nie zauważył. Więc jak jest z tą prawdomównością w energetyce czy to tylko błąd w liczeniu, może zacięło się im liczydło.... a może jak już jest wytypowany na ostrzał to do końca idziemy w zaparte.


    Z faktur jakie posiadam a nie każdy ma rachunki z okresu 10 lat mam następny dowód na nieprawdziwość zarzutów jakie postawiła mi energetyka -

    od września do listopada 2000 roku za 39 dni zużyłem 363 KWh

    od listopada do grudnia 2006 roku za 35 dni zużyłem 361 KWh

    czyli licznik po okresie 6 lat wskazuje tak samo!!!!!

    a mnie oskarża się o nielegalny pobor prądu nałożono na mnie karę wystawiono fakturę za zniszczony licznik !.

    Moja rada dla wszystkich którzy mają z energetyką problemy, jeśli nic nie robiłeś z licznikiem i czujesz się niewinny, nie daj się zastraszyć ich pismami, groźbami, straszeniem sądem nie płać za faktury jakie Ci wystawią czekaj do skierowania sprawy do sądu - przed sądem spokojnie możesz udowadniać swoją niewinność. Ich pewność w wygranej jest zastanawiająca, firma która ma swoich prawników doprowadziła do skierowania sprawy do sądu, do wygrania batali w emerytem wynajęła kancelarię prawną, co rozprawa to inny prawnik który przedkłada swe pełnomoctnictwa. Ja bronię się sam, nie stać mnie na wynajęcie prawnika. Piszę pisma uzasadniam, wyliczam, przedkładam wszystkie możliwe dowody które świadczą o mej niewinności - dziwne to wszystko ja oskarżony mam udowodnić, że nie kradłem energetyka nie musi ma ekspertyzę i PRAWO ENERGETYCZNE broń jakie otrzymali w majestacie prawa do zbierania pieniędzy za nakładane kary bez dokładnego rozeznania i sprawdzenia czy faktycznie kradł czy też nie do jednego worka wkłada się wszystkich odbiorców energii - ktoś świetnie powiedział - nie podpisuj z nimi umowy a będziesz miał spokój....

  • #123 01 Sie 2009 13:11
    Dareczka
    Poziom 10  

    Witam forumowiczów. Jestem na etapie pisania czwartego odwołania do Vattenfalla. Niestety, ich odpowiedzi są niezmienne: nie widzą powodów odstąpienia od swoich żądań. Pisanie odwołań jest bezcelowe, oni w ogóle nie odpisują na moje argumenty (jakby ich nie czytali), tylko ciągle cytują całe akapity z wniosków z ekspertyzy. Ostatnie pismo było już od pani prawnik, która w końcowych słowach pisze, że jeśli nie zapłacimy kary oraz kosztów licznika i jego wymiany, kierują sprawę do Sądu Cywilnego. Aż nie chce mi się wierzyć, że nie ma takiego badania, które by jednoznacznie potwierdzało lub wykluczało, zadziałanie na licznik magnesem neodymowym. Pani prawnik Vattenfalla powołuje się na wyrok SA z dnia 7.09.99, w którym sąd stwierdza, iż "do zastosowania ryczałtowanego sposobu obliczenia należności za energię wystarcza taki stan, w którym istnieje możliwość nielegalnego poboru tej energii. Natomiast nie jest potrzebny dowód, że pobór energii rzeczywiście nastąpił." I co? Co mam przedstawić w sądzie (jak już do niego trafię). Gdzie można znaleźć informacje czarno na białym np. o innych możliwych powodach rozmagnesowania (o których czytałam tu na forach i wiem że są takie)? Ten Vattenfall kosztuje mnie sporo zdrowia, a najgorsza jest bezsilność. Aha, zrobili mi korektę rozliczenia (zresztą trzykrotnie ich ponaglaliśmy). Zamiast 1200,00 dopłaty mamy 1400,00 nadpłaty. Wyliczyli wg bieżącego zużycia.

  • #124 01 Sie 2009 14:49
    ZEanty
    Poziom 15  

    Witaj Dareczka.
    Wyrok SA odnosi sie do mozliwości. Nic to nie daje w ściśle określonej sytuacji ZE.
    Podobno masz kontakt ze szczepanem997. Otrzymał pewien Wyrok w którym klient wygrywa a Sąd czarno na białym wykazuje ZE co nie tak w oskarzeniu wobec klienta.
    Nie mam nigdzie potwierdzenia na piśmie, że nie tylko neodym może tak rozmagnesować licznik jednofazowy. Mam potwierdzenie na piśmie, że może rozmagnesować piorun, ale licznik trójfazowy. Pozostaje otwarte, co na to Sąd.
    Odnosnie Vattenfalla i innych ZE. Nie zwracacie na to uwagi, ale macie prawo zmienic dostawcę energii elektrycznej. Zamiast Vattenfall wyszukaj sobie najblizszą firmę Obrotu. W wiekszosci właścicielami też ZE, ale wybierz inny. Zacznie sie "mieszanie" i bardzo dobrze ;).
    Jeśli nie będą pewni klienta z czasem zaczną poważnie, nikła nadzieja ale :)..., traktować klientów.
    Na Sąd musisz sie zdecydować jeżeli nie chcesz płacić niesłusznie wyliczonej Ci kwoty. Ale to oni muszą podać i udowodnić, że podobno "kradłaś". O to Cię oskarzają.
    Dziś zażądaj od Vattenfall aby Ci natychmiast przykleili do licznika, jeśli masz nadal indukcyjny, tzw. "plombę" wykazującą przyłozenie "neodymu". To "papierowy" paseczek przyklejany do obudowy licznika. Moga to robić a nie robią. Zresztą, jeśli masz elektroniczny też wyślij im taką prośbę na piśmie. To przyszły Twój argument dla Sądu.
    Wykażesz że moga mieć pewność przykładania magnesu do licznika ale wręcz celowo jej nie wykorzystują.
    Jeśli Cie to jakos pocieszy, aktualnie przekazałem do Prokuratury złożenie przed sądem fałszywych zeznań przez trzech swiadków ZE oraz złozenie do akt sprawy sądowej (sąd pracy), dwóch fałszywych dokumentów. Jeden sfałszowany przez Dyrektora.
    Pozdrawiam.

    Dodano po 8 [minuty]:

    P.S.
    Juz widzisz, ze ZE nie słucha Cię. Nie słuchaj ich i Ty.
    Oczywiscie, pozostaje jeszcze możliwość o której nie napisałęm powyżej. Mozesz sie zgodzić na ich karę, itd.
    I jeszcze jedno pocieszenie. Jeśli wygram w Sądzie i uzyskam odszkodowanie, pomoc poszkodowanym fałszywymi oskarzeniami ZE, to przyszła forma działalności gospodarczej. Jeżeli juz ktoś miałby ochotę w tym kierunku coś prowadzić, proponuję kontakt i pomoc w faktach z mej strony.
    Dareczka, jeszcze jedno.
    Zażądaj tak jak szczepan997 przedstawienia Ci Twego zuzycia za ostatnie 10 lat. Cyfrowo i na wykresie graficznym. Muszą Ci przedstawić, ich obowiazek. Z zuzycia i porównania zuzycia, bedziesz mogła ocenić o ile zawyzał Ci licznik przed stwierdzeniem badaniem licznika, jakoby "przyłozenia" neodymu. To kolejny argument, chociaż pośredni, jakie zyski czerpali z Ciebie przed fałszywym oskarżeniem Cię.
    Jeszcze raz pozdrawiam.

