Odgrzewam znów. Sprawdziłem dokładnie że na tych nowych przewodach zapłon wypadał na 1,2 i 3 cylindrze. Zmieniłem przewody na stare. Na starych wypadanie zapłonu było tylko na 1 cylindrze. Zmieniłem na tym cylindrze przerwę na świecy z 0,9 do 0,7. Silnik zaczął pracować idealnie. Zaciągnąłem ręczny i puszczałem sprzęgło bez dodawania gazu obroty spadały praktycznie do 550obr/min i nie było żadnej przerwy w zapłonie. Cieszyłem się takim stanem rzeczy sobota niedziela, dziś szarpanie powróciło. Nie wiem na którym cylindrze, sprawdzę to dziś, ale wygląda na to że problem jest w przewodach? A może w świecach? założyłem 1 elektrodowe? były oryginalnie 3 elektrody? przy 3 elektrodach przerwa wynosi około 1mm. W jedno elektrodowych można ją regulować, może ten silnik woli jednak mniejszą przerwę na świecy? Może zainwestować w świece irydowe lub platynowe? czy to czysty marketing?
MartBan napisał: Monitorowanie wypadnia zapłonów jak i pomiar momentu obr. odbywa się za pomocą pomiaru prędkości kątowej wału korbowego, sterownik poprzez czujnik prędkości w danej jednostce czasu wykrywa, że nie doszło do dostatecznego przyspieszenia wału np. na pół obrotu kiedy przypada praca pierwszego cylindra, jeśli sytuacja trwa kilka sekund zanika sterowanie wtryskiwacza danego cylindra dla ochrony katalizatora i mamy P0300 i P030X
Mam jeszcze pytanie do tego postu. Skoro sterownik bierze info tylko z czujnika prędkości, to skąd wie że wypadł zapłon na 1 cyl skoro 1 i 4 pracują razem?