Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podłączenie drukarki termicznej do fotometru

03 Paź 2006 23:07 1002 4
  • Poziom 10  
    Witam na forum i poszukuje pomocy w temacie j/w. Od razu przepraszam za opis z poziomu laika sytuacji.
    Posiadam fotometr który firmowo przystosowany jest do drukarki zew. lub wew. niestety w mojej wersji drukarka nie występuje. I stęd pomysł aby podłączyć jakąś drukarkę termiczną ze starej kasy fiskalnej czy tym podobnej. Z informacji technicznych mogę podać ,że gniazdo wyjściowe dla drukarki w aparacie posiada w części górnej osiem otworów poziomo i siedem otworów poziomo pod nimi ( proszę się nie śmiać ja też nie nie wymagam od zwykłych ludzi by znali różnicę pomiędzy p/c anty-TPO a p/c anty-TG :))) Firmowo przystosowane było pod drukarkę Axion EX801S. Szerokość wydruku wynosi 32 znaki i w wydruku używane są duże litery, cyfry i znaki . */ .
    Fotometr wg. instrukcji działa niezależnie czy drukarka jest podłączona czy nie. Oczywiście jest on wyposażony w wyświetacz.
    Czy ktoś może mnie naprowadzić na trop jak ten problem rozwiązać czyli jaką drukarkę tanim kosztem można przystosowć i jakie czynności wykonać.
    Pozdrawiam
    Bartek
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    To nie jest sprawa wtyczek i kilku drutów. Fotometr komunikuje sie z drukarką w/g tzw "protokolu komunikacyjnego", który nie musi być żadnym standardem, najczęściej jest po prostu własnym opracowaniem firmy produkującej zestaw. Jezeli by było wiadomo, jak ten "protokół" wygląda, to można by pomysleć o "dalszym ciągu". Znając tzw. "fomat" , czyli sposób organizowania wydruku (czy to są wysyłane tylko kody ASCII?) można by pomyśleć o tym, jak "podebrać" coś gotowego. Czy jest coś na ten temat w instrukcji?
    Printer "Axion EX801S" nie wystepuje nigdzie w ofercie, spróbuj się skontaktowac z serwisem firmowym.
    Dla "ludzi z zewnątrz" rzecz może być baaaardzo pracochłonna, nasuwa sie pytanie, jaką wartość (w pieniądzach) mogło by miec rozwiązanie Twojego problemu, bo jako hobby, to nie widzę chętnych ...
  • Poziom 10  
    Problem polega na tym, że aparat został sprowadzony do Polski z firmy amerykańskiej ale wyprodukowany w Anglii. W polskiej instrukcji nic na ten temat nie pisze jak również w angielskiej. Na początku instrukcji polskiej jest logo UNITRA BIAZET Białostockie Zakłady Podzespołów Telewizyjnych. Dodam jeszcze,że aparat został sprowadzony w 1985 roku.
    Notabene zdaję sobie sprawę,że nie jest to proste dlatego poprosiłem o pomoc i chciałbym to zrobić jak najniższym kosztem. "Posiadam" kuzyna
    elektryko-elektronika, który mógłby mi pomóc w tym problemie lecz dopiero w wersji montażowej. Natomiast chciałbym uzyskać przepis jak takie coś wykonać by przyjść do niego z gotowcem w myśl zasady ,że jak proszę o wykonanie czegoś "z grzeczności" to żeby sprawić jak najmniej problemu.
    PS. Aparat się nazywa Corning 480
  • Poziom 38  
    Niestety, to może być "praca naukowo - badawcza" na dłuuuuugie jesienne wieczory.
    Przy totalnym braku instrukcji (podeirzewam, że emeryci z Biazetu też już nic nie pamiętają) trzeba najperw rozeznać, co aparat "wystawia" na porcie drukarkowym. Potem trzeba rozeznać "protokół komunikacujny", a to jest tak, że aparat wysyła do drukarki "zapytanie" o gotowość, drukarka "odpowiada" potwierdzeniem, aparat ponownie wysyła do drukarki jakiś komunikat (np. że będzie przesłane ... bajtów danych), drukarka ponownie potwierdza odbiór komunikatu, aparat teraz wysyła dane - tu może być tak, że każdy bajt jest "kwitowany" przez drukarkę, a może być, ze "pokwitowanie" jest po całym bloku. W transmisji mogą być użyte jeszcze "zabezpieczenia", czyli kontrola parzystości lub "redundancy check", na to też musi być jakaś odpowiedź drukarki (a może bez odpowiedzi?) i zakończenie transmisji z obustronnym pokwitowaniem.
    A jaki jest rodzaj komunikacji: szeregowa (tak jak z modemem) czy równoległa (tak jak LPT)?
    Takiego czegoś nie zrobi się "na drutach", prawdopodobnie będzie trzeba użyć jakiegoś mikrokomputera ("jednoczipowego"), ale napisanie programu "z powietrza" - bez dokładnej znajomości protokołu jest niemozliwe. Dodaj do tego jeszcze normalną w takich warunkach procedurę "prób i błędów", oraz wielokrotne poprawianie programu, myślę, że teraz już "czujesz bluesa".
  • Poziom 10  
    Faktycznie jasno naświetliłeś sytuację. Sadyzmem byłoby wrobienie w to kuzyna. Myślałem, że to będzie skomplikowane ale nie aż tak. W tym wypadku myślę, że dam sobie spokój.
    Dziękuję za rozjaśnienie problemu i fachowe wyjaśnienia.
    Pozdrawiam Bartek