    Dodano po 6 [minuty]:

    P.S.
    Kazior5.
    Też skontaktuj sie ze szczepan997 lub z Dareczką. Chodzi o Wyrok, który ma szczepan997. Będzie bardzo pomocny w Twej sytuacji. Ja juz nie rozsyłam tego Wyroku. Dzis mnie jeszcze nie stać. Ale "łańcuszkiem" mozecie sobie przekazywać go wzajemnie. Będzie też taniej ;).
    Ostatnie pozdrowienia.
    Hm... brzmi cmentarnie title="Uczciwy prosi o pomoc - Zakład Energetyczny i rachunki...">;).

  • Adex Agregaty
  • #125 01 Sie 2009 14:55
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jeżeli stan istnienia możliwości nielegalnego poboru energii ma być rozumiany rozszerzająco, tak by brać pod uwagę
    możliwość przyłożenia magnesu do licznika, to liczniki zwykle są montowane w taki sposób, że to umożliwiają - więc
    zapewne sądowi o coś innego chodziło - przypuszczam, że o dokonanie przez klienta takich zmian w instalacji, które
    dają mu możliwość nielegalnego poboru energii, np. usunięcie izolacji z przewodów pozwalające na obejście licznika;
    i gdyby licznik został zainstalowany w jakiejś skrzynce uniemożliwiającej przyłożenie do niego magnesu, zamkniętej
    na kłódkę, a ktoś by zrobił dziurę w skrzynce, czy odpiłował kłódkę, to byłoby to podstawą do naliczenia należności
    - no, może jeszcze z zastrzeżeniem wynikającym z rezultatów badań, o których piszę poniżej.

    Dalej, badania wykazały, że przyłożenie magnesu do licznika albo powoduje zaniżanie naliczania, albo zawyżanie
    na skutek uszkodzenia magnesu hamującego, albo nie powoduje żadnych skutków - zależy od tego, gdzie się go
    przyłoży. Czyli stan, kiedy magnes hamujący nie jest uszkodzony, jest stanem, w którym mógł mieć miejsce nielegalny
    pobór energii, a kiedy jest uszkodzony - w którym nie mógł. (prof. Soiński i Pluta, Politechnika Częstochowska, 2006)

    Licznik jest montowany tak, by przyłożenie magnesu w miejscu powodującym zaniżanie naliczania było niemożliwe,
    i nie da się tego zmienić bez odkręcenia śrub, które go mocują (a tam jest plomba, która zostanie naruszona), albo
    piłowania tablicy, na której jest zamontowany (a to zostawia trwałe ślady, nawet jak się zaklei wypiłowaną dziurę).
    Czyli: naruszenie plomby, albo dziurę w tablicy można interpretować jako stan istnienia możliwości nielegalnego
    poboru energii przez przykładanie silnego magnesu (np. neodymowego, bo ferrytowy jest na to za słaby).

    Możesz poszukać tego wyroku SA i podać namiary?

    Można by napisać do PTPiREE (Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej) zapytanie,
    czy Vattenfall otrzymał te wyniki badań Soińskiego i Pluty - bo to za pośrednictwem PTPiREE je rozsyłano.

  • #126 02 Sie 2009 17:36
    ZEanty
    Poziom 15  

    Dareczka.
    Wypisz sobie wszystkie spostrzeżenia jta i jeżeli ZE odda do Sądu, przedstaw w odpowiedniej formie że nic takiego nie miało miejsca.
    Że ZE wmawia Ci że kradłaś, podczas gdy nigdy nie kradłaś. Jeżeli umowa jest na Ciebie, bo wobec tej osoby na kogo umowa wystąpi ZE. Jeżeli wystąpi, bo w Sądzie cywilnym zaczynają przegrywać sprawy takie jak Twoje.

  • #127 02 Sie 2009 21:42
    kazior5
    Poziom 10  

    Jedynym wyjściem jeżeli licznik nie ma żadnych innych śladów opisanych w ekspetyzie poza wskazaniem na działanie na niego silnym polem magnetycznym ( a ta bajeczka w ZE jest znana od portiera po dyrektora) aby posiadać jak najdłuższy wykaz zużycia energii z okresu wstecz, jeśli w tym okresie są tylko i wyłącznie wzrosty zużycia energii a nie ma spadku pozostaje tylko i wyłącznie mozolne udowadnianie w sądzie iż nic z licznikiem nie było robione w miejscu jego zamontowania. Jeśli w jakimś okresie jest spadek zużycia należy analizować co go spowodowało.

    Spadek w okresie roku w moim przypadku o 300 KWh jest dla ZE jak u mnie napisali gwałtownym spadkiem i niby w tym okresie używałem magnesu co doprowadziło ZE do niewyobrażalnych strat. Biorąc pod uwagę, że to było 6 lat temu koszt energii to około 120 zł, wystąpili o 2200 zł kary. Oczywiście mam udokumentowane dokładnie co wpłynęło na ten ogromny spadek i czekam na termin następnej rozprawy.

  • #128 03 Sie 2009 15:56
    ZEanty
    Poziom 15  

    Kozior5, logicznie rozumując spadek 6 lat wstecz nie jest dowodem.
    Wymienili Ci licznik, zażądaj także wykazów zużycia i graficznego obrazu dla zuzycia po wymianie licznika.
    Porównaj z użyciem na zawyżajacym pomiary liczniku, przed momentem zawyzania. Ten moment jest widoczny na pewno na wykresie graficznym.
    I zażądaj w Sądzie, aby Ci ZE udowodnił że ten gwałtowny wielkości 300 kWh spadek zużycia to jak oni określają, dowód nielegalnej manipulacji.
    Dla Twojej wiadomości, chociaż pewnie wiesz. Dowodem jest złapanie na uczynku lub udokumentowanie uczynku. Nic takiego nie miało miejsca u Ciebie, do cholery.
    Skontaktuj sie ze szczepan997 i poproś o kopię Wyroku. On bedzie wiedział o jaki chodzi. Powołaj się na ten Wyrok w Sądzie. Nie ostateczny to, ale też argument.

  • #129 04 Sie 2009 17:11
    kazior5
    Poziom 10  

    Wcześniej pisałem, nie chodzi o spadek a o identyczne wskazania licznika w okresie 35 dni w czasie wrzesień 2000 rok oraz w listopadzie 2006 rok.

    Czyli w równych okresach czasu licznik w odstępie 6 lat wskazał jednkowo. Zakładając iż oni twierdzą - manipulacja przy liczniku magnesem powoduje po kilkakrotnym jego użyciu rozmagnesowanie magnesu hamującego co doprowadza do coraz większego uchybu licznika. U mnie też sobie w ciągu 6 lat wzrasta lecz największy przyrost to 2005 i 2006 wcześniej są one mniejsze.

    Mam dokładne zużycia pradu wyliczone oo 1998 roku do 2006 roku.

    Dlatego w sądzie w oparciu o te dane zużycia a są one wykonane przezemnie na podstawie posiadanych faktur oraz posiadam wykaz jaki ZE na polecenie sądu wykonał - podniosę zarzut iż licznik w podanym powyżej okresie nie odbiegał od normy jeśli założymy rok 2000 jako wzorzec.

