Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
MetalWorkMetalWork
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Uczciwy prosi o pomoc - Zakład Energetyczny i rachunki...

kizes 23 Nov 2009 08:28 87123 255
  • #241
    tronics
    Level 38  
    Darom - widzisz, gdybyś czytał artykuły na śmiesznej interii czy onecie, albo ten wątek od początku do końca to wiedziałbyś, że WSZELKIE nieprawidłowości w działaniu licznika (klasycznego z tarczą, magnesem hamującym...) polegające na zawyżonych wskazaniach SĄ traktowane przez ZE jako wynik działania magnesu neodymowego, bo "nie ma innej możliwości by takie uszkodzenie nastąpiło"*. W pracach, które przytaczasz były zapewne poruszane kwestie wyładowań atmosferycznych jak i działanie silnych udarów prądowych - rozruchy dużych maszyn, praca urządzeń spawalniczych... No, ale dla ZE to się nie liczy - bo patrz *

    * - parafraza słów 'specjalisty' z pewnego artykułu...specjalista był przedstawicielem ZE.
  • MetalWorkMetalWork
  • #242
    waldek788
    Level 15  
    Witam wszystkich zainteresowanych . Już minęło kila miesięcy od mojej ostatniej wypowiedzi w tej sprawie. Ja jestem w trakcje ponownego rozpatrywania sprawy przez sąd rejonowy . Sprawa była już w sądzie Okręgowym w Radomiu i tamtejszy sąd zadecydował oddać sprawę do ponownego rozpatrzenia ze względu na m.in. bezprawnie naliczony podatek VAT, a także na liczne błędy i niewyjaśnione kwestie co do rozstrzygnięcia sporu. Wszystko znowu idzie tym samym torem:
    - biegły sądowy powołany do sporządzenia opinii do ekspertyzy jest ewidentnie rzecznikiem zakładu energetycznego
    - sąd w Grójcu także daje po sobie poznać że pozwany nie ma szans wygrania .
    W załączniku można sobie poczytać ( protokół z rozprawy z listopada 2009) jak to pan biegły Pająk, wyjaśnia i broni swojej opinni do ekspertyzy za którą to został obdarowany kwotą ponad 600zł. Jak mierzyli wymuszalnikiem prądu , uchyb licznika w moim domu to było rzekomo około 50 % przekłamania a jak licznik dotarł na niby ekspertyze do przyzakładowej licznikowni , to już zawyżał 100% . Co Wy na to? . Proszę o komentarze . Moj GG to 3051453. Pozdrawiam
  • #243
    josenowa
    Level 2  
    Witam Waldek. Nie załamuj się. Jestem w podobnej sytuacji. Złóż apelację na opracowanie biegłego. Jeśli już raz był rozkręcany to nie jest to dowód a jedynie opinia powoda. Wyrok SN ICKN 92/00 o dowodach. Masz 14 dni i niech sąd wezwie biegłego na rozprawę, zawsze do czegoś można się doczepic a mądrymi pytaniami można biegłego zapędzic w przysłowiowy "kozi róg". Odezwij się na gg
  • #244
    _jta_
    Electronics specialist
    Zajrzałem do skanowanie0002.pdf - biegły tak "miesza groch z kapustą", że to ciężko czytać, jeszcze gorzej komentować, więc napiszę tylko
    o paru wybranych szczegółach. A więc, biegły bierze pod uwagę tylko parę różnych możliwości uszkodzenia licznika, jest ich znacznie więcej
    - pytanie, w jakim celu pominął te inne (przeczytać o metodzie "knock the straw man") - na przykład te 30% zawyżania obejmuje u niego tylko
    złe wyregulowanie licznika - toż to są liczniki, które powinny dawać błąd poniżej 2%, ustawia się je do ułamka %! I np. stwierdzenie "wartość
    indukcji oscyluje" - tu trzeba będzie go odpytać, co za oscylacje (warto mieć ksero ze strony porządnego słownika opisującej to słowo).
    Jest sporo innych nonsensów - np. zdanie zaczynające się od "Jeśli zaś" (z nowej linii) - do czego odnosi się "który" w następnej?
    W sumie nakręcone jest tak, że nie nadaje się do czytania przez normalnego człowieka - poprosić o przetłumaczenie tego przez psychiatrę.

