Pozwólcie, że odświeżę temat.
A ja mam taki przypadek, że nikt nie potrafi go rozgryźć. No, w serwisie forda pewnie potrafią i wymienili by co trzeba, ale tam nie byłem bo mnie na to nie stać.
Moja fiesta (1.8 tddi 2000r) nie grzeje. W zaworze bolec działa, ale zdjąłem wtyczkę pozostawiając go jako "otwarty". To po to by mieć pewność, że płyn biegnie do nagrzewnicy. Co do sprawności nagrzewnicy też jestem 100% pewien, bo to już druga, obie sprawne i na obu to samo się dzieje.
A dzieją się dziwne rzeczy, mianowicie gdy wszystkie węże są zapięte to płyn wcale nie chce płynąć do nagrzewnicy. Wraca sobie do bloku przepływem w zaworze. I teraz: jak się zdejmie z króćca zaworu wąż powrotny nagrzewnicy (trzeba oczywiście zatkać ten króciec), to płyn z węża sączy się ledwo co. Wystarczy w tym momencie odkręcić korek zbiorniczka, co spowoduje nagły wypływ gorącego płynu z węża powrotnego nagrzewnicy, a z kratek buchnie upał (!!!). I sukces, bo o to przecież chodzi. Niby wszystko gra, lecz
po ponownym zapięciu w/w węża do króćca zaworu, obieg płynu przez nagrzewnicę ponownie zanika i oba węże za zaworem stygną. Znów nie ma ogrzewania.
No i kto powie dlaczego tak jest ??????????????????????????????????????