    Nie jest sprawą dla mnie ich zarzut o zużyciu więcej o 300 KWh za rok bo w 2003 roku mieszkało 2 osoby a nie 4 więc jest na to wytłumaczenie.

    Większym dla mnie problemem jest udowodnieniu iż we wrześniu 2000 roku założyli mi licznik niesprawny, moje wyliczenia według faktur wskazuje na jego duże wskazania po wymianie. (rutynowa wymiana do leglizacji)

    Za 6m-cy w 1999 roku średna dobowa 4,60 KWh
    za 112 dni do wymiany czyli do 8 września średnia dobowa 4,41 KWh
    po wymianie licznika we wrześniu średnia dobowa wynosi 9,30 KWh

    W pismach do mnie w 2007 roku piszą iż robili analizy i w 2000 roku według nich licznik był prawdopodobnie sprawny bo ma legalizację(!) a więc moje zarzuty o jego niesprawność są nieprawdziwe.

    Czekam na następną ekspertyzę i rozprawę.

    Wyrok o którym wspominasz mam. Pisałem do Dareczki iż mogę jej udostępnić całość dokumentacji jaką zgromadziłem ale jeszcze się nie odezwała widocznie się urlopuje.

  • #130 04 Sie 2009 19:12
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To, że ma legalizację, nie dowodzi, że jest sprawny, bo przecież, jak go zabierali, to chyba wciąż legalizację miał?
    A poza tym licznik mogli uszkodzić przed zamontowaniem, nie naruszając plomb legalizacyjnych, np. elektromagnesem
    - wytwarza silniejsze pole magnetyczne, niż magnesy neodymowe, więc nie musieli mieć magnesów neodymowych.

  • #131 05 Sie 2009 21:13
    ZEanty
    Poziom 15  

    Jta, hm. Jak niekiedy coś napiszesz to muszę sie "podrapać" po głowie :).
    Istnieje podstawowe pytanie, gdzie i kiedy uszkadzają. Bo że uszkadzaja, wiem. Z doswiadczenia przy sprawdzaniu liczników. Jednak nie są to uszkodzenia na wielkość kilkudziesieciu %. Mniejsze, nie widoczne dla oka, dające się zmieścić w "stratach" sieciowych, ale w skali całego zakładu przy sprzedaży np 10 TWh, rząd wielkości 5%. To około 500 GWh czyli 500 000 MWh. Przy MWh mamy już podane kwoty. Przyjmijmy minimum 250 zł/MWh. To tylko 125 mln zł rocznie. Jednak kwota jest większa, ponieważ występuje jeszcze kilka oszustw. Wiem, juz pisałem. Wiem, milczeć :).
    Tak, legalizacja nic nie dowodzi. Jta ma 100% racji. Ale Sąd nic nie zrozumie :(. Skąd wiem? Jedna ze spraw którą toczę "ociera" sie o legalizację. Urząd Miar i Kierownictwo ZE przytoczyło do Sądu, że nie mam racji w sprawie zawyżania przez liczniki pomiarów srednio o +5%. Dowodem na to Protokół sprawdzenie błędów liczników przez ww.. Dowodem: istnienia plomb legalizacyjnych na liczniku. Nic więcej :). Jeszcze nie odpowiedziałem na to :). Dodajmy. Liczniki wybierano losowo. Sprawdziłem, podali adresy. Wszystkie w taryfie C, żaden w G. Widziałem tylko jeden, reszta wewnatrz, u klientów. Zbyt wiele tłumaczenia, nie pchałem się.
    Bym zapomniał :). Ilość. Sprawdzono szt. 6 :). Miejsca, 3 szt w promieniu 100 m, pozostałę 3 w promieniu 500 m.
    Z powyzszego nie ma mowy o żadnym losowym sprawdzeniu. Liczniki dobrano pod względem... istnienia plomb legalizacyjnych :). Ponieważ w terenie istnieja takżę liczniki bez tych plomb :). Na korytarzach zwykłych budynków. Ale wynik musiał być bardzo dobry, dobrano wiec tylko liczniki zabezpieczone i takie, gdzie klienci się boją że ZE ich o coś posądzi lub utrudni działanie. Czyli nawet plomby odkurzają, a nie tylko starają się by nie było dostępu. Tu mały odnosnik. I tak oskarzyli jednego z takich klientów o przyłozenie magnesu. Do licz. 3- faz. Przegrali w Sądzie, chociaż licznik był w zakładzie.
    Kazior5, dlatego załacz ten Wyrok (nie dotyczy spr. ww.) lub wskazuj na to co Sąd w tym wyroku wskazał przeciw ZE.
    Jednego nie z tych, a z klientów w Taryfie C. OK, może być trudno zrozumiałe. Dlatego na dzis tyle.
    I jeszcze jedno Kazior5. Zadaj pytanie poprzez Sąd dla ZE, kto legalizował Twój licznik. Jeżeli podadzą firmę, zażądaj przedstawienia w jakim procencie właścicielem firmy legalizujacej Twój licznik, ZE który Cie oskarza o manipulację.
    Mozesz tez od razu wskazać, jeżeli uzyskasz potwierdzenie legalizacji pod nadzorem ZE, że ZE jest tym, który mógł i może ustawiać licznik jak chce oraz badać licznik jak chce. W Twoim przypadku to znamiona, ale jednoznacznie wskazujące. Chociaż jeżeli legalizacja będzie ZE i badanie licznika przez ZE (nawet jeżeli tylko w części właścicielem firm legalizujacych/badajacych ZE), to juz nie znamiona a dowód.

    Dodano po 15 [minuty]:

    Kazior5, jeszcze jedno.
    Ten licznik który aktualnie problemem, założony we wrzesniu 2000 r.???
    I jeszcze jedno. Jeżeli licznik zdjęty we wrzesniu 2000 r. poszedł do legalizacji ponownej, zażądaj przedstawienia przez ZE świadectwa wzorcowania tego zdjętego licznika.
    Jeżeli nie "poszedł", nie będą mieć. Mozna to sprawdzić, ale nie bedziesz w stanie. A ZE ukryje. Wszystko zależne od tego czy potwierdzą czy nie.
    Zażądaj też świadectwa wzorcowania licznika, który Ci założyli we wrześniu 2000 r..
    Jeśli uzyskasz, porównaj świadectwa i porównaj zuzycia przed Sądem. To pośredni dowód na "manipulacje" ZE. Ponieważ świadectwo nie wykaże błędu. Będziesz miał praktycznie dowód na "manipulacje" ZE. Mozesz nawiazać do sytuacji o którą Cię oskarzają.
    Oczywiscie, powyzsze jak chcesz. To jedna z mozliwosci i przeciagnie sprawę.
    Pozdrowienia.

    Dodano po 1 [minuty]:

    P.S. Ponownie. Świadectwa nie wykażą błedu ale porównanie zużyć wykaże ogromną róznicę. Wskaże na nieprawdę ze strony ZE.