    Podaje parę liczb: licznik zawyżał wskazania o ponad 50% w chwili zdemontowania, magnes był osłabiony o 30%. Z praw fizyki wynika, że
    osłabienie magnesu o 30% powoduje ponad 2-krotne zmniejszenie hamowania, a więc zawyżanie wskazań o 100% - wygląda na to, że
    po drodze z miejsca zdemontowania do laboratorium pole magnesu dodatkowo osłabło, co dowodzi, że przynajmniej w tym liczniku może
    to zachodzić bez oddziaływania odbiorcy na licznik - a z tego wynika, że błąd licznika nie uzasadnia tezy o winie odbiorcy.

    skanowanie0003.pdf - mowa o magnesie "średniej wielkości, tj 1 do 1.2 tesli" - od kiedy wielkość magnesu mierzy się w teslach? w teslach
    mierzy się indukcję magnetyczną, i typowy magnes neodymowy daje taką wartość indukcji w obwodzie zamkniętym (magnes z Alnico też).
    W otwartym obwodzie magnetycznym (a tylko taki może działać na coś poza tym obwodem) indukcja magnesu neodymowego maleje do
    0.3-0.4 tesli (a magnesu z Alnico wielokrotnie więcej - dlatego one się nadają wyłącznie do zamkniętych obwodów magnetycznych).
    Niezależnie od typu obwodu, wielkość indukcji zależy tylko od materiału magnesu i jego kształtu, a nie zależy od wielkości magnesu.

    ---

    Mam jeszcze komentarz na nieco inny temat: po pierwsze, odnoszę wrażenie, że rozkład daty wyprodukowania liczników, w których
    doszło do osłabienia magnesu hamującego, jest dość nierównomierny - tak, jakby było kilka serii, w których następują uszkodzenia;
    po drugie, z obserwacji wiem, że myszy potrafią znajdować sobie miejsce w budynkach, gdzie nie ma dla nich żadnego pożywienia -
    robią tam sobie gniazda, gdzie wychowują swoje małe. Być może właśnie myszy powodują wady magnesów stosowanych w licznikach
    - wystarczy, że zrobią gniazdo w składzie materiałów, z których robi się te magnesy, i takie gniazdo z myszami zostanie wrzucone
    do pieca hutniczego - w materiale będą zanieczyszczenia ze szczątków gniazda i myszy, a to powoduje nietrwałość tych magnesów
    - tak się składa, że stop, z którego są robiony, jest bardzo wrażliwy na niektóre zanieczyszczenie, nawet w śladowych ilościach.

    ---

    Aha, mam pytanie - czy ktoś potrafi znaleźć w podręczniku fizyki opis pomiaru prędkości światła przez Rømera (w 1676 roku)?
    Albo - też w podręczniku szkolnym - informację, za co spalono Giordana Bruna, albo co wynalazł Gutenberg. Może się przydać.
  • #245
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: h616 19 Lis 2009 00:15
    Rozumiem, że ta sprawa w sądzie, to ma być już jutru, i trzeba się na coś zdecydować.
    Nie wiem, czy dotarłeś do tej książki "Doświadczenia młodego fizyka" - ustaliłem, że
    mają ją w jakiejś bibliotece we Wrocławiu, i w Kielcach, czy to daleko od ciebie?

    Na początek można zająć się następującymi sprawami (przez pytanie o nie w sądzie):
    - dlaczego w pytaniu sądu do biegłego jest mowa o wyładowaniach atmosferycznych?
    - dlaczego w tym pytaniu nie ma nic o uderzeniu, czy innym działaniu mechanicznym?
    - skąd pochodzą stwierdzenia zawarte w opinii biegłego? czy są jakieś źródła? jakie?

    Biegły ma podawać obiektywną i bezstronną informację. Jeśli by było tak, że dostał
    od strony sporu instrukcję, co ma napisać, i według tego napisał, to jest to stanowisko
    strony, która mu dała instrukcję - nie może to być dowód na poparcie tego stanowiska.
    Należy sprawdzić każdy drobiazg, choćby ozdobnik słowny - może się okazać, że został
    zaczerpnięty z materiałów napisanych na zlecenie ZE i dowodzi użycia ich jako źródła.

