Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prosty sygnalizator nie włączonych świateł.

08 Paź 2006 21:04 5680 12
  • Poziom 13  
    Zeby nie zapominać o włączaniu swiateł podczas jazdy w dzień wykonałem w swoim passacie prosty sygnalizator:
    do styków wyłącznika głównego świateł przyłączyłem równolegle cewkę małego przekaźnika 12V; przez styki robocze zwierne podłączyłem sygnalizator.
    Jako sygnalizatora można użyć zwykłej żarówki,brzęczyka lub czegoś podobnego;ja zastosowałem sygnalizator ze starego budzika quartzowego(zasilanie: bat.1,5V-działa już trzeci rok).
    Po włączeniu zapłonu pojawia się napięcie na wyłączniku świateł co powoduje zadziałanie przekaźnika ("minus" na przekaźnik poprzez włóka żarówek) i uruchomienie sygnalizatora (u mnie nieprzyjemny! dźwięk budzika)
    Włączenie świateł powoduje wyłączenie przekaźnika (i sygnalizatora).
    Poprzez dołożenie jeszcze jednego przekaźnika można uzyskać również sygnalizowanie nie wyłączenia świateł po zgaszeniu silnika.
    Prosty układ a zapobiega przed "rozmową?!" z PANEM w białej czapce.
    Pozdrawiam
  • Poziom 18  
    Prosto i skutecznie ;-)
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zamiast przekaźnika wystarczy dać buzzer 12V i wpiąć go plusem za stacyjkę, a minusem do wyjścia z wyłącznika świateł (minus buzzera będzie wtedy szedł na masę przez żarówki). Jeszcze prostsze rozwiązanie...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 13  
    Z tym buzzerem świetna sprawa! Ja zrobiłem z tego co miałem pod ręką.
    do "elektrit": dobrze pomyślane, ale jeżeli jest tak jak myślę to co ze światłami w czasie jazdy w nocy gdy nagle zerwie się pasek klinowy i alternator przestanie się kręcić? Czy światła nie zgasną?
    Pozdrawiam

    Chyba, że przekaźnik został zamontowany z somopodtrzymaniem i wyłączy się dopiero po wyłączeniu zapłonu.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    marian.s w większości nowych samochodów uszkodzenie paska klinowego równa się zakończeniu jazdy, bo pasek napędza jeszcze inne urządzenia, choćby pompę wodną. A bez tej nie ma jazdy.
    A tak sięgając pamięcią do poprzednich dyskusji, ktoś strasznie potępiał wpinanie się w lampki kontroli ładowania, ciśnienia oleju...
  • Poziom 13  
    Owszem- bez paska nie da się jechać, ale ja widzę problem w tym, że jadąc z prędkością np. 80km/h, żeby się zatrzymac trzeba przejechać jeszcze z "parę metrów". BEZ śWIATEł??
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Ale chodzi o to, że ktoś twierdził, że podłączanie się pod te kontrolki jest wybitnie "przeciw sztuce"...
    Są takie urządzonka, które wpina się w instalację i sterują one oświetleniem auta oraz sygnalizują ich stan. Ich obsługa polega na przełączeniu przełącznika lato/zima, czyli dwa razy do roku.
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Rower mi ukradli (nikt mi nie uwierzy jak powiem skąd). Teraz ujeżdżam cztery i dwa kółka ale z własnym napędem :)
    Czytałeś priva???
  • Poziom 13  
    Panowie , idea automatycznego załączania świateł była u Szwedów rozpracowana dawno temu . Wykorzystują sygnał D+ z alternatora do sterowania przekaźnikiem załączania świateł . W porze letniej gdy nie musimy jeździć na światłach demontujemy przekaźnik i po sprawie . Natomiast historia z paskiem kierowcy raczej się nie przytrafia , przy kontroli płynów itd,itp zawsze warto sprawdzić paski
  • Poziom 14  
    Wystaerczy dołożyć jedną diode i problem urwanego paska jest rozwiązany tylko wtedy zasilanie przekaznika musi być po stacyjce bo inaczej nie wyłaczymy swiateł wcale