Pytanie, co są warte te szperacze z Allegro, kiedyś kupiłem taki "megakandelowy", naprawdę dawał z 15000cd.
No i reflektor z obudową stanowią jedną całość, akumulator "latarkowy" 6V 4Ah w środku - więc to trochę waży.
Można by poszukać na złomie odbłyśnika z reflektora od samochodu czy motocykla, wstawić tam normalną
żarówkę, i zasilać ze zwykłego akumulatora (no, może żelowego, żeby nie było problemów z pozycją), który
się nosi w plecaku - moc jest parę razy większa, można by nie dawać szkieł (zresztą na złomie to ląduje, jak
ktoś stłucze szkło, a reszta często jest jeszcze dobra), to będzie zasięg lepszy od świateł "drogowych" auta.
Aha: taka latarka "megakandelowa", pewnie się ją kupi za 22-25zł, ma żarówkę 15W (pisze na niej, że 55W),
akumulator badziewny który prawie wcale nie działa, za to waży niecałe 0.5kg (a prawdziwy 6V 4Ah - 0.85kg),
z 30m oświetla tak, że można czytać nie męcząc wzroku. Cała reszta waży mniej niż ten niby-akumulator.
Akumulator trzeba kupić lepszy i można próbować. A, i układ ładowania pewnie trzeba poprawić.
Nie wiem jeszcze, jakie wyniki da LED 3W z dobrze wyregulowanym kolimatorem - na pewno będzie lżejszy,
i na pewno mniej prądu będzie zżerał - więc wystarczy mu mniejszy akumulator. Ale czy dość jasny?
No i pytanie, jak takie światło sprawdza się w lesie (bo rozumiem, że to do używania w lesie - czy się mylę?).
Problem jest taki, że oświetla się krzaki w pobliżu tak, że tego, co jest dalej, wcale nie widać. I tu chyba LED,
taki 3W, ma pewne zalety: po pierwsze kolimator może skupić światło tak, że nie oświetla czego nie trzeba,
po drugie można mieć regulację jasności, płynne włączanie - żeby nie oślepnąć w chwili włączenia światła.
Aha, co do tego, na jaką odległość dobrze oświetla, to jest mało precyzyjne określenie. Lepiej podawać
z jakiej odległości oświetla równie jasno, jak np. zwykła żarówka sieciowa 60W z 2m - to można porównać.