    Aha, jeszcze pytanie - gdzie znajdował się ten licznik? czy to miejsce było ogrzewane?
    jaka mogła być temperatura licznika, kiedy został uderzony tymi listwami? jeśli akurat
    tego dnia było zimno, a drzwi były często otwierane, to mogła być niska; a w materiale,
    z którego wykonuje się magnesy hamujące w licznikach, mogą powstawać naprężenia,
    zwłaszcza w obniżonej temperaturze, i powodować przy uderzeniu powstanie pęknięć
    wewnętrznych, których rezultatem jest osłabienie pola magnetycznego magnesu.
    Badania pokazały, że szybkie ochłodzenie, nawet bez uderzenia, powoduje pęknięcia.
  • MetalWorkMetalWork
  • #246
    Dareczka
    Level 11  
    Witam
    Wczoraj dostałam odpowiedź na mój sprzeciw do sądowego nakazu zapłaty. Pani mecenas, występująca w imieniu ZE, podważa badania prof. Soińskiego i Pluty i twierdzi, że są w sprzeczności z opiniami biegłych i badaniami dr inż. Marka Rabendy, który na płytce DVD (której do dzisiaj nie dostałam) wyraźnie demonstruje jak magnes neodymowy uszkadza licznik: najpierw zwalnia a potem przyśpiesza. Dla pani mecenas podejrzana jest też moja szczegółowa znajomość tematu. A przedstawione argumenty (inne możliwe przyczyny uszkodzenia magnesu) nie mają potwierdzenia w postaci badań czy w opiniach biegłych. Nie ustosunkowała się nijak do braku badania indukcji w szczelinie licznika. Czy to badanie może jednoznacznie wykluczyć lub potwierdzić użycie magnesu neodymowego?
  • #247
    _jta_
    Electronics specialist
    Badanie indukcji może wykazać, że na licznik działano magnesem neodymowym, ale: (1) indukcję trzeba mierzyć nie w szczelinie, (2) nie wykaże, kiedy było to działanie.
    Niemniej jednak, sprawdzenie uchybu licznika najpierw u klienta, a potem przez tego, kto wykona badanie indukcji dla wykrycia działania magnesem neodymowym, daje
    możliwość wykluczenia, bądź potwierdzenia, że takie działanie miało miejsce między zdemontowaniem licznika a dostarczeniem go do badania, jeśli nie był otwierany.

    Badania prof. Soińskiego i Pluty zrobiono na uczelni, na dodatek na zlecenie spółek energetycznych, więc podważanie ich może się okazać ryzykowne dla ZE - jest
    to pokazywanie, że ZE prezentują w tej sprawie sprzeczne ze sobą stanowiska - i o tym trzeba powiedzieć w sądzie, i domagać się wyjaśnienia, dlaczego tak jest.
  • #248
    Dareczka
    Level 11  
    Dzięki
    To gdzie trzeba mierzyć tę indukcję? To znaczy, że nie można naukowo stwierdzić z jakiego powodu magnes w liczniku się rozmagnesował?
    Dlaczego w takim razie niejaki pan Rabenda (dr inż. z laboratorium w Częstochowie) na płytce prezentuje inne wyniki niż Soiński i Pluta? O co chodzi?
  • #249
    _jta_
    Electronics specialist
    Naukowe zbadanie magnesu w liczniku pozwala ustalić pewne cechy tego, co spowodowało rozmagnesowanie - na przykład, czy to działało
    przez bardzo krótki czas (tak będzie np. przy uszkodzeniu przez piorun), czy długi (np. od przyłożenia magnesu neodymowego), albo czy od
    zewnątrz, czy też od środka licznika. Ale to badanie musiałby wykonać naukowiec, który się na tym zna, i będzie chciał ustalić, co jest prawdą.
    Geolodzy badają namagnesowane skały, i sprawdzają, co je namagnesowało, bądź rozmagnesowało, rozróżniając wiele różnych przyczyn.

