Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

jak wyjąć płytkę z kwasu?

manaslu 10 Paź 2006 14:03 1608 17
  • #1 10 Paź 2006 14:03
    manaslu
    Poziom 10  

    Witam. mam konkretne pytanie co do trawienia płytek. czym najlepiej wyjąć płytke z kwasu ( trójchlorek żelaza ), kwas chcialbym zachować na nast dzień na nast trawienie. może najlepiej jest przelac kwas do następnego sloika i w ten sposób zostaje się płytka w słoiku?

    pozdrwiam manaslu

    0 17
  • #2 10 Paź 2006 14:36
    kinderm
    Poziom 14  

    Witam.

    Ja płytki z kwasu wyjmuję rękami w gumowych rękawiczkach.

    Pozdrawiam.

    0
  • #3 10 Paź 2006 19:49
    yakuza_2000
    Poziom 20  

    O ile sie nie mylę chlorek żelaza III to jest sól, a nie kwas. A o wyciąganiu laminatu to juz kolega kinderm powiedział.

    0
  • #4 10 Paź 2006 23:22
    irek2
    Poziom 40  

    mozesz kupic sobie plastikowa pensete (taka do znaczkow). A do mieszania nadaja sie plastikowe sztucce.
    Ja przechowuje wytrawiacz w plastikowym pudelku z odpowiednim zamknieciem.

    0
  • #6 14 Paź 2006 13:05
    zybex
    Pomocny dla użytkowników

    A ja robie w płytce otwór pomocniczy (np. później służy on do mocowania) lub nawet dwa takie otwory i przywiązuje izolowany kabelek. W czasie wytrawiania mogę poruszać płytką, a potem łatwo ja wyciągam i od razu pod kran. Jeżeli nie ma miejsca na otwór, to można zrobić celowo nieco dłuższą płytkę i tam wywiercić ze dwa otworo po rogach, a po umyciu juz płytki obciąć ten niepotrzebny pasek. Zamalowuję go np. lakierem od paznokci, aby nie marnować wytrawiacza.
    Mozna też płytkę (jeżeli nie chce nam się robić otworu) opsać kabelkim tak, aby potem mozna było ja wyjąć za jego pomocą, a jednocześnie opasać tak, aby wytrawiacz miał dostęp do laminatu.

    0
  • #7 14 Paź 2006 15:24
    manaslu
    Poziom 10  

    ha. teraz to juz wiem z wlasnego doswiadczenia ze ten straszny wytrawiacz to w sumie maly pikus, pic moze i nie nalezy go ale w sumie to niegrozna bestia. a ja po przeczytaniu infa na forum zabralem sie do tego w gumowych rekawiczkach, z maska na twarzy i gotowy do ucieczki przed nieznanym... teraz juz zabieram sie do tego bez rekawiczek i wogole na luzaka.
    dzieki za wszystkie zyczliwe rady - doceniam.

    teraz to z kolei od tygodnia sie zabieram za wiercenie otworkow w plytkach i nie bardzo mam wiertakre wystarczajaco mala ( wiertla mam ) bede kombinowal z przylejonym wietrlem do silniczka z cdromu jak radzil ktos w jakims poscie na forum

    0
  • #8 14 Paź 2006 15:57
    zybex
    Pomocny dla użytkowników

    Jak wiertarka nie może uchwycić tak cienkiego wiertła jak np. 1 mm, to nawiń na tym wiertle jakiś drut nawojowy miedziany,raz przy razie na odpowiedniej długości, tak około 1 cm i wtedy łatwo zamocujesz w wiertarce.

    Odnośnie tego przywiązania kabelka, to może być nawet taki w emalii (nawojowy), ale ja używam taki z kabla telefonicznego (instalacyjnego). To naprawde ułatwia wytrawianie i podgląd efektu, bo jak roztwór stanie sie metny, to nie bardzo widać efekt wytrawiania. A tak podniesiesz płytkę nad naczeniem i zobaczysz pod światło czy już jest wszystko wytrawione.

    0
  • #9 14 Paź 2006 16:17
    Mateusz120986
    Poziom 22  

    ja wyciągam rękami i jest dobrze ... w sumie to mi jeszcze nie zaszkodziło :P w końcu nie mam miedzianych palców :P

    0
  • #10 14 Paź 2006 16:19
    kinderm
    Poziom 14  

    Kiedyś wyciągałem płytki gołymi rękami, ale nie polecam tego sposobu. Można mieć uszkodzoną skórę i nawet o tym nie wiedzieć, a wtedy można sobie narobić problemów (wolę dmuchać na zimne).