  • #132 06 Sie 2009 11:14
    kazior5
    Poziom 10  

    Mam info w piśmie ZE z marca 2007 roku gdzie powołują się iż licznik zamontowany w dniu 8 września 2000 roku miał legalizację wykonaną przez Obwodowy Urząd Miar w Krakowie legalizacja z 2000 roku. Oczywiście nie pominęli również wstawić uwagę, iż moje w marcu 2007 roku pisemne zwrócenie uwagi na nieprawidłowe wskazania licznika od momentu założenia w 2000 roku są bezpodstawne.

    Na chwile obecną pozostaje mi czekać na wykonanie przez biegłego następnej ekspertyzy i terminu rozprawy na której to biegły powinien wskazać według wykazu pobieranej ilości energii w którym momencie dokonałem nielegalnego poboru prądu. Po opinii biegłego i moich uwag które powyżej w postach opisałem a są to urywki pisma procesowego pozwanego sąd wyda ostateczny werdykt.


    Ja myślę, że szkoda mi tego dalej przeciągać, nic nie zmieni świadectwo legalizacji prawdopodobnie ono jest, ważnym dowodem jest wskazanie licznika przed i po wymianie.

    4.41 KWh przed wymianą i po wymianie dobowe zużycie 9,30 KWh
    w okresach 112 dni a drugi wynik wskazania za 36 dni po wymianie -
    raczej nie wymaga opinii biegłego,liczb nie da się interpretować różnie wynik jest widoczny na pierwszy rzut oka, pismo złożyłem po lipcowej rozprawie na następną prawdopodobnie ZE się do tego ustosunkuje mozliwe,że podniosą argumenty nie do odrzucenia - BRAŁ WIĘCEJ TO I LICZNIK WSKAZAŁ WIECEJ - w tej sytuacji jest wszystko możliwe bo skoro zarzutem było nie wykonywanie w budynku sp-ni mieszkaniowej zgodniez prawem budowlanym co 5 lat badań instalacji a mam protokoły z tych badań - to za chwilę powiedzą, że im Państwo Polskie dało takie prawo aby zapobiegać ich stratom finansowym.

  • #133 06 Sie 2009 12:32
    ZEanty
    Poziom 15  

    Kazior5.
    Mi, pracownikowi ZE, także wmawiali ale przestali, że liczniki legalizuje Urząd Miar.
    To się może zdarzać, praktycznie się nie zdarza.
    Nie bedę tłumaczył, dla Ciebie nie ważne.
    Dla Twej pewności i sprawdzenia prawdomównosci ZE.
    To normalne że wśród kłamstw prawda zdarza się.
    Zrób ksero pisma z ZE z informacją, że ten licznik legalizował UM w Krakowie. Odnajdź adres i wyslij do nich pismo z kserem pisma od ZE, gdzie wskazują ze to UM legalizował czyli także wystawił świadectwo wzorcowania i zażądaj odpowiedzi w terminie ustawowym, CZY TO POTWIERDZAJĄ.
    Jeżeli nie potwierdzą, masz udokumentowane kłamstwo ZE. Na ponad 90% mam pewność, że stwierdzą iż ZE napisał nieprawdę.
    Rozmawiałem telefonicznie z UM w Warszawie. Szukałem niezależnej firmy badajacej liczniki. Miałem nadzieję, że UM to robi. Stwierdzili- nie robią ale... .
    Urząd w Łodzi i chyba we Wrocaławiu, robi to na zyczenie klienta w laboratorium, które własnoscią ZE. Na sprzęcie ZE, itd.
    Nie legalizują także liczników elektrycznych, nie mają sprzętu do tego. Podobno ich nie stać.
    Prezes UM od lat niepamietnych, jeszcze gdy nie było Spółek córek, oddał wszystkim ZE legalizowanie zakłądanych liczników.
    Pozdrowienia i powodzenia kazior5.
    Jta, muszę sie drapać, bo trafiasz analizą samą, i wiedzą oczywiscie, w sedno rzeczy.
    Ja aby dotrzeć do sedna, kuję i kuję ;).

    Dodano po 20 [minuty]:

    Ponieważ jedna z osób zawarła pewne odpowiedzi na innej stronie elektrody, a wypowiedź publiczna, pozwoliłem sobie skopiować poniżej m. in. dla Ciebie kazior5.
    Cytat:
    "Odpowiem tak , zakład produkcyjny wzorcuje i legalizuje / dwie różne rzeczy, /liczniki o ile ZE sobie życzy, jeśli nie jest tylko wzorcowany, zdarzało sie iż ZE zamawiały liczniki niewzorcowane a tylko po stabilizacji mechanicznej /wygrzewane / Jeśli licznik był wywzorcowany i zalegalizowany , nie widzę potrzeby by go ponownie poddawać go sprawdzeniu , jeśli jednak ZE tak robi .. no cóż jego sprawa , w końcu on zakłada plombę legalizacyjną i ma do tego prawo. ZE często zamawiają liczniki z otwartymi mostkami napięciowymi , i sami je zamykają i jeszcze raz sprawdzają , nie wiem , nie znam przyczyny. Świadectwo wzorcowania /protokół sprawdzenia/ przechowywany jest u producenta liczników, podobnie jak protokół sprawdzenia legalizacyjnego Każde następne sprawdzenie unieważnia poprzednie świadectwo. ad napięcia 220/230 Od dłuższego czasu wszystkie liczniki produkowane są na 230 V te jeszcze nie wymienione "stare"220V być może będą wymienione , ale nie ze względu na napięcie ale na wiek lub z innych przyczyn . Różnica miedzy napięciami wynosi ok 4,5% z moich obserwacji oraz pomiarów na stacji błąd licznika na 230V podłączony na 220 V jest pomijalny zawiera sie od 0,03% do 0,07% pozdrowionka" - koniec cytatu.
    Z powyzszego wynika, to osoba majaca bardzo wiele z produkcją liczników. Lub ich sprawdzaniem. Też nie wie po co ZE to lub cos innego. Jednak jednocznacznie, kto legalizuje liczniki. W tym miejscu jeszcze raz podziekowania dla autora ww. cytatu. Dobrze znać prawdę :). Oczywiście, to stwierdzenie subiektywne.

  • #134 06 Sie 2009 14:42
    mosfetkiler
    Poziom 21  

    A może należałoby udać się z tymi sprawami do UOKiK.
    Jeżeli panuje taka "wolna amerykanka" w pomiarach i rozliczeniach to może to dotknąć każdego...

  • #135 06 Sie 2009 14:52
    mariuszp19
    Poziom 31  

    Aż się boję zaglądać do mojego licznika. Wisi on sobie na klatce schodowej, każdy ma do niego dostęp i "wsadzić tam łapy". Ciekawe jak byłaby rozpatrzona moja reklamacja przez ZE?

    Pozdrawiam

  • #136 06 Sie 2009 19:38
    kazior5
    Poziom 10  

    Bać się nie należy jednak dobrze być czujnym. W TVP 2 był reportaż o pani z Warszawy która miała licznik na klatce i do tego brama była przechodnia. Sprawdzili plomby zobaczyli ślady dali do ekspertyzy i nałożyli karę za nielegalny pobór prądu. Gdyby nie TV zapewne pani też miałaby kłopoty lecz telewizja działa jak cud i ZE umorzył karę po ich intewencji.

    Ja po 60 latach życia dowiedziałem się, że jestem złodziejem prądu i nic mi nie muszą udowadniać, mam płakać i płacić.