    Nie wiem, co prezentuje dr inż. Rabenda, z tego co piszesz rozumiem, że tam ma być jakiś film - a nagrywając film można było zrobić tak, by
    zbliżając magnes jednocześnie zmniejszyć prąd płynący przez licznik, i zademonstrować, że licznik od tego zwalnia, oczywiście nie pokazując
    tego, że zmienia się prąd, a tylko zbliżenie magnesu i zwalnianie licznika. Pamiętam z książki, bodajże "Uczeni w anegdocie", jak pewien
    uczony pokazywał studentom, że czysta woda jest zabarwiona (chyba na niebiesko - a może na zielono?), używając do tego rury długości
    parudziesięciu metrów (przez całą salę wykładową), i opowiadał o tym koledze; ów kolega stwierdził, że można to pokazać dużo prościej -
    wystarczy rura metrowej długości, niebieski kolor wody świetnie widać, jak się w niej rozpuści odrobinę siarczanu miedzi (roztwory wodne
    siarczanu miedzi mają niebieski kolor). Przy kręceniu filmu mogła zostać zastosowana podobna technika...
  • #250
    h616
    Level 13  
    Witam mój licznik wisi na przeciwko drzwi wejściowych a zdarzenie miało miejsce w marcu 2008 w protokole spisanym przy demontażu licznika niema nic na temat że są uszkodzone plomby ani nic że licznik idzie do ekspertyzy._jta_ wysłałem Ci na PW protokół biegłego
  • #251
    ZEanty
    Level 16  
    Witam.
    Dziś bez słów, tylko kopia jednego dokumentu.
    Uczciwy prosi o pomoc - Zakład Energetyczny i rachunki...
    W treści dokumentu stwierdzenie, że przyłożenie magnesu powoduje uszkodzenie.
    Nie podam Wam gdzie, ale na elektrodzie inny dokument, producenta magnesów, ujawniajacy jak przyłożyć magnes aby nie było żadnego śladu na liczniku.
    Jestem przeciw złodziejom, dużym i małym. Tu uwaga do moderatora.
    Dziwię się niektórym działaniom wobec ZEanty a nie działaniu wobec dokumentów ujawniającym jak kraść.
    W załaczonym powyzej dokumencie, imie i nazwisko ZEanty. Dlatego ponownie uwaga do moderatora, proszę się nie bać niektórych określeń ZEanty wobec EnergiaPro S.A., jednego z ZE.
    Określenia dlatego, że ww. firma "działa" w określony sposób w stosunku do swych klientów. To nie są prywatne sprawy ZEanty.
    Przepraszam, juz milczę ad moderator.
    Z załączonego dokumentu i w odnośniku o istnieniu na elektrodzie innego dokumentu wynika jasno, udokumentowane. Nie tylko ZE przeinaczaja fakty, ale takze firmy z nimi powiazane.
    Nieprawdą w załączonym oficjalnym dokumencie do klienta, którym akurat ZEanty, że każde przyłożenie magnesu do licznika powoduje jego uszkodzenie.
    Pozdrawiam.
    P.S. W najblizszym czasie nowa strona z mnóstwem, chociaż to tylko ok. 10%, dokumentów. Strona dotycząca działań jednego ZE wobec klientów. Fakty, "bez wydaje mi się".

    Dodano po 6 [minuty]:

    P.S. Nastepnym razem już, mam nadzieję, bez pośpiechu i bardziej gramatycznie :).
  • #252
    _jta_
    Electronics specialist
    Nie wiem, czy to jest ukrywane przez ZE (a nawet, czy przez Magnesy Baildon), czy po prostu nie znają aż takich szczegółów.

    Materiał magnesu zawiera kryształy o dwóch różnych składach chemicznych, o kształcie wydłużonym w kierunku, jaki miało pole
    magnetyczne podczas ich tworzenia (do tego jest stosowana odpowiednia obróbka cieplna, bez niej magnes nie będzie trwały;
    brak zewnętrznego pola na tym etapie powoduje tworzenie grup kryształów o różnych kierunkach wyróżnionych); te kryształy
    mają dość duży, i co ważniejsze różny współczynnik rozszerzalności cieplnej; one "dopasowały się do siebie" w temperaturze,
    w jakiej się utworzyły (ponad 750°C), potem na skutek plastyczności jeszcze trochę "popłynęły" w niższych temperaturach -
    dopóki podczas stygnięcia były plastyczne - potem w miarę spadania temperatury wzrastały naprężenia, i już pozostały.

