Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Astra II - problem z uruchomieniem silnika

06 Paź 2006 21:33 4873 7
  • Poziom 2  
    Na wiosnę stałem się , jak się okazuje aktualnie niezbyt szczęśliwym posiadaczem Opla Astry II z 1998 roku z silnikiem X16SZR . Wg sprzedawcy samochód był lekko stuknięty , ale już niebawem , przy próbie naprawy klimatyzacji okazało się , że "komputer" jest podłączony prowizorycznie . Kolejni elektromechanicy coś tam podłączali i samochód nawet nieżle chodził . Ale po 4 miesiącach regularnego użytkowania razu pewnego rano nie zapalił . Mechanik w pierwszym podejściu ocenił , że był "zapieczony" wtryskiwacz i oddał mi samochód . Następnego dnia rano znów nie zapalił . Ten sam mechanik ( elektro ) po sprawdzeniu komputerowym uznał , że nie wie co jest grane , ale coś podlutował przy komputerze "pokładowym" ( który dość ucierpiał przy tym rzekomym lekim stuknięciu ) , coś wyczyścił . Samochód pochodził trochę na luzie , podobno czasami zgasł , ale miało być dobrze - bo to chyba coś z silniczkiem krokowym i jak zrozumiałem za słaby był prąd na wtryskiwaczu . Przez 3 dni było dobrze , może tylko silnik był trochę słabszy i już podczas wizyty w innym mieście znów ten sam numer . Znalazłem znów jakiegoś mechanika z Opla , który stawiał kolejne diagnozy : wtryskiwacz , pompa paliwa , znów silnik krokowy , które okazały się błędne . Przez moment pomagało walnięcie w pompę paliwa , było trochę lepiej przy pełnym baku . Uznał wszystko za szmelc , ale coś tam podlutował , testował go 2 dni , podobno wskazania komputera były ok i już jechałem go odebrać i znów nie zapalił . Pomóżcie ! Co to za cholerstwo . A może ktoś zna dobrego ( bardzo dobrego ) mechanika specjalizującego się w Oplach w południowo - zachodniej Polsce ???
  • Poziom 12  
    Witam!
    Powiem tak: przywaliłem w drzewo - chialem smochod naprawic jak najtaniej, bylem u 4 mechaników i każdy czarował, jeden na dłuższą, drugi na krótszą metę, ale naprawili silnik i cieszylem sie 3 dni wydalem na naprawe 2000 zł. Nastepnie przywaliłem w dzika. Na szczęscie moi rodzice sie zdenerwowali i oddali auto do serwisu opla. Zapłaciłem 1200 zł a samochów od roku nie szwankuje. Prawda jest taka, że w serwisie opla nie zastanawiają się co jest popsute w danym samochodzi - wymieniają wszystko jak leci - może to i próżne ale wg naprawde się opłaca. Tobie też tak radze - pamiętaj, że Polska siej największym śmietniskiem europy, nie opłaca się oszczędzać na "prowizorkach".
  • Poziom 26  
    autolaik napisał:
    Na wiosnę stałem się , jak się okazuje aktualnie niezbyt szczęśliwym posiadaczem Opla Astry II z 1998 roku z silnikiem X16SZR . Wg sprzedawcy samochód był lekko stuknięty , ale już niebawem , przy próbie naprawy klimatyzacji okazało się , że "komputer" jest podłączony prowizorycznie . Kolejni elektromechanicy coś tam podłączali i samochód nawet nieżle chodził . Ale po 4 miesiącach regularnego użytkowania razu pewnego rano nie zapalił . Mechanik w pierwszym podejściu ocenił , że był "zapieczony" wtryskiwacz i oddał mi samochód . Następnego dnia rano znów nie zapalił . Ten sam mechanik ( elektro ) po sprawdzeniu komputerowym uznał , że nie wie co jest grane , ale coś podlutował przy komputerze "pokładowym" ( który dość ucierpiał przy tym rzekomym lekim stuknięciu ) , coś wyczyścił . Samochód pochodził trochę na luzie , podobno czasami zgasł , ale miało być dobrze - bo to chyba coś z silniczkiem krokowym i jak zrozumiałem za słaby był prąd na wtryskiwaczu . Przez 3 dni było dobrze , może tylko silnik był trochę słabszy i już podczas wizyty w innym mieście znów ten sam numer . Znalazłem znów jakiegoś mechanika z Opla , który stawiał kolejne diagnozy : wtryskiwacz , pompa paliwa , znów silnik krokowy , które okazały się błędne . Przez moment pomagało walnięcie w pompę paliwa , było trochę lepiej przy pełnym baku . Uznał wszystko za szmelc , ale coś tam podlutował , testował go 2 dni , podobno wskazania komputera były ok i już jechałem go odebrać i znów nie zapalił . Pomóżcie ! Co to za cholerstwo . A może ktoś zna dobrego ( bardzo dobrego ) mechanika specjalizującego się w Oplach w południowo - zachodniej Polsce ???