    Również dowiedziałem się, że w Polsce sąd na posiedzeniu niejawnym daje nakaz zapłaty i liczy sobie za tą usługę 624,50 zł kosztów postępowania, czyli praca sędziego - przeczytanie pozwu, napisanie przez urzędniczkę sadową dokumentu i przysłanie to do mnie. Nie wniesienie w ciągu 2 tyg sprzeciwu skutkuje prawomocnym wyrokiem sądowym. Nikt mnie o nic nie zapytał po prostu mnie skazali.

    Dowiedziałem się również, że nasza pokuratura od przesłuchania do zakończenia sprawy w moim przypadku 2 lata nie zdążyła do dzisiaj napisać winien lub sprawa umorzona. Jak widać należy pożyć kopę lat aby się jeszcze czegoś nauczyć.

    Zrozumiałem również skąd cena prądu tak wzrasta bo skoro takie instytucje jak ZE posiadające własnych prawników do spraw takich jak moja najmują prywatne kancelarie. Dwie rozprawy i dwóch prawników z pełnomocnictwami (!) zobaczę czy na trzecią przyjdzie trzeci widać dość duża kancelaria.

    Na pewnym forum prawniczym zadałem pytanie czy etatowy pracownik instytucji n.p radca prawny może posiadać własną prywatną kancelarię prawniczą, następnie posiada z tej instytucji pełnomoctnictwo i prowadzi w sądzie sprawę. Gdzieś czytałem o spółkach i spółkach córkach tworzonych dla wyprowadzania pieniędzy i ten przypadek jakoś mi się skojarzył, jednak korporacje prawnicze są w swoim gronie mocno zamknięte i żadnej odpowiedzi nie uzyskałem.

  • #137 07 Sie 2009 16:43
    ZEanty
    Poziom 15  

    Tak, prawnicy są zamknięcie :). Szkoda ze nie za kratami część z nich. Kazior5, zwłaszcza prokuratorom sie to należy. Doskonale wiem o czym piszesz. Tylko u mnie zamykali sprawy, odrzucajac wszelkie dowody. Łącznie z podpisem Prezesa na pismie łamiacym w biały dzień prawo. Prokuratura, za przeproszeniem, robi sobie .... z dowodów przeciw ich ludziom. Sama łamie prawo aż człowiekowi niedobrze.
    OK, ciiiii :), bo sie niedźwiedź obudzi ;).

    Jta, ponizej dla Ciebie.
    Strona dzis w necie:

    http://tech.wp.pl/kat,1009779,title,Jak-chron...omowy-przed-burza,wid,11376643,wiadomosc.html

    i fragment z niej. Cytat:
    "Uderzenia piorunów powodują więc liczne uszkodzenia i awarie. Dlatego tym bardziej dziwi fakt, że wiele gospodarstw domowych nadal nie posiada odpowiednich zabezpieczeń przed skutkami uderzeń piorunów. I nie chodzi tu tylko o tak oczywistą zdawałoby się rzecz jak ochrona odgromowa w postaci piorunochronów, której notabene wiele domów jednorodzinnych nadal nie posiada. - Piorunochron chroni budynek podczas bezpośredniego trafienia piorunem – odprowadza energię błyskawicy wprost do gruntu. Pomimo to olbrzymia energia błyskawicy trafiającej w dom, obok niego lub pochodzącej z wyładowania między chmurami nad budynkiem, nadal może indukować przepięcie w sieci energetycznej czy telefonicznej. Grozi to uszkodzeniem wrażliwego sprzętu elektronicznego, takiego jak komputery, monitory czy odtwarzacze DVD. Oprócz strat w sprzęcie użytkownicy mogą ponieść także trudne do oszacowania straty w danych gromadzonych na twardych dyskach – mówi Katarzyna Kosińska, Kierownik ds. Marketingu na Europę Centralną z firmy APC by Schneider Electric, producenta urządzeń ochrony przeciwprzepięciowej i zasilaczy awaryjnych UPS. - Może się zdarzyć, że uszkodzeniu ulegnie sprzęt znajdujący się w promieniu do 1,5 km od miejsca, w które trafił piorun. Szacuje się, że w ciągu roku jednemu urządzeniu elektronicznemu może zagrozić nawet kilkanaście przepięć spowodowanych wyładowaniami atmosferycznymi.

    Jak chronić przed nimi nasz sprzęt? - Najlepszą ochroną przed skutkami wyładowań atmosferycznych są wielopoziomowe systemy zabezpieczeń. Piorunochron to za mało. Bezpieczeństwo urządzeń elektrycznych i potencjalnych dróg uszkodzeń, takich jak gniazdka elektryczne i telefoniczne czy kable przesyłu danych zapewni odpowiednio dobrane urządzenie przeciwprzepięciowe. Mając listwę przeciwprzepięciową można być pewnym jednego - że cena zabezpieczenia jest wciąż nieporównywanie niższa niż koszt naprawy szkód, jaki wyrządziłyby skoki napięcia w naszym gospodarstwie domowym. Warto pomyśleć też o zakupie zasilacza UPS, który oprócz tego, że ochroni sprzęt przed skokami napięcia, przez pewien czas podtrzyma zasilanie np. komputera, umożliwiając zapisanie efektów naszej pracy i bezpieczne zamknięcie systemu operacyjnego" - koniec cytatu.

    Jta, pytanie to.
    Ponieważ wiesz też, ze prądy niekiedy wędruja przedziwnymi drogami i nie wiadomo skąd sie pojawiają, czy jest mozliwe aby tak było z przepieciami? Indukowanymi elektrostatycznie, napieciem ponad głową, w czasie i okolicy bliskiej piorunowi? Czy jest możliwe, oczywiscie teoretycznie tak ale na ile mozliwe praktycznie, aby takie przepiecie uszkodziło licznik a dokładniej magnes hamujacy w liczniku, w jednym liczniku spośród kilku znajdujacych sie w tym samym miejscu???
    Wg mnie to bardzo mała szansa, ale możliwa. Na około milion liczników w jednym ZE, ZE oskarża rocznie prawdopodobnie do kilkunastu niewinnych pod względem przyłożenia magnesu. Są też i winni, to fakt.
    Jta, 10 mozliwości na 1 000 000 czyli 1 na 100 000, to mozliwe?
    Pozdrawiam.

  • #138 13 Sie 2009 19:36
    Dareczka
    Poziom 10  

    Witam wszystkich walczących z ZE. Dziś dostałam odpowiedź z Vattenfalla na moje czwarte odwołanie. Kierują sprawę do kancelarii radcy prawnego. Mogę się z nim kontaktować. Ani słowa na moją prośbę o dostarczenie kopii świadectwa pierwotnej legalizacji, i nic na prośbę o naklejenie na licznik paska magnetycznego lub czegokolwiek co w przyszłości uchroni mnie przed fałszywym oskarżeniem. ZEanty: tyle na forach piszecie o innych przyczynach rozmagnesowania, i nigdzie nie dostanę tego na piśmie? To skąd wiecie że w ogóle są takie? Że "strzelanie" korków może, że zmiana napięcia z 220 na 230, że coś tam, coś tam..., że można zapisać kartkę a4 przyczynami rozmagnesowania magnesu hamującego. To skąd macie te informacje? Co mam powiedzieć w sądzie? Że na forum napisali? Chciałabym się dobrze przygotować do tej walki.