    Nie wiem, z jakiego metalu jest ta obudowa - pewnie stal, ale stale miewają różne właściwości magnetyczne, są takie, które
    magnesują się dość trwale tak, że wytwarzają pole magnetyczne na zewnątrz, i są takie, że to pole na zewnątrz jest słabiutkie
    - wewnętrznie jest w niej zapisany ślad, ale jego odczytanie to nie taki poziom wiedzy, jaki mają "eksperci" badający liczniki,
    i nie takie przyrządy - pewnie pomocny byłby mikroskop elektronowy, zwłaszcza odbiciowy - wynaleźli go w IF PAN.
    Tyle, że trudno jest stwierdzić, czy jakieś ślady powstały, kiedy licznik był u klienta, czy od przyłożenia magnesu w ZE.
  • #253
    ZEanty
    Level 16  
    Witam.
    Jta, w ZE gdzie pracowałem aktualnie całe laboratorium z mnóstwem najnowszego sprzętu, mogą sprawdzać bardzo wiele. Urząd Miar, tylko dwa oddziały w Polsce, Łódź i prawdopodobnie Wrocław (Łódź w 100%, rozmawiałem z nimi, Wrocław pominąłem, zbyt blisko ZE w którym pracowałem i gdzie dzieją się „przedziwne” rzeczy, oni się znają od dziesiątek lat), badają laboratoryjnie licznik i wykonują ekspertyzy. W laboratorium ZE i na sprzęcie ZE. Podobno nie stać ich na swój sprzęt, tak usłyszałem. Tak, Polska to biedny i „przedziwny” kraj. Tylko powtarzam : ). Prywatnie określam dokładniej, tu niestety, zabronione cenzuralnie pomimo istnienia art. 213 kk. Prośba do poszkodowanych przez ZE, którzy udowodnili winę ZE. Art. 213 kk zezwala publicznie określać oszusta oszustem, złodzieja złodziejem, itd., jeżeli fakt udokumentowany. Nie zezwala jednak oszusta określać mordercą. Po udokumentowaniu określajcie oszusta z ZE oszustem, aby inni wiedzieli z kim mają do czynienia. Osobiście działam w ten sposób od kilku lat. Fakty udokumentowane. I bardzo ważne. Nie musi istnieć orzeczenie Sądu. Fakt jest faktem, art. 213 kk zezwala na działanie w sposób powyższy bez orzeczenia Sądu.