    piszesz ze pomoglo wlaniecie w pompe paliwa mozo ona sie uszkodzila, moj znajomy mial tez taki problem w frodzie ze jak wlanal w pompe paliwa ktora byla zamntowana w zboerniku to samochod zapalil okazalo sie ze przewod byl nadpalony przy pompie, nie napisales czy pompa paliwa startuje gdy nie chce auto zapalic, po przekreceniu kluczykow powinno byc slychac jak pompa startuje, jesli nie to auto nie zapali, sprawdz czy napiecie w tym momencie dochodzi to pompy ja w swoim escorcie mialem przypadek ze nie dochodzilo napiecie okazalo sie ze byla uszkodzona skrzynka bezpiecznikow co w tych autach jest rzecza normalna
  • Poziom 2  
    Ja jako laik nic nie wyczuwałem co do pompy , ale "mechanik" twierdził że nie chodzi i dopiero walnięcie miało pomagać . Ale w konsultacjach telefonicznych stwierdził , że to nie pompa . Napewno coś z prądem , ale cokolwiek fachowcowi powiem to stwierdza że kupiłem szmelc , najlepiej go sprzedać . Ale ten szmelc chodził dobrze przez kilka miesięcy .
  • Poziom 16  
    Trzeba było sprawdzić ciśnienie i po problem z głowy
  • Poziom 19  
    vahooz napisał:
    Prawda jest taka, że w serwisie opla nie zastanawiają się co jest popsute w danym samochodzi - wymieniają wszystko jak leci - może to i próżne ale wg naprawde się opłaca. Tobie też tak radze - pamiętaj, że Polska siej największym śmietniskiem europy, nie opłaca się oszczędzać na "prowizorkach".

    Niestety źle myślisz, przeważnie przyjeżdżając do serwisu auto naprawdę jest popsute (garażowiec nie daje rady naprawić). I wszyscy myślą że wymieni się jedną część i będzie ok. Nic bardziej mylnego. Przeważnie zdaża się że są 2 lub 3 uszkodzenia i dopiero wymiana np. 3 elementów daje rezultaty. Chodzi tu o autoadaptację która przesuwa się do granic regulacji w miarę starzenia się elementów. Potem tylko zostaje wymiana np. przepływomierza, EGR, silnika krokowego biegu jałowego i zresetowanie komputera bęzyny i będzie auto jak nowe.
  • Poziom 10  
    Witam
    mam taki problem... u mnie auto pali z pierwszego kręcenia tylko jak jest zimny ...po przełączeniu na gaz wystarczy ze pojeżdżę nim ok 20-30 min , zatrzymam sie na chwile i wyłączę silnik to mogę kręcić i kręcić, nawet nie ruszy .... jak użyje starter i przełączy mi sie na gaz(robi to przy 2000obr) to chodzi i jest oki ale już zgaszę go i mam to samo.... wystarczy postać ok 30min i zapali z pierwszego i mogę jechać na benzynie...nie raz zdarzało sie tak że jadąc na benzynie porostu stawał tak jak by jej nie otrzymywał...patrzyłem pompę to raz chodzi raz nie bo jak nie dostaje prądu to wtedy jest usterka....czy wie ktoś co może być przyczyną tego że raz jest tak a raz inaczej.....????
  • Poziom 35  
    Panie domczys, czemu pan zadajesz to samo pytanie w kilku wątkach ?? Pan masz nas za głupków czy co ?