Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Uszkodzony Zasilacz komputerowy.

Pth 17 Oct 2006 16:27 3275 8
Tespol
  • #1
    Pth
    Level 26  
    Witam. jakiś czas temu zdobylem zaislacz komputerowy od 486 (za darmo) i korzystałem z niego jako zasilacz warszattowy o kilku napieciach. Pewnego pięknego dnia właczajac owy zasilacz nagle coś wybuchło. okazało sie ze wybuchłu dwa elementy w izolowanych obudowach to-220. ich oznaczenie to NT407F. Byly tam dwa przykręcone do wspólnego radiatora. Co to są w ogóle za elementy i czym j można zastąpić?

    Poniżej fotka takich samych elementórw znaleziona na jkiejś chińskiej stronie : Uszkodzony Zasilacz komputerowy.
  • Tespol
  • #2
    kordan11
    Level 18  
    najprawdopodobniej były to tranzystory klucze, jako takie tranzystory stosuje się:
    2SC4343
    2SC2555
    2SC3039
    2SC4242
  • Tespol
  • #4
    Matizz
    Level 18  
    polecam się przejść po sklepach komputerowych w twoim mieście i popytać się o spalone zasilacze na części. ja szukałem swego czasu bo były mi potrzebne kondensatory na 200V i układy PWM. z 7 które przytargałem 4 były w pełni sprawne.

    pozdrawiam
    Matizz
  • #5
    kordan11
    Level 18  
    MJE13007 stosuje się w zasilaczach jako zamienniki ponieważ są dużo tańsze 2sc kosztują od około 8zł wzwyż, a MJE13007 kosztuje niecałe 3zł, na 2 sztukach jest przynajmniej 10zł zysku, przeto można zasilacz kupić już od około 25zł (nowy)
  • #6
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    Szanuję Twój zapał ale po przeczytaniu tego co napisałeś odradzam Ci naprawę tego zasilacza.

    Taka czynność wymaga odrobiny wiedzy oraz podstawowego oprzyrządowania warsztatu.
    Niemal konieczny jest oscyloskop jako podstawowe narzędzie pomiarowe.
    Zwykle naprawa zasilacza kończy się drobiazgowymi testami, obserwacją przebiegów, próbami przeciążeniowymi. Po ich wykonaniu można spokojnie uznać go za sprawny.

    Poza tym tranzystory nie "padają" ot tak sobie. Zwykle jest jakaś przyczyna. Po jej ustaleniu można wymieniać elementy.
    Zacznij może od analizy jakiegoś schematu, w miarę zbliżonego.
  • #7
    Pth
    Level 26  
    Ważne ze działa zasilacz. I tak nie podłaczam go do komputera wiec zero stresu.
  • #8
    Quarz
    Level 43  
    Witam,
    W.P. wrote:
    Szanuję Twój zapał ale po przeczytaniu tego co napisałeś odradzam Ci naprawę tego zasilacza.

    znacznie lepiej byłoby, gdybyś zdradził jedną podstawową 'tajemnicę" ze swego warsztatu, a co jest tajemnicą poliszynela ... :D
    Mianowicie, przy naprawie zasilaczy od PC'eta należy je zasilać poprzez szerogowo włączoną żarówkę 100W/230V, która działa jako swoisty bezpiecznik.

    W.P. wrote:
    Taka czynność wymaga odrobiny wiedzy oraz podstawowego oprzyrządowania warsztatu.

    Prawda, ale bez przesady...

    W.P. wrote:
    Niemal konieczny jest oscyloskop jako podstawowe narzędzie pomiarowe.

    Ciekawe, ciekawe, toć to są naprawy, a nie drobiazgowe badania prototypu ... jakoś obywam się bez oscyloskopu, choć mam go pod ręką .... :D

    W.P. wrote:
    Zwykle naprawa zasilacza kończy się drobiazgowymi testami, obserwacją przebiegów, próbami przeciążeniowymi. Po ich wykonaniu można spokojnie uznać go za sprawny.

    Częściowo zgadzam się, ale po co próby przeciążeniowe?
    Ciekawe czy przy naprawianych przez Ciebie zasilaczach zawsze obserwujesz wszystkie przebiegi? Widać masz albo dużo czasu, albo naprawiasz te zasilacze dla właśnej satysfakcji ... :cry:

    W.P. wrote:
    Poza tym tranzystory nie "padają" ot tak sobie. Zwykle jest jakaś przyczyna. Po jej ustaleniu można wymieniać elementy.
    Zacznij może od analizy jakiegoś schematu, w miarę zbliżonego.

    Prawda, ale bywa, iż tranzystory półmostka po stronie pierwotnej "padają" od przypadkowego zwarcia po stronie wtórnej, a reszta elementów "przeżywa", pozostaje sprawna.
    Zabezpieczenie w postaci wspomnianej żarówki pozwala na bezpieczne sprawdzenie bez obawy "wysłania na złomowisko" kolejnej dwójki tranzystorów półmostka.
    Oczywiście, badanie pod pełnym bciążeniem z ową żarówką nie jest możliwe z powodu spadku napięcia wyprostowanego.
    Nie należy też zapominać o minimalnym obciążeniu badanego zasilacza.
    Z mojego doświadczenia wiem, iż wystarczy tu ok. 20% prądu znamionowego na podstawowych liniach; +5V i +12V (zasilacz formy AT).
    Pozdrawiam
  • #9
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    Kolego Quarz
    Czytam Twoją wypowiedź i właściwie nie wiem o co Ci chodzi.

    Nigdy nie pisałem o włączaniu zasilacza przez żarówkę na czas naprawy, choć nie mam nic przeciw tej metodzie. Sam robię to inaczej i jak dotychczas z dobrym skutkiem.
    Jeśli w podobnych naprawach nie jest Ci potrzebny oscyloskop... No cóż i tak można.
    A tak przy okazji: mierzysz coś czy od razu wrzucasz do kompa? Ruszy albo nie.

    Pytasz, czy obserwuję wszystkie przebiegi?
    Tak. Obserwuję i analizuję przy każdej naprawie. Nie jest tego aż tak wiele. Potem testuję i kończę.

    Prawdą jest także, że zasilacze naprawiam dla własnej satysfakcji znajomym, rodzinie - tylko w takich przypadkach.