    Z jakiego materiału obudowa metalowa można sprawdzić. Np. w reklamie PAFAL S.A., chyba jeszcze wciąż największego producenta liczników indukcyjnych. Osobiście nie sprawdzę teraz, zbyt mało czasu. Sprawdziłem praktycznie, już pisałem o tym. Liczniki legalizowane do 10 lat wstecz, i założone klientom po legalizacji, wykazywały wskaźnikiem przyłożenie magnesu. Tak, to jeszcze nic takiego. Czyli c.d. faktu: ).. Wykazywały przyłożenie magnesu wszystkie w jednym punkcie : ). Wg ZE, zapewne klienci się zmówili :).
    Po wykryciu wskaźnikiem, który nie wykazuje wielkości błędu a tylko zaistnienie przyłożenia magnesu po którym ślad na obudowie, zgłaszanie przez pracowników ZE, że przyłożony magnes. I akcja. Sprawdzanie tych liczników metodą PiT. Metodą pierwszoplanową nakazaną Rozporządzeniem i podczas sprawdzania i podczas badania laboratoryjnego. Jakie wyniki? Błędy wykryto, wszystkie poniżej +20%. Powyżej spowodowałyby oskarżenie klienta o przyłożenie magnesu celem zafałszowania wyników. Czyli liczniki zawyżały pomiary o do +20%. Na niekorzyść klientów. Takich zgłoszeń kilkaset, zaprzestano je sprawdzać po kilkudziesięciu PiT-ach, bo w pewnym momencie odwołano sprawdzenia wskaźnikiem (po okresie około 1 miesiąca czasu) i całą partię zakupionych wskaźników oddano do producenta w celu zmniejszenia ich czułości. Na czym to polega, nie wiem. Jak można zmniejszyć czułość, nie wiem. W każdym razie po „poprawkach” wskaźniki wróciły i już nie wykazywały śladów magnesu, gdzie błąd w granicach poniżej +20%. Ostatecznie zaprzestano stosowania wskaźników. Gdy klient zgłasza pracownik sprawdza PiT-em i jeżeli uchyb na liczniku wykaże powyżej +20%, licznik oddaje się do badania laboratoryjnego. Badanie potwierdza wynik sprawdzenia, praktycznie idealnie. Następuje orzeczenie: przyłożono magnes celem zafałszowania wskazań użytkowanej energii. Winny: klient. To codzienne działanie wszystkich ZE w całej Polsce. Już znane uczestnikom forum.
    Dlatego jta, tak ważna Twoja wiedza o innych przyczynach. Pomijanych przez ZE.
    Bo uwierz, są tam fachowcy którzy doskonale znają inne przyczyny. Jeden z kierowników, zajmujący się badaniami liczników, który dowiedział się że w swej działalności związkowej występuję o zaprzestanie zawyżania pomiarów użytkowanej energii do władz naczelnych ZE, uśmiechnął się i stwierdził: nic Pan nie zrobi, tak jest w całej Polsce.
    Nie, nie odnoszę się do całej Polski. Odnoszę się do faktów które widziałem, wiem gdzie istnieją, są udokumentowane.
    Dlatego mogę pisać Prezesowi w oczy: kłamco, oszuście, złodzieju. Wstrętne postępowanie?
    Ma swój cel. Czekam na sprawę Sądową : ). To oni muszą wnieść i udowodnić, że to o czym piszę nie jest prawdą. A nie przedstawiam ogólników, lecz fakty. Dlatego do dziś dnia nie doczekałem się oskarżenia. I się nie doczekam. Czyli co dzień będę publicznie nazywał kłamcę kłamcą, oszusta oszustem, złodzieja złodziejem. Tyle krótkich wyjaśnień.
    Uczestnicy forum spotykają się częściowo z tymi działaniami ZE, widzą je nagle. Gdy zostają oskarżeni o kradzież energii chociaż jej nie kradli. Oczywiście, ZE łapie także prawdziwych złodziei energii. Ale robi to niechętnie. Dlaczego, to kolejny temat i nie tu, nie dziś. Wśród fałszywie oskarżonych przez ZE klientów, tylko nieliczna część wytrzymuje walkę. Podejrzewam, że część z Państwa także zrezygnuje. Bo możliwe, że pierwsza sprawa będzie przegrana. Sędzia Przewodniczący nie rozumie pewnych faktów. Ponadto, zeznania protokołuje się jak powyżej przedstawiono. Jta nic nie może z nich zrozumieć : (.
    Ja też : ). Oczywiście, „nic” w przenośni : ). Zawsze „coś” z nich pozostaje. Tylko przedziwnie pozmieniane i sprzeczne wobec siebie. Ale można się domyślać o co chodziło. Warto przypomnieć. Macie Państwo pełne prawo przeczytać zaprotokołowane zeznania każdego świadka po zakończeniu zeznań, w obecności świadka, na sali sądowej, podczas rozprawy, i wnieść poprawki wobec niezgodnie zaprotokołowanych lub pominiętych faktów przedstawianych przez świadka. Tak, problemem dane techniczne, jak np. powyższe biegłego.
    Dla wielu z Państwa to jak informacje z przyszłości lub sprzed powstania świata : ).
    Dlatego warto czytać „elektrodę” : ). Nie, to nie reklama. Nie lubimy się z Panem moderatorem elektrody, prawda Panie moderatorze : ). Może przesadziłem, ok. Mamy wobec siebie zastrzeżenia : ). To jednak dla uczestników forum nieistotne. Ważne, jest tu wiele informacji które na pewno pomogą więcej zobaczyć, pomogą ujawnić co robi wobec Was ZE.
    Jta, jesteś nie tylko dla nie wiedzących nic „wielki” : ). Poważnie, jesteś kopalnią wiedzy, korzystam z Twoich wyjaśnień aż do bólu dla ZE : ). „Podejrzewam”, wielu innych także. I nie tylko z Twoich.
    Jta, teraz jeszcze jedno pytanie. Z tego co się dowiedziałem, w czasie produkcji liczników indukcyjnych po ich zmontowaniu na 2 godziny zostają "zapakowane" do specjalnego pieca i wygrzewane w temperaturze 75 stopni C. Metal, podobno także magnes, tracą w ten sposób pewne właściwości. Dokładniej cel to jak największa odporność licznika na działanie temperatury zewnętrznej. Wymóg z Rozporządzenia i normy dla licznika, muszą zachować prawidłowość działania w granicach temperatur od –20 st. C do + 50 st. C. Dlatego kpiną z klientów ZE są pewne wyjaśnienia niektórych pracowników ZE wobec klienta, że w temp. -2 st. C licznik wykazał błąd +12% bo tak działa na licznik temperatura a 3 dni później w temp. +6 st. C, wykazał już błąd w normie, poniżej +2%. To przypadek opisany przez jednego z uczestników forum na elektrodzie. Ten przypadek to jawne kłamstwo w oczy klientowi.
    Jta, czy potwierdzasz powyższe działanie 2- godz. nagrzewania liczników? Jeżeli nie, po co nagrzewają?
    Pozdrawiam.
  • #254
    _jta_
    Electronics specialist
    Materiał, z którego wykonuje się magnesy, ulega częściowemu rozmagnesowaniu przy zmianach temperatury - nie pamiętam dokładnie,
    o ile, w zakresie do 200°C wielkość rozmagnesowania przy ogrzewaniu zależy liniowo od temperatury, mam wrażenie, że około 1.5%/100°C
    (to oznaczałoby, że ogrzanie od 20°C do 100°C powinno zmniejszyć pole magnesu o 1.2%, i dać błąd licznika 2.4%, przez co przestałby on
    mieścić się w klasie - pamiętam, że liczyłem, i wychodziło, że do tego powinno wystarczyć 100°C). Ale to rozmagnesowanie jest jednorazowe
    - po ostygnięciu, przy powtórnym ogrzewaniu do takiej samej, albo niższej temperatury, rozmagnesowanie jest już wielokrotnie mniejsze.

