Silniki USM to raczej w obiektywach do lustrzanek .W tanich kompaktach jest jeden lub są dwa silniki .Może być umieszczony w obiektywie lub w korpusie aparatu (jeśli jest jeden ,steruje wysuwem (powrotem),zoomem ,ostrością za pomocą mini elektromagnesów i cudacznych rozwiązań mechanicznych.Ale wszystko to jest mniej istotne,ważne jest to ,że obiektyw generalnie jest przewidziany jako osobny moduł .Nie oznacza to jednak ,że można go szybko i łatwo zdemontować .Trzeba się nieraz nad tym zdrowo namęczyć ,Jeszcze gorzej jest z powrotną operacją (szczególnie gdy rozkładany był obiektyw ).Taśmy łączące obiektyw z korpusem są na ogół zakończone wtyczką . Najprościej rozebrać aparat i wyjąć (lub odlutować przewody) i sprawdzić co się będzie działo.Moim zdaniem sprzęt na 99% nie zadziała .Ale mogę się mylić (nie aspiruję do roli eksperta).Sprawa jest o tyle trudna ,że odpalanie sprzętu z zamiarem eksperymentowania może skończyć się nieprzyjemnie . Zwracam uwagę na następującą sytuację :po włączeniu aparatu ,wysuwa się obiektyw i blokuje w określonej pozycji.Elektronika w aparacie otrzymuje info ,że pora wyłączyć silnik (skąd?) .Są tu dwie możliwości :czujnik (mechaniczny lub optyczny sterowany krzywkami obiektywu ) bądź sprzęgło przeciążeniowe (elektroniczne -czyli silnik blokuje się mechanicznie i elektronika wykrywa zwiększony pobór prądu wyłączając silnik ) generalnie każdy ruch obiektywu powinie być zabezpieczony(elektroniczne odcięcie prądu przy przeciążeniu).Trochę grzebałem w różnych aparatach ,ale nigdy się tym nie interesowałem.Zawarłem tu tylko moje domysły.Szkoda ,że nie wypowiada się ktoś serwisujący kompakty.