Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Spawarka prostownikowa - czy takie trafo ma sens?

Qdlaty78 07 Paź 2006 01:05 3911 4
  • #1 07 Paź 2006 01:05
    Qdlaty78
    Poziom 12  

    Witam.
    Mam szybkie pytanko: czy jest sens produkcji spawarki prostownikowej/ prostownika spawalniczego z trafa o następujących danych:
    Trafo trójfazowe, prod Wielki Brat Ze Wschodu
    Trójkolumnowe, przekrój każdej kolumny ok. 40cm². Znamionowo 40V/42A na każde uzwojenie.
    Na wyjściu trafa prostownik z sześciu diód (da trzech faz to też Graetz?) Napięcie skuteczne w takim układzie jest wyższe, prąd podobnie. Jak dobrze pamietam to chyba 1,7U się uzyskuje, czy aby tak samo z prądem? Czy taki układ, z dławikiem na wyjściu będzie miał sens czy też odpuścić sobie i kupić tanią spaware jednofazową. Znalazłem nawet cudo za 190PLN i wg opisu (i pobieżnego oglądu przez otworki chłodzące) ma oba uzwojenia MIEDZIANE!.

    Do moderatorów: Tak, możecie mi sprzedać kopniaka jeśli powielam temat.

    Pozdrawiam

    1 4
  • #2 07 Paź 2006 09:40
    kaz
    Specjalista - spawarki

    Produkować takie coś jest sens, jeśli wiedzialbyś, że teraz i w przyszlości będziesz zajmowal się budową lub naprawą sprzętu spawalniczego. Wtedy jest sens przeczytać dużo literatury, zbudować spawarkę, wykonać próby, dokonać wielu poprawek. Poświęcisz na to dziesiątki godzin ,kupę pieniędzy, ale będziesz mial dużo wiedzy , która będzie procentować w pracy zawodowej. Natomiast jeśli chcesz wykonać jedną sztukę do wlasnego użytku to odradzam. Spawarkę za 190 zl. kupuje się wtedy gdy chcesz np. pospawać zawias przy furtce ,a nie chcesz spawarki pożyczać na tą okoliczność. Do intensywniejszych prac zwykle to się nie nadaje. Trzeba mieć dużo szczęścia żeby kupić dobry i tani sprzęt techniczny. Osobiście na to już ne liczę. Pozdrawiam.

    0
  • #3 07 Paź 2006 10:46
    robokop
    Moderator Samochody

    Właśnie mam na warsztacie spawarkę tzw. klasy budżet kupioną na targowisku - sprzęt wypasiony - spawanie 220/380V, rozruch 12/24V. Uzwojenie wtórne aluminiowe z dwu złożonych płaskowników ,pierwotne drut miedziany w prawdopodobnie bawełnie, rdzeń - poezja, blachy nierówne cięte chyba na oko tępymi nożycami , nie wiem jak ja go spasuję zpowrotem.Ogólnie całośc tragiczna , jakiś koleś produkuje je ze zezłomowanych transformatorów energetycznych i przekładników WN. Widziałem kilka wątków dotyczących małych spawarek i wniosek z tego że raczej mało kto jest z nich zadowolony. Ró wnież mam podobny transformator 3 - fazowy, z tym że bez uzwojenia wtórnego , chcę z niego zrobić spawarkę siłową , ale założonym tematem nie wzbódziłem jakiegoś większego odzewu. Masz jakieś doświadczenia w budowie sprzętu spawalniczego?.

    0
  • #4 07 Paź 2006 23:33
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A czy ten transformator jest odpowiedni do spawarki? Problem jest taki, że powinien ograniczać prąd
    - to jest nieco inna konstrukcja transformatora, ma dodatkowe zwory w obwodzie magnetycznym.
    Bez tego, jak na początku spawania dotkniesz elektrodą, to duży prąd ją spali, i nie pospawasz.

    0
  • #5 13 Lut 2007 15:07
    Qdlaty78
    Poziom 12  

    Dziękuję wszystkim za podpowiedzi. Finał jest taki że kupiłem ową super tanią spawarkę marki bodaj "Endress" czy coś takiego. I prawde powiedziawszy całkiem nieźle daje sobie rade z elektrodą 2,5 mm. Natomiast bezwzględnie wymaga dodania wentylatora, co nie jest takie proste bo przy tego typu (taniego typu) zakupie gwarancja jest cenna:).
    Pozdrawiam wszystkich i zamykam temat

    0