  • #139 15 Sie 2009 14:49
    ZEanty
    Poziom 15  

    Witaj Dareczka.
    Powiem Ci skad ja mam.
    Pracowałem w ZE 28 lat.
    Informacje tam są typu "poufne/dla wybranych".
    Z sieciami i brygadami sieciowymi np, zetknąłem sie w ostatnich 3 latach.
    Co sie działo po burzy?
    Pojawiały się wnioski klientów o odszkodowania, ponieważ napięcie uszkodziło urz. elektr. Napiecie może sie przedostać przez niektóre instalacje, zależne jest to od typu zabezpieczeń. Wciąż w ogromnej mierze klienci posiadają bezpieczniki tzw. nadmiarowo prądowe, w wielu miejscach brak tzw. przepieciowych, chroniacych przed zawyzonym napieciem. Gdy płynie duzy prąd, wyskakuje lub "spala" sie bezpiecznik. Kiedy płynie prąd? Gdy jest w inastalacji podłaczony odbiornik, tzn. urz. elektryczne. Gdy jest włączony. Gdy jest wyłączony, prad nie płynie.
    Wyobraź sobie sytuację.
    Piorun, napiecie przebija sie do Twojego mieszkania i nic. Nic nie jest włączone, prąd nie popłynął, napiecie znikło. To ułamki sekund.
    Wszystkie urządzenia działaja dobrze, żadnemu nic sie nie stało.
    Na pewno? Napiecie przeszło przez licznik, gdzie magnes.
    Jakie było napiecie? Cholera wie, nikt nie mierzył.
    Oczywiscie, powyższe to mozliwość.
    Dareczka, klient który zgłosił sie do zakładu bo jednak miał urz. właczone, jest odsyłany przez ZE z kwitkiem. Ponieważ przedstawia sie takie dokumenty jak: powinien mieć zainstalowane zabezpieczenia chroniace przed zawyzonym napięciem od strony instalacji. Napiecie tylko od strony instalacji (teoretycznie nie tylko), moze byc przekroczone i wpłynąć do Twojej instalacji.
    Nie tylko piorun powoduje zawyzenie napiecia. Byłem świadkiem skutków zerwania przewodu 110 kV i opadniecia na instalacje odbiorcy która biegła pod linią, ponieważ człowiek ten zainstalował sobie oświetlenie stawu. Około 100 m od domu. Zanim bezpieczniki wyskoczyły, padł komp, zmywarka, ładujacy się telefon, kilka żarówek, piec elektryczny, reszty nie pamietam.
    Każde pomieszczenie posiadało bezpieczniki, napiecie "pobiegło" poprzez nie, pojawił sie prąd który dopiero wyłaczył instalację.
    OK, pytanie dla nas ważne: co w takim przypadku stało się z licznikiem?
    A wisiał sobie nadal, wytrzymał w każdym z powyzszych przypadków. Jaki na nim błąd po takim impulsie napieciowym? Nie sprawdzono. Czy potem klient coś zgłaszał, nie wiem.
    Dareczka, nie znam wyników badań uderzenia napieciem w magnes stały licznika. Moze cos wiedzieć, podać namiar, jta.
    Wiem jedno, że niektórzy ludzie oskarzani o przyłozenie tzw. neodyma, nie wiedzą o co chodzi. Ponieważ nic takiego nie miało miejsca.
    A ponieważ wielokrotnie wskazywałem na inne "oszustwa" ZE wobec klientów, nic mi nie przekazywano o takich przypadkach jak wyniki badań, itp. Szczeguły trudno znaleźć w necie.
    Co Ci radzić teraz?
    Pytania które zadałaś ZE i Twe żądania, przedstaw w Sądzie.
    Masz ten wyrok sądowy od szczepana997?
    Wydaje mi sie że tak, poczytaj. I wnieś do Sądu. Są tez inne Wyroki dostepne w necie, przywołaj.
    Tu nie ma nikogo kto zrobi wszystko za Ciebie. Musisz wczytać się, a lepiej aby zrobił to Twój mąż, w szczeguły. Oczywiscie, to sugestia, nic wiecej. Decyzja Wasza.
    Pozdrawiam.

    Dodano po 6 [minuty]:

    P.S. OK, z rozpędu zła nazwa :(. Nadmiarowo pradowe to juz nowy typ bezpiecznika. Też dotyczy pradu, ale w innych przypadkach.
    Nazwijmy rzecz prosciej: wszędzie istnieją bezpieczniki chroniace przed skutkami zwarcia lub przeciażenia instalacji, nie wszędzie istnieją bezpieczniki chroniące przez zawyżonym napięciem.

  • #140 15 Sie 2009 15:21
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Kiedyś razem z kuzynem potraktowaliśmy licznik elektromagnesem. I nieźle przyhamował. Oczywiście tym samym został on trwale uszkodzony i zaczął znacznie zawyżać pobór energii. Awantura więc się zrobiła, bo służył on jako podlicznik do rozliczeń miedzy rodzinami w tym samym domu. A wtedy (było to 15lat temu) trzeba było zapłacić troszkę więcej niż dziś (teraz kupuję jednofazowe po regernercji po ok. 30zł netto).

    Mając takie doświadczenie i widząc pojawienie się na bazarach magnesów neodymowych od razu wiedziałem, że będzie niezła jazda. Tym bardziej, że na stoiskach często były karteczki w stylu "Sprzedawca nie bierze odpowiedzielności za niezgodne z prawem użycie magnesu przy urządzeniach pomiarowych".

    I niestety na całym zamieszaniu nie są najbardziej stratni ani Zakłady Energetyczne (bo jakoś sobie te straty od kradzieży wliczają), ani złodzieje energii (bo są zazwyczaj wyrachowani i przygotowani na rózne sytuacje), ale uczciwi klienci, którzy padają ofiarą różnych okoliczności w tym i nieuczciwych pracowników ZE.

    pzdr
    -DAREK-

    ps. Przeczytałem post poprzednika i moim zdaniem wykluczam uszkodzenie magnesu od wyładowania atmosferycznego/przepięcia - przy nieuszkodzonych cewkach.

  • #141 15 Sie 2009 15:42
    =Grzegorz=
    Poziom 22  

    Jakim cudem wyładowanie/przepięcie ma zniszczyć magnes a nie zniszczyć licznika. Jest to niemożliwe. W ekspertyzie jest podane co może uszkodzić magnes i jakie jest tego prawdopodobieństwo.

    Mało wiarygodna była by argumentacja przed sądem że w wyniku dziwnego przepięcia wszystko przetrwało a uszkodził się magnes w liczniku.

    Od czasu ostatniej dyskusji tutaj w wątku rozmawiałem z kilkoma osobami / monterami w tej sprawie. Nawiązując do historii Kazior5 potwierdzili iż mieli takie przypadki w których sam odbiorca na 100% nie majstrował nic przy liczniku a eksperymenty z magnesem dokonywał ktoś z rodziny.

    Dodano po 9 [minuty]:

    Darom napisał:
    Witam
    ps. Przeczytałem post poprzednika i moim zdaniem wykluczam uszkodzenie magnesu od wyładowania atmosferycznego/przepięcia - przy nieuszkodzonych cewkach.


    ja również

  • #142 15 Sie 2009 16:24
    Darom
    Specjalista elektryk

    =Grzegorz= napisał:
    Jakim cudem wyładowanie/przepięcie ma zniszczyć magnes a nie zniszczyć licznika.