    Badania, o których piszę, obejmowały tylko ogrzewanie materiału - nie sprawdzono, co się dzieje z namagnesowaniem przy ochładzaniu,
    liniowa zależność rozmagnesowania od ogrzania wskazuje, że przy niewielkim ochłodzeniu powinno być podobnie - ale to przewidywanie
    nie uwzględnia możliwości powstania pęknięć na skutek większych naprężeń w obniżonej temperaturze. Podobne zjawisko zaobserwowano
    dla naprężeń działających na materiał - powtórne działanie takich samych naprężeń daje znacznie mniejsze rozmagnesowanie, niż pierwsze.

    To oznacza, że wygrzewanie licznika częściowo "uodparnia" go na temperatury nie większe od temperatury, w jakiego był wygrzewany.
    Pewnie lepiej byłoby powtórzyć to wygrzewanie parę razy - spodziewam się, że wtedy zmiany namagnesowania spowodowane przez
    podwyższoną temperaturę byłyby jeszcze mniejsze. Natomiast nie powinno to spowodować większej odporności na niską temperaturę.

    Nie jest wykluczone, że dodatni uchyb w licznikach nie jest rezultatem "podregulowania" przez ZE, a skutkiem oddziaływań na licznik
    podczas transportu - nawet niewielkie naprężenia, czy obniżona temperatura mogą spowodować (również niewielkie) zmniejszenie pola
    magnesu, a w rezultacie uchyb dodatni - może jest tak, że PAFAL reguluje liczniki tak, by wskazania były możliwie najbliższe prawidłowych,
    w transporcie rozregulowują się i zaczynają nieco zawyżać, a w ZE sprawdzają, czy to zawyżanie mieści się w dopuszczalnych granicach,
    i jeśli się w nich mieści, to uznają licznik za dobry, jeśli nie - odsyłają do producenta jako wadliwy, albo sami go regulują.
  • #255
    hellpme
    Level 9  
    Witam. Właśnie zostałem niesłusznie posądzony przez Vattenfall o kradzież prądu. W liczniku(mod. A52) zainstalowanym na klatce schodowej zerwana była plomba legalizacyjna, więc oddano go do ekspertyzy, gdzie stwierdzono również rysy na tarczy wirnika („uszczelka” nieuszkodzona). Pracownik Vattenfall poradził mi bym się odwołał ponieważ, jego zdaniem, nie można zdjąć i założyć powtórnie osłony bez widocznego naruszenia „uszczelki”.
    W związku z powyższym mam pytanie: Czy monter ten ma rację?