Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ciekły kryształ i napięcie zmienne

16 Wrz 2006 17:24 2888 9
  • Poziom 12  
    Czy to prawda że ciekłe kryształy muszą być zasilane napięciem zmiennym? Jeśli tak to dlaczego?
  • Poziom 12  
    wyświetlacze ciekło krystaliczne Nie muszą być zasilane napięciem zmiennym. Emitowanie kwantów światła następuje pod wpływem napięcia.
    Tryb pracy zmienny ma na celu:

    __ obniżenie poboru prądu ___

    Dzięki temu że oko widzi 30 razy na sekundę. zasilając zmiennie około 200 razy na sekundę wyświetlacz. oszczędzamy nawet do 50 % np baterii.
    Szczególnie jeśli jest to wyświetlacz 7 segmentowy, a mamy ich z 5 sztuk.[/i]
  • Poziom 12  
    Jesteś całkowicie pewien? znalazłem w internecie na jakimś forum informację że przy zasilaniu napięciem stałym można uszkodzić wyświetlacz, ale nic więcej nie zostało napisane.
    Poza tym chyba się nie zrozumieliśmy, przecież wyświetlacze ciekłokrystaliczne same w sobie nie emitują światła.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Zenek może ty coś wiesz w tym temacie?

    Dodano po 1 [godziny] 31 [minuty]:

    To to napięcie jest potrzebne czy nie?
  • Poziom 22  
    Nie odpowiem na to pytanie, ale przyłączam się do niego. To jak to, stałe napięcie może nieodwracalnie uszkodzić wyświetlacz?
  • Poziom 28  
    Ludzie ratunku !!!

    Dlaczego piszecie o rzeczach całkowicie wam nieznanych?
    I dlaczego prowadzicie dyskusję na poziomie "a ja nic na ten temat nie wiem to sprzeczności nie widzę, a jak nie widzę - to ich nie ma ..." ???

    Nie sprawdzałem szczegółów, piszę z pamięci więc drobiazgi mogą się nie zgadzać, postaram się sygnalizować czego nie wiem.

    Ciekły kryształ to roztwór (no może zawiesina - ale jest ciekłe), zawiera cząsteczki aktywne optycznie o długich łańcuchach (tu mogą być dwie wersje - polaryzują liniowo, albo kołowo - możliwe że istnieją w technice nawet obie wersje). Chyba miało to coś wspólnego z chemią organiczną ???
    Sterowane są przyłożeniem odpowiedniego gradientu potencjału. Istotny jest głównie kierunek, który ustawia łańcuchy w jednym kierunku, a bez niego ustawione są chaotycznie. Problem z tym, że napięcie stałe powoduje elektrolizę cennego roztworu (z jakichś powodów napięcie przykładane jest do cieczy a nie oddziaływuje się samym polem, może żeby móc stosować niższe napięcia); przy podaniu napięcia przemiennego uporządkowanie jest OK a elektroliza nie zachodzi (no może nie jest to dokładnie elektroliza, ale coś w podobie).
    Dla uzupełnienia - reszta mechanizmu. Niezorganizowany strumień światła pada na polaryzator przykrywający ciekły kryształ, wewnątrz przebiega już światło spolaryzowane, zależnie od przyłożonego napięcia kryształ przepuszcza lub nie wiązkę światła (albo zmienia polaryzację tak że polaryzator na wyjściu wiązki ją przepuści lub nie).
  • Poziom 16  
    Czytałem że zwykłe wyświetlacze LCD np. 3 cyfrowe mogą zostać uszkodzone po przyłożeniu napięcia stałego >100mV. Wynika z tego, że trzeba na nie strasznie uważać, również ze względów na ładunki elektrostatyczne.
  • Poziom 30  
    => qrdel, jakich to "ludzi" w sporej liczbie mnogiej masz na myśli... ;) a z Twoich zdań, w większości typu : albo jest tak albo inaczej ;)=> ostatnie najbardziej mi się podoba, (widzialny przez nas segment polaryzuje światło o 90 stopni inaczej niż folia polaryzująca przykrywająca wyświetlacz- to tak technicznie biorąc) ale odbiega od pytania zadanego na początku postu.
    Zatem wniosek z tych wszystkich wypowiedzi można wysnuć taki: wyświetlacz ciekłokrystaliczny zareaguje "zaświeceniem" na stały potencjał elektryczny, lecz na dłuższą metę jest to szkodliwe dla substancji tworzącej zjawisko "ciekłego kryształu"...Oczywiście cały czas mowa o zwykłym, pasywnym wyświetlaczu, bez wbudowanej elektroniki, ostatnio rzecz coraz rzadsza...zgoda?
    p/s też piszę z zawodnej jak zawsze pamięci.
  • Poziom 12  
    qrdel dlaczego się tak uniosłeś? w końcu to przecież odpowiedni dział i pytanie jest na odpowiednim poziomie, a wierz mi lub nie, ale sporo się naszukałem w necie i nigdzie nie znalazłem wyjaśnienia dlaczego nie wolno tego robić. Wszędzie pisze się o zasilaniu zmiennym napięciem i nie napisali nic o stałym, więc dlatego byłem ciekaw.

    Zenek, zgadza się cały czas mowa o samym wyświetlaczu bez elektroniki :) ale czasami zdarza się 7 segmentowy * kilka cyfr i tą elektronikę trzeba wpakować lub ewentualnie sprawdzić :)

    A jak zmienne napięcie wpływa na kontrast i jaką częstotliwość powinno się utrzymywać w minimalnym stopniu, żeby nie uszkadzać wyświetlacza?

    Aha i dlaczego wyświetlacze graficzne wymagają sporych napięć typu -20V?
  • Poziom 28  
    OK, może byłem nadreaktywny, przepraszam, może źle zinterpretowałem kolejne dołączania się do kolejnych pytań wynikających z niejasnych wypowiedzi etc...

    Oczywiście pytanie podstawowe było jaknajbardziej na miejscu i dobrze że zostało zadane zamiast ugotować wyświetlacz.

    Moje wypowiedzi dotyczyły ciekłego kryształu z ewentualnym minimum obudowy/elektrod, a nie modułów wyposażonych w sterownik.

    Przy założeniu liniowej polaryzacji światła nie musi to być 90° mniej też będzie widać tylko słabiej. Ale właśnie wydaje mi się że obecne wyświetlacze chodzą na polaryzacji kołowej i wtedy mamy wybór między ośrodkiem lekko rozpraszającym a ośrodkiem przepuszczającym tylko polaryzację powiedzmy lewoskrętną. Ale opis (z pol. liniową) pasuje np do komórki Kerra.
    Ostatnie zdanie miało dokończyć opis w sposób bardziej teoretyczny prezentując ogólną ideę, potem szczegóły można doczytać.

    Co do częstotliwosci to niestety odsyłam do producenta. Wydaje mi się że kontrast, a raczej gęstość optyczna segmentów zależy od napięcia, ale to domysły. Co do wysokiego napięcia to strzelam że na dużych powierzchniach i przy małych elektrodach (bo może coś jeszcze trzeba między nimi upchać, jakieś ścieżki itd.) może być potrzebne wyższe napięcie. Może też wymiary powodują że dla większej wytrzymałości trzeba użyć grubszych warstw szkła czy czego innego, może też grubszej warstwy samego kryształu.
    Oczywiście są to moje domysły, nikogo do wiary nie przymuszam.