    Pozdrawiam.

    0
  • #11 14 Paź 2006 17:10
    Ptolek
    Poziom 36  

    Ja mam pionową trawiarkę i w przypadku płytek jednostronnych przyklejam do nich pasek sztywnej folii (np. takiej do ksero) i przyklejam taśmą dwustronną do płytki od strony elementów, których jeszcze oczywiście wtedy nie ma. Potem jak płytka wisi na pasku folii przypinam spinaczem do bielizny do szklanej krawędzi trawiarki. Jak wyciągać to już chyba wiadomo - za ten sam pasek folii. Nie testowałem przy chlorku żelaza ale myślę, że nie będzie różnicy. Przy płytkach dwustronnych trzeba wymyślić coś innego - np. przewleczony drucik wg pomysłu zybexa.

    0
  • #12 01 Lis 2006 17:39
    _KUKI_
    Poziom 11  

    Mam pytanie a nie chce tworzyc nowego tematu.
    Czy rozpouszczony wytrawiacz można przechowywac np. w słoiku do czasu natępnego wytrawiania płytki/ek?

    0
  • #13 01 Lis 2006 18:37
    manaslu
    Poziom 10  

    Możesz, jak najbardziej. Mój już stoi w słoiku około 3tygodni i co jakiś czas coś w nim wytrawiam.
    Kłopot mam innej natury. Mam od wytrawiacza ( trójchlorek żelaza ) plamy na firance. Jak ktoś miał podobny problem i czyścił czymś skutecznie firankę to proszę o porady.

    0
  • #14 01 Lis 2006 20:48
    gimof
    Poziom 27  

    możesz już wiesz, porzegnać sie znią :) Z praktyki wiem że do wytrawiania uzywa się jednej pary spodni ;)

    Pozdrawiam

    0
  • #15 01 Lis 2006 21:05
    lechoo
    Poziom 39  

    Warto więc odżałować parę złotówek i kupić sobie fartuch.

    0
  • #16 02 Lis 2006 01:32
    fortynski
    Poziom 13  

    Od ok.30 lat trawię płytki w wodnym roztworze kwasu azotowego. Do mieszania roztworu i wyjmowania płytek używam kwasoodpornych szczypiec chirurgicznych. Powłoka odporna na trawienie to zawsze lakier do paznokci o odpowiednim kolorze. Tylko raz przy wykonywaniu płytki dwustronnej o wyjątkowej gęstości ścieżek używałem pisaka (nie pamiętam grubości). Wszystko zależy od doświadczenia i praktyki... Ostrzeżenie! Używając kwasu azotowego do trawienia należy to robić na otwartej przestrzeni!!!

    0
  • #17 02 Lis 2006 11:03
    zybex
    Pomocny dla użytkowników

    Nigdy nie wyjmowałem płytek za pomoca żadnych szczypiec, bo bałem się o to, ze uszkodze cieniutka powłoke lakieru i nastąpi w wtym miesjcu podtrawianie miedzi. Moja metoda z kawałkiem kabelka, czy nawet zyłki jest niezastąpiona. Najlepiej nawiercić dwa otwory na rokach płytki. Wtedy to możemy jawujmowac kilkukrotnie, proszać i odserwować jak postepuje proces trawienia. Szczypcami zawsze mozemy uszkodzić powłokę lakieru czy pisaka po takich próbach wyciagania, czy podglądania.

    0
  • #18 02 Lis 2006 12:32
    qrdel
    Poziom 28  

    Chlorek żelaza jest niestety jednym z najstraszniejszych generatorów plam.
    Mądre źródła podają jako jedyną słuszną metodę działanie kwasem szczawiowym (oxalic acid). Można też spróbować kwasem cytrynowym.
    Zwilżoną plamę posypuje się kryształkami kwasu i podgrzewa żelazkiem (czystym). Potem płukać wodą.

    Ciekawe wyniki dała tradycyjna metoda prania, przez gotowanie w szkle wodnym z perhydrolem. Plamy zniknęły, razem z materiałem. Mam teraz ażurowy letni fartuch.

    0