    Tak przez analogię, to tak jakby mieć wypadek drogowy - czołowe zderzenie, przy czym cały przód byłby nietknięty, a uszkodzenia mechaniczne byłyby w kufrze.

    Ale trzeba być otwartym na wszelkie argumenty. Być może ktoś mnie przekona, że jestem w błędzie. Na razie czytając ten wątek, jak i inne żadnego konkretu nie widzę.

    pzdr
    -DAREK-

  • #143 16 Sie 2009 16:09
    ZEanty
    Poziom 15  

    Grzegorz, Darom.
    Ja nie przekonuję, widziałem to. Nie dodałem, że nie u jednego klienta podłączonego do sieci padły urządzenia a nie liczniki.
    Ostatnie zdarzenie. Wybrałem się do PAFAL, rozmawiałem z "badaczem". Oczywiscie, jako osoba trzecia, nie badano mojego licznika.
    Pytałem. M. in. czy napięcie po uderzeniu pioruna może uszkodzić magnes. Stwierdził że nie. Podobno sprawdzali ogromnym napieciem, bliskim wył. atmosferycznemu.
    Pytałem czy licznik cały. Odpowiedź brzmiała: tak, nic mu sie nie stało.
    Stary, napiecie to nie prąd. A jeżeli tak ogromne napiecie ma w obwodzie odbiornik, wtedy prąd popłynie. Jednak licznik z dwóch stron jest chroniony bezpiecznikami. Proszę sprawdzic w terenie, tak jest wszędzie.
    Gdy popłynie prąd, np żelazko przeżyje. Jednak urz. elekttroniczne pójdą "z dymem". Nie przez prad, a przez napiecie przez moment tam. Licznik nie jest tak czuły na napiecie, to proste urządzenie. Oczywiscie, licznik indukcyjny. Przeżyje z uśmiechem jego instalacja. Co z magnesem? Ww. pracownik PAFAL: nic. Nie ma śladu. Jednak widziałęm zbyt wiele NIC, by wierzyć że nic to nic. Praktycznie, nic nigdy nie istnieje. Zawsze jest COŚ. OK, przepraszam za filozofię.
    Dziekuje za teorię :). Powtórzę, miałem wielokrotnie przed oczyma liczniki klientów po burzy, którzy wnosili do ZE że padł im np. telewizor i komp. Licznik, nie padł. Jednak w tamtym czasie nie zajmowałem sie jeszcze licznikami, pod względem ich magnesu stałego.
    Pomijam powyższe. Odnośnie jednak PAFAL. To producent liczników, jego pytałem o jego licznik. Wytrzyma bez problemu, wg PAFAL, napiecie 110 kV. Bez prądu.
    Jednak w tym miejscu to nie jest istotą rzeczy, przynajmniej dla mnie.
    Nie otrzymam wyników sprawdzania takim U magnesu stałego, nie jestem w stanie sam sprawdzić.
    Tutaj, pomagam tylko na tyle na ile jestem w stanie, tym których fałszywie oskarzono o przyłozenie magnesu.
    Grzegorz, Darom, też kiedys pisałem protokoły u dziadków, i oskarzałem ich że przyłozyli magnes. Bo licznik miał błąd np +45%.
    A starsi ludzie np bogaci jak Salomon, prawie nic nie używali en.elektr bo większosć czasu jeździli i jeżdża po świecie, zuzycie od lat kilkunastu w granicach 100 do 150 kWh, itd, itd. Widać na dłoni, że padł licznik. Nie wiadomo jednak dlaczego. Polecenie kierownictwa ZE: PISAĆ PROTOKÓŁ, OSKARZAĆ, ŚCIAGAĆ KARĘ, ZEZNAWAĆ NA PROKURATURZE, ITD.
    Przepraszam, ale chce mi sie żygać na ZE. I wyżygałem sie w końcu :).
    Szanowni Prezesi i Dyrektorzy otrzymuja na pismie od kilku lat m. in.: oszust, złodziej.
    I? I nic :). Kradna dalej a ja im pluję w oczy :).
    Ten temat też nie dotyczy powyzszego. Chciałbym jednak byscie wiedzieli, ze część pracownikó ZE od dawna ma dość złodziei nimi kierujących. Ale to kropla. Nic sie nie zmieni, niestety. Zreszta, wśró pracownikó też tacy jak kierownicy, niestety też w wiekszosci.
    Pozostaje, czy klient jeden czy drugi będzie walczył o swoje czy jak 95% z nich, machnie na to ręka i podda sie.
    Też jestem klientem i też walczę o cos w tej chwili. To jednak zbyt skomplikowane, jak sie wyjaśni za rok, dwa, trzy, moze opowiem ;)>.
    Pozdrawiam.

    Dodano po 16 [minuty]:

    P.S. Bym zapomniał.
    Tak, posiadam dokument z jednego z laboratoriów badających liczniki. Juz pisałem o tym.
    Tam stwierdzenie: w liczniku trójfazowym piorun może spowodować uszkodzenie licznika. I licznik będzie zawyzał powyzej +20%. Ale tu nie chodzi o magnes. Jaki wniosek? Nie tylko magnes powoduje zawyzanie, w przypadku licznika 3-faz., pomiarów uzytkowanej przez klienta energii. Licz. 3-fazowy przeżywa, jego instalacji nic, jednak nie wszystko jest nic. Pojawia sie "coś" ;). Np. błąd +40%.
    Dodam, to odpowiedź dotycząca licz. 3-faz., nie 1-fazowego.
    Po uzyskaniu informacji przez laboratorium kim jestem, laboratorium przestało ze mną korespondować ;).
    Pozdrowienia bis.

  • #144 17 Sie 2009 02:10
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: ZEanty 07 Sie 2009 16:43
    Z przepięciami to jest bardziej złożone, niż z prądami wolnozmiennymi, bo większa jest rola zjawisk falowych
    - tak, jak najbardziej jest możliwe, że takie przepięcie uszkodzi jeden licznik, a drugiego tuż obok nie uszkodzi.

    :arrow: Dareczka
    To, o czym piszę, wynika w dużej części z tego, co już dawno odkryto - o pewnych zjawiskach wiemy od dawna:
    od końca XVIII wieku, że piorun może zmienić namagnesowanie magnesu; od połowy XIX wieku, że może zrobić
    to z odległości kilkunastu km (i wtedy jego wpływ na magnes może być jedynym zauważalnym skutkiem tego
    pioruna); o tym jak urządzenia elektryczne wytrzymują przepięcia od piorunów (przed II Wojną Światową)...
    Skutki działania przepięć, iskrzenia, i uszkadzanie w ten sposób magnesu można przewidzieć na podstawie
    doświadczeń, które wykonano w XIX wieku; późniejsze badania pokazały, że tych możliwości jest więcej...
    Te pierwsze doświadczenia wykonał Henry, po nim Rumkhorff (konstrukcja cewki Rumkhorffa), Hertz...

