Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Klasy wzmacniaczy A B o co tu chodzi ?

19 Wrz 2006 23:45 26151 3
  • Poziom 15  
    Witajcie

    Chciałbym się dowiedzieć o co chodzi z tymi klasami wzmacniaczy, czytam że ten wzmacniacz jest zrobiony w klasie A tamten w AB i co to nam znaczy ? Próbowałem coś znaleźć na ten temat i doczytałem, że są jakieś różnice w charakerystykach tych wzmaciaczy, no ale dokładnie to nie wiem jakie to ma znaczenie i po co się to podaje. Jak chcialbym sobie np zbudowac wzmacniacz na TDA2030 to jakiej on będzie klasy, czy można to jakoś rozpoznać ?

    Dzięki
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    Witam!

    Wystarczy poszukać w googlah ale dam to co mam:

    W każdym domu można dziś znaleźć kilka wzmacniaczy audio. Wszelkie odbiorniki radiowe, zestawy dźwiękowe, odbiorniki telewizyjne zawierają wzmacniacze mocy. Wzmacniacze lampowe wyparte swego czasu przez wzmacniacze tranzystorowe, wróciły do łask i są stosowane w sprzęcie najwyższej klasy. Obecnie trwa dyskusja o wyższości wzmacniaczy lampowych nad tranzystorowymi. Jednak nie każdy układ zawierający lampy automatycznie gwarantuje uzyskanie wysokich parametrów. We wzmacniaczach wysokiej klasy stosuje się szybkie tranzystory polowe MOSFET, a ostatnio także tranzystory IGBT, będące jakby skrzyżowaniem tranzystorów MOSEFT z tranzystorami bipolarnymi. Typowy wzmacniacz mocy jest układem z ujemnym sprzężeniem zwrotnym i zawiera wzmacniacz różnicowy, stopień sterujący i stopień końcowy. Generalnie we wzmacniaczach półprzewodnikowych stosuje się dziś wyjściowe układy przeciwsobne, najczęściej z tranzystorami komplementarnymi.

    Klasa wzmacniacza informuje nas jak zachowuje się stopień końcowy w stanie spoczynku. Fachowo nazywa się to punktem pracy stopnia końcowego. Jeżeli w spoczynku przez oba tranzystory mocy stopnia końcowego płynie duży prąd, porównywalny z maksymalnym prądem dostarczonym do obciążenia, to wzmacniacz pracuje w klasie A. Pojawiający się sygnał zmienny na przemian zatyka jeden z tranzystorów, a drugi otwiera. W każdym razie prąd spoczynkowy jest tak duży , że nawet przy maksymalnym wysterowaniu, żaden z tranzystorów nigdy się całkowicie nie zatka. Wadą takiego wzmacniacza są duże straty mocy, kilkukrotnie większe niż uzyskiwana użyteczna moc wyjściowa. Zaletą jest mała zawartość zniekształceń związana z faktem, że żaden z tranzystorów nie zatka się całkowicie – dlatego wzmacniacze takie spotyka się wyłącznie w sprzęcie najwyższej klasy.





    Natomiast określenie klasa B informuje , że w spoczynku tranzystory wyjściowe są spolaryzowane niejako na granicy przewodzenia, czyli w spoczynku prąd przez nie płynie, ale jeśli pojawi się jakikolwiek sygnał , to zaczyna przewodzić jeden z tranzystorów. W praktyce nie stosuje się pracy w czystej klasie B, tylko ustawia się jakiś niezerowy prąd spoczynkowy o wartości kilku do kilkudziesięciu miliamperów. Przy małych sygnałach przewodzą oba tranzystory, więc jest to praca w klasie A, natomiast przy dużych sygnałach jeden z tranzystorów zatyka się całkowicie, tak jak w klasie B.
    Dlatego nazywa się to pracą w klasie AB. W zależności od wielkości prądu spoczynkowego mówi się o głębszej lub płytszej klasie AB. Wzmacniacz klasy A ma sprawność ok. 20%, a wzmacniacz klasy AB ok. 60%.To znaczy, że duża ilość mocy wydziela się tam ? w postaci strat cieplnych. Trzeba więc zastosować duże radiatory i zasilacze o większej mocy.

    W klasie C obwody polaryzacji są tak ustawione, że nie tylko prąd spoczynkowy nie płynie, ale nawet niewielkie sygnały nie otwierają żadnego z tranzystorów. Dopiero duże sygnały otwierają jeden z tranzystorów. Klasy C nie stosuje się we wzmacniaczach mocy audio.

    W klasie D występuje przebieg prostokątny, czyli tranzystor albo w pełni przewodzi, albo jest zatkany. Nie płynie żaden prąd spoczynkowy. Teoretycznie wzmacniacz klasy D ma sprawność równą 100%, w praktyce sięga ok. 90% z uwagi na niezerową rezystancję włączonych kluczy. W klasie D wzmacniacz jest sterowany nie przebiegiem o częstotliwości akustycznej, tylko przebiegiem prostokątnym o częstotliwości ponad 100 kHz i współczynniku wypełnienia zależnym od sygnału m. cz. Tranzystory mocy pełnią w tym przypadku tylko rolę kluczy – albo są w pełni otwarte, albo zamknięte. Na wyjściu należy zastosować prosty filtr LC, żeby z takiego zmodulowanego sygnału prostokątnego odzyskać przebieg m.cz. Można więc zbudować akustyczny wzmacniacz mocy pracujący na zasadzie impulsowej. Okazuje się, że w ten sposób można wykonać wzmacniacz klasy D o sprawności 86% przy mocy 150 W. Zniekształcenia nieliniowe i intermodulacyjne są mniejsze niż 1%.



    Klasę H stosuje się przede wszystkim w samochodach . W samochodzie dostępne jest napięcie 12 V, w praktyce podczas jazdy, dzięki obecności alternatora, w instalacji występuje napięcie o wartości około 14,4 V. W klasycznym wzmacniaczu można w takich warunkach uzyskać na głośniku o rezystancji 4 
    moc użyteczną sygnału sinusoidalnego nie większą niż 6 W lub zastosować przetwornice powiększające napięcie na np. +/- 30 V. Okazuje się jednak, że przy typowym sygnale muzycznym pełna moc wzmacniacza potrzebna jest tylko przez małą część czasu pracy. Pojawia się więc idea, żeby zwiększać napięcie zasilania tylko na czas tych krótkich szczytów wysterowania. Wzmacniacz klasy H przez większą część czasu pracuje przy normalnym napięciu zasilania (14,4 V) i może dostarczyć moc rzędu kilkunastu watów. Gdy na wejściu pojawia się duży sygnał, natychmiast uruchomiona zostaje wewnętrzna przetwornica, która podwaja
    napięcie zasilające i wzmacniacz dysponuje większą mocą. Ważną zaletą tego rozwiązania jest zmniejszenie mocy strat o około 50% w porównaniu z wzmacniaczem klasy AB, ponieważ wzmacniacz pracuje ze zwiększoną mocą strat tylko w niewielkim procencie czasu pracy.

    Pozdrawiam!
  • Poziom 15  
    dzięki teraz to już wszystko jest jasne :)

    Temat zamykam i pozdrawiam