    :arrow: Darom 15 Sie 2009 15:21
    moim zdaniem wykluczam uszkodzenie magnesu od wyładowania atmosferycznego/przepięcia - przy nieuszkodzonych cewkach
    A jak doszedłeś do tego, że masz takie zdanie? opierasz je na wiedzy, czy na swoich własnych przemyśleniach?

    :arrow: =Grzegorz= 15 Sie 2009 15:42
    W ekspertyzie jest podane co może uszkodzić magnes i jakie jest tego prawdopodobieństwo.
    A w której ekspertyzie, co konkretnie tam jest podane, i na jakiej podstawie tak się twierdzi?

    :arrow: ZEanty 16 Sie 2009 16:09
    Napięcie 110kV raczej nie ma szans wystąpić na zaciskach licznika - robi się łuk pomiędzy zaciskami.
    Cewki mają izolację, która chwilowe przepięcia wytrzymuje z dużym zapasem, ale nie wiem, jakim.
    Przepięcia od piorunów uderzających w pobliżu, w odległości np. kilometra, szacuje się na kilkanaście
    kV - izolacji cewek to nie powinno zaszkodzić, magnes może (częściowo) rozmagnesować.
    Warto pamiętać, że piorun to nie jeden impuls dużego prądu, a cała seria impulsów - może być tak,
    że jeden impuls spowodowałby niewielką zmianę w magnesie, ale cała seria powoduje dużo większą.
    Impulsy są niesymetryczne - więc kierunek magnesu ma znaczenie; wzbudzają drgania rezonansowe
    - więc istotne może być dostrojenie rezonansów przewodów sieci i licznika.

  • #145 24 Sie 2009 14:30
    ZEanty
    Poziom 15  

    jta dzięki :)
    No podziwiam, nie ukrywam.
    Mam nadzieję, że sie nie marnujesz gdzieś tam, hm :).
    Jesteś dla wielu podstawą do działania. Dla mnie po części też :).
    Pozdrawiam.

    Dodano po 34 [sekundy]:

    P.S.
    No uczę sie od Ciebie też, fakt.

  • #146 04 Wrz 2009 21:35
    szczepan997
    Poziom 10  

    Witam wszystkich poszkodowanych przez ZE,a przede wszystkim Tych którzy pomagają nam poszkodowanym.Dalej czekam na ekspertyzę mojego licznika jaką zlecił p.prokurator, więc niewiele mogę powiedzieć, tylko chyba to że w pracy mam ksywę elektryczek:) dzisiaj przyjechał do mnie też pokrzywdzony przez ZE który już toczy boje w sądzie i zaproponował pomoc i podpowiedzi jak z nimi walczyć, co wytykać itd.odnalazł mnie po adresie jaki był na dokumentach wklejonych przeze mnie na zamkniętej już stronie tego forum.Co najciekawsze takich jak ja w okręgu podległym mojemu ZE takich osób jest chyba ok 800 - ładna liczba, czyżby wszyscy byli złodziejami, a co najciekawsze nawet to uderzyło w adwokata.Podałem Mu aktualny działający link strony , więc powinien się szybko odezwać - jego login będzie brzmiał kbjg........nie piszę tu specjalnie całego ponieważ może sobie tego nie życzyć , a jeśli ktoś będzie potrzebował nawiązać z nim kontakt służę adresem emeila.Poprosiłem Go również aby skontaktował się z Dareczką i kazior5 za pośrednictwem forum, może coś im podpowie, jakby nie było ma już jakąś praktykę w starciach z ZE.
    Musze kończyć czas lecieć do roboty, Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam.szt.

  • #148 21 Wrz 2009 19:12
    ZEanty
    Poziom 15  

    Witam.
    Snopek4, dzięki za stronę.
    Jta, wypowiedz się.
    Na magnes hamujacy ma wpływ kilka czynników.
    Silne pole magnetyczne, fakt.
    Temperatura, od ok. 600 do 800 C, fakt.
    Natomiast jak działają na magnes hamujący licznika ładunki elektroststyczne, które mogą się pojawiać w miejscu gdzie licznik?
    Jak działa piorun, napiecie stałe które jednak zmienia biegunowość?
    Jak działają zmienne harmoniczne napięcia, gdy pojawią się w wyniku np zerwania przewodu 110 kV w okolicy domu?
    Jak działa składnik sumy powyzszego: 1. ład. elektrostatyczny 2. napięcie pioruna
    3. szczątkowe ale jednak o wiele wyższe od "normalnego" napięcie zmienne wielkosci
    1 kV - 10 kV powstałe w wyniku zwarcia jednej fazy 110 kV z ziemią - jak moze działać na magnes hamujacy licz. indukcyjnego suma tych trzech składników i dwóch dowolnych powyższych składników?
    Jta, ponieważ prawie niemozliwe nie jest niemozliwe. Zresztą, nie ma rzeczy niemożliwych :).
    Pozdrawiam.
    Nastepnym razem więcej.
    Kilka ciekawostek. Np. kto Was czyta ;).

  • #149 21 Wrz 2009 20:10
    =Grzegorz=
    Poziom 22  

    snopek4 napisał:
    http://forumsep.pl/viewtopic.php?t=892&postdays=0&postorder=asc&highlight=licznik&start=0 tu dość obszernie jest poruszony temat "walki" z Energetyką.
    Pozdrawiam


    stary wątek, często już nie aktualne informacje, wręcz bzdurne, nie miałem czasu czytać ale przykład z ostatniego postu:

    Cytat:
    Obowiązkiem ZE jest poinformowanie odbiorcy o możliwości takiego szkodzenia licznika z powodu oddziaływania pola magnetycznego przez magnesy neodymowe.


    prawda i odbiorcy podpisywali odpowiednie aneksy już od 1998r w którym taki zapis jest

    Cytat:
    Odbiorca w mieszkaniu może mieć licznik na gołej ścianie lub w wnęce licznikowej. Odbiorca odpowiada za uszkodzenia mechaniczne lub zerwane plomby. ZE odpowiada za układ pomiarowy, który ma być odporny na różne oddziaływanie zewnętrze.


    nieprawda

    Cytat:
    do glownego zakladu energrtycznego zostalo wyslane odwolanie w ktorym bylo zawarte wyjasnienie sprawy( ze akwizytor podczas prezetacj przyladal owy magnes ktory mial byc cudownym urzadzeniem


    ożeż kurka !! no takiego wyjaśnienia to jeszcze nie słyszałem, po domach chodził akwizytor i pokazywał cudowne urządzenie dzięki któremu wszystkie światła się świeciły a licznik energii stał LOL

    Cytat:

    ta, ponieważ prawie niemozliwe nie jest niemozliwe. Zresztą, nie ma rzeczy niemożliwych


    TAK, dlatego każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie

  • #150 21 Wrz 2009 21:02
    _jta_
    Specjalista elektronik

    odbiorcy podpisywali odpowiednie aneksy już od 1998r w którym taki zapis jest
    Jestem odbiorcą, nie dostałem takiego aneksu do podpisania.

    ZE odpowiada za układ pomiarowy, który ma być odporny na różne oddziaływanie zewnętrze.
    nieprawda

    Jest rozporządzenie, które mówi, że licznik ma nie pozwolić na zakłócenie pomiaru bez naruszenia plomb.

    A co z moim pytaniem z 17 Sie 2009 02:10 o ekspertyzę, na którą się powołałeś?